Przetwarzanie danych osobowych

Nasza witryna korzysta z plików cookies

Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie, a także do prawidłowego działania i wygodniejszej obsługi. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług i innych witryn.

Masz możliwość zmiany preferencji dotyczących ciasteczek w swojej przeglądarce internetowej. Jeśli więc nie wyrażasz zgody na zapisywanie przez nas plików cookies w twoim urządzeniu zmień ustawienia swojej przeglądarki, lub opuść naszą witrynę.

Jeżeli nie zmienisz tych ustawień i będziesz nadal korzystał z naszej witryny, będziemy przetwarzać Twoje dane zgodnie z naszą Polityką Prywatności. W dokumencie tym znajdziesz też więcej informacji na temat ustawień przeglądarki i sposobu przetwarzania twoich danych przez naszych partnerów społecznościowych, reklamowych i analitycznych.

Zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies możesz cofnąć w dowolnym momencie.

Optyczne.pl

Test obiektywu

Sony Carl Zeiss Planar T* 85 mm f/1.4 - test obiektywu

7 marca 2007
Komentarze czytelników (125)
  1. Zorr
    Zorr 7 marca 2007, 14:25

    Ciekawe czy sprawa AF to pojedynczy przypadek czy też błąd konstrukcyjny...

  2. eska
    eska 7 marca 2007, 14:41

    zeiss nie produkuje oiektywow w chinach, tylko w niemczech. jesli nawet jest to wada pojedynczego obiektywu, ktory kosztuje bagatel 5k zlotych, to nie wiem czy to nie bylaby wieksza gafa niz kiepski af w calej serii...

  3. bacacyl
    bacacyl 7 marca 2007, 14:47

    Koledzy są przyzwyczajeni do Canona, a tam to zależy od szkła , a w Minoltach i Sony niekoniecznie. A już ten egzemplarz Alfy który jest na zdjęciu ma kłopoty z AF-em. Niedalej jak tydzień temu go testowałem. Radzę dobrze zdiagnozowć przyczyny zanim się wyleje wiadro pomyj. Zeissy do Sony produkowane są w....Japonii

  4. Rimon
    Rimon 7 marca 2007, 14:52

    miałem przyjemność focenia tym szkłem z moją D7D w studiu i jakoś nie zauważyłem wolnego i źle ustawiającego AF.

  5. sonolta
    sonolta 7 marca 2007, 15:12

    Niestety moja alfa też miała poważne problemy z ustawianiem ostrości. Po regulacji jest zdecydowana poprawa, więc może to być kwestia body, niestety jak widać sony nie ma zbyt dobrej kontroli jakości. Miejmy, że to typowa wpadka kiedy się wchodzi w coś nowego, a obiektyw no cóż marzeniem zostaje... (cena, cena, cena)

  6. m2k4
    m2k4 7 marca 2007, 15:14

    cyt."Jednym z koronnych argumentów mających zachęcić użytkowników do zakupu Alfy, była właśnie obecność w systemie kultowych obiektywów Zeissa wyposażonych w autofokus"
    ten obiektyw i A100 to dwie różne bajki... innych korpusów sony jeszcze się nie dorobiła, wiec trudno mówić aby zeiis był tu atutem przemawiajacym do amatora
    może warto testować nie tylko z A100 ale też i KM dynax 7D i wtedy wyciągać wnioski co do AF...

  7. eska
    eska 7 marca 2007, 15:27

    tylko ze km 7d ma za mala matryce y testowac szkla, a dwa trudno go dostac...;-)

  8. Rimon
    Rimon 7 marca 2007, 15:34

    eska - wielkość matrycy w D7D i A100 jest taka sama, różnią się jedynie rozdzielczością.

  9. tet
    tet 7 marca 2007, 15:39

    Do testowania autofocusa też ma za małą matrycę?
    LOL

    Procent pomyłek wskazuje raczej na walnięte body biorące w teście (zresztą to już Baca wskazywał). Ja zanim bym opublikował tak ciekawy pod względem zachowania autofocusa test, to bym najpierw poprosił sony o dostarczenie jakiegoś innego body. Przecież tak wysoki procent pomyłek jest niemożliwy do osiągnięcia na najgorszym obiektywie. Inna sprawa, że takie pomyłki AF w KM/sony to raczej kwestia rozregulowanego układu AF ale w korpusie.

  10. MC
    MC 7 marca 2007, 16:30

    zgadzam sie z Baca i tet. To chyba jest raczej wina body A100, w ktorym zamontowany jest AF. Trudno mi uwierzyc, zeby za taka cene jakakolwiek firma wypuscila bubla.

  11. Arek
    Arek 7 marca 2007, 17:13

    Zanim się wyleje wiadro pomyj na testujących warto się zastanowić. Po pierwsze, korpus dostarczyło nam Sony Polska. Mamy prawo podejrzewać, że firma ta zna się na tym co robi i nie podsyła do testów felernych instrumentów. Po drugie, body nie było wadliwe, bo na tym samym body i w tej samej sesji testowej testowaliśmy Sony 2.8/50 Macro, którego autofokus sprawował się bardzo dobrze, czego nie omieszkaliśmy odnotować w jego teście:


    link

  12. TT
    TT 7 marca 2007, 17:22

    Ten Zeiss był już testowany w Reponses Photo 03/2007 - zamieszczono test 5 obiektywów stałoogniskowych, 2 pentaxa, 2 zeissów (85 i 135) i canona. Zeiss 85 jako pierwszy z testowanych kiedykolwiek obiektywów dostał za optykę 40 punktów na... 40 możliwych a ta redakcja przetestowała w swojej historii wiele obiektywów. Jedyne zastrzeżenie, to autofocus... lecz nie w zakresiejego celności (wyniki są zupełnie, zupełnie inne od uzyskanych w tym teście) ale w zakresie jego dźwięku (jak to jest normalne przy takim napędzie). Żadnych takich rewelacji jak tutaj nie stwierdzono a redakcja Reponses Photo znaj się bardzo dobrze na rzemiośle.
    Zeiss 135 dostał 39/40, w zasadzie tylko dlatego, że spisuje się nieco gorzej na pełnym otwarciu przysłony.
    Reszta kształtuje się tak:
    1. Pentax DA 70mm f/2.4 Ldt - 39/40 (wyrazy uznania!)
    2. Pentax DA 21mm f/3.2 AL Ldt - 36/40
    3. Canon EF 50mm f/1.2 USM - 32/40.

    Czy naprawdę nikogo z redakcji nie zdziwił taki wynik w pracy autofocusa aby tak bezkrytycznie i jednoznacznie oceniać zeissa? Dla zwykłej dziennikarskiej rzetelności i dociekliwości wypadałoby sprawdzić czy układ w tym egzemplarzu korpusu nie jest rozkalirowany - kontaktując się z dostawcą sprzętu. Wnioski na podstawie testu 1 obiektywu z raczej uszkodzonym korpusem, że zeiss nie potrafi robić obiektywów AF nie przystoi, naprawdę. Warto by to najpierw choć spróbować rzetelnie to zweryfikować.

    Z czasem będziecie mieli prawdopodobnie największą bazę z testami sprzętu po polsku, warto więc zadbać o tę jakże ważną stronę dziennikarstwa.

  13. filaskej
    filaskej 7 marca 2007, 17:33

    "Po pierwsze, korpus dostarczyło nam Sony Polska. Mamy prawo podejrzewać, że firma ta zna się na tym co robi i nie podsyła do testów felernych instrumentów."
    Czyli podejrzewacie, że to Zeiss nie zna się na tym co robi i podsyła felerne instrumenty?
    Z doświadczenia wiem, że wiele KORPUSÓW różnych firm ma problemy z ustawianiem ostrości automatycznym i/lub manualnym.

  14. Adalbercik
    Adalbercik 7 marca 2007, 17:45

    Powiem szczerze, że zaskoczył mnie wynik testu. Karl Zeiss i coś takiego?? Równie dobrze mógłby mieć oznaczenie 85 F/2,8. bo 1,4 i 1,8 to słabizna w cenie 5tyś. Odnośnie tego, czy Obiektywy Zeissa do Sony są niemieckie, chińskie, czy japońskie nie ma znaczenia. ZEISS to ZEISS, od jednych się oczekuje, od lepszych się wymaga, a od Zeissa się żąda!! Niezależnie od naklejki "Made in ....". Test bardzo dobry, wielkie dzx, szczególnie za pokazanie, że nie wszystko złoto, co się świeci. Pzdr

  15. Arek
    Arek 7 marca 2007, 17:50

    Stanowisko redakcji Optyczne.pl w takich sytuacjach jest następujące.

    1. Ufamy, że firma która produkuje dany sprzęt stawia na kontrolę
    jakości. Ufamy, że sklep lub lokalny oddział danej firmy stawia na
    kontrolę jakości. Ufamy, że sprzęt wychodzi do klientów sprawdzony i
    sprawny. Ufamy, że dzieje się tak (a przymajmniej powinno) w przypadku
    wysyłaniu sprzetu do testów. Prosimy o sprzęt do testów, dostajemy go,
    testujemy, wyniki testu publikujemy. To bardzo proste. Gdy coś wypada
    źle, nie patrzymy czy firma to legendarny Zeiss czy coś innego. Nie
    specjalnie nas interesuje jakie logo figuruje na obudowie. Jak jest
    wada, to o niej piszemy. Wada ta nie została bowiem wykryta ani w
    fabryce, ani u lokalnego oddziału, ani w sklepie. Jeśli felerny
    egzemplarz trafia do testów, to tym bardziej trafi do klienta.
    Świadomość tego, że jedna firma wypuszcza buble częściej od drugiej
    (wcale nie musi dotyczyć to Zeissa lub Sony) jest bardzo ważna dla
    klienta i naszym zdaniem powinno się o tym informować.

    2. Jeszcze raz napiszę wyraźnie, ten sam korpus w połączeniu z
    obiektywem Sony 2.8/50 Macro nie sprawiał żadnych problemów z AF, więc
    nie mamy najmniejszych powodów by podejrzewać, że był wadliwy.

    3. Nie widzimy najmniejszych powodów by sugerować się wynikami innych
    testów. Nie specjalnie nas one obchodzą, bo nie byliśmy przy tych
    testach, nie wiemy jakimi metodami były robione, jakie kryteria
    zostały zastosowane i jak opracowywane były wyniki. Tak więc fakt,
    że Reponses Photo 03/2007 dało Zeissowi 40 punktów na 40, mało nas
    interesuje i zupełnie nie miał, ani nie będzie miał wpływu, na naszą
    ocenę.

  16. olaieryk
    olaieryk 7 marca 2007, 17:55

    dzięki za kolejny ciekawy test. Może ten obiektyw nie będzie przebojem na rynku (cena), ale warto mieć porównanie. MZ obiektyw wypadł b. dobrze (pomijając AF). Choć ta cena!!! Na photoZone były testowane wersje nikonowskie (MF) tam nie było kłopotów z AF :))))

  17. Adalbercik
    Adalbercik 7 marca 2007, 17:57

    Brawo, to jest właściwe podejście do testów. Jeśli ten egzemplarz był wybrakowany, to już kłopot producenta. Nie ma rzeczy doskonałych, a buble, jeśli się trafiają, to mają lądować na śmietniku, a nie na półkach sklepowych.

  18. Zdegustowany
    Zdegustowany 7 marca 2007, 18:28

    Śmieszne są te wasze teściki... Dobry test nie polega tylko na tym aby odczytać parametry z szablonów. No ale, pewnie zrozumiecie to w miarę zdobywania doświadczenia.

  19. olaieryk
    olaieryk 7 marca 2007, 18:42

    Zdegustowany: ja wolę odczytać wartości z wykresików, a czytać subiektywnych tekstów w stylu "ten obiektyw świetnie rysuje". Są zdjęcia testowe i mozna sobie zobaczyć jak rysuje i jak wyniki wyglądają w praktyce. Więc popieram robotę Pana Arka w 99% ;)

  20. Zorr
    Zorr 7 marca 2007, 18:48

    Adalbercik - mówienie, że ten Zeiss powinien mieć oznaczenie f/2.8 świadczy jedynie o Twojej ignorancji w tym temacie. Zobacz tutaj na optycznym, jak zachowują się odpowiedniki (chociaż nie topowe) Canona, Nikona, czy też nawet 50tka f/1.4 Canona.
    Co do ceny tego Zeissa to wcale nie jest chorendalna... Nikon 85 f/1.4 kosztuje 4999zł, Canon 85 f/1.2 to cena 7500zł

  21. BarDo
    BarDo 7 marca 2007, 20:10

    Witam.Chciałem zauważyć,że dość niefortunne było prównywanie testowanego ZEISSA do obiektywów Canona i Nikona,ponieważ testowane przez Waszą redakcję 85-tki były klasy f/1.8, a ZEISS reprezentuje grupę wyższej klasy f/1.4.Ciekawym byłoby porównanie topowych portretówek ze stajni Nikona i Canona do wyżej opisanego ZEISSA.Wtedy możnaby było rozważać różnice,podobieństwa, wady i zalet każdego z nich.Pozdrawiam.

  22. Szabla
    Szabla 7 marca 2007, 20:37

    Astronomiczna? Czy testujący może na chwilę zapomnieć o swoim wykształceniu? Zeiss kosztuje dokładnie tyle samo, co Nikkor 85/1,4.

  23. krzysio
    krzysio 7 marca 2007, 20:51

    Ludzie proszę zlitujcie się. Bokeh nie zależy od liści listków, ani kształtu przysłony. To jednak "ciut" więcej. Dla takiego obiektywu jak ten bokeh to sprawa zwykle ważniejsza niż koma, czy astygmatyzm. A u was nie dość że nic o tym nie ma to jeszcze źle.
    To na prawdę nie jest skomplikowany temat. Poglądowy artykuł o bokeh był w fotokurierze 12/2001 Skoro nie znacie się na tym to możecie się ograniczyć do zrobienia tylko odpowiednich zdjęć - wnioski wyciągniemy sami.

  24. Arek
    Arek 7 marca 2007, 21:37

    Krzysio, skoro się nie znamy na tym co robimy, to po co tu zaglądasz?
    Nie lepiej poczytać testy w Fotokurierze skorą są tam bardziej
    kompetetni od nas? Bokeh i plastyka obiektywu to dwa przereklamowane
    trochę pojęcia, na dodatek trudne w ocenie jak np. ergonomia aparatu, która
    jednemu się podoba, a drugiemu nie. Mało o nich mówimy, bo jak sprawa
    jest subiektywna, to lepiej dać mówić przykładowym zdjęciom, które
    pozwolą sobie wyrobić opinię o tak płynnych sprawach. Moje spostrzeżenia
    są takie, że jak ktoś kupi sobie świetny obiektyw i świetny aparat, a
    zdjęcia nadal wychodzą mu kiepskie, to wtedy zaczyna mówić o kiepskiej
    plastyce i bokeh...

  25. anonim
    anonim 7 marca 2007, 21:40

    sory, jak slysze ze zeiss jest taki smaki itp zarzuty.. wypas test.. ja tu nie wracam, szkoda czasu

  26. Nikonek
    Nikonek 7 marca 2007, 22:12

    --> Szabla - Nikkor 85/1.4 nowy z fakturą VAT kosztuje w Polsce 3700pln brutto

  27. krzysio
    krzysio 7 marca 2007, 22:41

    Arek wbrew pozorom bokeh nie jest subiektywny i trudny w ocenie. Poczytaj proszę coś więcej na ten temat. Gdyby z Waszych zdjęć dało się ocenić bokeh to bym nie podnosił lamentu.
    Owszem jakieś ogólne wrażenie można mieć, ale właśnie subiektywne, bo nijak nie porównywalne. Tymczasem nie jest chyba wielkim problemem zrobić te kilka zdjęć więcej. Możecie nic nie pisać jeśli nie chcecie, ale zróbcie zdjęcia, które pozwolą jakieś konkretne, OBIEKTYWNE wnioski wyciągnąć.
    Nie rozumiem dlaczego tak się zaperzasz. Pisałem już nie raz że robicie dobrą robotę, ale na miłość boską możecie robić jeszcze lepszą, przy wydaje mi się niewiele większym wysiłku. Kwestia chęci i dobrej woli, co sprowadza się do traktowania fotografii nie jedynie jak instrumentu.

    Artykuł z Fotokuriera o którym pisałem prawdopodobnie jest dostępny w sieci. Przeczytaj go proszę, a dowiesz się że bokeh to sprawa niemal tak samo mierzalna i definiowalna jak rozdzielczość, czy aberracja. Przy obiektywie portretowym jest to rzecz bezwzględnie pierwszorzędna.

    Przykro mi, ale jedyne co dało mi jakąś nową wiedzę to kwestia kiepskiego AF. Wszystkie pozostałe parametry są dla mnie bez znaczenia (w tej klasie sprzętu), a opisu tego co istotne przy tego typu obiektywach tu nie ma.

  28. Szabla
    Szabla 7 marca 2007, 23:08

    --> Nikonek: Pisałem o cenach sugerowanych przedstawicieli, a nie rynkowych.

  29. ed
    ed 7 marca 2007, 23:19

    Mam prośbę... czy przy testach obiektywów portretowych moglibyście na 1 minutę wyjść na dwór w dzień i pstryknąć kilka PORTRETÓW ?? Bo butelki, auta, drzewko, pączek liścia, głowa z brązu (mosiądzu?) w głębokich cieniach... to raczej nie są portrety. Następnie wykonać potęęężną pracę polegającą na zaprezentowaniu tego zdjęcia zamiast jednej z mosiężnych głów ?? Najlepiej na jakimś niejednolitym tle...
    Z góry dziękuję - stały czytelnik :)

  30. Szabla
    Szabla 7 marca 2007, 23:22

    --> Nikonek. Zeissa znalazłem za 3999 z fakturą VAT ;-)

  31. Szabla
    Szabla 7 marca 2007, 23:23

    Fotografować ludzi obiektywem portretowym? Jakież to banalne... ;-)

  32. tompac
    tompac 7 marca 2007, 23:40

    tam wszyscy się wadliwego AFa czepili a mnie tam co innego drażni, proponuje autorowi przeczytać na fotopolis felieton fotografa niedzielnego o bokeh i jak on sie ma do listków przysłony. no i rozbawiła mnie niemilosiernie ta informacja o atrapie MLU, takie cuda w połączeniu z bokeh uzaleznionym od listkow przysłony mógł napisac tylko rasowy użytkownik Canona ;) Panowie wiem ze się staracie ale jakoś nie możecie skryć do końca swoich uprzedzeń do Sony i Minolty, ja tam nawet wyczuwam nute pgardy dla pewnych kwesti tylko dlatego że w Waszym Canonie jest inaczej :(

  33. Arek
    Arek 7 marca 2007, 23:51

    Krzysio, to mówisz, że w obiektywie portretowym rozdzielczość jest mało ważna, aberracja chromatyczna mało ważna, to że dystorsja pokrzywi modela nieważne. Ważny bokeh... A kwadratowe przysłony będą generować piękne obrazy pozaogniskowe... Ciekawe. Rozumiem frustracje Pana Krzysztofa (Szabla), który jako pracownik Sony Polska musi zrobić wszystko aby złagodzić wpadkę obiektywu firmowanego logo jego pracodawcy. Musi Pan jednak pamiętać nasze kontakty, gdy jeszcze pracował Pan w KM i przypomnieć sobie z jakim uprzedzeniem potraktowaliśmy lornetkę Minoltę Activę, której sprzedaż dzięki naszym testom wzrosła o czynnik kilka... To tyle na temat naszych uprzedzeń do Sony/KM...

  34. Adalbercik
    Adalbercik 8 marca 2007, 00:04

    Zorr - może masz rację, że jestem ignorantem w temacie, opieram się tylko i wyłącznie na suchych danych, ale... nie mamy tu na myśli byle jakiego producenta optyki, tylko Zeissa -dostarczyciela obiektywów dla najważniejszych wytwórni filmowych; firmy, której poczynania śledzą wszyscy. Abstrachując od MTF dla F/1,4 czy F/1,8, obiektyw wyszedł słabo, jak na swoją nazwę - AF to pokazał. Nikt nie kupuje Ferrari, żeby doznać wrażeń podobnych jak w Volkswagenie, czy Fordzie.
    Firma, która szczyci się indywidualnym dopracowaniem KAŻDEGO obiektywu, w tym teście została przez "Optycznych" wyautowana.

  35. tompac
    tompac 8 marca 2007, 00:06

    liczba listków przysłony ma co najwyzej wpływ na wygląd punktowych żródeł światła ale nie na sam wygląd niestrości zwnay bokeh - troche wiecej pokory dla wiedzy innych - na bokeh 'pracuje' cały układ, przede wszystkim korekcja aberacji swerycznej lub inne lementy specjalnie stosowane do osiągnięcia rządanego efektu (tak jak filtr apodyzyjny w STF135)

  36. dan
    dan 8 marca 2007, 00:09

    Arek, wiadomo, ze test opiera sie na tym co mozna pomierzyc/wyliczyc. To jest gwarancja mniejszej lub wiekszej obiektywnosci, no i wiadomo - standaryzacja.

    Nie rozumiem natomiast, dlaczego nie umiesciliscie wiecej fotografii testowych, na podstawie ktorych kazdy z czytajacych test, moglby sobie wyrobic wlasna, subiektywna opinie. Nawet komentarz redakcji nie bylby niezbedny do tych dodatkowych zdjec. Kilka portretow, jakas martwa natura (owoce na targu?)...

  37. tompac
    tompac 8 marca 2007, 00:12

    Adalbercik - nie wiem kto zaliczył wpade, Sony, Zeiss czy Wy, ale skoro byliście zaskoczeni pewnymi kwestiami nie pomyśleliście o weryfikacji tego co Wam wyszło? Ja tak sie zastanawiam czy przypadkiem tego Zeissa nie dopadło to co mojego MAF 85/1.4 ale teoretycznie to różne konstrukcje przynajmniej optycznie.

  38. ed
    ed 8 marca 2007, 00:26

    moim zdaniem obiektyw jako optyka wypadł bardzo dobrze. Kto mi wytłumaczy co to MLU w canonie ??? i czemu 2 sek. w minoltach i sony to atrapa wstępnego podniesienia lustra ??

  39. singsing
    singsing 8 marca 2007, 00:34

    cena za wysoka to oczywiste ale kupią je tylko ci od sony i paru gości z konici. sądzę że sony ma słaby soft i nie wyciąga maxa z tego szkła.

  40. stały
    stały 8 marca 2007, 01:08

    stały czytelnik mówi wam: o kant d*** może potraktować coś takiego jak sie tłumaczy ze ufamy. w Fakcie to można ufac i wróżkom, wieć smiało można startować- redakcja Faktu z chęcia przjmnie "dziennikarzy" ... no comment po prostu.

    kesteście naprawde fajnym serwisem ale sa granice amatorki (listkowej, mlu) oraz nieprofesjonalizmu (UFANIE!!!)

  41. Zorr
    Zorr 8 marca 2007, 07:47

    Adalbercik - trudno teraz orzec czy to obiektyw czy AF Sony wypadł źle. Niezaprzeczalnym faktem jest, że nie powinno do takiej sytuacji dojść. W pierwszej kolejności przedstawiciel Sony powinien sprawdzić sprzęt wcześniej, a optyczne powinno przy takiej wpadce spróbować zweryfikować czy nie ma padł sprzęt (co się zdarza w każdym systemie) i to przed opublikowaniem testu.
    Co do samego szkła - więcej powie nam porównanie do topowych modeli innych producentów. Zwróćcie uwagę, jak niewiele jest obiektywów, które trzymają ostrość tak równo na całym kadrze. Z testowanych obiektywów tutaj jedynie Canon 100 f/2.0 radzi sobie równie znakomicie.
    I jeszcze ktoś tam pisał o cenie Nikkora 85 f/1.4 - chciałbym jedynie zaznaczyć, iż sugerowana cena tegoż obiektywu była na starcie 5800zł, więc nawet więcej niż tego Zeissa.

  42. Gi
    Gi 8 marca 2007, 07:59

    Bhuahaha testować obiektyw stricte portretowy i nie sfotografować żadnego portretu. Tylko ławki, buteleczki i drzewko :D. Toż to się w głowie nie mieści... No nic teraz naprawdę daliście popalić, dzięki za poprawę humoru od samego poranka.

  43. rafik
    rafik 8 marca 2007, 08:17

    Dodam tylko, że źle skalibrowany AF w body może się objawiać dla jednych ogniskowych a dla innych nie! Tłumaczenie, żę dla ciemniejszej 50'tki macro było ok nie jest dla mnie gwarancją sprawnego jego działania. Można to było zweryfikować, a tak nie wiadomo komu teraz mamy "nie ufać".

  44. krzysio
    krzysio 8 marca 2007, 08:29

    Arek, ja Cię bardzo proszę... Czy Ty znasz choć jeden produkowany współcześnie obiektyw stałoogniskowy (oczywiście nie rybie oko) który ma zniekształcenia które wykrzywią (zauważalnie) modela, zaleją aberracjami itp itd.? Te parametry są w 99% przypadkach na poziomie dobrym i bardzo dobrym. Obiektywy stałoogniskowe za to często mają zastosowania specjalistyczne - makro, portret, itp. Na prawdę nie jest tak ważne testowanie w nich parametrów, które są istotne przy obiektywach zmiennoogniskowych. O wiele ważniejsze jest testowanie tych parametrów które są istotne dla zadań do których ten sprzęt został stworzony.

  45. Zban
    Zban 8 marca 2007, 09:25

    Dlaczego nie mogę komentować jako Bacacyl?? Moje komentarze są niewygodne dla szanownych redaktórów??

  46. tompac
    tompac 8 marca 2007, 09:35

    Wojtu imnie sie czasami zdarza ze nie chce zamieścićmojego komentarza ale to tylko czasami tak wiec to raczej wina automata.

  47. Rokkor
    Rokkor 8 marca 2007, 10:08

    A nie mieliscie przypadkiem w tym body wlaczonej funkcji DMF dla AF? Mialem okazje poobcowac z tym obiektywem jeden dzionek i co do glosnej pracy przekladni w obiektywie i poteznej masy ukladu optycznego z ktorym korpus musi sobie poradzic to sie zgadzam. Z celnoscia nie mialem zadnych problemow.

  48. Szabla
    Szabla 8 marca 2007, 10:30

    Frustracja? Przecież to nie ja testowałem ;-)
    Panowie, obiektywizm to nie dział optyki!
    Jako niepracownik Sony Poland nic nie muszę robić w sprawie testu. Jako użytkownik aparatów systemu A - owszem, zrobię.

  49. Arek
    Arek 8 marca 2007, 11:33

    Frustracja? Gdzie tam. Pokazuję tylko po raz kolejny, że dla nas nie liczy się logo firmy. Sam mam Activę i sobie chwalę. W ogóle mam w domu i intensywnie używam sprzętu optycznego zarówno Sony/KM, Nikona jak i Canona. Ot, po prostu z każdej firmy wybieram to co najlepsze, nie będąc fanatykiem żadnej i będąc świadomym, że każda z nich ma wady.

  50. stary
    stary 8 marca 2007, 11:53

    Arek, ale ten test nie ma nic wspólnego z obiektywizmem dzienikarskim a z niekompetencja (i nie wazne czy Sony dało ciała czy nie). Jesli nie chcialo wam sie tymi dziwnymi wynikami zainteresować to gdzie tu obiektywizm? Skoro Sony nie daje rady to WY powinniście.

  51. Arek
    Arek 8 marca 2007, 12:45

    Nasze stanowisko już przedstawiłem. Nie było żadnych podstaw sądzić, że body było wadliwe. Dostaliśmy do testów obiektyw, który równie dobrze mógł zakupić dowolny klient. Przetestowaliśmy. AF wypadł fatalnie. Napisaliśmy. Nie widzę to żadnej nierzetelności i braku obiektywizmu. Mam prosić o obiektywy do skutku, aż wreszcie trafi się jakiś dobry egzemplarz? A co jeśli ten drugi będzie miał dobry AF, ale ogromną aberrację chromatyczną? Prosić o trzeci? Uśredniać wyniki? Nie publikować testu? Zdania i sposobu pracy nie zmienimy, bo pozostaje on taki od początku naszej działalności. Jeśli się to komuś nie podoba, to trudno. Taki jest styl naszej pracy. Podobnie postępowaliśmy wcześniej wobec produktów innych producentów
    (np. ogromny astygmatyzm Nikkora 4/300 czy fatalny AF w wyposażonym
    w USM Canonie 70-300 IS) i nie widzimy powodu, aby teraz jakoś preferować Sony. Test instrumentu, to także test kontroli jakości w firmie, na wszystkich jej szczeblach. Gdy taka kontrola zawodzi, warto by
    nasz Czytelnik o tym wiedział. I u nas się dowie.
    Dziwne jest to, że nam dostaje się za fakt wyprodukowania przez firmę wadliwego egzemplarza i na dodatek wysłanie go do testów.

  52. ed
    ed 8 marca 2007, 13:36

    "astronomiczna cena."

    Jeśli tak... to musicie dopisać tą cechę również do obiektywów konkurencji ze światłem 1,4. Dla zawodowca jest to cena jak najbardziej normalna, tym bardziej, że taki obiektyw często zwraca się bardzo szybko.

  53. Arek
    Arek 8 marca 2007, 13:44

    O ile zawodowiec ma do czego takie szkło podłączyć. Zapewniam jednak, że gdy uznamy, iż cena szkła innego producenta jest astronomiczna, w stosunku do oferowanych możliwości, nie omieszkamy tego napisać. Tym bardziej, że słowo "astronomiczna" miło nam się kojarzy. Nie będziemy jednak zakładać, że cena np. Nikkora 1.4/85 jest astronomiczna przed jego testem. A może okaże się, że bije on Zeissa na głowę?

  54. ed
    ed 8 marca 2007, 14:40

    Ależ zawodowcy mają do czego podłączyć to zacne szkło. Spokojnie można sobie robić tym sprzętem na slajdach lub negatywach. Z samej A-100 też można wycisnąć baaaaaaardzo wiele. Najważniejszy jest efekt końcowy, a a-100 może generować obrazy tożsame z d-200 nikona. Oczywiście czekam z niecierpliwością na nowe bardziej profesjonalne body ze stajni SONY, a zniecierpliwiony kupiłem póki co kfanona 30D i szkliwo do niego. wniebowzięty nie jestem i uważam, że d7d generuje lepszy obraz.

  55. Vendeur
    Vendeur 8 marca 2007, 17:18

    Ciekawe jak byście w takim razie określili cenę Canona 1200mm... Jako kompletnie wykluczającą jakikolwiek sensowny zakup tego szkła? Choć pewnie byście je wychwalali pod niebiosa, bo to przecie Canon, a nie Sony/Minolta... Na szczęście pewnie nigdy go nie otrzymacie.

  56. Arek
    Arek 8 marca 2007, 17:38

    Jakbyśmy otrzymali, to byśmy określili. Na razie nie otrzymaliśmy, więc możemy sobie gdybać. Czy byśmy wychwalali, to też by się okazało. Skąd u Ciebie Vendeur podejrzenie, że wolimy Canona od Sony? Jakiś przykład źle potraktowanego sprzętu Sony/KM kosztem Canona może? Ed, to po co kupowałeś Canona skoro d7d taki świetny?

  57. NEW
    NEW 8 marca 2007, 18:10

    Jeżeli ten AF to rzeczywiście wina dostarczonego sprzętu to może uda
    się wam załatwić to polubownie?
    Fajnie by było gdyby w waszych testach celność AF-a testowana była
    na dwa sposoby jeden tak jak dotychczas, czyli ekstremalnie trudny
    laboratoryjny test na liniach które w 90% sprawiają kłopot aparatom
    Drugi etap to fotografowanie praktyczne czyli jak AF sprawuje
    się przy normalnym foceniu i odnotowanie wyników w podsumowaniu
    Pozdrawiam

  58. Arek
    Arek 8 marca 2007, 20:13

    Ostrości nie ustawialiśmy na pionowych liniach.
    One służyły tylko jako przykładowy wycinek kadru, pokazujący jak zmienia się rozdzielczość od strzału do strzału. Poza tym Sony 2.8/50 dokładnie w takich samych warunkach, dokładnie w tej samej sesji testowej, trafiał z AF bez problemu. To chyba dobitnie świadczy o jakości AF w testowanym egzemplarzu Zeissa.

  59. ed
    ed 8 marca 2007, 23:23

    Arku Canona kupiłem bo musiałem. D7D ma lepszy obraz, ale nigdzie nie napisałem, że D7D jest wspaniałe we wszystkich elementach. Pracuję sporo z lampą, a tu 30D jest wyraźnie lepszy, pracuję często w terenie i tu AF 30D w połączeniu z Lkami jest szybszy. Dlatego kupiłem Canona. W studio jednak i fotografii nie dynamicznej zawsze używam d7d. Teraz jak pojawi się sony... sprzedam graty Canona i już ;)

  60. krzyss
    krzyss 9 marca 2007, 00:21

    Zastanawia mnie jedno - dlaczego, skoro test dotyczył obiektywu, uznano że błędne działanie AF zostało zawinione przez obiektyw a nie body. Główna wada obiektywu - "fatalna praca autofocusa" mogła być (choć nie musiała) spowodowana przez wadliwy korpus i przy rzetelnym podejściu do testu należałoby zweryfikować czy tak nie było w rzeczywistości np. korzystając z innego korpusu cyfrowego (lub nawet analogowego). A tak "poszła w świat" informacja, że Zeiss robi buble. A może to tylko SONY (czasem) robi buble.

  61. r2d2
    r2d2 9 marca 2007, 02:16

    Przeczytałem Wasze komentarze i uśmiałem się do łez - typowe polskie zrzędzenie:
    - po pierwsze to nie jest portal fotograficzny tylko optyczny, testuje się tu nie wartość artystyczną fotografii tylko jakość układu optycznego, według ściśle ustalonych kryteriów. Jak kogoś interesuje bukeh może sobie poczytać dpreview, albo fotopolis.
    - po drugie, co by powiedzieli Ci co zrzędzą, gdyby kupili w sklepie sobie taki zestawik Sony Alpha 100 + Zeiss 85/1,4 , razem to ponad 7 tys. i okazłoby się że AF nie działa poprawnie, trzeba reklamować, serwisować, dostrajać - ja bym się wk.....ł.
    - po trzecie - najśmieszniejsze, bijecie pianę, a i tak was nie stać na ten obiektyw. Bo ludzie, których stać na obiektywy - stałki za 5 tys. nie kupują plastikowych zabawek Sony Alpha, tylko porządny aparat.
    - po czwarte - do redakcji , bardzo dobry test. Pokazuje świetną jakość optyczną Zeissa i brak doświadczenia z AF. Choć faktycznie kilka zdjęć więcej by nie zaszkodziło.

    P.S. Czekam z niecierpliwością na test Zeissa Victory FL 10X42. W końcu zrobił się ruch na portalu - 60 komentarzy :))

  62. felek
    felek 9 marca 2007, 09:14

    Ja tylko chciałbym dowiedzieć się od Krzysia w jakich jednostkach mierzy się bokeh?

  63. Arek
    Arek 9 marca 2007, 09:48

    Krzyss, już ze dwa razy pisałem. Korpus obecny w teście, w tej samej sesji testowej, w samych samych warunkach, w tym samym czasie z innymi obiektywami Sony pracował bardzo dobrze. Logiczne jest więc założenie, że to AF Zeissa pracował źle, a nie AF body.

  64. Arek
    Arek 9 marca 2007, 10:00

    Felek, bokeh mierzy się przez popatrzenie, więc najlepszą jednostką jego oceny jest rzut okiem :) Jednemu dany bokeh się będzie podobał, inny uzna go za brzydki. Ocenianie tego parametru, moim zdaniem, nie ma najmniejszego sensu, bo tak naprawdę nie zależy on tylko od samego obiektywu. Jednym i tym samym instrumentem wygenerujesz zdjęcie, na którym bokeh będzie ładny, a na innym ujęciu będzie uznany za brzydki. Na to bliżej niezdefiniowane pojęcie ma bowiem wpływ nie tylko obiektyw, ale światło i kompozycja zastanej sceny. Ocenianie bokehu w testach optyki, to tak jak ocenianie obiektywu na podstawie "artyzmu" zdjęć nim wykonanych. W tych samych warunkach, w tych samych okolicznościach, tym samym sprzętem, przy podobnym kadrze, jeden fotograf wykona zdjęcie które uznamy za gniot, a drugi strzał, który będzie miał to "coś". Czy to znaczy, że ten pierwszy miał felerny obiektyw? Raczej nie. Tak samo jest z bokehem.

  65. ed
    ed 9 marca 2007, 11:21

    Mylisz się Arku :) Bokeh dla danego obiektywu jest taki sam ZAWSZE. Nie wiesz jak go sprawdzić ?? TO proste. Wystarczy ustawić aparat na statywie i jako tło testowe dać kilka elementów w różnych odległościach od siebie. Następnie robić zdjęcia z np. 40 x ogniskowa. W ten sposób mielibyśmy porównanie :) Proste jak budowa cepa i wykonalne. Trzeba tylko chcieć... swoją drogą jako pierwszy portal na świecie robilibyście takie porównanie... może więc jednak warto :) ??

  66. Arek
    Arek 9 marca 2007, 11:49

    Nie mylę się ponieważ bokeh nie ma ścisłej definicji. Nawet jeśli zrobię taki test, to mam porównanie ale czego? Wstawię inne przedmioty, użyję innego oświetlenia i zdjęcie będzie inne, będzie inne wrażenie. W zależności od tego co będzie na zdjęciu, bokeh będzie wydawał nam się ładniejszy lub mniej ładny. To że będę fotografował zawsze to samo, nie powie więc nam o niczym konkretnym, bo w sytuacjach z życia wziętych, wrażenia odbierającego zdjęcie mogą być inne. Zachęcam do przeczytania artykułu fotografa niedzielnego, do którego mnie odsyłaliście. Jeden i ten sam bokeh będzie dla jednego cudowny, a dla drugiego fatalny. Co więcej, przy tak niejednoznacznej definicji tego na co patrzeć, można mieć dwa zdjęcia wykonane tym samym obiektywem w różnych sytuacjach i również w różny sposób oceniać bokeh. Aberracja chromatyczna, koma, astygmatyzm jak są duże, to są duże, nie ważne kto na nie patrzy. Z bokehem tak nie jest, więc jego oceniać nie będziemy. Nie można też z definicji zaprojektować obiektywu, który daje ładny bokeh jeśli ocena bokehu jest subiektywna. Jestem w stanie wyobrazić sobie taką sytuację, w której szef Zeissa przychodzi do swojego optyka i mówi: "Hans, zaprojektuj mi obiektyw o śladowej aberracji chromatycznej". Hans siada, wybiera szkła o niskiej dyspersji, projektuje i szef dostaje to co chciał. Nie wyobrażam sobie jednak sytuacji, w której szef wchodzi i mówi: "Hans, zaprojektuj mi obiektyw o ładnym bokeh". Koledzy wcześniej to zauważyli, że nasze testy są inżynierskie, suche i liczbowe (często złośliwe, bo tacy już jesteśmy i nie lubimy wpadek drogich instrumentów). Takie miały być. Chcecie oceniać bliżej niesprecyzowane pojęcia i wrażenia artystyczne? Niestety, u nas tego nie znajdziecie. Zapraszam w tym celu do galerii fotograficznych. Na Optyczne.pl oceniamy jak inżynier czy optyk zrobił swoją robotę, a nie możemy rozliczać go z czegoś co dla jednego jest ładne, a dla drugiego nie. Chciałbym napisać EOT, bo tak naprawdę to jest EOT, ale nie napisze. Bo lubię se pogadać i podyskutować ;)

  67. ed
    ed 9 marca 2007, 12:55

    Nio ale w właśnie po do do diabła używacie tablic testowych by otrzymać porównywalne warunki dla każdego obiektywu. Prawda ? Bokeh jest zależny od obiektywu i wygląda inaczej dla stałki 50/1,4 ustawionej na 2,8 a inaczej dla np. Tamrona 28-75 ustawionego na 50mm z tą samą przysłoną. Nie ejst mierzalny w sensie liczbowym, ale można spokojnie stworzyć sobie "kącik do bokehowania" i pokazywać na przykładzie i bez komentarza. jedno zdjęcie przykładowe + opis - tak w naszych warunkach wygląda bokeh dla tego obiektywu. Zresztą, nie musisz o tym tu pisać, a sprawdź sam, że to naprawdę da się odróżnić. Macie tam spooro obiektywów więc można sobie spokojnie porównać. Chyba, że nie chcecie ael mnie by korciło :)

    Pozdrawiam

  68. Arek
    Arek 9 marca 2007, 13:12

    Ale porównywalne warunki, dla tego samego obiektywu, w naszych testach mówią coś o jego zachowaniu w innych sytuacjach. A proponowana przez Ciebie metoda oceny bokehu nie robi tego. Podkreślam jeszcze raz. Ze względu na subiektywizm i nieścisłości w definicji, mogę dać dwa zdjęcia zrobione tym samym obiektywem w różnych sytuacjach do oceny danej osobie, pytając które ma ładniejszy bokeh. Jakąkolwiek otrzymam odpowiedź, nie mogę z nią polemizować, nie mogę jej zweryfikować, bo osoba opowiada o swoich subiektywnych uczuciach. Mówienie, że jeden i ten sam obiektyw ma zawsze taki sam bokeh, jest na wyrost, bo choćby podany powyżej przykład pokazuje, że to nieprawda. I tak samo jest z jego testowaniem. Ustawiam jakąś scenkę, fotografuje ją, mam jakiś efekt w postaci jakiegoś bokehu. W innym układzie będzie inny. W jednym układzie, zdjęcia z jednego obiektywu będą prezentowały się lepiej, w innym z innego. Żeby to w miarę obiektywnie ocenić, trzeba skonstruować nieskończoną ilość scenek. Nie mamy czasu na fotografowanie nieskończonej ilości scenek. Zupełnie inaczej jest w przypadku pomiarów innych prezentowanych wartości. Jeżeli napiszemy, że jeden obiektyw ma większą aberrację chromatyczną od drugiego, damy oba szkła innemu zespołowi testującemu, pracującemu na nawet innych tablicach testowych, dojdą oni do takiego samego wniosku.

  69. Arek
    Arek 9 marca 2007, 13:21

    Poza tym, sprawa technicznie jest niewykonalna. OK, robię tak jak
    chcesz. Ustawiam scenkę, trzymając się Twojego przykładu biorę
    1.4/50 ustawiam f/2.8, robię zdjęcie. Biorę potem Tamrona 28-75
    ustawiam na 50 mm i f/2.8 i robię zdjęcie. Wszystko fajnie. Potem
    przychodzi do testów Canon 24-85 mm f/3.5-4.5, ustawiam go na 50 mm
    i na .... opsss... nie mam f/2.8. No nic ustawie na maskymalny
    możliwy otwór może nikt nie zauważy. Następnego dnia przychodzi
    do testów 70-200 f/2.8. No to ustawiam na .... opsss nie mam
    ogniskowej 50 mm. Na szczęcie mam f/2.8. Może nie zauważą. Problem
    w tym, że na trzeci dzień przychodzi 70-300 f/4-5.6 lub 12-24 f/4
    w których nie mam ani 50 mm ani f/2.8...

  70. Arek
    Arek 9 marca 2007, 13:26

    Jeszcze jedno. Wybiorę do testów f/2.8 tak jak zasugerowałeś, a za chwilę jakiś "artysta" przyjdzie i wygarnie mi, że niedouczony jestem, bo nie wiem, że 1.4/50 to najładniej rozmywa na f/1.4 i tam ma najładniejszy bokeh....

  71. marus
    marus 9 marca 2007, 13:40

    Ze niby nie da sie i ze nikt nie robi porownan bokehu?:
    link
    oraz
    link
    A w Waszym przypadku jaki problem zrobic cos takiego dla kazdego obiektywu: link ?
    Co do testu natomiast... Mnie tez to dziwi, ze wrod zdjec testowych obiektywu typowo portretowego, zabraklo - nie jednego a kilku zdjec - portretowych. Brak mozliwosci ocenienia oddania koloru skory, sprawdzenia, czy we wlosach nie tworzy sie mora (bo za to odpowiada nie samo body jedynie), mozliwosc zobaczenia bokehu wreszcie, bo w tym rodzaju fotografii jest to b. wazne. Nawet jesli nie da sie tego ubrac w liczby. Mysle, ze to jest ogolnie pewna slabosc Waszych testow - surowa matematyka i kropka-koniec.
    A raczej nie koniec - znow nie powstrzymaliscie sie przed uszczypliwym jezykiem. Moze i przez to tekst jest bardziej zywy, ale do nagiej matematyki to nie pasuje. Dodam, ze mimo wszystko wdzieczny jestem za budowanie tej bazy testowej, bo jest jedyna po polsku i zaczyna byc coraz bardziej kompletna. Dlatego nie wolno jej spierniczyc - ot co. Zauwazyliscie, ze na photozone.de pojawiaja sie powtorne testy? Ze sa osobne tych samych obiektywow na canonie i nikonie? A ColorFoto idzie jeszcze dalej i robi testy na roznych aparatach (to nie tylko wielkosc matrycy - ale caly uklad u filtrami AA, mikrosoczewkami itd.). Ten sam obiektyw na D70/D50 i D200/D80 i fuji moze pokazac swa zupelnie inna twarz. A wyniki bywaja zaskakujace. Poprzestawanie wiec na szacunkowej 8% (jesli sobie przypominam) roznicy miedzy 20D a D200 nijak sie wiec ma do podkreslanej matematycznej rzetelnosci. Nooo dobra matematycznie moze jest OK - ale nie empirycznie. Moj ulubiony przyklad jeszcze o trudnosci testowania szkiel tanich: 5 sigm 17-70 na tym samym body: link Poczytalem komentarze i zebralo mi sie na kilka uwag, bo mimo wszystko czesto do Was zagladam. Pozdrawiam

  72. tompac
    tompac 9 marca 2007, 13:46

    Mam wrażenie, że felieton fotografa niedzielnego przyszedł z odsieczą (ale niestety nie ze zrozumieniem) autorowi testu tego Zeiisa. Dlaczego z odsieczą? Ano dlatego, że Mike używając stwierdzenia "Tak naprawdę nie ma czegoś takiego jak "dobry" i "zły" bokeh." dał Arkowi szabelkę do dłoni, która teraz probuje sie ogonić od 'sądzących inaczej'. Jak najbardziej odbiór bokeh to sprawa indywidualna zeby nie powiedzieć gustu, ale cały problem tej dyskusji polega na tym że dalej jeszcze mylisz pewne określenia. Choć to jednoznacznie nie zostało wypowiedziane (a rozumiem poniekąd że przy lubości do tabelek, wzorów i cyferek definicja ścisła to podstawa) bokeh nie jest równoznaczny z niesotrością co waść wąłsnie czynisz. Jak się odstawi to tabelkowo cyfrowe postrzeganie świata to z opisu Mika wynika że bokeh to sposób oddawania niesostrości (i jeśli by tak niebyło to nie trzebaby sie było silić na szukanie nowego slowa dla określenia niesotrość), a żeby to przełozyć na jezyk ceferkowo tabelkowy napisze tak, o ile nieostrość to funkcja paru zmiennych o tyle bokeh jest pewną stałą wpływajacą na wynik. Podkreślam stałą, przypisaną dla danego szkła, pozostałe parametry przysłona, światło, odległość itp. są zmiennymi. Powróce jeszcze do tematu MLU, czy pokusil sie autor aby empirycznie udowodnić że to atrapa czy to takie swobodne gdybanie, a może wrto przeprowadzić test i wykazać że to faktycznie atrapa? No chyba że łatwiej udowodnić że slowo atrapa nie mialo pejoratywnego zabarwienia? I na koniec żeby nie było że probuje Was zdyskredytować, to dzięki Wam i Waszym testom wybralem Sigme 10-20, a moje tu wygłaszane opinie służa zmotywowaniu Was do poszerzenia perspektywy a i czasami drobnej korekty punktu widzenia. pozdr

  73. marusek
    marusek 9 marca 2007, 13:48

    Przepraszam - cos sie mi zle zalinowalo. Ale z drugiego linku, mozna znalezc calosc. Poniewaz w miedzyczasie Arek 2 posty napisal, dodam: Arek - to jest takie tlumaczenie ucznia probujacego udowodni, ze nie mogl odrobic zadanai domowego. Jak sie kocha, to wiesz.. podobno wszystkie trudnosci mozna pokonac ;)

  74. Arek
    Arek 9 marca 2007, 14:22

    Pełnoprawne MLU to takie, w którym ja decyduje na ile podnoszę lustro przed wykonaniem ekspozycji. Tak jest w 20/30D czy D200 więc mają pełnoprawne MLU. Alfa czy GX-10 decydują coś za mnie (czego nie lubię) i opuszczają lustro po 2 sekundach. Dla mnie to atrapa. Małpki mogą decydować za fotografa, lustrzanki nie. Jeśli chodzi o inne sprawy, to oczywiście zdaje sobie sprawę, że najlepiej byłoby testować po 5 sztuk każdego obiektywu. Zdaje sobie sprawę, że można osiągnąć bardzo różne wyniki, dla każdego z nich i na różnych body jeszcze inne. Gdybyśmy tak testowali, na stronie mielibyśmy 5 testów obiektywów, a Ty byś dzięki nam nie kupił swojej Sigmy 10-20. Jesteśmy młodym serwisem, mamy jeszcze mnóstwo szkieł do przetestowania i na razie każde szkło dostaje jedną szansę. Zeiss 1.4/85 ją w pewnym sensie zmarnował (ale tylko makretingowo, bo przecież optycznie wypadł bardzo dobrze). Nie twierdzę, że nie dostanie drugiej. Być może tak, ale nie szybko bo naprawdę mamy co robić. A co do testowania bokeh, to jakoś żaden z Was mnie nie przekonał. Nie da się obiektywnie testować tego co subiektywne. To proste aż boli.

  75. Arek
    Arek 9 marca 2007, 15:38

    Marusek, trudności można pokonać, tylko w tej sytuacji nasuwa się pytanie po co? Żeby dostać rezultaty, z których nic nie wynika? Weźmy sobie podane powyżej linki. Obejrzałem sobie ten test bokehu na pbase i sami powiedzcie co z niego wynika? Dla mnie osobiście nic. Najbardziej kanciate kształty
    pozaogniskowych punktów świetlnych ma Nikkor 1.8/50 (tak, tak wiem, że bokeh to nie tylko punkty świetlne, bo to bardzo złożone pojęcie, którego definicji nikt nie potrafi podać, ani określić precyzyjnie od czego zależy), więc niby wypadł najgorzej. Dla mnie natomiast D200 + Nikkor 1.8/50 to jeden z najfajniejszych zestawów jakie używałem, produkujący świetne w odbiorze portrety.

  76. mario
    mario 9 marca 2007, 17:40

    Niektórzy sprawiają wrażenie, że pomylili witryny... tutaj mamy optyczne.pl a nie np. artystyczne.pl. Swoje okropne przynudzania niech umieszczają tam, gdzie jest dla nich właściwe miejsce....może na własnym blogu...ale kto to będzie czytał???.

  77. filaskej
    filaskej 9 marca 2007, 22:27

    Uważam, że zmierzone rozdzielczości, aberracje i winietowania to tylko część informacji o obrazie tworzonym przez obiektyw. Nie jestem maniakiem bokeh, które faktycznie może być dość subiektywną kwestią, ale nikt mi nie powie, że rysowanie podwójnych krawędzi np. gałęzi w nieostrości jest fajne dla większości z nas. Nie twierdzę, że na Optyczne powinny być jakieś specjalne testy do bokeh, gdyż trudno byłoby to nawet zaaranżować, a sztuczne studio mało praktycznie pokaże zdolności polowe obiektywu. Ale bardzo fajnie, że są zdjęcia testowe do pobrania, powinno ich być więcej. I publika ma rację, że samplami z obiektywów portretowych powinny być m. in. portrety. Zerknąłem na całkiem fajnego Tamrona 17-50/2,8 - zdjęcie kwiatów - i już wiem, że go nie kupię, bo nie podobają MI się jego nieostrości o jasnej obwódce i ciemniejszym środku. Dlatego więcej zdjęć z natury! Tego z wykresów wyczytać się nie da.

  78. Arek
    Arek 10 marca 2007, 00:20

    filaskej, staramy się jak możemy. Na początku nie było w ogóle zdjęć przykładowych, potem 3, potem 6 a teraz już typowo 9. Wkrótce postaramy się zwiększyć ich ilość o kolejne 3. Wynika to z pewnych ograniczeń
    technicznych, z jakimi boryka się serwis nie mający tak możnych sponsorów jak inne ;)

  79. Szabla
    Szabla 10 marca 2007, 21:44

    cyt. Arek: "Nie będziemy jednak zakładać, że cena np. Nikkora 1.4/85 jest astronomiczna przed jego testem."

    No, to jest ciekawe. Jeżeli obiektyw za 35 000 zł wypadnie u Was dobrze, to nie napiszecie "astronomiczna cena"?
    Zaiste, ciekawa ta astronomia. Fakt, jest układ Alfy (sic!) Centauri i gwiazdy na peryferiach Galaktyki. Zawsze astronomiczne. Jednostki ;-)

  80. tompac
    tompac 10 marca 2007, 23:34

    Mówisz że nie lubisz jak coś decyduje za Ciebie? To powiedz mi ile procentowo Twoich zdjęć powstaje w trybie M? Bo jestem skłonny się założyć że nie wiecej jak 1%, przy pozostałych 99% to jaką bedziesz miał przysłone albo czas zadecyduje maszyna. Dlatego spokojnie możesz sobie darowac wywody wolnościowe odnośnie wstepnego podnoszenia lustra. pozdr

  81. chris
    chris 11 marca 2007, 13:39

    Coś jest na rzeczy. Sonnar 135mm ma luzy na pierścieniu ostrości, jakich nie powinno być w obiektywie za takie pieniądze. Tam wogóle nie powinno być luzów! A i autofocus nie jest tak cichy jak AFS-y nikonowskie.

  82. Szabla
    Szabla 11 marca 2007, 14:45

    cyt." A i autofocus nie jest tak cichy jak AFS-y nikonowskie."

    Rozumiem, że to dowcip? Kolega nie widzi różnicy w napędach?
    Cichość ważniejsza od jakości optyki? Można i tak. Wtedy wygrają obiektywy manualne. Te nawet nie zaultradźwięczą :-)

  83. Arek
    Arek 11 marca 2007, 17:02

    Tompac, pozwól że to ja będę decydował co mogę sobie darować a co nie. Bardzo dużo zdjęć wykonuje w trybie M (w szczególności te z lampą). Przy czym, nie wiem czy zauważyłeś, że to ja decyduje czy włączyć tryb M czy inny. Alfa decyduje za mnie i to mi się nie podoba. Są aparaty, które tego nie robią. Jest to więc na tle konkurencji ewidentna wada, której trudno nie zauważyć. Widzę też, że Pan Szabla dość nerwowo reaguje na wszelkie próby krytyki produktów Sony lub pokrewnych. A fakty są takie, że AF zestawu Zeiss plus Alfa pod względem celności, szybkości i głośności pracy do pięt nie sięgał temu co miałem na przykład okazję obserwować w nikonwskich AF-Sach podłączanych do taniutkiego D50.

  84. chris
    chris 11 marca 2007, 17:19

    Hej, czy powiedziałem coś złego o jakości optycznej? Zdjątka wychodzą ładne, ale oprócz jakości optycznej można wymagać perfekcji w mechanice, zwłaszcza za tą cenę. Mam padać na kolana tylko dlatego, że to jest Zeiss?

  85. Szabla
    Szabla 11 marca 2007, 19:38

    Zawsze nerwowo reaguję, jak ktoś wypisuje dyrdymały, takie jak porównywanie głośności pracy zwykłego napędu AF przenoszonego z korpusu, z napędem ultradźwiękowym.

    A D50 jest równie taniutki co A100 - tak nawiasem mówiąc.

  86. Szabla
    Szabla 11 marca 2007, 19:44

    A generalnie, to chodzi o to, aby poziom i rzetelność tekstów były jak najwyższe, aby unikać takich wpadek jak obrazy testowe z Mark III.

  87. Arek
    Arek 11 marca 2007, 19:54

    Przepraszam, a jaka tam była wpadka? Jeśli mówi Pan o wpadce Canon Polska, który nie mógł się zdecydować czy ma prototypy czy finalne egzemplarze i czy można nimi robić zdjęcia czy nie, to faktycznie była to wpadka. A Pan widzę dalej żongluje cenami (i słowami), tak aby Sony wypadało najlepiej. Przykładowo w Cyfrowe.pl Alfa kosztuje 2329 zł, a D50 1845 zł... Rzeczywiście tyle samo. Tak się tylko zastanawiam czy ta krucjata wynika z sentymentu do dawnego pracodawcy, czy z tego, że dalej on Panu płaci?

  88. Szabla
    Szabla 11 marca 2007, 20:26

    Wpadka moim zdaniem polegała na zamieszczeniu zdjęć, a następnie ich usunięciu. Być może to fatalny błąd Canona, bo jakość tych zdjęć wołała o pomstę do nieba.
    No to kompromis: jeżeli D50 jest taniutki, to niech A100 będzie tani, OK? :-)
    Krucjata...Wolę określenie: dbałość o detale

  89. Szabla
    Szabla 11 marca 2007, 20:39

    Proponuję zamiast moimi finansami, zainteresować się jakością zdjęć z nowego 16-35/2,8 II, które pozostały (a zwłaszcza nr 2). Pewien portal mógłby napisać, że jakość obrazu na brzegach kontrastuje z astronomiczną ceną tego obiektywu... ;-)

  90. tompac
    tompac 11 marca 2007, 21:00

    Panie Redaktorze ja wiele rzeczy zauważam czasami nawet za wiele. Zauważam np. dyskretną różnice pomiedzy atrapowatością MLU a 'plusem' za PRAWIE pomiar punktowy ;)
    No i nie pozostaje mi nic innego jak pogratulowac poczucia wolności z powodu posiadania pełnowartościowego MLU - a ja sobie chyba żyły otworze że nie mam takiego wpływu na to MLU ;)

  91. Arek
    Arek 11 marca 2007, 22:23

    Szabla, zdjęcia z korpusu przedprodukcyjnego nic nie mówią o jakości tego co trafi do sklepów, więc nie ma i nie było o co bić piany.
    Jak 16-35 mm przyjdzie do testów (a pewnie nie prędko, bo Canon Polska w swoim stylu ignoruje nasze maile) to na pewno zainteresujemy się jakością jego zdjęć na brzegu kadru. Teraz wiszą przykładowe fotki z pokazu i każdy może ocenić ich jakość, również Pan. Ciekaw jestem do jakiego instrumentu ze stajni Sony go Pan porównuje i na jakiej podstawie twierdzi, że jakość jego brzegów z czymś kontrastuje. W tym wątku, żeby nie odbiegać od tematu, jednak interesuje nas AF obiektywów i korpusów Sony. A tu niestety jest kiepsko i dbamy o to, żeby nasi Czytelnicy o tym wiedzieli. Nie widzę niczego zdrożnego w porównywaniu AF-S Nikkora i AF Sony. Obiektyw nie działa bez body, body nie działa bez obiektywu. Mnie nie interesuje gdzie jest silnik, na co on chodzi i czy producent rozwiązał to przez ultradźwięki czy nie. Ważny jest efekt pracy działania zestawu obiektyw plus korpus. W przypadku Zeissa i Alfy był on najgorszy, ze wszystkich dotychczas testowanych instrumentów. Wcale nie uważam, że nie można porównywać pracy instrumentów wyposażonych w USM/SWM ze szkłami bez tego mechanizmu.
    Nikt Sony nie broni stosowania takich mechanizmów. Canon i Nikon potrafią wkładać je do tanich słoików klasy 18-55 mm, a Sony/Zeiss
    serwują nam takie potknięcia jak to opisane w teście. Zamiast próbować wszelkimi siłami tuszować tą wpadkę, proponuję zmotywować do pracy kolegów ze światowej centrali, bo jak na razie pod względem AF Sony stoi daleko za Canonem i Nikonem, a jak nic w najbliższym czasie nie zrobi to przegonią ją jeszcze Pentax (vide premiera 3 nowych obiektywów z silnikiem ultradźwiękowym) i Olympus (zapowiedź wprowadzenia takich szkieł w tym roku). Bez dobrego AF marzenia o drugim miejscu na rynku pozostaną niestety marzeniami. Wbrew pozorom boleje nad tym podobnie jak Pan, bo w Sony upatruję bardzo silnego gracza, mogącego zagrozić pozycji Canona i Nikona. Tompac, prawie punktowy pomiar nigdy nie uniemożliwił mi wykonania udanego zdjęcia, ograniczone do 2 sekund MLU tak.

  92. tompac
    tompac 11 marca 2007, 23:05

    tak z ciekawości jak długo uzytkujesz ten pomiar 'prawie' punktowy? i dlaczego mnie przez ponad 6 lat użytkowania 2 sekundowego wstepnego podniesienia lustra taka wpadka się nie zdarzyła jak Tobie?

  93. MC
    MC 12 marca 2007, 08:36

    Tompac, pozwolisz, ze ja Ci odpowiem: dlatego, ze ten portal miluje sie w matematyce, wykresach i analizacj w/w.Niestety nie ma zbyt wiele wspolnego z fotografia, czego dowodza zamieszczone "portrety" zrobione tym obiektywem. Prawda jest taka, ze jesli ktos zna sie na swojej robocie, to zrobi dobre zdjecia wiekszoscia aparatow dostepnych na rynku. Jesli nie, to nawet tak wychwalane tutaj Canony i Nikony nie pomoga. I nie chodzi mi bynajmniej o to, ze sposob testowania sprzetu stosowany przez optyczne.pl jest zly, bo tak nie jest. Trzeba tylko zauwazyc, ze aparat i obiektyw testuje sie "w akcji" a nie na tablicach Kodaka czy innych.

  94. Szabla
    Szabla 12 marca 2007, 10:07

    Arek--> cyt"...jak na razie pod względem AF Sony stoi daleko za Canonem i Nikonem, a jak nic w najbliższym czasie nie zrobi to przegonią ją jeszcze Pentax (vide premiera 3 nowych obiektywów z silnikiem ultradźwiękowym) i Olympus...". Przegonią? Niech przynajmnniej biegną ;-) Co nagle, to po diable. Od pewnego czasu jestem obserwatorem rajdów samochodowych i mam szczęście często bywać w okolicy teamu Tomka Kuchara. Tam też jest ciągły wyścig, ale prędkość maksymalna to jeszcze nie wszystko. Liczy się też umiejętność wchodzenia w zakręty :-) Taki zakręt jest coraz bliżej i wiem, że Sony jest do niego przygotowane. Nie demonizowałbym czynnika prędkości AF. To wcale nie jest kluczowa rzecz, zwłaszcza w segmencie nie-zawodowym. Ograniczone MLU - tym bardziej ;-)

  95. Szabla
    Szabla 12 marca 2007, 10:14

    Szabla ptrzeprasza optyczne.pl za brak silnika SSM w Zeissie 85/1,4 :-))))))))))

  96. Szabla
    Szabla 12 marca 2007, 11:25

    ...i za atrapę MLU również :-))))
    Jakie to szczęscie, że zdjęcia uczyłem się robić na FEDzie-3 ;-)

  97. Arek
    Arek 12 marca 2007, 11:48

    Oj, biegną, biegną... Oprócz wchodzenia w zakręty liczy się też wychodzenie z nich. Sony na razie weszła, a czy wyjdzie i czy ten zakręt okaże się zawracaniem, to się okaże. Rozumiem, że spadanie z piedestału jest bolesne (AF w szkłach wprowadziła jako pierwsza Minolta) i teraz Sony będzie udowadniało, że szybki AF to nie wszystko. Fakty są takie, że klient mając do wyboru amatorskie lub półprofesjonalne szkła z napędem ultradźwiękowym i bez niego, wybierze te pierwsze. Obecność dobrych szkieł z dobrym AF będzie też solidnym argumentem za wejściem w dany system. Mam nadzieję, że szefostwo Sony to rozumie.

  98. Szabla
    Szabla 12 marca 2007, 11:54

    Trudno, aby Sony spadało z piedestału, bo dopiero na niego wchodzi ;-) Myślę, że klient dobierze szkło, dostosowane do jego potrzeb. Może z silnikiem, a może po prostu lepsze :-)
    Systemu nie buduje się samymi szkłami. Jak dowodzi przykład pewnej japońskiej firmy, same szkła, bez korpusów w kilku klasach, niewiele dadzą...

  99. tompac
    tompac 12 marca 2007, 12:12

    Krzysztof daj już im spokój, chłopaki się starają ale że nie bardzo potrafią wyjść poza swoje przyzwyczajenia to już inna sprawa. Ja też bym psioczył na body, które zmusza mnie do zadzierania 4sety w pozycje 'wzwód' albo skaka przy statywie tylko po to aby sprawdzic nastawy ekspozycji ;)

  100. Arek
    Arek 12 marca 2007, 12:44

    No akurat Sony ma tych korpusów mnóstwo...

  101. Szabla
    Szabla 12 marca 2007, 13:19

    będą, będą :-)

  102. Arek
    Arek 12 marca 2007, 19:41

    Olympus też tak mówi.

  103. Szabla
    Szabla 12 marca 2007, 19:55

    No to wspólnie poprosimy pewną firmę o opuszczenie pudła ;-)

  104. Arek
    Arek 12 marca 2007, 21:20

    Ktoś musi. Olympus na swojej konferencji zapowiadał, że będzie numerem dwa w przeciągu 2-3 lat. Nie mówił przy tym kto będzie numerem jeden ;)

  105. Szabla
    Szabla 12 marca 2007, 21:41

    Zawodnicy numer 1 i 2 proszeni są o zejście z podium ;-)

  106. Szabla
    Szabla 12 marca 2007, 21:42

    Zaraz, zaraz! A czy nie chodziło przypadkiem o numer 2 w systemie 4/3?
    ;-)

  107. krzysiek
    krzysiek 13 marca 2007, 10:10

    Hmmm, pytanie kto będzie numerem jeden w Systemie 4/3? Może Sony przejdzie na ten standard...;)

  108. Szabla
    Szabla 13 marca 2007, 20:08

    Na jesieni Panasonic wchodzi z amatorskimi lustrzankami. W kompaktach już przegonił Olympusa. Zobaczymy, jak mu pójdzie w lustrzankach...
    Sony na pewno nie przejdzie na 4/3. Jest nierozwojowy.

  109. wyrwiflak
    wyrwiflak 17 marca 2007, 14:42

    Test jak test, dzięki chłopakom z optycznych za wykonaną pracę - na razie jako jedyni w Polsce testujecie obiektywy SAL. Czekam na więcej testów optyki i najważniejsze - na odpowiednie zdjęcia przykładowe - szkoda że w tescie stałki portretowej zabrakło przykładowych portretów, ale rozumiem że nie zawsze jest na to czas. Niemniej jest niedosyt. Ciekawe natomiast jak się będzie zachowywać mechanizm AF z np. Dynaxem 9 (wiem, wiem, kliszowiec...) który znany jest z "wiertareczki" która potrafi rozbujać nawet najbardziej oporne obiektywy (vide Flinta). miejmy nadzieję że następne dSLR sony odziedziczą AF właśnie po D9.

  110. rolech
    rolech 18 marca 2007, 18:28

    wyrwiflak -> czas na zrobienie portretow moze by sie i znalazl, gorzej z modelem/modelka bo nie kazdy ma ochote swoja twarz pokazywac w przykladowych zdjeciach :-)

  111. Altair
    Altair 19 marca 2007, 13:29

    Powrócę jeszcze na chwilę do tego nieszczęsnego AF-a w Zeissie i pozwolę sobie nie zgodzić się z twierdzeniem, że testujący zadbał w tym wypadku o wykazanie słabości kontroli jakości obiektywu lub wręcz złej jego konstrukcji i uchronił tym samym potencjalnych klientów przed błędnym zakupem tego obiektywu do swojego aparatu lub co gorsza podjęciu decyzji o wejściu w zły system. Nie wyobrażam sobie, aby obiektyw tej klasy ktokolwiek rozsądny kupował w ciemno nie sprawdzając go wcześniej w sklepie na swoim aparacie. Wspomnana wada AF-a wyszła by natychmiast na jaw i nikt takiego obiektywu by nie kupił. Wyciąganie przy tym od razu wniosku, że winę za to ponosi brak doświadczenia z AF ze strony projektantów/konstruktorów Zeissa jest co najmniej nieuzasadnionym nadużyciem. Od tego serwisu oczekuję raczej suchych faktów, danych pomiarowych, wniosków porównawczych zmierzonych parametrów i przykładowych zdjęć, a nie wygłaszania kontrowersyjnych opinii o produktach i wzbudzanie sensacji "tanimi" komentarzami (choćby o tym MLU). Na koniec jeszcze taka refleksja odnośnie adresatów przeprowadzanych testów. Do kogo adresowany jest test specjalizowanego obiektywu za kilka tysięcy zł. Chyba nie do ogółu fotografów amatorów (nawet tych zaawansowanych) bo nie jest to grupa potencjalnych odbiorców/użytkowników tego typu sprzętu (poza nielicznymi, sporadycznymi przypadkami). Faktycznie zainteresowani tym obiektywem są "zawodowcy" i jeśli test ma mieć dla nich jakąś wartość, nie wystarczy podać w nim tylko dane mierzalne i ograniczyć się do wypunktowania błędnego działania AF-a (którego zresztą inne testy zagraniczne nie potwierdzają). Ogólnie serwis optyczne.pl jest bardzo potrzebny, ale panowie testujący poziom testowania trzeba dostosowywać do odbiorcy końcowego. Czego innego oczekuje fotoamator czego innego zawodowiec, czym innym powinno być testowanie taniego zooma 70-300/4.5-5.6, a czym innym testowanie b. drogiego stałoogniskowego 300/2.8.

  112. Arek
    Arek 19 marca 2007, 14:30

    A ja pozwolę sobie się nie zgodzić. Ludzie często kupują sprzęt wysyłkowo, często za zakupem zdalnym przemawia właśnie marka producenta. Klienci oczekują, że kupując sprzęt renomowanej firmy, mogą to zrobić bez obaw przez internet, bo nie spodziewają się żadnej wpadki. A "tanie" komentarze są niewskazane, gdy są niesprawiedliwe lub gdy stosuje się je w złych proporcjach tzn. obdziela nimi częściej jedną firmę a rzadziej inną. U nas uzasadnione złośliwości zawsze się pojawiały i były rozdzielane według "zasług", a nie według marki. Taki nasz urok. Rozumiemy, że nie każdemu się to musi podobać, ale nie zamierzamy tego zmieniać, bo nie da się dogodzić wszystkim.

  113. Altair
    Altair 19 marca 2007, 20:57

    Jak widać mamy całkowicie odmienne zdania w kwestii zakupu drogiego sprzętu optycznego. Według mnie "ludzie często kupują sprzęt wysyłkowo" i to zdecydowanie z tendencją wzrostową dzięki dobrodziejstwu internetu, ale dotyczy w zdecydowanej większości sprzętu klasy popularnej. Drogie obiektywy to w zakupach wysyłkowych rzadkość, a już na pewno jest to wyjątkowa rzadkość w Polsce. Zamykając temat zakupu można jeszcze dodać, że prawo (nawet u nas) przewiduje niezadowolenie klienta ze zrobionego przez internet zakupu i daje mu stosowne narzędzia, aby to niezadowolenie zniwelować. Co do "tanich komentarzy" są one niewskazane, bo są niepotrzebne i merytorycznie niczego nie wnoszą do samego testu. Ich miejsce, jeśli już muszą się pojawić, jest właśnie tutaj gdzie teraz piszemy, czyli jak sama nazwa wskazuje w komentarzach. Z mojej poprzedniej wypowiedzi najistotniejsza jednak jest sentencja końcowa, z której powinna wynikać poprawa jakościowa samych testów i interpretacji wyników prezentowanych w serwisie. Tutaj powinna się objawić szczególna troska o dobro potencjalnych klientów. Dobry, rzetelny test uwzględniający potencjalnego odbiorcę danego obiektywu, to największa wartość dla wszystkich zastanawiających się nad zakupem/wyborem odpowiedniego dla siebie obiektywu. Życzę, aby ten serwis stał się takim źródłem wiedzy doskonaląc i podnosząc swój poziom w interesie wszystkich zainteresowanych tym tematem.

  114. Arek
    Arek 19 marca 2007, 21:07

    Przyznam się szczerze nie rozumiem ostatniej sentencji z poprzedniej wypowiedzi. Napisałeś "poziom testowania trzeba dostosowywać do odbiorcy końcowego", a to dla mnie sugeruje, że testy dla amatorów można robić po łebkach i dopiero przy sprzęcie dla zawodowców trzeba się starać i dawać z siebie to co najlepsze. Sprzęt to sprzęt, mamy jasne kryteria i według nich go oceniamy - tak zrobiliśmy w tym teście i tak będziemy robić w następnych.

  115. sparky81
    sparky81 3 stycznia 2008, 15:18

    Przeczytalem ten test jak i wiele innych testow na optyczne.pl

    Przeczytalem rowniez cala ta (czasami durna) dyskusje na temat tego testu.

    Jedyne co mi sie nasuwa to totalny brak znajomosci, przez Pana Arkadiusza specyfiki systemu Minolty/Sony.

    Choc Pan Arkadiusz wspomnial ze uzywa "wszystkiego" po trochu to milo by bylo gdyby zaczal od poznania sprzetu ktory testuje. Wiadomym jest ze Minolta/Sony zostalo daleko za murzynami jesli chodzi o AF. Ale przy umiejetnym sie nim poslugiwaniu, nie dziala on zle, choc wolniej od konkurencji.

    Mialem w swoim krotkim zyciu przeglad chyba kazdego producenta z czolowki. Podkresle "mialem" a nie tylko testowalem i poznalem zalety i wady kazdego z systemow.

    Dlaczego AF zrobil takiego psikusa? Dlaczego z 50mm dzialal super a z Zeissem nie?

    Nikt z Was drodzy Forumowicze tego nie wie i Pan Arkadiusz najwyrazniej rozniez nie. Nie bede czarowal i mydlil oczu ze ja wiem. Ale czy nie moglo byc tak:

    1) punkt AF "trafial" w miejsce planszy w ktorym akurat nic nie bylo
    2) aparat byl ustawiony w jaki tryb AF? Ktore pola AF byly wybrane? Wszystkie a moze centralne - jedyne w Sony A100 krzyzowe
    3) sposob "dostarczenia" sprzetu? Jesli kurierem to spodziewalbym sie wszystkiego - lacznie z rybka plywajaca wewnatrz miedzy soczewkami


    I dziwi mnie w zasadzie tylko jedna rzecz. Dlaczego Pan Arkadiusz nie zadal sobie trudu aby wyjasnic przyczyne dla ktorej jest jedyna osoba na swiecie twierdzaca ze ten obiektyw to nic nie warty kufel na piwo? Dlaczego beszta imie Sony (dawniej Minolty) i Carla Zeissa.

    Moze dlatego ze lubi swojego Canona/Nikona... Moze mial zly dzien w pracy... a moze zona mu nie dala...

    Pozdrawiam Drodzy forumowicze i zanim przeczytacie kolejny test na optyczne.pl, napijcie sie pare glebszych zanim sie tak wkur... jak ja przed chwila.

  116. nipoch
    nipoch 29 lutego 2008, 00:27

    te wojny sprzetowe :)
    - Minolta; jaka byla kazdy widzi, zbankrutowala. Robila sprzet na dobrym poziomie i miast zadbac przede wszystkim o zawodowcow, zaczela tworzyc jakies kretynskie kombinacje z dziwnymi kartami, stopkami i innymi udziwnieniami, by zachwycic amatorow.
    A amator jest jak najstarszy zawod na swiecie - da kazdemu za chwile uciechy.
    Zawodowcy sa trwalsi w uczuciach, poniewaz nabieraja przyzwyczajen, wiedza ile kosztuje zmiana systemu.
    Sam przeszedlem z N, na ktorym pracowalem wiele lat, na jedynie sluszny system C. Nie potrafie powiedziec, co N musialby zrobic, by chcialo sie mi wrocic do niego ponownie.
    Minolta byla padaczka od lat 70. Pozniej, poza wejsciem z systemem AF bylo juz tylko gorzej. Teraz Alfy z badziewnymi, rewelacyjnie szumiacymi CeCeDekami, nabieraja fanow jedynie slusznej marki rodem z polki TV.
    Owa firma stara sie smieci (dla mnie Alfy, to technologiczne smieci), podeprzec Zeissem made in Japan. W tym tescie 85' wypadla dobrze, poza AF. Niemcy testowali, miedzy innymi photozone, to szklo i wypadlo im srednio. Pytanie, gdzie jest ten najlepszy egzemplarz? Moze jeszcze go nie wyprodukowano?
    Od lat fotografuje, obecnie bardziej hobbystycznie, Leica serii M, z jej legendarnymi szklami.
    Z pelna odpowiedzialnoscia moge stwierdzic, ze lagendarna jakosc szkiel nie dotyczny np Summicron 50/2.0.
    Zeiss to legendarna marka, ktora ma wiecej rewelacyjnych szkiel niz Sony mialo udanych modeli TV. Mysle jednak, ze malzenstwo tych firm nie wyjdzie na dobre Zeissowi. Szkoda...
    Oczekiwalbym dla Zeissa jakiegos sensownego body, a tym nie jest Sony, przynajmniej na tym etapie rozwoju

  117. limes_inferior
    limes_inferior 23 kwietnia 2008, 22:31

    Dziz - ponad 100 komentarzy, bo autor testujac obiektyw w taki sam sposob jak wszystkie inne napisal konkretnie o zaletach i wadach obiektywu... Ludzie - wrzuccie na luz!

    1. Wystarczy przejrzec kilka testow, zeby zaobaczyc w jaki sposob testowane sa obiektywy - wlasnie chyba po to zeby nie mozna bylo postawic zarzutu o stronniczosc.
    2. Dlaczego nie porownywac do innych obiektywow testach? Dlaczego nie porownywac do innych systemow? Dlaczego nie porownywac konwencjonalnego AF w body z USM (tudziez odpowiedniki Nikona/Pentaxa)? Sorki, jak czytam o "specyfice systemu" to sie noz w kieszeni otwiera... Nie akceptuje tego i nie godze sie na "specyfike systemu". AF ma dzialac poprawnie i szybko a aparat ma naswietlac zdjecia prawidlowo. Nie godze sie ze wolny AF to "specyfika systemu" do ktorej sie mam przyzwyczaic. Chce takiej informacji w tescie. Jesli obiektyw ma wolny AF to testujacy ma o tym napisac (co zrobil - i chwala mu za to), a nie uznawac to za "specyfike systemu" co sugeruje sparky81
    3. W pelni popieram autora - jeden obiektyw - jeden test (lub jedno body - jeden test). Trudno wymagac testowania kilku obiektywow, czy odsylac sprzet z prosba o przyslanie "dobrego" egzemplarza, bo "byc moze cos jest nie tak".
    4. Im drozszy obiektyw, tym kazda wpadka powinna byc surowiej oceniana. Moge przymknac oko na pewne rzeczy w obiektywie za 500zl. Przy sprzecie za 5000 moje oczekiwania sa odpowiednio wyzsze.
    5. Podobnie - moge zakladac, ze w przypadku tanich szkiel parametry nie beda przestrzegane w 100%, moga byc roznice miedzy egzemplarzami, tudziez kontrola jakosci czegos nie dopatrzy.
    Kupujac L-ke, Carla Zeissa czy Limiteda (jest jakis Nikonowski odpowiednik?) - zakladam, ze dostane produkt na najwyzszym poziomie - bez roznic miedzy egzemplarzami, sprawdzony, dzialajacy poprawnie - W KONCU ZA TO MIN PLACE!
    6. Niewazne czy kupuje sprzet wysylkowo czy w sklepie. Nawet w sklepie nie mam czesto mozliwosci porownania, bo drozsze obiektywy sprowadzane sa na zamowienie.


    I na koniec - cos dla zastanowienia sie:
    Z tego co widze najwiecej emocji wzbudzaja testy obiektywow Canon, Nikon, Pentax, Sony (kolejnosc alfabetyczna). Praktycznie zawsze padaja wtedy zarzuty o stronniczosc, argumenty "kto komu i za co placi" itd. Ciekawe, ze jak testowane sa szkla Sigmy, Tamrona, Tokiny - nic. Zero. Nicziewo. Zadnej stronniczosci. Dyskusja jest merytoryczna, w uwagach porownania do innych szkiel.

  118. slimaczysko
    slimaczysko 26 kwietnia 2008, 10:16

    sparky81 : "Moze dlatego ze lubi swojego Canona/Nikona... Moze mial zly dzien w pracy... a moze zona mu nie dala... "

    Komentarz tego typu pokazuje Twoj poziom kultury osobistej... komentarz godny 14-latka... Nie bede sie rozpisywam... PROSTAK Z CIEBE.. i tyle

  119. adamkozlowski
    adamkozlowski 26 czerwca 2008, 16:07

    juz niedlugo zobaczycie jak ten obiektyw bedzie smigac na A900... mamy w koncu 3 zawodnika w czolowce. Sony to BMW Sauber F1 team DSLRów. Moze mistrzami nie są i nie będą, ale wpadki Canona i Nikona wykorzystują bezlitośnie.

  120. mavierk
    mavierk 27 czerwca 2008, 09:55

    ... lol, ale zabawne rozmowy :D może była jakaś konkluzja,ale nie chce mi się czytać. A100 miał za słaby śrubokręt, żeby utrzymać 85/1.4 - takie jest stanowisko Sony.

  121. buzz
    buzz 28 marca 2010, 17:06

    Minely prawie dwa lata od ostatniego wpisu. Porownanie Sony do BMW Sauber F1 w dziedzinie DSLR z perspektywy czasu i wiedzy, ze BMW sie wycofalo z wyscigow F1 - jest zabawne.
    Ja kupuje m.in. drogie szkla przez internet (m.in. CZ 24-70). Faktycznie w czasie transportu moze kurier robic z przesylka wszystko...
    Ja bym jednak sklanial sie ku temu, zeby do testow otrzymywac dwa obiektywy. Testowany i rezerwowy, gdy z testowanym dzieja sie "cuda".
    Nie jest do konca dobrym argument, ze taki sprzet otrzymalem, taki przetetowalem, bo co gdyby kurierowi ten obiektyw spadl i optyka zbita dojechala? Tez test by sie odbyl? Oczywiscie uszkodzenie to by bylo widoczne, ale sa takze takie, ktorych golym okiem nie widac.
    Z drugiej strony - od Zeiss'a oczekiwac mozna, ze jest tak solidnie wykonany, ze nawet czolg moze po nim przejechac...

  122. Euzebiusz
    Euzebiusz 1 listopada 2011, 22:23

    "od Zeiss'a oczekiwac mozna, ze jest tak solidnie wykonany, ze nawet czolg moze po nim przejechac... "

    Czołg może tak. Ale sam napisałeś, że może kurierowi wypadł... :-)

  123. wojcias
    wojcias 2 listopada 2011, 17:10

    Dobrze ze wskoczyl jeszcze raz ten temat bo zobaczylem ze body A850 kosztuje teraz tylko 1600$ i pomyslalem ze fajny bylby zestaw CZ + 850 "zlepione" na stale jako drugie body do np. portretow weselnych. Wowczas ISO 100 jest uzywalne i raczej poza ta wartosc sie nie wyjdzie.
    Ciekawe jak Sigma 85 1.4 dziala z AF z Sony?

  124. wojcias
    wojcias 2 listopada 2011, 17:40

    Arek | 2007-03-07 21:37:09.....Moje spostrzeżenia
    są takie, że jak ktoś kupi sobie świetny obiektyw i świetny aparat, a
    zdjęcia nadal wychodzą mu kiepskie, to wtedy zaczyna mówić o kiepskiej plastyce i bokeh...

    Fajnie sie to czyta po 4 latach w kontekscie :
    link

  125. Arek
    Arek 2 listopada 2011, 17:43

    A coś się zmieniło w kontekście tego artykułu?

Napisz komentarz

Komentarz można dodać po zalogowaniu.


Zaloguj się. Jeżeli nie posiadasz jeszcze konta zarejestruj się.


Następny rozdział