Ricoh GR IV - test aparatu
7. Podsumowanie
Dotarliśmy do końca formalnego opisu poszczególnych kategorii, w których aparat podlegał testom. Podsumujmy zatem najważniejsze informacje dotyczące GR IV.
![]() |
Najpierw jednak spójrzmy, jak model GR IV prezentuje się w kategorii ceny. Dane pozyskaliśmy z serwisu ceneo.pl (stan na początek maja 2026 r.):
- Ricoh GR IV – 5800 zł, GR IV HDF – 6200 zł, GR IV Monochrome – 7700 zł,
- Fujifilm X100VI – 8020 zł,
- Leica Q3 – 27700 zł,
- Ricoh GR III – 4650 zł,
- Sony RX1R III – 21000 zł.
Budowa i funkcjonalność
Magnezowa obudowa nowego GR-a robi świetne wrażenie pod względem jakości wykonania. Jest zwarta i sztywna, a do ideału brakuje tylko uszczelnień. Z wyglądu GR IV praktycznie nie różni się od poprzednika. Aparat jest dość mały i niepozorny, a przez to dyskretny i nierzucający się w oczy. Przedni uchwyt jest wyraźnie zarysowany, choć z uwagi na skromne rozmiary korpusu, niezbyt duży. Ogólnie jednak trzymanie aparatu w dłoni jest całkiem wygodne, co zawdzięczamy także pokryciu części przedniej ścianki przyczepną gumową okleiną o fakturze skóry.
Ergonomia urządzenia nie daje żadnych powodów do narzekań. Użytkownicy mają do dyspozycji dwa pokrętła nastawcze, sporo przycisków (w tym część programowalna), a także konfigurowalne, niewielkie menu podręczne. Obsługę znakomicie uzupełnia dotykowy, funkcjonalny interfejs wyświetlacza.
Wydajność akumulatora nie rzuca na kolana. Energia wyczerpywała się po wykonaniu średnio ok. 230 zdjęć, warto zatem dokupić co najmniej jedno dodatkowe ogniwo. GR IV obsługuje karty pamięci standardu mikro SD, ale ma również aż 53 GB pamięci wewnętrznej.
Szybkość działania aparatu, łącznie z czasem uruchomienia, okazują się bardzo dobre. Skromne pozostaje natomiast tempo trybu seryjnego, wynoszące zaledwie 4 kl/s. Nie zwiększy go niestety migawka elektroniczna (do 1/16000 s), która dostępna jest wyłącznie w sytuacji, gdy skończy się zakres pracy mechanicznej (centralnej). Niewątpliwy plus stanowi obecność stabilizacji o dobrej skuteczności 3 i 1/3 EV.
W typowych warunkach autofokus charakteryzuje się bardzo dobrą szybkością i celnością. W słabym świetle daje o sobie znać pompowanie obiektywu, które wydłuża czas ostrzenia, choć system najczęściej trafia tam, gdzie powinien. W bardziej dynamicznych sytuacjach ciągły AF jest raczej mało pomocny, w związku z czym warto rozważyć korzystanie z trybu Snap, czyli ustawiania ostrości na wcześniej zdefiniowany dystans.
Producent potraktował tryb filmowania zupełnie po macoszemu. Brak rozdzielczości 4K, umiarkowana jakość nagrań, czy kapryśny autofokus zniechęcają do korzystania z tej funkcji. Prawdę mówiąc, do nagrywania wideo lepiej wykorzystać smartfon. Ten ostatni przyda się też do zdalnego wyzwalania migawki, choć producent, nie wiedzieć czemu, nie zaimplementował podglądu live view przez Wi-Fi.
Optyka
Obiektyw nowego GR-a został zmodyfikowany względem poprzednika. Efektem tego poprawiła się ostrość na brzegu, natomiast maksimum aktualnie występuje przy f/4, nie dla f/2.8. Ostrość w centrum pozostaje na dobrym poziomie, a peryferia kadru nie odstają od niego znacząco. Zasadniczo, osiągi obiektywu możemy pochwalić. Charakteryzuje się bowiem znikomą aberracją chromatyczną, poprawnie korygowaną komą i astygmatyzmem oraz dystorsją. Także odblaski nie dadzą nam się we znaki. Przyczepić można się jedynie do sporego winietowania, które bardzo słabo reaguje na przymykanie przysłony.
Obrazowanie
Wycinki JPEG-ów charakteryzują się całkiem dobrą szczegółowością. Ze względu na pewną miękkość obrazu, większość użytkowników ustawi zapewne wyostrzanie wyższe niż minimalne. Na wysokich czułościach nie zobaczymy zbyt wielu zakłóceń, niemniej degradacja obrazu powyżej ISO 3200 jest już zauważalna.
Fotografowanie w JPEG-ach urozmaica zestaw kilkunastu profili obrazu, pozwalający uzyskać rozmaite wersje kolorystyczne. Zabrakło natomiast trybu automatycznej panoramy i zdjęć HDR.
Osiągi mierzone na RAW-ach stoją generalnie na dobrym poziomie, jednak wyniki wypacza niestety odszumianie, aktywne już od ISO 400. Niezmiennie potępiamy takie podejście — w aparacie adresowanym do świadomych użytkowników "upiększanie" na siłę RAW-ów nie powinno mieć miejsca.
Ocena końcowa
Choć ogólne osiągi i wydajność nowego GR IV robią bardzo dobre wrażenie, ocenę końcową niewątpliwie psuje wspomniany fakt odszumiania RAW-ów. Patrząc na osiągi matryc oprogramowanych do tej pory przez Ricoha i Pentaksa, nie wydaje się, by takie rozwiązanie było konieczne. Podobnie sytuacja wyglądała w przypadku innych producentów wykorzystujących 26-megapikselowe sensory APS-C (Fujifilm, Sony). Co zatem kierowało projektantami do takiego zagrania? Tego się pewnie nie dowiemy.
Oprócz powyższej kwestii GR IV to naprawdę udany, dyskretny i dobrej klasy kompakt. Projektantom optyki należą się brawa za skorygowanie większości wad optycznych. Podsumowując, mały Ricoh spodoba się nie tylko miłośnikom street foto, ale wszystkim tym, którzy szukają niewielkiego aparatu o dużych możliwościach.
Na zakończenie prezentujemy listę najważniejszych zalet i wad testowanego aparatu:
Zalety:
- solidny, magnezowy korpus,
- niewielka i dyskretna obudowa,
- spora liczba elementów sterujących,
- dość rozbudowane możliwości konfiguracyjne,
- wygodna obsługa (dwa kółka nastawcze),
- szybka praca aparatu,
- skuteczny autofokus pojedynczy,
- tryb Snap,
- dotykowy ekran,
- stabilizacja sensora (o skuteczności ok. 3 i 1/3 EV),
- obiektyw dający użyteczne obrazy zarówno w centrum, jak i brzegu kadru,
- niewielka dystorsja,
- znikoma aberracja chromatyczna,
- nieznaczna koma,
- małe odblaski,
- centralna migawka,
- synchronizacja z błyskiem nawet przy 1/4000 s,
- elektroniczna migawka do 1/16000 s, ale z ograniczeniami,
- sensowny tryb makro,
- rozsądny poziom szumów w JPEG-ach, dający użyteczny zakres czułości do ISO 1600-3200,
- ciekawe profile obrazu JPEG,
- wbudowany filtr szary (2 EV),
- obecność gorącej stopki,
- balans bieli wg skali Kelvina,
- dostępność firmowego konwertera szerokokątnego (dającego w efekcie ekw. 21 mm).
Wady:
- odszumianie RAW-ów już od ISO 400,
- spore i niemal niezależne od przysłony winietowanie w surowych plikach,
- słaba wydajność baterii,
- bardzo ubogi tryb wideo,
- brak wbudowanej lampy błyskowej,
- brak wizjera elektronicznego,
- brak opcji odchylenia ekranu,
- brak uszczelnień,
- skromny tryb seryjny,
- brak trybu panoramy i zdjęć HDR,
- tylko jeden port komunikacyjny (USB-C),
- komunikacja bezprzewodowa Wi-Fi bez podglądu live view,
- problemy z automatycznym balansem bieli w cieniu i przy żarówkach.
|
|
|












Optyczne.pl jest serwisem utrzymującym się dzięki wyświetlaniu reklam. Przychody z reklam pozwalają nam na pokrycie kosztów związanych z utrzymaniem serwerów, opłaceniem osób pracujących w redakcji, a także na zakup sprzętu komputerowego i wyposażenie studio, w którym prowadzimy testy.