Przetwarzanie danych osobowych

Nasza witryna korzysta z plików cookies

Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie, a także do prawidłowego działania i wygodniejszej obsługi. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług i innych witryn.

Masz możliwość zmiany preferencji dotyczących ciasteczek w swojej przeglądarce internetowej. Jeśli więc nie wyrażasz zgody na zapisywanie przez nas plików cookies w twoim urządzeniu zmień ustawienia swojej przeglądarki, lub opuść naszą witrynę.

Jeżeli nie zmienisz tych ustawień i będziesz nadal korzystał z naszej witryny, będziemy przetwarzać Twoje dane zgodnie z naszą Polityką Prywatności. W dokumencie tym znajdziesz też więcej informacji na temat ustawień przeglądarki i sposobu przetwarzania twoich danych przez naszych partnerów społecznościowych, reklamowych i analitycznych.

Zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies możesz cofnąć w dowolnym momencie.

Optyczne.pl

Inne testy

Canon EOS R6 Mark III - test trybu filmowego

20 marca 2026
Amadeusz Andrzejewski Komentarze: 1

4. Jakość obrazu

Szczegółowość obrazu

Szczegółowość obrazu oraz obecność artefaktów takich jak mora i aliasing badamy nagrywając testowanym aparatem tablicę ISO 12233, tak by wypełniła ona kadr w pionie przy danych proporcjach obrazu. Analiza ma charakter jakościowy, jej wynikiem nie są wartości liczbowe.

W przypadku testowanego urządzenia, ze względu na dużą liczbę trybów nagrywania, zdecydowaliśmy się podzielić niniejszy film na trzy części – jedną poświęconą filmowaniu w 7K, drugą nagraniom w 4K, a trzecią trybowi Full HD. Zaprezentujemy je w tej właśnie kolejności.


----- R E K L A M A -----

Zarówno w surowych formatach, jak i w „wywołanym” 7K Open Gate szczegółowość obrazu jest na dobrym, jak na oferowane rozdzielczości, poziomie. Co ciekawe, w porównaniu z siostrzaną kamerą C50, w R6 Mark III kolorowych przebarwień w surowym formacie jest znacznie mniej. Widać za to pewne ślady schodkowania na ukośnych liniach i ogólna szczegółowość obrazu jest nieznacznie gorsza. Nadal jednak mówimy tu o ujęciach wysokiej jakości i wszystkie tryby filmowania w 7K oceniamy zdecydowanie pozytywnie.

Canon EOS R6 Mark III - test trybu filmowego - Jakość obrazu
Ta sama matryca, ale różne systemy operacyjne. Tylko tyle trzeba, by RAW-y z C50 i R6 Mark III zauważalnie się różniły.
Na szali do wyboru – lepsza szczegółowość, ale więcej kolorowych artefaktów, albo ograniczenie intensywności
tych ostatnich kosztem odrobiony schodkowania i miękkości.

Spójrzmy teraz na ujęcia w 4K:

W korzystającym z nadpróbkowania trybie „Fine” oraz w trybie APS-C (funkcja „Przycinanie Obrazu” w menu) obraz wygląda dobrze i jest w większości wolny od zakłóceń. W przypadku APS-C jest on już co prawda nieco miękki, ale nadal absolutnie akceptowalny. Co ciekawe, Canon R6 Mark III to pierwszy z tej linii, który ma dość megapikseli, by w trybie APS-C, wiążącym się z przycięciem o czynnik 1.72x względem całej szerokości matrycy, nadal korzystać z wycinka o rozdzielczości 4K. W tym przypadku zatem wzrost upakowania matrycy wyszedł serii R6 na dobre.

Niestety pełnoklatkowy tryb 4K bez dopisku „Fine” najprawdopodobniej korzysta z pomijania linii lub grupowania pikseli i realnie redukuje efektywnie odczytywaną rozdzielczość do okolic 3.4-3.5K, co odbija się negatywnie na szczegółowości. Zwiększa się także ilość schodkowania i aliasingu. Nie możemy tego zatem uznać za pełnowartościowe 4K.

Warto też w tym miejscu powtórzyć obserwację z testu Canona C50. Przy obecnej technologii matryc istnieją trzy sposoby implementacji filmowania w 4K w 100/120 kl/s. Topowe modele z najszybszymi sensorami po prostu są w stanie korzystać z nadpróbkowania nawet w takich klatkażach. Natomiast te niewystarczająco szybkie mogą to robić na dwa sposoby. W aparatach i kamerach z matrycami 8K nagrywanie 4K 100p jest zwykle dostępne w trybie pełnoklatkowym i jest realizowane przez pomijanie linii lub grupowanie pikseli. Efekt wygląda nieco gorzej, ale nominalnie może uchodzić za 4K, jeśli na starcie mamy sensor 8K. Tak wygląda to w Canonach R5, R5 C i R5 Mark II, Nikonach Z8 i Z9, czy też Sony A1 i A1 II.

Z kolei we współczesnej „klasie 6K” (np. Nikon Z6 III i ZR, Panasonic S1 II) 4K w 100 kl/s jest zazwyczaj dostępne tylko w trybie APS-C lub z innym cropem, gdzie odczyt następuje albo 1:1 z wycinka o rozdzielczości 4K, albo z minimalnym nadpróbkowaniem. Takie 4K 100p może być nieco miękkie, ale zwykle wygląda lepiej niż to, co oferuje „klasa 8K”, choć oczywiście ceną za to jest crop.

Interesujące w tym kontekście są drogi, którymi poszły umiejscowione pomiędzy obiema tymi klasami urządzenia 7K, czyli Canony C50 i R6 Mark III oraz Sony A7 V. Jak widać, firma Canon wybrała strategię z segmentu 8K, dzięki czemu oferuje 4K 100p nieco gorszej jakości, ale bez dodatkowego cropowania. Z kolei Sony wybrało podejście z segmentu 6K, czyli zdecydowanie większego cropa, ale w zamian mniej schodkowania i aliasingu. Nie będziemy w tym miejscu oceniać, które podejście jest lepsze. Jak widać, oba mają swoje wady i zalety.

Na koniec zostały nam ujęcia w Full HD:

Tu niestety sytuacja nie wygląda dobrze. Z przyzwoitą jakością obrazu mamy do czynienia jedynie w trybie pełnoklatkowym w 25 i 50 kl/s. W wyższych klatkażach oraz w trybie APS-C obraz wygląda już słabo, a zakłóceń jest sporo. Zdecydowanie dałoby się to zaimplementować lepiej, co udowadnia choćby siostrzany Canon EOS C50, gdzie tryb Full HD ocenialiśmy zdecydowanie lepiej.

Wyostrzanie

Canon EOS R6 Mark III w obrębie filmowych profili obrazu oferuje skalę wyostrzania rozciągającą się od −10 do +50 z krokiem jednostkowym. Spójrzmy, jak różne wartości tej nastawy wpływają na materiał filmowy:

Zacznijmy od obserwacji, że przy ustawieniu wyostrzania na −10 obraz wydaje się nieco rozmyty, co oznacza, że z zerowym wyostrzaniem najprawdopodobniej mamy faktycznie do czynienia dla nastawy 0 tego parametru.

Podobnie jak w innych modelach Canona oferujących tę implementację profili obrazu, wrażenie robi natomiast to, jak daleko skala wyostrzania rozciąga się w drugą stronę. Już dla wartości +10 obraz jest mocno uwydatniony i, naszym zdaniem, na granicy mało estetycznego przeostrzenia. A tymczasem wartość tego parametru można zwiększać aż do +50, gdzie rezultaty są już wizualnie absolutnie okropne. Być może jednak istnieją zastosowania uzasadaniające stosowanie tak silnego wyostrzania. Choć raczej spodziewalibyśmy się ich istnienia w przypadku kamer specjalistycznych, takich jak choćby Canon MS-500, niż hybrydowego aparatu, jakim jest R6 Mark III.

Szum

Szum w filmach, podobnie jak na zdjęciach, oceniamy w oparciu o scenkę testową, zarejestrowaną na różnych czułościach przy wyłączonej redukcji szumu w aparacie.

W przypadku filmu ocena, tak jak przy szczegółowości obrazu, nie ma charakteru liczbowego. Procentowe wyniki mogłyby być mylące, gdyż urządzenia różnych producentów w różnym stopniu pozwalają na wyłączenie redukcji szumu przy filmowaniu. A odszumiona papka, która procentowo wykazałaby niewielkie zaszumienie, w praktyce wcale nie musi wyglądać ładnie.

Prezentowane poniżej opinie na temat maksymalnych czułości oferujących użyteczny obraz są oczywiście subiektywne – każdy użytkownik ma inną tolerancję dla szumu w obrazie filmowym.

Podobnie jak w przypadku szczegółowości obrazu, ze względu na dużą liczbę trybów nagrywania, postanowiliśmy rozdzielić materiał na nagrania w 7K, ujęcia w 4K oraz pliki Full HD. Całość omówimy w tej właśnie kolejności.

W zasadzie we wszystkich trybach 7K możemy sięgać po czułości aż do ISO 12800 włącznie, choć w przypadku RAW-ów osoby o mniejszej tolerancji na szum mogą nie chcieć przekraczać nastawy ISO 6400.

Przejdźmy teraz do 4K:

W pełnoklatkowym trybie Fine najwyższą akceptowalną, choć nieco już zaszumioną czułością wydaje się być ISO 12800. Z kolei w trybie zwykłym (czyli tym dostępnym w 100/120 kl/s) lepiej nie przekraczać ISO 6400.

Jeśli natomiast chodzi o tryb APS-C, to ze względu na większego cropa niż w siostrzanym modelu C50, najwyższą użyteczną czułością wydaje się być ISO 3200, choć awaryjnie można też sięgnąć po nastawę o 1 EV wyższą.

Na koniec zostały nam ujęcia w Full HD:

W trybie pełnoklatkowym maksymalna użyteczna czułość zależy od klatkażu. Dla 25 i 50 kl/s jest to ISO 6400, a dla wyższych prędkości nagrywania – ISO 3200. Nastawa ta jest też najwyższą użyteczną w trybie APS-C, tam już niezależnie od wybranej liczby klatek na sekundę.

Odszumianie

Odszumianie w Canonie R6 Mark III może, podobnie jak w innych kamerach tego producenta, działać przestrzennie, czyli lokalnie na daną klatkę, tak jak ma to miejsce w przypadku zdjęć, oraz porównując sąsiednie klatki ze sobą na zasadzie korelacji. Odpowiedzialny za pierwsze z tych działań parametr nosi nazwę „spatial filter” i może przyjąć wartości od 0 do 12 z krokiem jednostkowym. Z kolei międzyklatkowa redukcja szumu opisana jest jako „frame correlation” i oferuje nastawy od 0 do 3, również z krokiem co 1. Co ciekawe, mimo obecności polskiego menu, akurat ten fragment pozostaje tam w języku angielskim.

Standardowo w testach wszystkie ujęcia nagrywamy z wyłączoną redukcją szumu, co w tym przypadku wymagało „podłubania” we wszystkich profilach obrazu w R6 Mark III, ponieważ domyślnie redukcja szumu jest tam, nawet w profilach logarytmicznych, ustawiona na tryb automatyczny. Spójrzmy teraz, jak wygląda materiał, gdy zaczniemy manualnie zwiększać wartości parametrów związanych z odszumianiem:

Odszumianie przestrzenne zostało przez producenta bardzo rozsądnie zaimplementowane. Widać, że jego algorytmy opracowano tak, by usuwać szum, jednocześnie nie pozbawiając obrazu detali. Oczywiście na maksymalnej nastawie te ostatnie dość mocno już ucierpiały, ale wartości do 8 włącznie można stosować bez większych obaw.

Z kolei międzyklatkowa redukcja szumu wydaje się w ogóle nie działać, co jest o tyle dziwne, że w naszym teście Canona MS-500 sprawdziła się ona bardzo dobrze. Tu natomiast nagrania z różnym poziomem „frame correlation” można by pozamieniać miejscami i nikt by się nie zorientował.

Rolling Shutter

Zjawisko nazywane potocznie rolling shutter wynika z faktu, że zdecydowana większość współczesnych matryc CMOS nie jest odczytywana z całej powierzchni jednocześnie, tylko „z góry do dołu”, wierszami. Stąd też o sile i uciążliwości tego zjawiska decyduje czas odczytu matrycy w danym trybie nagrywania. Rośnie on wraz z rozdzielczością oraz zależy od innych aspektów nagrywania – przykładowo czas odczytu będzie większy, gdy materiał filmowy jest nadpróbkowany (tzw. oversampling), a mniejszy, gdy np. matryca jest odczytywana z przeskakiwaniem linii (tzw. line skipping).

Przedstawmy jeszcze skalę odniesienia. Czasy odczytu poniżej 10 ms uznajemy za świetne – przy tak szybkich matrycach trzeba naprawdę „postarać się”, by zjawisko rolling shutter było zauważalne. Czasy między 10 a 15 ms to wyniki bardzo dobre. Czasy między 15 a 20 ms uznajemy za dobre, a między 20 a 25 ms za przeciętne. Wszystko powyżej 25 ms to wyniki złe, a powyżej 30 ms – bardzo złe.

Wyniki, jakie uzyskał Canon EOS R6 Mark III, przedstawiają się następująco:

Tryb nagrywania Czas odczytu matrycy
7K (6960×4640, 3:2), RAW, Open Gate, 25 kl/s 16.2 ms
7K (6960×3672, 17:9), RAW, tryb pełnoklatkowy, 25 kl/s 12.8 ms
7K (6960×3672, 17:9), RAW, tryb pełnoklatkowy, 50 kl/s 12.8 ms
6.9K (6912×4608, 3:2), Open Gate, 25 kl/s 16.1 ms
4K UHD (3840×2160), 25 kl/s, tryb pełnoklatkowy Fine (crop 1.07x) 12.8 ms
4K UHD (3840×2160), 50 kl/s, tryb pełnoklatkowy Fine (crop 1.07x) 12.9 ms
4K UHD (3840×2160), 25 kl/s, tryb pełnoklatkowy (crop 1.07x) 6.5 ms
4K UHD (3840×2160), 50 kl/s, tryb pełnoklatkowy (crop 1.07x) 6.5 ms
4K UHD (3840×2160), 100 kl/s, tryb pełnoklatkowy (crop 1.07x) 6.5 ms
4K UHD (3840×2160), 25 kl/s, tryb z przycięciem (crop 1.72x) 8.1 ms
4K UHD (3840×2160), 50 kl/s, tryb z przycięciem (crop 1.72x) 8.1 ms
Full HD (1920×1080), 25 kl/s, tryb pełnoklatkowy (crop 1.07x) 6.6 ms
Full HD (1920×1080), 50 kl/s, tryb pełnoklatkowy (crop 1.07x) 6.5 ms
Full HD (1920×1080), 100 kl/s, tryb pełnoklatkowy (crop 1.07x) 4.6 ms
Full HD (1920×1080), 150 kl/s, tryb pełnoklatkowy (crop 1.21x) 4.0 ms
Full HD (1920×1080), 25 kl/s, tryb z przycięciem (crop 1.72x) 4.0 ms
Full HD (1920×1080), 50 kl/s, tryb z przycięciem (crop 1.72x) 4.0 ms
Full HD (1920×1080), 100 kl/s, tryb z przycięciem (crop 1.72x) 4.0 ms

W porównywalnych trybach nagrywania uzyskane wyniki są w granicach błędów pomiarowych identyczne, jak w modelu C50, co ostatecznie potwierdza pokrewieństwo tych konstrukcji. Choć są też różnice. Przykładowo, w R6 Mark III korzystający z nadpróbkowania pełnoklatkowy tryb 4K ma dopisek „Fine” i jest osobno włączaną opcją w menu, podczas gdy w C50 jest to domyślna opcja filmowania w trybie pełnoklatkowym, wyłączna dopiero przy przejściu do 100/120 kl/s. Oba korpusy różnią się też cropem, który w C50 symuluje sensory Super 35, a w R6 Mark III matryce APS-C Canona.

Pomijając te podobieństwa i różnice, uzyskane wyniki w większości trybów nagrywania są przyzwoite. Nieco gorzej wypada tylko tryb Open Gate, choć nawet tam problemy z niejednoczesnym odczytem matrycy nie powinny być przesadnie duże.