Przetwarzanie danych osobowych

Nasza witryna korzysta z plików cookies

Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie, a także do prawidłowego działania i wygodniejszej obsługi. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług i innych witryn.

Masz możliwość zmiany preferencji dotyczących ciasteczek w swojej przeglądarce internetowej. Jeśli więc nie wyrażasz zgody na zapisywanie przez nas plików cookies w twoim urządzeniu zmień ustawienia swojej przeglądarki, lub opuść naszą witrynę.

Jeżeli nie zmienisz tych ustawień i będziesz nadal korzystał z naszej witryny, będziemy przetwarzać Twoje dane zgodnie z naszą Polityką Prywatności. W dokumencie tym znajdziesz też więcej informacji na temat ustawień przeglądarki i sposobu przetwarzania twoich danych przez naszych partnerów społecznościowych, reklamowych i analitycznych.

Zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies możesz cofnąć w dowolnym momencie.

Optyczne.pl

Artykuły

Kilka słów o transmisji i jej testowaniu

15 października 2008
A. Olech, M. Szczurowski, K. Mularczyk Komentarze: 31

3. Wyniki

Na wycieczkę do Wrocławia zabraliśmy więc dużą część obiektywów leżących w redakcji, jak i kilka ciekawych lornetek. Co udało się dla nich osiągnąć, napiszemy w dalszej części artykułu.

Na początek sprawdźmy, czy nasze nowe wyniki są „kompatybilne” z tym, co uzyskaliśmy dla Pentaksa 2.8/40 Limited. Poniższy wykres pokazuje porównanie transmisji owego Pentaksa z Zeissem Distagonem T* 35 mm f/2 ZF.

Kilka słów o transmisji i jej testowaniu - Wyniki



----- R E K L A M A -----

OFERTA NA BEZLUSTERKOWCE CANON

Canon EOS RP

3498 zł 3068 zł

Canon R6 Mark II

8998 zł 8098 zł

Canon R5 Mark II

20498 zł 18298 zł
SPRAWDŹ PEŁNĄ OFERTĘ SKLEPU!

Pojedynek toczy się na naprawdę wysokim poziomie, bo oba obiektywy sięgają, w szczycie swoich możliwości, poziomu prawie 98%. Widać jednak zauważalne różnice. Pentax lepiej radzi sobie na granicy fioletu i ultrafioletu oraz w czerwonej i podczerwonej części widma. Dla odmiany Zeiss lepiej prezentuje się w środku zakresu i co ważne, pokazuje mniejsze różnice w oddawaniu barw podstawowych. Biorąc jeszcze pod uwagę fakt, że Pentax ma 8 granic ośrodków, a Zeiss aż 14, to zachowanie tego ostatniego bardziej nam się podoba. Konkluzja jest więc taka, że w pojedynku kultowych warstw T* z nie mniej kultowymi SMC, na nieznaczne prowadzenie wysuwają się te pierwsze.

Krzywa transmisji Zeissa jest bardzo ciekawa z jeszcze jednego powodu. Widać w niej serię maksimów i minimów lokalnych, za które odpowiadają poszczególne warstwy i jednocześnie pozwalają nam zgadywać, że mamy tutaj do czynienia z powłokami co najmniej kilkunastowarstwowymi.

Przejdźmy do następnego pojedynku, tym razem na trochę krótszych ogniskowych. Tutaj w szranki stanęły Sigma 30 mm f/1.4 DC EX HSM oraz Zeiss Distagon T* 28 mm f/2.0 ZF.

Kilka słów o transmisji i jej testowaniu - Wyniki

Znów Zeiss stoi na pokrzywdzonej pozycji, bo ma on aż 8 grup soczewek, a przez to 16 granic do pokrycia. To poziom wyżej niż u Zeissa 2/35 mm, nic więc dziwnego, że model o ogniskowej 28 mm ma ciut mniejszą transmisję niż jego „dłuższy” brat. Sigmie było trochę łatwiej (7 grup i 14 granic), ale i tak jej wynik należy uznać za dobry, choć ustępuje ona zauważalnie Zeissowi w ważnym zakresie okolic światła zielonego i niebieskiego. Znów walka toczona jest na bardzo wysokim poziomie, bo rekordowe wartości w tym przypadku sięgają 97%.

Pozostaniemy nadal w obrębie obiektywów stałoogniskowych, lecz zajmiemy się troszkę dłuższymi ogniskowymi. Poniższy wykres pokazuje zależność transmisji od długości fali dla obiektywów Nikkor AF 50 mm f/1.8D, Sigma 70 mm f/2.8 EX DG Macro oraz Sony 50 mm f/1.4.

Kilka słów o transmisji i jej testowaniu - Wyniki

Tutaj bardzo podoba nam się tani Nikkor. Choć ma 12 granic do pokrycia, pokazuje bardzo ładny i dość płaski (a przez to nie fałszujący kolorów) przebieg, który w szczycie swoich możliwości sięga 98%. Trochę gorzej spisuje się Sony. Odstaje on od Nikkora o ładne kilka procent w zakresie niebieskim i zielono-żółtym. Dla odmiany obiektyw ten najlepiej z tej grupy nadaje się do fotografii w podczerwieni.

Ciekawy przebieg pokazuje Sigma. Ona miała najwyżej postawioną poprzeczkę, bo składa się z aż 9 grup, co zmusza do pokrycia warstwami aż 18 granic. Biorąc to pod uwagę, jej wynik jest imponujący. W czerwonej części widma sięga ona prawie 98%, tylko troszkę gorzej radzi sobie w niebieskiej. Problemem może być dołek w środku zakresu, powodujący niedobór światła żółto-zielonego, co może lekko fałszować kolory.

Na koniec rozważań na temat obiektywów przejdźmy do instrumentów zmiennoogniskowych. Poniższy wykres pokazuje przebiegi transmisji dla Pentaksa smc DA 18–55 mm f/3.5–5.6 AL II, Pentaksa smc DA 17–70mm f/4.0 AL [IF] SDM oraz Sigmy 17–70 mm f/2.8–4.5 DC Macro uzyskane dla maksymalnych ogniskowych.

Kilka słów o transmisji i jej testowaniu - Wyniki

Przede wszystkim widzimy, czym jest tani obiektyw kitowy i co zyskujemy interesując się droższymi zamiennikami. Pentax 18–55 mm prezentuje się tutaj najsłabiej, najwyższą transmisję pokazując dla czerwonej części widma, gdzie sięga ona 92%. Problemem jest początek i środek zakresu widzialnego, gdzie transmisja wynosi 80–85%, co powodem do chwały nie jest.

Zwiększając swój budżet i interesując się Sigmą 17–70 mm, zyskujemy też na transmisji. Obiektyw ten potrafi dawać nawet wartości sięgające 95%, pokazuje jednak około 5% różnicę pomiędzy światłem czerwonym a niebieskim.

Najlepiej prezentuje się tutaj najdroższy Pentax 17–70 mm. Choć jego maksymalne osiągi też ocierają się o poziom 95%, to prezentuje on równe zachowanie w całym zakresie, w świetle żółto-zielonym dając nawet 4% transmisji więcej od Sigmy.

Wykres ten pokazuje jeszcze jedną ważną rzecz. Oba Pentaksy oznaczone są symbolem SMC. Gdyby powłoki zastosowane u nich były identyczne, to tani kit powinien dawać wyższą transmisję, bo ma tylko 8 grup, podczas gdy model 17–70 mm ma ich aż 12. Ponieważ bardziej skomplikowany optycznie model daje wyższą transmisję, świadczy to o zastosowaniu w nim lepszych warstw SMC.

Na zakończenie zostawiamy obiektywy na boku. W naszym teście wzięło bowiem udział sporo lornetek i im chcemy poświęcić trochę uwagi. Teraz nie zdradzimy wszystkich wyników, bo musimy mieć dla Was kilka niespodzianek na później. Na zachętę pokażemy za to rezultaty uzyskane dla dwóch ciekawych i wycofanych już z produkcji modeli – są to Leica Trinovid 10×50 BN oraz Minolta Activa 10×50 WP.FP.

Ta ostatnia to hit naszego pierwszego testu lornetek z roku 2002. To instrument klasy cenowej 700–800 zł z pryzmatami typu Porro, które działają na zasadzie całkowitego wewnętrznego odbicia, przez co straty światła na pryzmatach są zniwelowane do minimum – zachodzą tylko podczas wprowadzania i wyprowadzania światła z pryzmatu.

Druga lornetka to kultowa Leica (koszt rzędu 5000 zł) z pryzmatami dachowymi Schmidta-Pechana, które wymagają zastosowania specjalnej powierzchni odbijającej i są potencjalnym źródłem największych strat w transmisji całego instrumentu. Wystarczy tylko przypomnieć, że najpopularniejsza powierzchnia odbijająca – aluminium – odbija około 90% światła, a więc traci go aż 10%. Dlatego w lornetkach dachowych z najwyższej półki stosuje się nie aluminium lecz utwardzane srebro, czy też specjalne powłoki dielektryczne, które potrafią zapewniać współczynnik odbicia dla wybranych długościach fali na poziomie 98–99%.

Kilka słów o transmisji i jej testowaniu - Wyniki

Powyższy wykres pokazuje porównanie obu lornetek. Trzeba przyznać, że trudniejsza do wykonania dachowa Leica pokazuje miejsce w szeregu znacznie tańszej Minolcie. Trinovid daje transmisję około 90%, z płaskim przebiegiem w prawie całym zakresie widzialnym. Minolta niecałych 90% sięga tylko w czerwonej części widma, pokazując przy tym wyraźny dołek dla światła żółtego, gdzie transmisja dochodzi do tylko 81%.

A żeby pokazać, co potrafi naprawdę dobra lornetka zbudowana w systemie Porro, poniżej pokazujemy przebieg transmisji dla Doctera Nobilem 8×56. W te prawie 100% dla środka zakresu widzialnego tak trudno było nam uwierzyć, że pomiar powtarzaliśmy trzy razy. Trzy razy dostawaliśmy ten sam wynik. Rewelacja!

Kilka słów o transmisji i jej testowaniu - Wyniki

Wykresy transmisji prezentowane w tym artykule zostaną dodane do testów odpowiednich obiektywów i lornetek zaprezentowanych na naszej stronie.