Przetwarzanie danych osobowych

Nasza witryna korzysta z plików cookies

Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie, a także do prawidłowego działania i wygodniejszej obsługi. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług i innych witryn.

Masz możliwość zmiany preferencji dotyczących ciasteczek w swojej przeglądarce internetowej. Jeśli więc nie wyrażasz zgody na zapisywanie przez nas plików cookies w twoim urządzeniu zmień ustawienia swojej przeglądarki, lub opuść naszą witrynę.

Jeżeli nie zmienisz tych ustawień i będziesz nadal korzystał z naszej witryny, będziemy przetwarzać Twoje dane zgodnie z naszą Polityką Prywatności. W dokumencie tym znajdziesz też więcej informacji na temat ustawień przeglądarki i sposobu przetwarzania twoich danych przez naszych partnerów społecznościowych, reklamowych i analitycznych.

Zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies możesz cofnąć w dowolnym momencie.

Optyczne.pl

Test lornetki

Levenhuk Sherman Pro 6.5x32 - test lornetki

Levenhuk Sherman Pro 6.5x32 - test lornetki
31 sierpnia 2016

----- R E K L A M A -----

Seria Sherman Pro firmy Levenhuk to najbardziej zaawansowana seria z pryzmatami Porro z oferty tego producenta. Obejmuje ona instrumenty o parametrach: 6.5x32, 8x32, 8x42, 10x42, 10x50 i 12x50. Na ich konstrukcję optyczną składa się achromatyczny obiektyw, wspominane pryzmaty Porro wykonane ze szkła BaK-4 oraz 5-elementowy okular o dużym polu widzenia. Wszystkie granice powietrze szkło mają być pokryte antyodbiciowym powłokami wielowarstwowymi.

Kupujący dostaje w zestawie osłony okularów i soczewek obiektywowych, etui, pasek, ściereczkę do czyszczenia oraz instrukcję obsługi i kartę gwarancyjną. Lornetka jest objęta wieczystą gwarancją.

Zdjęcia lornetki
  • Lornetka Levenhuk Sherman Pro 6.5x32
  • Lornetka Levenhuk Sherman Pro 6.5x32
  • Lornetka Levenhuk Sherman Pro 6.5x32
  • Lornetka Levenhuk Sherman Pro 6.5x32
Dane producenta

Producent:

Levenhuk
strona www

Dystrybucja / Sprzedaż:

Levenhuk Polska
strona www

Powiększenie Średnica obiek. Pole widzenia Typ pryzmatów Odstęp źrenicy Waga Cena
6.5 32 175/1000(10o) BaK-4/Porro 21 mm 730 g 645 PLN
Wyniki testu
Rzeczywisty rozmiar obiektywów Lewy:   32.07+/- 0.05 mm
Prawy:  32.08+/- 0.05 mm
8 / 8.0 pkt
Rzeczywiste powiększenie 6.64+/- 0.1 raza 3 / 3.0 pkt
Sprawność optyczna 86.3+/- 1% 11.5 / 15.0 pkt
Aberracja chromatyczna W centrum bardzo mała, na brzegu średnia. 6.9 / 10.0 pkt
Astygmatyzm Niewielki. 7.4 / 10.0 pkt
Dystorsja Odległość pierwszej zakrzywionej linii od centrum pola w stosunku do promienia pola widzenia: 81% ± 3% 10 / 10.0 pkt
Koma Pojawia się w odległości 65% promienia pola widzenia i na samym brzegu jest duża. 5 / 10.0 pkt
Nieostrość obrazu Nieostrość pojawia się w odległości 86% ± 3% od centrum pola widzenia. 7 / 10.0 pkt
Pociemnienie brzegowe Niezbyt uciążliwe, ale widoczne. 3.7 / 5.0 pkt
Odwzorowanie bieli Lekki odcień żółci. Lekkie nachylenie wykresu transmisji. 3.9 / 5.0 pkt
Kolimacja osi Idealna. 5 / 5.0 pkt
Wewnętrzne odblaski
Lewy: Prawy:
Levenhuk Sherman Pro 6.5x32 - Wewnętrzne odblaski - Lewy Levenhuk Sherman Pro 6.5x32 - Wewnętrzne odblaski - Prawy
Dość sporo odblasków w okolicach źrenic.
1.6 / 5.0 pkt
Obudowa Na pierwszy rzut oka wygląda na solidne budżetowe Porro klasy Nikona Action EX. Obite dobrej klasy gumą, zieloną i lekko chropowatą. Producent poskąpił jednak kleju i obicie gumowe z obiektywów daje się zdjąć bez specjalnego wysiłku. Na szczęście w innych miejscach przylega bardzo dobrze. Spore i gumowane muszle okularowe o 4 stopniach wysuwu. Wyprodukowana w Chinach. 5.3 / 8.0 pkt
Ogniskowanie Duża, karbowana i wygodna śruba centralna o zakresie 290 stopni. Chodzi płynnie i z należytym oporem. Klasyczny mostek okularowy, który pracuje równo, a pod naciskiem kołysze się na boki nieznacznie. Silny nacisk na okulary powoduje rozogniskowanie lornetki. Ogniskowanie indywidualne poprzez pierścień na prawym okularze, który rusza zewnętrzną soczewką. 3.5 / 5.0 pkt
Wyjście na statyw Jest wygodne w dostępie i standardowe wyjście. W teście 8x32 wszystkim lornetkom przyznaliśmy w tej kategorii średnią wartość 1.5 pkt., jako że wyjście statywowe w tej klasie sprzętu jest rzadko używane. 1.5 / 3.0 pkt
Rozstaw okularów od 53.7 do 72.6 mm 3 / 6.0 pkt
Min. odległość ostrego widzenia 2.15 metra. 1.5 / 2.0 pkt
Okulary Pole własne okularów wynosi 60.5 stopnia. 7 / 10.0 pkt
Pole widzenia Zmierzone przez nas wyniosło 9.11 +/- 0.04 stopnia i było aż 0.89 stopnia mniejsze niż podane w specyfikacjach. 2 / 8.0 pkt
Wyczernienie i kurz wewnątrz tubusa Początek wnętrza tubusów ciemny i dość matowy. Głębiej wydaje się, że mamy do czynienia z szarym i niczym nie pomalowanym metalem. Denka ciemno-szare, klej przy pryzmatach szary. Na pryzmatach nieliczne pyłki. 3.3 / 5.0 pkt
Winietowanie centralne
Lewy: Prawy:
Levenhuk Sherman Pro 6.5x32 - Winietowanie centralne - Lewy Levenhuk Sherman Pro 6.5x32 - Winietowanie centralne - Prawy
OL: 0.13%, OP: 2.21%
5 / 8.0 pkt
Jakość pryzmatów BaK-4 ale mało efektywnie pracujące przy brzegu. W lewym okularze szare brzegi źrenicy widać tylko pod kątem, ale w prawym okularze widać je na wprost i zajmują aż 8.8% powierzchni źrenicy. 4 / 8.0 pkt
Powłoki antyodblaskowe Wszędzie zielonkawe. Intensywność średnia. 4.5 / 5.0 pkt
Gwarancja [w latach] wieczysta 6 / 6.0 pkt
Wynik ostateczny
70.4%
119.6 / 170 pkt
Wynik Ekono 0pkt.

Podsumowanie


Zalety:
  • zwarty i solidny korpus,
  • dość duże pole widzenia,
  • dobra ostrość na brzegu pola widzenia,
  • prawidłowa transmisja,
  • dobre odwzorowanie kolorów,
  • rozsądnie korygowana aberracja chromatyczna,
  • bardzo mała dystorsja,
  • niewielki astygmatyzm,
  • niezbyt uciążliwe pociemnienie na brzegu pola,
  • wieczysta gwarancja.

Wady:
  • odpadające gumowe obicie obiektywów,
  • sporo odblasków przy źrenicach wyjściowych,
  • pole widzenia mniejsze od deklarowanego,
  • wyraźne winietowanie w prawej źrenicy.


Lornetki o powiększeniach 6-7 razy powoli znikają z rynku. Nowości w kiedyś bardzo popularnych parametrach 7x50 nie ma prawie wcale. Jeszcze kilka lat temu w klasie 42 mm każdy szanowany producent starał się mieć model 7x42, teraz ogranicza się w zasadzie do dwóch instrumentów o parametrach 8x42 i 10x42. Przesunięcie w kierunku większych powiększeń nastąpiło też w średnicy obiektywów 30-32 mm. Kiedyś oferowano modele 6x30 i 8x30, teraz znacznie częściej 8x32 i 10x32. Co więcej, wielu producentów miało w ofercie lornetki o parametrach 7x35 i 6x24 o dużym polu widzenia, z których modele takie jak Leica Ampivid czy Trinovid możemy uznawać za kultowe.

Obecnie rynek jest zalewany modelami o powiększeniach z zakresu 8-10 razy, małych powiększeń nie ma prawie wcale. Jeśli już producent zdecyduje się na premierę w stylu 6x30 czy 6x32, to lornetka taka ma dokładnie takie samo lub niewiele większe pole widzenia jak model z powiększeniem 8 razy.

Zanik lornetek o małych powiększeniach jest smutny, bo uderza w dwie grupy wiekowe - jednocześnie w najmłodszych i najstarszych użytkowników. Mój syn, gdy miał 5 lat dostał swoją pierwszą lornetkę o powiększeniu 8 razy. Szybko okazało się, że instrument jest dla niego za duży, trzyma go niezbyt stabilnie, a pole widzenia jest za małe, by łatwo odnaleźć obserwowany obiekt. Już wtedy było dla mnie jasne, że dla małych dzieci lornetka powinna ważyć mniej niż 500 gramów, mieć powiększenie w okolicach 6 razy, pole widzenia na poziomie 10-12 stopni i obiektyw klasy 24-32 mm.

Podobnie jest ze starszymi osobami. Wiele razy czytałem na forach listy starszych obserwatorów przyrody, który zamieniali swoje lornetki klasy 10x42 na modele o powiększeniu 7 razy, bo z wiekiem coraz trudniej było im utrzymać stabilnie lornetkę z większym powiększeniem.

Syn jest już większy ode mnie i spokojnie radzi sobie z obserwacjami lornetką o dużym powiększeniu. Temat jednak nie zniknął, bo wielkim miłośnikiem lornetek okazała się moja córka, która będąc drobną 8-latką zdecydowanie preferuje obserwacje czymś o małym powiększeniu i dużym polu widzenia.

Nadal więc uważnie śledzę premiery w klasie lornetek powiększających 6-7 razy i mających średnicę obiektywu 24-32 mm. Zawiodłem się na Vorteksie Raptorze 6.5x32, który ma nie tylko zbyt małe pole widzenia, ale okulary bardzo czułe na patrzenie pozaosiowe, przez co zupełnie nie nadaje się dla dziecka, a i dorosłemu sprawi sporo problemów. Gdy w Polsce pojawił się sprzęt firmy Levenhuk, od razu zwróciłem uwagę na model Sherman Pro 6.5x32, który według specyfikacji miał mieć pole widzenia 10 stopni i już wtedy wiedziałem, że prędzej czy później wezmę go do testów. Takie parametry to prawdziwy unikat i przy cenie tego modelu wynoszącej 600 zł, wystarczy że wypadnie przyzwoicie, aby móc go szczerze polecać.

Levenhuk przesadził trochę z polem w specyfikacjach, bo rzeczywiste wynosi 9.1 stopnia. Nie brzmi to już tak imponująco jak 10 stopni, ale i tak daje nam pole okularów wynoszące ciut powyżej 60 stopni, czyli obraz bardzo komfortowy, bez wrażenia spoglądania w dziurkę od klucza.

Lornetka powtórzyła wpadkę niedawno testowanego modelu 8x32 związaną z niedoborem kleju przy gumie na obiciu obiektywów. Tutaj też możemy ją zdjąć bez specjalnych problemów.


Dość zaskakującą wpadką był dla mnie wygląd prawej źrenicy. Pokazały się tam "diamenciki" dużo bardziej charakterystyczne dla pryzmatów wykonanych ze szkła Bk7, a nie dla szkła BaK-4, którego użycie deklaruje Levenhuk. Co jeszcze ciekawsze, w modelach 6.5x32, które miałem okazję oglądać na Festiwalu Lornetkowm w Łochowie takiego efektu nie było widać. Wyszarzenie przy brzegu źrenicy wyjściowej było widoczne tylko przy patrzeniu na nią pod kątem. Przy spoglądaniu na wprost znikało. W tej klasie cenowej różnice pomiędzy poszczególnymi egzemplarzami są czasami spore, więc jak będziecie kupować lornetkę Sherman Pro 6.5x32 zwróćcie szczególną uwagę na źrenice wyjściowe i wybierzcie model, w którym wyglądają one prawidłowo. Właśnie ta wpadka, w której lornetka straciła 4 punkty, spowodowała że nie mamy tutaj wyniku identycznego jak w niedawno testowanym i chwalonym przez nas modelu 8x32.

Inna konstrukcja okularu przyczyniła się do zmian w wyglądzie wykresu transmisji.


Tym razem dołek w centrum zakresu widzialnego jest ledwie widoczny, w efekcie całkowita transmisja w tej części widma jest wyższa niż w modelu 8x32. Ogólnie nachylenie wykresu jest jednak większe, przez co kolorystyka obrazu wydaje się odrobinę gorsza.

Na razie mówiliśmy wiele o wadach, nie wolno jedna zapominać o zaletach, których lornetka ma dużo. Dość spore pole widzenia dobrze trzyma ostrość, charakteryzuje się niewielkim astygmatyzmem i niezauważalną dystorsją. W jego centrum nie będzie przeszkadzać nam aberracja chromatyczna. Lornetkę dobrze trzyma się w ręku i nie sprawia ona wrażenia źle wykonanej.

Podsumowując, jeśli wybierzemy model z ładnie wyglądającymi źrenicami wyjściowymi, znów mamy do czynienia z instrumentem klasy znanego i chwalonego Nikona Action EX. Wydaje się więc, że dla każdego kto ma budżet na poziomie kilkuset złotych, modele Sherman Pro można polecać bez specjalnego wahania.

Komentarze czytelników (43)
  1. goornik
    goornik 31 sierpnia 2016, 10:05

    "A mogło być tak pięknie", chciało by się napisać.... Małe powiększenia - jak napisał Arek - dają teoretycznie dwa atuty: dużą źrenicę wyjściową i duże pole widzenia. Tu niestety z dużym polem się nie udało. Znamy z Arekiem (i mamy) lornetki o większych powiększeniach, mających mimo wszystko większe pole widzenia. Szkoda, że nie zastosowano okularu o polu 65~68*, bo wówczas lornetka naprawdę podowowałaby opad szczęki.
    Niestety ludzie projektujący lornetki i Ci, którzy zatwierdzają kosztorysy projektu to teoretycy, nie mający nic wspólnego prawdziwym znawstwem środowiska lornetkologicznego....W ten sposób pewna firma z Japonii ma aktualnie w ofercie 8 różnych lornetek 8x42, ale ani jednej 7x32 lub 6x30. Jedną część rynku zapychają do granic absurdu, a w inną - jakże potrzebną - wogóle nie wchodzą....

  2. Arek
    Arek 31 sierpnia 2016, 10:09

    Jedną z ulubionych lornetek mojej żony jest Amplivid 6x24. To jasno pokazuje, że taki sprzęt nadaje się nie tylko dla dzieci i dla osób starszych. No, ale tak jak napisałeś, osoby które znają się na lornetkach są daleko od centrów decyzyjnych dużych firm.

  3. goornik
    goornik 31 sierpnia 2016, 10:09

    Aha, jeszcze jedno: śmiesznie wygląda opcja wieczystej gwarancji w lornetce, którą rozbiera się w palcach:
    Mimo wszystko lepszym zakupem będzie pewnie Nikon Action EX 7x35, mający lekko większe powiększenie a mimo to jeszcze większe pole widzenia (9,3*), większy obiektyw (lepsza będzie w nocy) i jakość wykonania z innej półki

  4. Arek
    Arek 31 sierpnia 2016, 10:10

    Swoją drogą kusi mnie, żeby sprowadzić to:
    link

  5. Arek
    Arek 31 sierpnia 2016, 10:13

    goornik - pytanie jaką Action EX 7x35 ma teraz transmisję... Bo jeśli nie ma powłok na kilku granicach, to hmm.... niezbyt ciekawie.

  6. bzdunek
    bzdunek 31 sierpnia 2016, 11:34

    Jest jakaś szansa na test prostej i taniej lornetki Bynolyt Runner II 8x40 ZWCF ?

  7. Arek
    Arek 31 sierpnia 2016, 11:35

    Nie. Ten model nie jest już produkowany, a firma Bynolyt zniknęła z rynku.

  8. Marlut
    Marlut 31 sierpnia 2016, 11:52

    Jak na 600zł jest do przyjęcia. Domyślam się, że głębia ostrości i efekt 3D są ogromne.

    Arek, ważyłeś ją?

  9. Arek
    Arek 31 sierpnia 2016, 11:56

    GO jest determinowana głównie przez powiększenie, a efekt 3D przez odległość obiektywów od siebie, więc są faktycznie duże.

    Nie ważyłem.

  10. Marlut
    Marlut 31 sierpnia 2016, 12:43

    Możesz zważyć? Producenci często mijają się z prawdą bardzo mocno a ten parametr jest istotny dla noszących lornetki przez kilka godzin.

  11. +tof
    +tof 31 sierpnia 2016, 13:03

    Osobiście byłbym wdzięczny za test, albo chociaż wrażenie na temat lornetki KOWA 6x30 link Chyba nadal funkcjonuje w sprzedaży. Byłoby to możliwe?

  12. Arek
    Arek 31 sierpnia 2016, 13:04

    Tyle, że tu jest problem pola. 48 stopni w okularach to dziurka od klucza. Sporo lornetek o powiększeniu 8x ma pola większe niż 8 stopni.

  13. +tof
    +tof 31 sierpnia 2016, 13:40

    A swoją drogą to ludzie nie potrafią trzymać lornetek. Nawet ci starzy. Nie mówię o wypracowanej sile mięśni, ale o pomocnych technikach. Wykorzystuje się kijki teleskopowe, plecaki, paski od spodni, temblaki. Dokonuje się obserwacji także z pozycji kucznej, siedzącej i typowo wojskowej: leżącej. Myślę, że zapomnieliśmy jak z lornetek korzystać, bo nie jest to u nas do przeżycia potrzebne. Mimo wszystko po Tatrach nie włóczą się niedźwiedzie stadami, a schroniska, lub punkty żywienia zbiorowego znajdują się w zasięgu jednego dnia marszu. Takie signum temporis: lornetka już nie służy do obserwacji, a do kolekcjonowania.
    Poza tym w przyrodzie istnieją dwa sposoby "omiatania" horyzontu. Jeden polega na ruchach całą głową przy w miarę nieruchomych oczach, ten drugi preferuje ruch samych gałek ocznych.
    Ludzie są genetycznie dostosowani do drugiej metody. Co niektórzy twierdzą, że miało to nam pomagać w bezgłośnym polowaniu. (szczególnie z psami).
    To dlatego wszyscy tak lubią duże pole widzenia w lornetce. Można sobie w lornetce "pozerkać" na boki.
    No i fakt, Arek ma rację: dzieci, jako i starcy to raczej do zbieractwa niż do polowań. A tutaj już trzeba ruszać głową, bo przy pochyleniu w dół podczas wypatrywania podłoża niszczy się odcinek szyjny kręgosłupa oraz potrzebny jest odpoczynek od napięcia mięśni.

  14. kivirovi
    kivirovi 31 sierpnia 2016, 15:09

    Wynik jest moim zdaniem bardzo dobry. Ze pole zawyzone, to mnie nie dziwi. Wierzyc w to byloby naiwnoscia. Jaki jest sens sie dziwic, ze pole jest mniejsze o 9% od deklarowanego... Warto by bylo sprawdzic tego Nikon EX 7x35, tam tez tak pewnie bedzie. Nikt z nas nie ma chyba nadziei, ze w EX sa powloki na wszystkich powierzchniach wiec trudno ja porownywac z Shermanem, ktory je ma. Jak dla mnie jakosc wykonania EX i Sherman jest tez podobna, tylko slabosci tych lornetek sa rozne. Rozwazania o Shermanach czy Nikon Action EX jako lornetkach dla dzieci sa w tym miejscu jednak bez sensu, bo sa to duze i ciezkie lornetki. Znacznie bardziej mnie ciekawi maly i tani Olympus DPSI 7x35. U Leevenhuka zas ciekawsze beda dla dzieci Karma 8x25 i 8x32. Moim znajomi prowadzacy warsztaty przyrodnicze dla dzieci taki wlasnie polecaja.

    Co do zaniku lornetek 6x30, 7x42, 7x50. Glowna tego przyczyna jest uparty i wieloletni trend wsrod konsumentow. O czym kilka lat temu otwarcie probowal powiedziec Arkowi w wywiadzie szef Steinera. A konsumenci podejmuja taka decyzje min. dlatego, ze lornetka nie jest w wiekszosci domow narzedziem uzytku nocnego oraz jakosc powlok tak sie poprawila na przestrzeni ostatnich 50-100 lat, ze mozna osiagnac lepszy obraz mimo mniejszej zrenicy.

    +tof, ta Kowa YF jest nieco lepsza od Vortex Raptor 6.5x32, a klonow jest wiele i tak jak Arek pisze, maja niestety pole 45-50 stopni. I to sa rzeczywiscie lornetki dla dzieci, trzeba tylko ze wzgledu na pole brac 8x30...

  15. leniwiec
    leniwiec 31 sierpnia 2016, 15:22

    Cieszę się z tego testu. Myślę, że głównym problemem tej lornetki jest kiepska kontrola jakości producenta. Ja swoją musiałem odesłać. Prawy okular/obiektyw był OK. Nie było dodatkowego winietowania poza małym „ząbkiem” związanym z mechanizmem korekcji dioptrii (widocznym również na zdjęciu z testu na górze. Natomiast w lewym okularze fatalnie wypadała kwestia nieostrości. Przede wszystkim obszar ostry był niesymetryczny. W lewo nieostrość zaczynały się od ok 65-70 % i była naprawdę spora (dużo większa niż w prawym okularze – obserwowane obiekty zlewały się w plamy kolorów). W prawo było ostro prawie do końca. W prawym okularze było nieźle – sadzę, że nieostrości zaczynały się podobnie jak w testowanym egzemplarzu koło 85 % i były na dużo mniejszym poziomie (np. trochę lepiej niż w DO One 8x32). Nie wykluczam, że jeszcze tę lornetkę kiedyś kupię o ile trafię na nią w sklepie nieinternetowym i będę mógł pomacać i popatrzeć przed zakupem. Głębia ostrości i efekt 3D jak marzenie. Mechanika jak dla mnie bardzo dobra. Lepiej leżała w moich rękach niż Nikon EX 7x35.

  16. +tof
    +tof 31 sierpnia 2016, 15:35

    @kivirovi czyli wg Ciebie Kowa jest tylko trochę lepsza od złego Vortexa.
    Ale czy leży chociaż na tej samej półce co Sherman? Jak kiedyś dawno temu robiłem dokładniejszy przegląd to ceną, aż tak tak bardzo nie odstawała w dół od Levenhuk'a.

  17. Arek
    Arek 31 sierpnia 2016, 17:54

    Nikon Action EX 7x35 jest jednak 200 zł tańszy od Levenhuka i to może w wielu przypadkach decydować.

  18. kivirovi
    kivirovi 31 sierpnia 2016, 18:02

    +tof, to nie tak, ze Vortex Raptor jest zly. 8x32 jest calkiem dobry! To po prostu bardzo dobra lornetka dla dzieci i dlatego ze konkuruje z tanimi zabawkowymi sie nie sprzedaje w Polsce. Kowa jest lepsza pod wzgledem optycznym i mechanicznym. Mostek mniej lata, muszle oczne sa lepszej jakosci, obraz tez jest nieco lepszy. Ma jedynie kontrowersyjna dla niektorych kolorystyke. Ale zaden facet ich nie kupi. Tym bardziej nastolatek. Moze niektore dorosle kobiety sie zdecyduja.

    Czy te lornetki sa lepsze od Shermana... To trudne pytanie: Sherman jest ogromny: obszerny i ciezki. Tak jak napisalem, ma parametry niby dla dzieci ale zupelnie sie dla nich nie nadaje. Podobnie jak Nikon Action EX jest skonstruowany wg koncepcji krotkiej ogniskowej obiektywu zas Raptory sa wg dlugiej ogniskowej obiektywu. To zapewne tajemnica ich wielkich pryzmatow, pol widzenia i masy.

    leniwiec, cos w tej kontroli jakosci jest. Niektore egzemplarze na pikniku Arka mialy problem z muszlami ocznymi a inne smigaly pieknie.

  19. +tof
    +tof 5 września 2016, 16:45

    @kivirovi serdeczne dzięki za wytłumaczenie. Na szczęście jestem kosmitą a nie typowym macho facetem i absolutnie wszystko mi jedno jak mój sprzęt będzie wyglądał. Byleby dobrze działał.
    Taka "szerokokątna" lornetka jest mi potrzebna do wyjazdów w góry. Po nastu godzinach łażenia po kamieniach w górę i w dół nie tylko nogi mi drżą w kolanach, ale i ręce. (gdy nie drżą to znaczy, że zbyt wolno szedłem). A chciałbym jeszcze pooglądać przy okazji przez lornetkę jakieś widoki .
    Wybrałbym Fujinona 7x50 na te wyprawy gdyby nie ciężar i cena (załkał bym się na śmierć gdybym taki piękny sprzęt zgubił), więc poszukuję czegoś naprawdę lekkiego, niezłego i o niedużym powiększeniu. Tak Sherman jak i Kowa jest na liście.
    Miałbym wobec tego jeszcze jedno pytanie:
    co w praktyce dla obserwatora daje koncepcja krótkiej (długiej) koncepcji obiektywu, oprócz (jak mniemam) wyważenia i sposobu trzymania lornetki?

  20. kivirovi
    kivirovi 6 września 2016, 12:06

    To ma odbicie w ergonomii, wielkosci pryzmatow, polu widzenia jak i korekcji wad.

    Moim zdaniem ten Sherman bedzie za ciezki do twoich zastosowan choc parametry akurat do turystyki optymalne! Te jak je nazywam dziecinne lornetki.. coz, musisz wyprobowac. Za podobna cene mozna jednak kupic znacznie mniejsza i poreczniejsza Vixen New Foresta 8x32. Chcoc jest wciaz spora jak na 32mm to jest dobra lornetka do okazjonalnego uzytku.

    Za porzadna dachowke terenowa z duzym polem trzeba by dac 2x tyle...

  21. +tof
    +tof 6 września 2016, 14:51

    @ivirovi myślałem o czymś mniej powiększającym ponieważ 8x już się dorobiłem: Zeiss Victory. Sprzętu drogiego, zacnego i niestety przyciągającego uwagę innych. Po górach chodzę sam i tylko dzięki staro harcerskiemu przyzwyczajeniu do noszenia finki u pasa tę lornetkę posiadam jeszcze.
    Nie chcę żadnych problemów, więc dlatego ważna dla mnie jest cena.
    Vixena New Foresta 8x32 w ogóle nie brałem pod uwagę więc za sugestię serdecznie dziękuję. Przyda się w przemyśleniach.
    Mam obawy, że w tych mało powiększających lornetkach, tak jak pisze Arek wybór jest niewielki. Albo sprzęt jest stary technologicznie i powłoki na szkłach przestarzałe. Jest jeszcze kwestia powtarzalności produkcji, spasowania elementów i ogólnej jakże potrzebnej w ciężkich warunkach terenowych wytrzymałości. Może jednak skończy się na tym Fujinonie 7x50?
    W każdym razie dzięki za pomoc.

  22. Marlut
    Marlut 6 września 2016, 16:01

    @ +tof,
    Fuijnon 7x50 raczej nie jest najlepszą opcją na górskie wycieczki ze względu na rozmiar i wagę. Jak chcesz małą, tanią i lekką siódemkę pomyśl o Navigatorze 7x30:

    link

  23. Marlut
    Marlut 6 września 2016, 16:21

    Albo ZEN-RAY ED2 7x36
    pole widzenia 9,1st i 1/2 wagi Fujinona

  24. Arek
    Arek 6 września 2016, 18:05

    Tym bardziej, że Navigator jest na wyprzedaży, a cena następcy jest dwa razy wyższa... W zasadzie ostatni gwizdek, żeby kupić okazyjnie.

  25. +tof
    +tof 6 września 2016, 20:57

    @Marlut, @Arek dzięki za podpowiedź. Nawigatora prawdopodobnie będę nawet w stanie pomacać. Martwią mnie tylko te odblaski. Za to Zen-ray to 2.5 raza drożej. Ciężki problem. Przecież taka szeroka lornetka to jeszcze do zerknięcia nocą w gwiazdy mogłaby się przydać.
    "jak żyć, panie? jak żyć"

  26. Obserwatorek
    Obserwatorek 6 września 2016, 22:27

    @+tof
    Niestety, z lornetkami jest jak z komputerami, samochodami i kobietami.
    Jeden model nie zaspokoi wszystkich potrzeb ...

  27. Marlut
    Marlut 7 września 2016, 10:03

    @+tof
    Moim zdaniem kwestia wyboru jest bardzo prosta:
    1. Dziecięco-damskie lornetki z przyzwoitą optyką i małym polem – Kowa, Vortex
    2. Męska, ciężka, tandetna? Ze sporym polem i dobrą optyką – Levenhuk
    3. Mała, lekka, pancerna, dobra optyka z jedną wadą i średnim polem – Steiner
    4. Uniwersalna, ze świetną optyką i wielkim polem, dużo droższa – ZEN ED2

    Pierwsze trzy raczej nie będą kusiły amatorów cudzej własności, ZEN wygląda na drogi sprzęt.

  28. kivirovi
    kivirovi 7 września 2016, 15:53

    Mozliwosci jest wiele:
    Ecotone QD7 8x28, mala solidna i dobra niestety slabe pole
    Celestron Granite 7x33 trudna do zdobycia
    Levenhuk Karma Pro 8x25
    Vixen Atrek 8x32, mala i solidna, male pole i sporo AC
    Olympus DPSI 7x35 mala i tania jak barszcz

  29. Arek
    Arek 7 września 2016, 16:19

    Tyle, że w Zen ani jakość wykonania, ani jakość serwisu nie idą w parze z ceną:
    link
    link

  30. Marlut
    Marlut 8 września 2016, 11:09

    Szkoda, że ta "gra na zniżkę" nie przynosi efektów - chętnie bym sobie kupił trzeciego ZENa trochę taniej ;)

    @+tof, pochwal się jak coś wybierzesz

  31. Arek
    Arek 8 września 2016, 14:13

    Marlut - sugerujesz coś?

  32. Marlut
    Marlut 8 września 2016, 15:30

    Tak Arek, sugeruję - najwyraźniej jesteś odosobniony w swojej opinii.

    Wielokrotnie pisałeś, że lornetki ZEN nie są warte swojej ceny a tymczasem sprzęt jest doceniany przez użytkowników i systematycznie drożeje.

    „w Zen ani jakość wykonania, ani jakość serwisu nie idą w parze z ceną”
    „Podsumowując, ostateczny wynik nie jest zły. Przyznam się jednak, że czytając opinie na forach i patrząc na cenę lornetki, spodziewałem się po niej więcej. „
    „Zen-Ray Optics ZEN ED2 8×43, choć zbierał sporo pozytywnych opinii na zagranicznych forach, nas w teście optycznym nie zachwycił.”

    A mnie zachwycił ED2 i bardzo się spodobał ZRS HD, szczególnie w odniesieni do ich cen w dniu zakupu.

    Dla równowagi powiedzmy – „gram na zwyżkę” (zauważyłeś cudzysłów w obu zwrotach?) ale ze szkodą dla siebie jako potencjalnego nabywcy kolejnego modelu tej firmy.

  33. widoczek
    widoczek 8 września 2016, 16:00

    "Dla równowagi powiedzmy – „gram na zwyżkę” (zauważyłeś cudzysłów w obu zwrotach?) ale ze szkodą dla siebie jako potencjalnego nabywcy kolejnego modelu tej firmy. "

    Albo dla zysku przy sprzedaży :P

    Nie żebym coś sugerował. tak napisałem "dla równowagi" :)

  34. Marlut
    Marlut 8 września 2016, 16:17


    Miło, że tak cenisz moje opinie ;)

    Widzisz, jestem jednym z wielu forumowiczów którzy chwalą albo narzekają na sprzęt którego używają – u mnie proces decyzyjny jest dość długi i to najczęściej skutkuje dokonaniem dobrego wyboru, stąd też pochwały przeważają.

    A co do samej marki ZEN-RAY – wystarczy poczytać opinie użytkowników choćby z naszego forum.

  35. Arek
    Arek 8 września 2016, 16:24

    Marlut - to, że nie podzielam Twojego zachwytu Zenem, nie upoważnia Cię do robienia mało poważnych sugestii. Uśmieszki, dla zachowania pozorów, niczego nie zmieniają. Miałem w rękach Zeny, testowałem je i zupełnie nie podzielam zachwytów ani nad ich optyką, ani nad ich wykonaniem. Pozwól mi więc wyrażać moje zdanie i daruj sobie docinki.

  36. Marlut
    Marlut 8 września 2016, 16:41

    Arek, sugestia była poważna i powtórzona gdyby ktoś miał wątpliwości – Ty oceniasz nisko, użytkownicy wysoko, każdy ma swoje zdanie, to wszystko.
    Upoważniać mnie do niczego nie możesz, w każdym razie nie do opinii, a uśmieszek dodałem bo zauważyłem, że jesteś czuły na uwagi i zbyt wiele bierzesz do siebie – to moje wrażenie.


  37. Arek
    Arek 8 września 2016, 17:23

    Marlut - skoro była poważna, nie mam więcej pytań.

  38. Marlut
    Marlut 8 września 2016, 18:03

    A szkoda, bo chyba nadal nie rozumiesz.

    Bez urazy

  39. +tof
    +tof 10 września 2016, 01:19

    Och, kochani, czy jest powód do "darcia kotów" to tylko jedna jedyna lornetka.

    A teraz o mnie sprawa: się uprościła i jednocześnie skomplikowała :))
    Pisałem, o Kowie 6x30 YF30-6 kiedyś niby była moja, ale właściwie nie była w moim posiadaniu teraz już jest moją 100% własnością i leży to kolorowe maleństwo na stole. Do tego z bardzo dobrą ceną. Więc niby coś w góry mam.
    Ale, że była okazja to dostałem do testów też Steinera Navigatora 7x30.
    Na tydzień. Popatrzyłem po nocy na latarnie i... niech to jasny obiektyw świśnie zobaczyłem takie kolorowe kółka jakbym się jakichś halucynogenów objadł.
    No nic, dam Steinerowi szansę. Pierwsze lornetki za płoty.
    Coraz bardziej kusi mnie ten ZEN, kupić nie kupić, potestować warto.
    Coraz bardziej boję się, że skończy się jednak na Fujinonie 7x50.
    A właściwie na Fuji i posiadanej już Kowie. Coraz bardziej wierzę czytelnikom Optycznych: na jednej lornetce się nie skończy. Oczywiście zamelduję ostateczny rezultat. I jeszcze raz dziękuję za pomoc.

  40. Marlut
    Marlut 10 września 2016, 10:13

    Teraz musisz pomyśleć o dodatkowych zastosowaniach dla siódemki i na tej podstawie wybrać właściwy model:

    Astronomia - Fujinon
    Żagle, kajaki - Steiner
    Ptaki, las,widoki - Zen

  41. marman
    marman 10 września 2016, 10:22

    Odnośnie do wyboru między Levenhukiem Sherman Pro 6,5x32 a Kową 6x30. Wprawdzie nigdy nie trzymałem w rękach ww. Levenhuka ale mam Leupolda Yosemite 6x30, który jest bliźniaczym klonem Kowy YF 6x30 (i jeszcze paru innych lornetek, jak Vortex Raptor 6,5x32 czy Bushnell NatureView 6x30). Jeśli wierzyć informacjom znalezionym w Internecie obydwie lornetki pochodzą z tej samej fabryki i różnią się jedynie szczegółami. Nie jestem dzieckiem ani tym bardziej kobietą, a jednak uwielbiam tę małą lornetkę, by nie powiedzieć lorneteczkę. Kupiłem ją, ponieważ chciałem coś małego i lekkiego do codziennego użytku, zarówno w dzień jak i w nocy. Do tej pory moją najmniejszą lornetką był Nikon 8x30 EII. Oczywiście to świetny sprzęt, jednak używając jej czułem czasami lekki dyskomfort. Tak jak ktoś pisał, ze względu na cenę i delikatność Nikon 8x30 EII jest lornetką raczej na niedzielne spacery niż do codziennej eksploatacji, więc do używania na co dzień było mi go po prostu szkoda. Tym bardziej, że w sklepach ta lornetka jest już praktycznie niedostępna i być może niedługo będzie się ją określać mianem kultowej. Po drugie, lubię sobie popatrzeć przez lornetki na gwiazdy a Nikon EII, pomimo że dostarcza pod tym względem niezapomnianych wrażeń, w nocy jest jednak dla mnie trochę za ciemny. Więc pomyślałem o równie lekkiej albo jeszcze lżejszej lornetce ze źrenicą co najmniej 5mm i przyzwoitym polem widzenia, w tym przypadku ok. 8*. Nie ukrywam, że pod nocnym niebem Leupold 6x30 mnie trochę rozczarował. Owszem, lornetka jest bardzo jasna, ale pole widzenia oraz punktowość gwiazd powodują jednak wyraźny niedosyt. Z drugiej strony muszę jednak dodać, że w ocenie pola widzenia oraz korekcji astygmatyzmu odniosłem ją do Nikonów 8x30 EII oraz 12x50 SE. Poprzeczka była więc bardzo wysoko zawieszona i porównywanie lornetki za 500 zł z lornetkami kilka razy od niej droższymi nie jest do końca sprawiedliwe. Za to Księżyc wygląda przepięknie – obraz bardzo wyraźny oraz kontrastowy i co istotne bez bardzo uciążliwych odblasków . Odnośnie zaś do obserwacji dziennych, tutaj jest już dużo lepiej. Przed zakupem czytałem o występujących pociemnieniach obrazu w przypadku nieprecyzyjnego ułożeniu tej lornetki do oczu i rzeczywiście te informacje potwierdziły się. Leupold Yosemite 6x30 jest dość czuły na nieosiowe patrzenie. Nie odczytuję jednak tego jako wady lornetki, ponieważ „fasolkowanie” obrazu jest typowym objawem dla sprzętu optycznego z dużym ER. Prawidłowość jest taka, że albo musimy wsadzać oczy do osłon okularów (lornetkowych czy teleskopowych) i szurać rzęsami po soczewkach, zupełnie nie martwiąc się o jakiekolwiek pociemnienia obrazu, albo obserwować wygodnie z komfortowym odstępem źrenicy od soczewki, co jednak wiąże się z koniecznością precyzyjnego utrzymywania tego odstępu , tak samo jak ułożenia oka odpowiedniej w osi. W przeciwnym razie pojawią się wspomniane pociemnienia. To, który wariant wybrać to oczywiście kwestia osobistych preferencji. Niewątpliwie jednak Leupold 6x30 z ER wynoszącym ok. 19-20mm może być atrakcyjny dla osób noszących okulary. Dodam również, że czułość na nieosiowe patrzenie można w tej lornetce łatwo opanować. Jest to po prostu kwestia przyzwyczajenia. Przy pierwszym spojrzeniu faktycznie miałem z tym problem, jednak po kilku razach przestało mi to sprawiać jakąkolwiek trudność. Napiszę więcej, to bardzo fajne uczycie ogarniać całe pole widzenia trzymając lornetkę w pewnej odległości do oczu, bez konieczności wbijania jej w oczodoły. Zapewne spora w tym zasługa soczewek okularów. Są duże, czyli dokładnie takie jakie lubię. Jakkolwiek pole widzenia jest w niej umiarkowanie duże i mogłoby być większe, to jednak w obserwacjach dziennych jest dla mnie zupełnie wystarczające. Absolutnie nie mam wrażenia patrzenia przez dziurkę od klucza. Wręcz przeciwnie, w moim odczuciu lornetka daje piękny panoramiczny widok a wrażenia obserwacyjne w dzień są w tym przypadku podobne do tych, jakich dostarcza wspomniany już wcześniej Nikon 8x30 EII. Czyli poczucie patrzenia przez otwarte na oścież okno a nie przez tunel, jak w przypadku wielu dostępnych na rynku lornetek o podobnych parametrach, nawet z dużym na papierze kątowym polem widzenia. Imponująca jest także niesamowita głębia ostrości oraz efekt 3D tej lornetki. Zarówno obiekty oddalone zaledwie o kilkanaście metrów jak i te położone daleko na horyzoncie można wyraźnie obserwować bez wykonania jakiegokolwiek ruchu pokrętłem ostrości! Minimalna zaś odległość ostrzenia, wynosząca jedynie 3m sprawia, że równie dobrze można nią obserwować ptaki wysoko na drzewach, jak i owady na kwiatach, co zresztą często robię. Paradoksalnie, lubię przez nią patrzeć także na samoloty, pomimo stosunkowo niewielkiego powiększenia 6x. Braki w powiększeniu częściowo rekompensuje bowiem jej duża sprawność optyczna. W mojej ocenie obraz jest bardzo jasny i krystalicznie czysty, z bardzo dobrym oddaniem kolorów a ostrość porównywalna z Nikonem 12x50 SE (albo inaczej: niewiele mu ustępująca). To oczywiście subiektywna ocena, ale Leupold 6x30 według mnie wypada pod tym względem lepiej niż Nikon 8x30 EII. W dzień obraz sprawia wrażenie ostrego prawie po same brzegi a rozmycie jest zauważalne jedynie w niewielkim stopniu. Być może w fachowych testach Optycznych.pl ocenionoby tę lornetkę surowiej, jednak w mojej ocenie jakość jej optyki jest bardzo wysoka. Duży plus to także niewielka waga tej lornetki, wynosząca ok. 480 gram (w porównaniu z opisywanym tu Levenhukiem 6,5x32, ważącym 730g jest więc lekka jak piórko) oraz bardzo kompaktowe rozmiary. Jest to więc świetny sprzęt na spacer, wycieczkę czy do plecaka na wypad w góry. No i oczywiście fajna dla dzieci oraz kobiet, choć dzieci istotnie mogą mieć problem z jej czułością na nieosiowe patrzenie. Jednak tak jak wcześniej napisałem, jest to problem do opanowania. Co mi się zaś w niej nie podoba? Lornetka jest ładna, ale jakość jej wykonania niestety nie jest najwyższa. Zastrzeżenia mam zwłaszcza do dość tandetnych regulowanych muszli ocznych (które pod tym względem do złudzenia przypominają mi równie tandetne muszle popularnej „lidletki” 10x50 od Bressera) a także do pokrętła ostrości. Wprawdzie spełnia swoją funkcję, jednak pracuje tak sobie. Wprawdzie nie luźno, ale też bez należytego oporu, który tak bardzo lubię w lornetkach. Pomimo tego z tej lornetki jestem bardzo zadowolony i jako uniwersalna lornetka dzienna zapewne zagości u mnie na dłużej. Pomimo pewnych wad chyba zgodzę się z opinią często spotykaną na zachodnich, zwłaszcza amerykańskich forach dyskusyjnych, że pod względem relacji jakości do ceny aktualnie trudno jest znaleźć dla niej konkurencję.

  42. +tof
    +tof 26 września 2016, 20:20

    @Marlut decyzja jest następująca:
    zostaje Kowa 6x30 mimo tego, że jest delikatna i centralne pokrętło zmiany odległości samo się obraca podczas przebywania lornetki w plecaku i paru kilometrach marszu. Zostaje bo Kowa kosztowała circa 300pln.

    Do wyjazdów zostaje ZEN ED2 7×36, bo mimo, że nie do końca dobrze mi w rękach leży to ma wyjście na statyw i fantastycznie daje się przypinać do ciała lub plecaka. Poza tym posiada pudełko, co pozwala na noszenie lornetki bez osłon. Jednak głównie lornetkę się nosi niż przez nią obserwuje.

    Jako astronomiczną lornetkę czeka mnie zakup Fujinon 10x50 lub 7x50. Ale to może poczekać jeszcze do gwiazdki.

    Wobec faktu, iż posiadam jeszcze jeden super sprzęt 8x i 16x Fujonona to na tym zbieractwo lornetkowe dożywotnio bym zakończył.
    Serdecznie Tobie jak i wszystkim dziękuję za pomoc i jak najmilej pozdrawiam.

  43. Marlut
    Marlut 27 września 2016, 11:31

    Cześć +tof,
    To jest bardzo słuszna koncepcja :)

    W ZEN ED2 podoba mi się opcja odpinania części paska i możliwość przymocowania lornetki np. do plecaka – proste i funkcjonalne.
    link

    Pozdrowienia

Napisz komentarz

Komentarz można dodać po zalogowaniu.


Zaloguj się. Jeżeli nie posiadasz jeszcze konta zarejestruj się.