Stabilizatory obrazu – budowa i zastosowanie
Komentarz można dodać po zalogowaniu.
Zaloguj się. Jeżeli nie posiadasz jeszcze konta zarejestruj się.
Optyczne.pl jest serwisem utrzymującym się dzięki wyświetlaniu reklam. Przychody z reklam pozwalają nam na pokrycie kosztów związanych z utrzymaniem serwerów, opłaceniem osób pracujących w redakcji, a także na zakup sprzętu komputerowego i wyposażenie studio, w którym prowadzimy testy.
Będziemy wdzięczni, jeśli dodasz stronę Optyczne.pl do wyjątków w filtrze blokującym reklamy.
Z góry dziękujemy za zrozumienie.
Kliknij tutaj aby zamknąć to okno.
Komunikat nie wyświetli się więcej podczas tej sesji (wymagana obsługa cookies).
Brakuje mi szerszej oceny rozwiązania Minolty z przesuwną matrycą, wydaje się że jest bardzo dobre, ale może ma swoje wady? Czy w lustrzankach 5d 7d ,alfa matryca nie jest bardziej narażona w swoim delikatnym zawieszeniu np. przy czyszczeniu kontaktowym??
Ciekawy artykuł, ale przydało by się po ponad trzech latach uaktualnienie jakieś, no i oczywiście troszeczkę można rozwinąć temat
Potwierdzam.
Swego czasu dość mocno eksploatowałem sony a300 i jego piętą achillesową był stabilizator obrazu.
w ciągu 2 lat padł 2 razy. (za pierwszym razem była wymiana całego systemu, więc wychodzi na to, że stabilizator starcza na rok)
Z moich doświadczeń wynika więc, że ta minoltowa stabilizacja może być awaryjna.
Z drugiej jednak strony, dzięki takiemu rozwiązaniu oszczędza się dość sporo na obiektywach, które nie muszą już mieć wbudowanych dodatkowych elementów, co oprócz ceny na pewno ma jakiś wpływ na wyważenie aparatu.
Może w wyższych aparatach Sony stabilizacja jest trwalsza.
KM 7D, kupiona w 2005 bodajże, nic nie padło