Przetwarzanie danych osobowych

Nasza witryna korzysta z plików cookies

Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie, a także do prawidłowego działania i wygodniejszej obsługi. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług i innych witryn.

Masz możliwość zmiany preferencji dotyczących ciasteczek w swojej przeglądarce internetowej. Jeśli więc nie wyrażasz zgody na zapisywanie przez nas plików cookies w twoim urządzeniu zmień ustawienia swojej przeglądarki, lub opuść naszą witrynę.

Jeżeli nie zmienisz tych ustawień i będziesz nadal korzystał z naszej witryny, będziemy przetwarzać Twoje dane zgodnie z naszą Polityką Prywatności. W dokumencie tym znajdziesz też więcej informacji na temat ustawień przeglądarki i sposobu przetwarzania twoich danych przez naszych partnerów społecznościowych, reklamowych i analitycznych.

Zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies możesz cofnąć w dowolnym momencie.

Optyczne.pl

Artykuły

Złapać spadającą gwiazdę cyfrówką

3 sierpnia 2010

1. Wstęp

Na naszym niebie widać już meteory z jednego z największych, najaktywniejszych i najbardziej znanych rojów naszego nieba - Perseidów, które aktywne są od połowy lipca do około 25 sierpnia.

O aktywności roju Perseidów wspominają już starożytne kroniki dalekowschodnie. Także obecnie jest to jeden z najbardziej znanych rojów meteorów. Swą sławę zawdzięcza nie tylko wysokiej aktywności, ale także korzystnym warunkom w jakich możemy go obserwować. Jest on bowiem aktywny podczas ciepłych i najczęściej pogodnych wakacyjnych nocy.

Szczególnie głośno o Perseidach było w ciągu ostatnich kilkunastu lat. To zainteresowanie wiązało się z tym, że w grudniu 1992 do Słońca zbliżyła się kometa macierzysta roju, 109P/Swift-Tuttle. Spowodowało to, że już od 1988 roku, oprócz starego maksimum aktywności roju, mogliśmy obserwować nowy pik, wyprzedzający stare maksimum o kilkanaście godzin. W latach 1988–1990 aktywność w obu maksimach wynosiła około 100 meteorów na godzinę. W latach 1991–1997 nowe maksimum, spowodowane przez młode cząstki, świeżo wyrzucone z komety, było już wyraźne wyższe od starego i notowano w nim nawet ponad 300 zjawisk na godzinę.


- - - - - - - - - - - - - - - - - - R E K L A M A - - - - - - - - - - - - - - - - - -

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

W latach 1998–1999 aktywność nowego maksimum zaczęła spadać, a od roku 2000 nie widać go już prawie wcale. Pewną odmianą był rok 2004, kiedy to oprócz starego maksimum pojawiły się dwa nowe, z aktywnością sięgającą nawet prawie 200 meteorów na godzinę! Lata 2005 i 2006 były natomiast bardzo typowe i dały w maksimum niecałe 100 zjawisk na godzinę.

W tym roku maksimum roju spodziewamy się w drugiej połowie nocy z 12 na 13 sierpnia. Jest to czas doskonały dla obserwatorów w Polsce. Fakt ten, w połączeniu z nowiem Księżyca, daje nam gwarancję spektaklu jakiego dawno pod naszym niebem nie było. Oczywiście pod warunkiem, że dopisze pogoda...

Perseidy są jednak na tyle dużym i aktywnym rojem, że nawet tydzień przed maksimum dają zauważalną liczbę meteorów. Pierwsza dekada sierpnia jest więc zawsze czasem dobrym do obserwacji tego roju. Według wykresu aktywności, który jest na żywo uaktualniany na stronach International Meteor Organization aktywność Perseidów już teraz przekracza 10 „spadających gwiazd” na godzinę. A będzie przecież coraz lepiej!

Perseidy najlepiej obserwować w drugiej połowie nocy. Ich radiant, czyli miejsce z którego wylatują meteory, znajduje się obecnie na granicy gwiazdozbiorów Perseusza i Kasjopei, a z czasem przesuwa się w kierunku konstelacji Żyrafy. Wieczorem znajduje się on tylko 30 stopni nad horyzontem. Z każdą godziną warunki się jednak poprawiają i około 1 w nocy radiant jest już prawie 50 stopni nad horyzontem.

Wszystko to stwarza nam okazję nie tylko do dojrzenia „spadającej gwiazdy”, ale wykonania czegoś, co większość Czytelników Optyczne.pl lubi najbardziej, czyli zrobienia jej zdjęcia. O tym jak fotografować meteory przy pomocy aparatów analogowych traktuje artykuł obecnego Prezesa Pracowni Komet i Meteorów – Przemysława Żołądka, pt. „Złapać spadającą gwiazdę”. Tam też znajdziemy podstawy astronomii meteorowej. W tym tekście zajmiemy się omówieniem wykorzystania techniki cyfrowej w rejestracji tego typu zjawisk.


Bolid Krzeszowice zarejestrowany w Chełmie dnia 3 kwietnia 2005 roku. Jego jasność była niewiele słabsza od Księżyca w pełni. Meteor został sfotografowany aparatem Canon EOS 300D z obiektywem EF-S 18–55 mm ustawionym na 18 mm i f/4.0. Czułość ISO 1600, czas ekspozycji 30 sekund. Zdjęcie, wraz z innymi wykonanymi przez Polską Sieć Bolidową, dostarczyło danych, na podstawie których powstała publikacja naukowa dotycząca tego zjawiska. Fot. A. Olech

Złapać spadającą gwiazdę cyfrówką - Wstęp



Poprzedni rozdział