Przetwarzanie danych osobowych

Nasza witryna korzysta z plików cookies

Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie, a także do prawidłowego działania i wygodniejszej obsługi. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług i innych witryn.

Masz możliwość zmiany preferencji dotyczących ciasteczek w swojej przeglądarce internetowej. Jeśli więc nie wyrażasz zgody na zapisywanie przez nas plików cookies w twoim urządzeniu zmień ustawienia swojej przeglądarki, lub opuść naszą witrynę.

Jeżeli nie zmienisz tych ustawień i będziesz nadal korzystał z naszej witryny, będziemy przetwarzać Twoje dane zgodnie z naszą Polityką Prywatności. W dokumencie tym znajdziesz też więcej informacji na temat ustawień przeglądarki i sposobu przetwarzania twoich danych przez naszych partnerów społecznościowych, reklamowych i analitycznych.

Zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies możesz cofnąć w dowolnym momencie.

Optyczne.pl

Partnerzy






Artykuły

Panasonic LUMIX G80 w naszych rękach

19 września 2016
Szymon Starczewski Komentarze: 14

2. Rozdział 2

Panasonic LUMIX G80 w naszych rękach - Rozdział 2

W G80 mamy typowe dla ostatnich Lumiksów menu. Zostało zatem ono podzielone na 5 głównych kategorii: menu fotografowania, filmowania, ustawień własnych, konfiguracji oraz menu odtwarzania, z których każda dzieli się na kilka podstron w zależności od liczby elementów. Podobnie jak w innych bezlusterkowcach Panasonika jest ono bogate w różnego rodzaju opcje i ustawienia, zatem skonfigurowanie aparatu pod własne potrzeby nie powinno być problemem.

Panasonic LUMIX G80 w naszych rękach - Rozdział 2 Panasonic LUMIX G80 w naszych rękach - Rozdział 2
Panasonic LUMIX G80 w naszych rękach - Rozdział 2 Panasonic LUMIX G80 w naszych rękach - Rozdział 2
Panasonic LUMIX G80 w naszych rękach - Rozdział 2 Panasonic LUMIX G80 w naszych rękach - Rozdział 2
Panasonic LUMIX G80 w naszych rękach - Rozdział 2 Panasonic LUMIX G80 w naszych rękach - Rozdział 2
Panasonic LUMIX G80 w naszych rękach - Rozdział 2 Panasonic LUMIX G80 w naszych rękach - Rozdział 2


- - - - - - - - - - - - - - - - - - R E K L A M A - - - - - - - - - - - - - - - - - -

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

W G80 nie zabrakło także podręcznego menu (Q.MENU). Przypomnijmy, że może ono pracować w dwóch trybach zawartości: predefiniowanej lub ustalanej przez użytkownika. Ta druga opcja jest oczywiście szczególnie pomocna, gdyż pozwala umieścić w podręcznym menu najważniejsze dla użytkownika funkcje i ustawienia.

Panasonic LUMIX G80 w naszych rękach - Rozdział 2 Panasonic LUMIX G80 w naszych rękach - Rozdział 2
Panasonic LUMIX G80 w naszych rękach - Rozdział 2 Panasonic LUMIX G80 w naszych rękach - Rozdział 2
Panasonic LUMIX G80 w naszych rękach - Rozdział 2 Panasonic LUMIX G80 w naszych rękach - Rozdział 2
Panasonic LUMIX G80 w naszych rękach - Rozdział 2 Panasonic LUMIX G80 w naszych rękach - Rozdział 2

Panasonic LUMIX G80 w naszych rękach - Rozdział 2

Jeżeli chodzi o wyświetlacz, w nowym modelu nie zdecydowano się na ulepszenia. Mamy zatem do czynienia z ekranem typu LCD o takiej samej wielkość (przekątna 3 cale) i rozdzielczość (1 040 tys. punktów). Podobnie wygląda sprawa z mechanizmem odchylania ekranu. W G80, tak jak w G7, wyświetlacz zamontowany jest na podwójnym przegubie, pozwalającym na odchylanie go maksymalnie o 180 stopni oraz obrót o 270 stopni. Oczywiście jak w innych bezlusterkowcach Panasonika, ekran umożliwia dotykową obsługę. Rozwiązanie to w przypadku Lumiksów charakteryzuje się dobrą funkcjonalnością i G80 nie stanowi wyjątku pod tym względem.

Panasonic LUMIX G80 w naszych rękach - Rozdział 2

Panasonic LUMIX G80 w naszych rękach - Rozdział 2 Panasonic LUMIX G80 w naszych rękach - Rozdział 2
Panasonic LUMIX G80 w naszych rękach - Rozdział 2 Panasonic LUMIX G80 w naszych rękach - Rozdział 2
Panasonic LUMIX G80 w naszych rękach - Rozdział 2 Panasonic LUMIX G80 w naszych rękach - Rozdział 2
Panasonic LUMIX G80 w naszych rękach - Rozdział 2 Panasonic LUMIX G80 w naszych rękach - Rozdział 2

Pewne zmiany w stosunku do poprzedniego modelu wprowadzono w obrębie wizjera elektronicznego. Co prawda, tak jak w G7, mamy do czynienia z ekranem typu OLED o takiej samej rozdzielczości wynoszącej 2 360 000 punktów (w GX7 jest ich 2 764 000), jednak wzrosło powiększenie. W G80 wynosi ono 1.48x (ekwiwalent dla pełnej klatki 0.74x), podczas gdy w G7 mamy 1.4x (ekwiwalent dla pełnej klatki 0.7x). Zwiększono również odległość punktu ocznego z 17.5 do 20 mm.

Panasonic LUMIX G80 w naszych rękach - Rozdział 2

Panasonic LUMIX G80 w naszych rękach - Rozdział 2

Na jakość obrazu w wizjerze nie można narzekać. Charakteryzuje się on odpowiednią jasnością i w dobrych warunkach oświetleniowych trudno mu cokolwiek zarzucić. Kiedy światła zewnętrznego jest mało, obraz ulega co prawda pogorszeniu, ale wciąż robi całkiem dobre wrażenie. Nie zaobserwowaliśmy również w takiej sytuacji jakichś szczególnych wad, na które należałoby zwrócić uwagę.

Jeżeli chodzi o system AF, producent nie chwali się żadnymi szczególnymi udoskonaleniami. Warto jednak zaznaczyć, że w G80 mamy do czynienia z rozwiązaniami znanymi z najnowszych bezlusterkowych Lumiksów. Dostajemy zatem system działający w oparciu o detekcję kontrastu, ale charakteryzujący się bardzo dużą szybkością działania. Analiza obrazu dokonywana jest w tempie 240 kl/s, co – jak twierdzi producent – pozwala na ograniczenie czasu ogniskowania nawet do 0.07 sekundy. Oczywiście autofokus wspierany jest przez znaną już nam technologię DFD (ang. Depth From Defocus). Dzięki niej kontrastowy AF zyskuje znamiona autofokusa fazowego, co wpływa na zwiększenie szybkości działania.

Działanie autofokusa można połączyć z czujnikiem zbliżeniowym wizjera. Przyłożenie do niego oka powoduje, że system AF automatycznie rozpoczyna szukanie ostrości. W G80 znajdziemy także znaną już z wcześniejszych modeli funkcję, która podczas fotografowania z użyciem wizjera pozwala wykorzystać główny wyświetlacz do ustawiania położenia punktu ostrości. Przesuwając palec po ekranie automatycznie zmienia się położenia ramki AF widocznej w wizjerze. W trybie wielopunktowym autofokus korzysta z 49 pól pokrywających znaczną część kadru. Ustalając położenie pojedynczego pola AF ręcznie, możemy wybrać praktycznie dowolne miejsce w kadrze. Ręczne ustawianie ostrości, podobnie jak w innych bezlusterkowcach Panasonika, wspomaga powiększenie obrazu w wybranym miejscu oraz funkcja focus-peaking.

Panasonic LUMIX G80 w naszych rękach - Rozdział 2

W stosunku do poprzedniego modelu w G80 poprawiono osiągi trybu seryjnego. Maksymalna prędkość fotografowania w pełnej rozdzielczości wzrosła z 8 do 9 kl/s (przy pracy migawki mechanicznej). Wyraźnie zwiększono również pojemność bufora. Według deklaracji producenta w przypadku nowego Lumiksa w serii możemy zmieścić nawet do 200 JPEG-ów i 40 RAW-ów (w G7 było to odpowiednio 100 JPEG-ów i 13 RAW-ów). Do samej szybkości działania aparatu nie mamy zastrzeżeń. Przynajmniej podczas pierwszego kontaktu z aparatem nie zauważyliśmy pod tym względem żadnych problemów.

Tak jak poprzednik i pozostałe najnowsze Lumiksy, G80 oferuje możliwość filmowania w jakości 4K. Do dyspozycji mamy dwa formaty plików wideo: AVCHD oraz MP4. Filmy w trybie 4K (3840×2160 pix) 30p/25p/24p możemy nagrywać jedynie w formacie MP4. W obu formatach natomiast mamy możliwość rejestrowania materiału wideo w jakości Full HD (1920×1080 pix) 60p/50p. Aparat ma wbudowany mikrofon stereo. Jak wspomnieliśmy wcześniej, istnieje również możliwość podłączenia do aparatu zewnętrznego mikrofonu. Warto dodać, że nowością w stosunku do poprzednika jest możliwość wypuszczenia nieskompresowanego sygnału przez HDMI o próbkowaniu 4:2:2 8-bit podczas filmowania, przy jednoczesnym zapisie nagrywanego materiału na kartę pamięci. W Panasoniku G80 odnajdziemy również znane z wcześniejszych bezlusterkowców tej marki tryby filmów i animacji poklatkowych oraz tryb krótkich ujęć filmowych SNAP. Nowością w stosunku do G7 jest obecność trybu filmowego określanego jako „Przycinanie 4K na żywo”. Aparat po prostu wycina z rejestrowanego klipu 4K (3840×2160) fragment wielkości kadru Full HD (1920×1080), z możliwością jednoczesnego panoramowania oraz zbliżania lub oddalania.

W Panasoniku G80 nie mogło również zabraknąć całego szeregu funkcji fotograficznych opartych na filmowaniu w rozdzielczości 4K z prędkością 30 kl/s. Do dyspozycji mamy zatem zdjęcia seryjne 4K w trzech wariantach. W wariancie „4K Burst Shooting” fotografowanie odbywa się nieprzerwanie tak długo, jak trzymamy wciśnięty spust migawki (maksymalnie przez 29 minut i 59 sekund). W opcji „4K Burst (Start/Stop)” seryjne fotografowanie uruchamiamy wciskając raz spust migawki i zatrzymujemy ponownym wciśnięciem. Przydatna jest ona wtedy, gdy nie wiemy kiedy nastąpi interesujący nas moment. W ostatnim wariancie „4K Pre-burst” aparat automatycznie zapisuje po 30 zdjęć zarejestrowanych w czasie jednej sekundy przed dociśnięciem spustu migawki i jednej sekundy po nim. Z tak wykonanych serii zdjęć, w łatwy sposób z poziomu aparatu możemy wybrać najlepsze ujęcie i zapisać je na kartę jako osobne 8-megapikselowe zdjęcie. W G80 znalazła się dodatkowa opcja (4K PHOTO Bulk Saving) pozwalająca zapisać na kartę wybrany zakres (o długości 5 sekund) zarejestrowanego materiału w postaci pojedynczych zdjęć JPEG (150 sztuk). To pozwoli na dokładne przejrzenie zdjęć na dużym ekranie komputera i ułatwi wybranie tego najlepszego. Warto jeszcze na koniec dodać, że w trybie zdjęć seryjnych 4K zachowujemy pełne możliwości kontroli nad ustawieniami parametrów ekspozycji.

Panasonic LUMIX G80 w naszych rękach - Rozdział 2

Kolejną funkcją w G80 opartą na zdjęciach 4K i znaną z ostatnich modeli Lumiksów jest Post Focus. Jej działanie opiera się na wykorzystaniu szybkiego autofokusa z funkcją DFD. Aparat wykonuje po prostu serię zdjęć w rozdzielczości 4K z szybkością 30 kl/s z jednoczesnym przesuwaniem punktu ostrości. Technologia DFD wykorzystywana jest do wyliczenia maksymalnego zakresu przesunięcia ostrości, na podstawie danych pochodzących ze wszystkich 49 obszarów AF. Dzięki temu już po fakcie możemy ustalić, w którym obszarze kadru chcemy mieć ostrość. Wskazując po prostu miejsce na ekranie, aparat automatycznie zapisze odpowiednie zdjęcie do pamięci.

Panasonic LUMIX G80 w naszych rękach - Rozdział 2

W G80 pojawiła się dodatkowa funkcjonalność rozszerzająca możliwości opisywanej funkcji. Mowa o opcji „Focus Stacking”, która pozwala na złożenie całej serii zdjęć w celu otrzymania fotografii o zwiększonej głębi ostrości. Ponadto funkcja ta jest bardzo prosta w użyciu. Mając zarejestrowany na karcie materiał z użyciem opcji Post Focus, wybieramy zakres uchwyconego w kadrze obszaru, który chcemy złożyć w jedną fotografię. Możemy też wybrać opcję automatyczną, wówczas złożone zostaną wszystkie zdjęcia pokrywające ostrością plany od najbliższego do najdalszego. Sam proces składania nieco trwa (ponad 20 sekund), ale nie musimy wykonywać go od razu po zarejestrowaniu materiału. Ten jest bowiem zachowany na karcie w postaci filmu 4K, zatem samo składanie fotografii możemy wykonać w dogodnym dla nas momencie.

Panasonic LUMIX G80 w naszych rękach - Rozdział 2

Poniżej przedstawiamy wynik działania funkcji Focus Stacking. Dla porównania prezentujemy również zdjęcie wykonane w tych samych warunkach w trybie priorytetu przysłony.

Panasonic LUMIX G80 w naszych rękach - Rozdział 2
Zdjęcie uzyskane przy użyciu funkcji Focus Stacking (przysłona f/6.3)

Panasonic LUMIX G80 w naszych rękach - Rozdział 2
Zdjęcie wykonane w trybie priorytetu przysłony (f/6.3)

W G80 znalazła się także funkcja Light Composition, która znana jest na przykład z modelu GX80, a która również opiera się na zdjęciach 4K. Można ją wykorzystać na przykład przy fotografowaniu nocnych krajobrazów, pokazów fajerwerków, czy przy wykonywaniu zdjęć polegających na malowaniu światłem. Materiał wyjściowy rejestrujemy w formie zdjęć seryjnych 4K. Następnie wybieramy wyjściowy kadr, na który nakładamy kolejne klatki, wybierane ręcznie lub automatycznie z całego zakresu. Sam proces składania polega na uwzględnianiu tylko tych obszarów, w których nastąpił wzrost jasności.

Lumix G80, tak samo jak inne najnowsze bezlusterkowce Panasonika oferuje szereg ciekawych i przydatnych funkcji dodatkowych. Tryb zdjęć panoramicznych umożliwia automatyczne składanie panoram w rozmiarze standardowym lub szerokim. W aparacie znajdziemy również szeroki wybór filtrów efektowych, tryb HDR, czy możliwość kontroli jasnych i ciemnych partii obrazu z poziomu krzywej jasności.

Do wygody użytkowania G80 trudno mieć w zasadzie większe zastrzeżenia. Mamy bowiem w tym przypadku do czynienia z korpusem o kształcie i wielkości przypominającymi niewielką lustrzankę. Aparat oferuje zatem całkiem sporą i wyraźnie zaznaczoną rękojeść. Należy także pochwalić jej wyprofilowanie oraz fakturę pokrywającego materiału, gdyż dzięki nim aparat wygodnie i pewnie leży w dłoni. Warto mimo to zaznaczyć, że rękojeść nie jest szczególnie wysoka, a fotografom o większych dłoniach zabraknie nieco miejsca na swobodne oparcie wszystkich palców.

Panasonic LUMIX G80 w naszych rękach - Rozdział 2

Pozytywny wpływ na komfort użytkowania Lumiksa G80 ma również dobra ergonomia elementów sterujących. Do dyspozycji mamy bowiem sporo pokręteł i przycisków, a dostęp do nich jest swobodny. Nie bez znaczenia w tym przypadku jest również fakt, że aparat oferuje spore możliwości w zakresie programowania funkcji części elementów sterujących. Dodając do tego obecność programowalnego podręcznego menu oraz interfejs dotykowy można śmiało stwierdzić, że G80 obsługuje się naprawdę szybko i wygodnie.

Panasonika G80 możemy traktować jako następcę modelu G7. Ten ostatni miał w zasadzie premierę nie tak dawno, bowiem niecałe półtora roku temu. Mimo to producent nie ograniczył się wyłącznie do nieznacznego liftingu starszego modelu. W G80 bowiem pojawiło się całkiem sporo zmian, a część ulepszeń można uznać za naprawdę ciekawe. Dzięki zastosowaniu matrycy 16 Mpix bez filtra AA nowy model będzie w stanie zaoferować zdjęcia o większej szczegółowości niż poprzednik. W zasadzie możliwości tej matrycy są nam dobrze znane, bowiem sprawdziliśmy je przy okazji testu modelu GX80. Można zatem oczekiwać, że pod względem jakości obrazu G80 będzie prezentował przynajmniej porównywalny poziom. Ze wspomnianego testu warto również przywołać dobre wyniki w kategorii stabilizacji obrazu. Ponieważ w nowym Lumiksie mamy do czynienia z poprawioną wersją systemu Dual I.S., można podejrzewać, że skuteczność stabilizacji okaże się wyższa niż 3.5 EV.

W stosunku do poprzednika widać również wyraźną poprawę w kategorii budowy. Co prawda tylko przednią ściankę korpusu w nowym modelu wykonano z wytrzymałego stopu magnezu, ale to i tak stanowi znaczne wzmocnienie całej konstrukcji. Ponadto w G80 zastosowano uszczelnienia, których w G7 w ogóle nie było. Za całkiem istotną zmianę można uznać zastosowanie nowej migawki, której praca charakteryzuje się mniejszymi drganiami i jest wyraźnie cichsza. Jeżeli uwzględnimy jeszcze ulepszenia w obrębie zdjęć seryjnych, wizjera, trybu filmowania, oraz funkcji dodatkowych, można wówczas śmiało powiedzieć, że G80 prezentuje się korzystnie w zestawieniu z poprzednikiem.

Panasonic LUMIX G80 w naszych rękach - Rozdział 2

Oczywiście na tym etapie ciężko cokolwiek wyrokować, a na wystawianie Panasonikowi G80 laurki na pewno jest za wcześnie. Mimo to musimy przyznać, że pierwsze wrażenie jaki robi nowy Lumix jest naprawdę pozytywne. Podobają nam się wprowadzone zmiany, bowiem nie są to jedynie kosmetyczne poprawki, ale modyfikacje, które niosą z sobą realne korzyści. Aparat oferuje sporo rozwiązań, które znamy z poprzednich modeli bezlusterkowych Lumiksów. Z pewnością do zalet można zaliczyć rozbudowany tryb filmowania z możliwością zapisu w jakości 4K. Nie da się ukryć, że bardzo dobrym posunięciem Panasonika było wykorzystanie trybu 4K do zastosowań fotograficznych. G80 jest już kolejnym Lumiksem oferującym szereg funkcjonalności opartych na tym rozwiązaniu, a ponadto z modelu na model konstruktorzy starają się rozszerzać oferowane w tym zakresie możliwości.

Udostępniony nam egzemplarz aparatu był przedprodukcyjny i niestety nie dostaliśmy pozwolenia na publikowanie zdjęć wykonanych w pełnej rozdzielczości. Fakt użycia matrycy znanej z modelu GX80 daje nam jednak pewien pogląd w tej sytuacji. Niewykluczone jednak, że konstruktorom G80 udało się wyciągnąć jeszcze więcej z tego sensora, ale to będziemy dopiero w stanie stwierdzić podczas testu. Wtedy też będzie możliwość sprawdzenia efektywności nowej wersji podwójnej stabilizacji obrazu. Jesteśmy bowiem bardzo ciekawi, czy zysk w stosunku do tego, co zanotowaliśmy w przypadku modelu GX80, będzie zauważalny. Z niecierpliwością czekamy zatem, aż polski oddział firmy Panasonic będzie dysponował finalnym egzemplarzem Lumiksa G80, który będziemy mogli wypożyczyć do wnikliwego przetestowania.