Przetwarzanie danych osobowych

Nasza witryna korzysta z plików cookies

Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie, a także do prawidłowego działania i wygodniejszej obsługi. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług i innych witryn.

Masz możliwość zmiany preferencji dotyczących ciasteczek w swojej przeglądarce internetowej. Jeśli więc nie wyrażasz zgody na zapisywanie przez nas plików cookies w twoim urządzeniu zmień ustawienia swojej przeglądarki, lub opuść naszą witrynę.

Jeżeli nie zmienisz tych ustawień i będziesz nadal korzystał z naszej witryny, będziemy przetwarzać Twoje dane zgodnie z naszą Polityką Prywatności. W dokumencie tym znajdziesz też więcej informacji na temat ustawień przeglądarki i sposobu przetwarzania twoich danych przez naszych partnerów społecznościowych, reklamowych i analitycznych.

Zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies możesz cofnąć w dowolnym momencie.

Optyczne.pl

Partnerzy






Poradniki

Przewodnik PocketWizard - podstawy

23 listopada
2010 00:00
Komentarze czytelników (32)
  1. Adam.B
    Adam.B 14 października 2010, 21:31

    "Sponsorem cyklu "Przewodnik PocketWizard " jest firma Millroy Sp. j."
    Tak też mnie zastanawiało czemu Optyczne piszą artykuł o PocketWizard'zie :P
    Ale w sumie ja się cieszę, dowiem się czegoś o czymś czego nie prędko będę miał okazje używać.
    Z chęcią kupiłbym wyzwalacze tej firmy, ale cena... ;o

  2. juree
    juree 14 października 2010, 21:32

    rezniki

  3. Artka
    Artka 14 października 2010, 21:46

    Na filmach same canony :)))).

  4. Itts
    Itts 14 października 2010, 21:56

    cena... będę musiał zadowolić się phottix'ami, które do moich potrzeb w 100% wystarczą :)

  5. dżony
    dżony 14 października 2010, 22:27

    podoba mi się że Canony ;d
    poboda mi się że fajny artykuł.
    jutro będę czytal ;D

  6. Chocobo
    Chocobo 14 października 2010, 22:37

    o wizardzie do nikona było już głośno jakiś czas temu i wątpię aby się szybko pojawił.. :( Na razie wbudowana lampa i klisza załatwiają sprawę ;)

  7. Jacek_Z
    Jacek_Z 15 października 2010, 00:27

    taaak. No to wiemy skąd i po co ten artykuł. O multimaxie nie napisano, bo skomplikowany, a o canonowskim TT5 dało radę się rozpisać? Jestem wkurzony na te firmę na maxa, bo końcowa faza testów wersji na nikona trwa już ponad rok !!! Miała być jesień 2009, wiosna 2010 i ... obiecanki cacanki. A ja sobie jak głupi kupiłem sekonica 758 DR i kilka PW do lamp studyjnych licząc na TTL z nikonem w przyszłości. To kpina z klientów tak ciągle przekładać datę wypuszczenia obiecywanej wersji na nikona.

  8. Adam.B
    Adam.B 15 października 2010, 01:27

    Ano:( Szkoda... Widać nikon dla nich zaskomplikowany, ponadczasowy, nie nadążają za nim :D

  9. dongdong
    dongdong 15 października 2010, 03:08

    Yongnuo RF602 sprawdza sie znakomicie i w 99% sytuacji jest wystarczajace. 100% niezawodnosci (przynajmniej moj zestaw - 2 transmitery i 4 odbiorniki), zasieg bez problemu 250m (sprawdzony) albo 4 pietra w budynku, koszt mojego zestawu znacznie ponizej jednego PW PlusII.

  10. 15 października 2010, 05:50

    juz z 3 miesiace temu na stronie pocketwizarda był dumny filmik mowiacy jakoby TT5 czy jak mu tam do nikona lada dzien wyszedł poza faze ostatecznych testow w faze masowej produkcji ..i na tym sie skonczyło, z nikona na canona nie zmienie ale bez pocketwizarda ciagle sie obywam :)

  11. skydiver
    skydiver 15 października 2010, 07:04

    A ja ostatnio kupiłem nowe Pixel Knights do Canona z poprawionym softem, pełną obsługą automatyki/ TTLII, HSS. Wyzwalacz + 2 odbiorniki za 750zł. I chodzi jak marzenie:))) Po co przepłacać:)

  12. szuler
    szuler 15 października 2010, 08:44

    skydiver mam ten sam kpl i jestem mega zadowolony

  13. 15 października 2010, 09:46

    artykuł z filmikami daje znacznie lepsze wyobrażenie o sprzecie, uzyciu w praktyce idt., niz pusty tekst z kiepskimi zdjeciami - już kiedyś o tym wspominałem, mocno krytykując poprzednie artykuły szkoleniowe "zasluzonego" nazwiska.

    ps. trafiliscie w czasie, wlasnie mam zamiar kupic wyzwalacz radiowy :)

  14. baron13
    baron13 15 października 2010, 11:27

    Drapię się po głowie. Kilka razy usiłowałem oświetlić plan na kinowy wzór. W sumie dochodziło do jakiś 10 lamp. Aby nie było, zem taki bogaty, typu Łucz M1 i podobne. Doświaczenia są takie, że jakby nie kombinować, trzeba się ręcznie narzeźbić. Każda lampa musi być indywidualnie po pierwsze zlokalizowana, posadzona w odpowiednim miejscu, wiązka światła ukształtowana, ustawiona energia błysku lampy. Dramatycznie gra ustawienie, dżule owszem pi razy drzwi. Potrzebny jest głównie złom, statywy, uchwyty, ekrany. Elektronika, to moje hobby, ale do czego ta zaawansowana technologia ma się przydać w oświetleniu planu? Zapisuję sobie jak wyglądał schemat oświetlenia i potem kombinuję, aby nic nie zmieniać, bo się zawali. No cóż, pewnie nie umiem...

  15. jaad75
    jaad75 15 października 2010, 11:38

    @baron13 - pewnie nie umiesz.. Generalnie, chodzi o to, być nie musiał zmieniać ręcznie mocy lamp i ich proporcje pozostały takie same, mimo zmiany położenia modela i ewentualnej zmiany warunków zewnętrznych, czyli dokładnie to samo, co w przypadku systemu TTL z jedną lampą. Oczywiście w przypadku skomplikowanego i precyzyjnego oświetlenia i tak trzeba pilnować ustawienia modela w punkt, więc ustawienia manualne w niczym nie przeszkadzają, ale już zdalna, manualna kontrola nad mocą lamp, czy dostępność HSS-a jest przydatna.

  16. jaad75
    jaad75 15 października 2010, 11:49

    BTW, napisaliście: "Kolejną alternatywą wspierającą E-TTL jest system Radiopopper PX. Poza mniejszym zasięgiem, nie pozwala on także korzystać z zaawansowanych opcji, którymi szczyci się PocketWizard, jak pełna synchronizacja na krótkich czasach migawki, zdalna kontrola lamp pracujących w trybie manualnym czy indywidualne sterowanie niezależnymi grupami lamp. "
    To nie jest prawda. Radiopoppery "kopiują" dokładnie wszystkie funkcje dostępne dla systemowego wyzwalania przy użyciu błysku/IR, reprodukując sekwencję błysków bezpośrednio na lampie docelowej, więc z założenia wspierają zarówno HSS, jak i manual, czy grupy. Wadą jest konieczność posiadania dodatkowej lampy/kontrolera systemowego którego "rozkazy" kopiuje system.

  17. MMJP
    MMJP 15 października 2010, 14:52

    Potwierdzam, że Yongnuo jest niezawodne, ale ja nie sprawdzałem takich wielkich odległości.

    Czy ja dobrze myślę, że system PocketWizard w połączeniu z Sekonic działa całkowicie automatycznie tylko zamiast TTL jest Sekonic? Jeśli tak no to czad (tylko gdzie umieścić tego Sekonica - jako wisiorek na modelce ;P).

    Na szczęście w moich ("studyjnych") warunkach wolę używać manual, chociaż oczywiście czasem lepiej byłoby mieć automatykę, tylko wtedy też mogą być kłopoty jeśli tło nie jest średnio jasne.

  18. jaad75
    jaad75 15 października 2010, 15:07

    Nie, po prostu odpalasz lampy radiowo przy pomocy przycisku pomiaru światłomierza. Nie musisz kombinować z trybem wyczekiwania na błysk i wyzwalaczem w ręce.

  19. baron13
    baron13 15 października 2010, 19:09

    @jaad75 Tłumaczysz na tyle ogólnie, że dalej nic nie rozumiem. To jest tak, że jak mamy jakiś klasyczny schemat oświetlenia, to jest maks do pięciu lamp. Model,motyw główny może się znajdować tylko w miejscu który schemat przewiduje. Stosunki energii błysku są dość sztywne. Jeśli zobaczyłem w polskim filmie (albo ruskim) jakiś ciekawy kadr to sobie rysuję bardzo schematyczny rysunek i wmalowuję w niego strefy, 0 EV, +2 EV, - 1 EV. Potem kombinuję jak to uzyskać. Stosunek światła zastanego do sztucznego na ogół zada mi w którymś miejscu warunki początkowe. No i do tego będę się musiał dostosować. Przykład: stawiam lampę za oknem, aby udawała słońce. Musi dać ze 2, 3 EV ponad światło dzienne. W środku światło otaczające musi być 1, 2 EV pod tym sztucznym słońcem. Jeśli zechcę mieć np ciemny pokój, podciągnę tę zewnętrzną lampę o przysłonę w górę. I tak muszę do niej podchodzić, bo w kolejnych próbach będę zmieniał jej położenie. Gdzie tu zysk z automatyki? Chyba wówczas, gdy studio będzie wielkie, ale i tak nie uniknę manewrowania stojakami. Jak mam mniej więcej na rysunku owe EV, to właściwie leszmiarką bez kłopotu poustawiam wszystkie światła. I tak za chwilę się okaże, że źle stoją. No i taka uwaga całe dwie lampy studyjne jakie mam w tej chwili, mają dziurkę (duży jack) na wyzwalanie i nic więcej. Tylko potencjometr od energii błysku. Trybu HSS ani trochę. Jak kupowałem lampę, to koniecznie chciałem HSS. Stosowałem do focenia fontann wróbli i gołębi. Do tego do czego HSS zrobiono, do fotografowania z dużą dziurą, nigdy mi się nie nadał. Zawsze się tak ustawiłem, że przy iso 100 dało się dość otworzyć przesłonę. Jak tło za mało rozmyte, to dłuższa ogniskowa i na f4 się da. Więc, powiem szczerze, robuchana automatyka w lampach widzi mi się raczej zabawką dla fotografa. Ale może się mylę.

  20. jaad75
    jaad75 15 października 2010, 19:37

    @baron13, przecież to są banalne sprawy - masz zadany stosunek EV na konkretnych grupach lampy zawsze oświetlą obiekt w takim stosunku, niezależnie od tego w jakiej odległości będzie się znajdował. TTL przydaje się właśnie bardzie w przypadku niewielkich odległości lamp od sceny, tam gdzie ruch obiektu w kierunku lampy będzie wpływał znacząco na jego ekspozycję. Jak wspomniałem wyżej, niekoniecznie zadziała to w przypadku bardziej precyznie ustawianych planów, bo np. obiekt wyjdzie z wiązki snoota, ale przyświeceniu softboksami/parasolkami, czy choćby gołymi lampami sprawdzi się to znakomicie.
    HSS, to nie tylko fotografowanie z otwartą przysłoną w słońcu, ale również "gaszenie" zastanego czasem naświetlania (choć często wymaga to więcej niż jednej lampy w HSS).
    A na koniec - mnóstwo da się zrobić manualnie lub używając takich, czy innych tricków, a TTL to przede wszystkim kwestia wygody, a nie konieczności, co nie znaczy jednak, że jest wyłącznie "zabawką". To pełnoprawne narzędzie, a decyzja, czy i kiedy go użyć, to w tej chwili kwestia wyboru, a nie konieczności, wynikającej z braku odpowiedniej technologii.

  21. baron13
    baron13 16 października 2010, 11:28

    @jaad75 Dumałem i wydumałem, że okoliczności w jakich taki system zadziała chyba muszą być dość szczególne. Zerknij na tę fotkę.
    link
    To są warunki polowe, sala gdzieś tam, nie wiedziałem, że tam, jak to będzie wyglądać, czy ochrona mnie nie obije itd. Jedna lampa robi za "konterkę" nie bardzo konterka, ale coś świeci z boku i jedno światło wypełniające. Czerwony piksel na ścianie ma wartości około 200. Powiedzmy, że ustawiłem różnicę pomiędzy światłem bocznym i wypełniającym na 1 EV (dla ustalenia uwagi). Automat pilnuje tego na Andrzeju Zimniaku, bo tam mierzę światło. Zimniak stoi w odległosci r od konterki. O ile może się ruszyć względem konterki w moim kierunku? Jak się oddala od niej automat musi zwiększyć energię jej błysku proporcjonalnie do kwadratu odległości. Światło wypełniające ma mniej więcej stałą energię, dlatego ta proporcjonalność zostanie zachowana. Podniesienie energii błysku o ok 1,28 spowoduje przepał na ścianie. Wcześniej diabli wezmą klimat zdjęcia, ale przepał to już dyskwalifikacja kadru. Chyba że zamierzony :-) No więc Zimniak może się ruszyć mniej więcej o pierwiastek z 1,28 czyli ok 1,13 r. Jeśli Zimniak podejdzie do konterki automat zmniejszy jej moc tak, że przestanie oświetlać ściany i spotkanie z popularyzatorem nauki zamieni się w spotkanie mrocznych poetów. Można sobie to przeliczyć na metry, luzu jest naprawdę niewiele. Zdjęcie zostało zrobione z użyciem TTL tyle że konterka błyskała ustawiona na sztywno, malutka lampka sterowana fotocelą ustawiona w ścianę. Drugą lampę miałem po prostu na aparacie, palnik obrócony do ściany. Uznałem że razem daje to efekt reflektorkowego oświetlenia, które rzeczywiście tam było, a które lampy przytłumiły. Coś się udało, bo automatyka jest ograniczona do minimum. Taki system z kontrolą po mojemu zadziała, ale o ile nie będzie w kadrze niczego poza głównym motywem oświetlonym tymi lampami. Np człowiek w szczerym polu światło nie dotyka ziemi ograniczone wrotami (tak, "wrota" kawałki pudełek tekturowych na kiju wbitym w ziemię) . Wystarczy drugi obiekt w kadrze i tracimy kontrolę nad światłem. Powiem tak, że skoro ludzie to robią, jakoś działa. Niestety, "zwykłe" lampy studyjne nie mają wejścia na sterowanie i użycie tego wydaje mi się w naszych warunkach mało realne. Nie mówiąc już o tym, że nie potrafię.
    Jeśli chodzi o tryb HSS to miałem plany przytłumienia światła słońca. Niestety, po włączeniu HSS siada liczba przewodnia. Kupiłem ślubnego Metza ct64 prawie do cna zajechanego, wyrwałem zdechnięty akumulator i podłączyłem ołowiowy. To działa, tylko strasznie głupio wygląda. Jak się walnie tym z bliska to nawet mozna mieć słońce w kadrze. Jeszcze lepiej studyjną 600 dżuli.

  22. sebcio80
    sebcio80 17 października 2010, 00:03

    "Jeśli chodzi o tryb HSS to miałem plany przytłumienia światła słońca. Niestety, po włączeniu HSS siada liczba przewodnia. "

    właśnie to jest chyba największa zaleta ControlTL, ktora w artykule nie byla opisana,
    mianowicie w trybie HSS przez nowe PocketWizardy nie tracimy w ogole liczby przewodniej,

    zykujemy nawet do 1,5 EV światła w niektórych body (porównując z oryginalnym systemem Canona)

    mamy tez o wiele lepiej dzialajacy tryb blysku na druga kurtyne, ktory oryginalnie nie dziala tak jak powinien,

  23. baron13
    baron13 17 października 2010, 10:41

    @sebcio80: mówisz wstrząsające rzeczy. Działanie lampy błyskowej polega na rozładowaniu dużego kondensatora poprzez rurkę wyładowczą w bardzo krótkim czasie. Jeśli mam lampę studyjną o energii błysku 300 J i czas błysku lampy wynosi typowo 1/1000 sek to lampa chwilowo rozwija moc 300 kW. Dlatego tak skutecznie wszystko oświetla i dlatego potrafi na dystansie planu przykryć oświetlenie słoneczne. Działanie automatyki polega na przerwaniu wyładowania. Obecnie robi się to za pomocą elektroniki stosowanej w energetyce np do produkcji altiwarów. To są tyrystory wyłączalne elementy igtb czy "zwyczajnych" tranzystorów na wysokie napięcia i moce. Tryb HSS polega na wymuszeniu na lampie serii błysków podczas robienia zdjęcia. Energia zgromadzona w kondensatorze musi się podzielić na każdy z tych błysków. Nie ma sposobu, aby było inaczej. Bo się nam zrobi perpetuum mobile.
    Myślę, że opisany efekt jest jakimś pomiarowym artefaktem. Liczba przewodnia jest bowiem przypisana do konkretnej geometrii budowy lampy. Np podawana liczba przewodnia dla lamp mocowanych na aparacie często wysoka jak 54 dotyczy sytuacji gdy reflektor jest ustawiony na najwęższą wiązkę widzianą przez kadr objęty obiektywem 105 mm. Tymczasem np w "młotkach" gdzie nie ma zmiany geometrii wiązki liczba przewodnia świadczy o energii błysku. Co wyłazi podczas pracy ze światłem odbitym. Jest także spore pole do popisu, jak się chce sknocić pomiar. Wzrost liczby przewodniej o 1,5 EV przy nie ruszonej geometrii wiązki odpowiada wzrostowi energii o 1,5 raza, przy czym mówimy o energii wydzielonej w palniku a nie energii w kondensatorze, co oznacza że musimy zwiększyć pojemność kondensatora więcej niż 1,5 raza, bo straty rosną z kwadratem prądu. Aby uzyskać taki fizycznie realny efekt trzeba by użyć 2 i pół lampy. Ewentulanie konstruktorzy z Canona, Metza musieli by popełnić jakiś szkolny kardynalny błąd w konstruowaniu lampy i nie jestem sobie w stanie wyobrazić co by to mogło być.

  24. KrzysiekT
    KrzysiekT 17 października 2010, 11:37

    Polecam do przeczytania: link

  25. baron13
    baron13 17 października 2010, 16:19

    Tam jest opisana metoda optymalizacji trybu HSS. Oczywiście, można odbić liczbę przewodnią o ile Canon popełnił takie błędy, czy też celowo tak czas błysku wydłużył. Niestety ani słowa o tym jak zasadę zachowania energii :-)

  26. baron13
    baron13 17 października 2010, 16:21

    Oczywiście mówię o podbiciu liczby przewodniej w trybie HSS. Przy swobodnym wyładowaniu, trzeba skąś wziąć dodatkowe dżule :-)

  27. 17 października 2010, 19:41

    @Artka, bo PW na razie nie obsluguja Nikona, co ma sie w blizszej przyszlosci zmienic.

  28. Dżozef
    Dżozef 17 października 2010, 21:55

    Namieszał ten przewodnik teraz tłumy porzucą modną magnezję i manualne sameyęki na rzecz stroboli

  29. marmur7
    marmur7 24 listopada 2010, 00:11

    Wszystkim użytkownikom zachwalającym Yongnuo ( istotnie niezawodnym i tańszym) życzę sukcesów w pracy z krótkimi czasami migawki. Zwłaszcza w plenerach w pełnym słońcu :)

  30. totus
    totus 24 listopada 2010, 14:14

    swietnie, nareszcie jakis prost instruktaz! swoja droga wszyscy moi znajomi ktorzy pracowali na roznych wyzwalaczach po pewnim czasie przeszli na pockety, wiec chyba czas i na mnie. dobrze, ze teraz wiem troche wiecej o tych prostych konfiguracjach.
    widzac takie zdjecia jak to: link ciezko nie pasc z wrazenia!

  31. lennykrawiec
    lennykrawiec 24 listopada 2010, 18:30

    totus, tu nie były potrzebne pockety, a dowolny wyzwalacz o dość dużym zasięgu.

  32. wojcias
    wojcias 25 listopada 2010, 06:24

    baron13 | 2010-10-17 10:41:20........Wzrost liczby przewodniej o 1,5 EV przy nie ruszonej geometrii wiązki odpowiada wzrostowi energii o 1,5 raza, ..........


    Z tego co ja sie doczytalem te 1.5 EV to wynik przejscia lamp z blyskania sterujacego na radio i zamiast zuzywania energii na sterowanie multiblyskami z lampy. Wiec to nie perpetum mobile a oczywista oczywistosc ze cala moc idzie w blysk (a nie sterujace przedblyski) a oszczedzona moc kondenstora moze byc wykorzystana teraz na lepsze (o 1.5 EV) oswietlenie bluskami glownymi.

Napisz komentarz

Komentarz można dodać po zalogowaniu.


Zaloguj się. Jeżeli nie posiadasz jeszcze konta zarejestruj się.


Następny rozdział