Przetwarzanie danych osobowych

Nasza witryna korzysta z plików cookies

Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie, a także do prawidłowego działania i wygodniejszej obsługi. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług i innych witryn.

Masz możliwość zmiany preferencji dotyczących ciasteczek w swojej przeglądarce internetowej. Jeśli więc nie wyrażasz zgody na zapisywanie przez nas plików cookies w twoim urządzeniu zmień ustawienia swojej przeglądarki, lub opuść naszą witrynę.

Jeżeli nie zmienisz tych ustawień i będziesz nadal korzystał z naszej witryny, będziemy przetwarzać Twoje dane zgodnie z naszą Polityką Prywatności. W dokumencie tym znajdziesz też więcej informacji na temat ustawień przeglądarki i sposobu przetwarzania twoich danych przez naszych partnerów społecznościowych, reklamowych i analitycznych.

Zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies możesz cofnąć w dowolnym momencie.

Optyczne.pl

Test aparatu

Canon EOS M10 - test aparatu

1 lutego 2016
Szymon Starczewski Komentarze: 52

3. Użytkowanie i ergonomia

Canon EOS M10 - Użytkowanie i ergonomia

Canon M10 podobnie jak pierwszy model nie ma żadnej rękojeści. W EOS-ie M jednak, na przedniej ściance aparatu znajduje się gumowa łatka, o którą chociaż częściowo można oprzeć palce. W opisywanym modelu mamy jedynie gładką powierzchnię, która przynajmniej w białej wersji aparatu jest dość śliska (czarnej wersji niestety nie mieliśmy w rękach). W związku z powyższym do wygody użytkowania M10 można mieć pewne zastrzeżenia. Co prawda nie zauważyliśmy, aby aparat miał jakąś szczególną tendencję do wyślizgiwania się z dłoni, ale chwyta się go dość niepewnie. Brakuje jednak na przedniej ściance elementu charakteryzującego się dobrą przyczepnością, o który można by pewnie oprzeć palce. Na szczęście tylna ścianka w prawej górnej części została odpowiednio wyprofilowana i pokryta gumowym materiałem. Dzięki temu stabilnie można oprzeć kciuk w tym miejscu, a to pozytywnie wpływa na wygodę trzymania aparatu.


- - - - - - - - - - - - - - - - - - R E K L A M A - - - - - - - - - - - - - - - - - -

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Warto jednak dodać, że opcjonalnie można do aparatu zamontować niewielki grip GR-E3, który dokręcamy do gwintu znajdującego się na prawej ściance aparatu. Również dedykowane do M10 futerały (skórzany EH28-CJ i z tworzywa sztucznego EH28-FJ) mają wyprofilowanie, które daje namiastkę rękojeści. Nie mieliśmy niestety dostępu ani do gripu, ani do futerałów, jednak można podejrzewać, że poprawiają one komfort pracy z aparatem.

Ze względu na typowo amatorski charakter aparatu, mała liczba elementów sterujących nie powinna dziwić. Niestety przekłada się to na ergonomię, która nie jest najlepsza. Niewątpliwie przydałoby się drugie pokrętło sterujące (na przykład w formie pierścienia okalającego krzyżak), szczególnie z punktu widzenia użytkowników korzystających z trybów Av, Tv, czy M. Przy ich obsłudze manewrowanie dwoma parametrami ekspozycji jest jednak częste i dwa pokrętła ułatwiłyby tę czynność. Niedogodnością jest również brak szybkiego dostępu z poziomu przycisków do ustawień czułości. Pomińmy fakt, że nie ma do tego dedykowanego przycisku, ale można było chociaż umożliwić przypisanie tej funkcji do któregoś guzika. Co więcej, i tego naprawdę nie potrafimy zrozumieć, pozycji ISO zabrakło również w menu podręcznym. Sytuację ratuje interfejs dotykowy, który poza szybkim kontrolowaniem parametrów ekspozycji umożliwi również łatwy dostęp do ustawień ISO. Ponadto w M10 interfejs ten należy traktować jako integralną część elementów sterujących, a nie alternatywę czy dodatek. Włączenie go do obsługi aparatu pozwoli na wykonanie wielu czynności sprawniej niż tylko za pomocą przycisków.

Omawiając użytkowanie warto jeszcze poruszyć kwestię wyboru trybów pracy aparatu. Przy omawianiu przycisków pisaliśmy o tym, że przełącznik znajdujący się na górnej ściance umożliwia wybranie jednego z trzech podstawowych trybów: inteligentna scena auto, fotografowanie oraz filmowanie.

Canon EOS M10 - Użytkowanie i ergonomia

W przypadku podstawowego tryby fotografowania mamy szeroki wybór dodatkowych opcji. Dokonujemy go poprzez opcję „trybu zapisu” w menu głównym lub dotykowo na ekranie. Zestaw dostępnych trybów obejmuje:
  • P,
  • Av,
  • Tv,
  • M,
  • Hybrydowy automatyczny,
  • Twórcze wspomaganie,
  • Autoportret,
  • Portrety,
  • Krajobrazy,
  • Makro,
  • Sport,
  • Zdjęcie nocne z ręki,
  • Żywność,
  • HDR,
  • Efekt rybiego oka,
  • Efekt pogrubienia artystycznego,
  • Efekt akwareli,
  • Efekt miniatury,
  • Efekt aparatu zabawki,
  • Miękka ostrość,
  • Ziarnisty czarno-biały.
Naszym zdaniem umieszczenie w jednym miejscu trybów PASM oraz programów tematycznych i filtrów efektowych nie jest dobrym rozwiązaniem. Zdajemy sobie sprawę, że jest to konsekwencja rezygnacji z typowego pokrętła trybów. Skoro jednak mamy niewielki pierścień wokół włącznika z trzema pozycjami, dodanie jeszcze jednej możliwości nie powinno stanowić dużego problemu. To pozwoliłoby na wydzielenie chociażby trybów ręcznych w i naszym zdaniem wpłynęłoby pozytywnie na wygodę obsługi.

Obiektywy

Od premiery bezlusterkowego systemu EOS M minęło ponad trzy i pół roku. Mimo to wybór dedykowanych obiektywów jest wciąż skromny. Do zaprezentowanego w 2012 roku standardowego zooma EF-M 18–55 mm f/3.5–5.6 IS STM oraz stałoogniskowego modelu EF-M 22 mm f/2 STM dołączyły w międzyczasie dwa obiektywy: EF-M 11–22 mm f/4–5.6 IS STM oraz EF-M 55–200 mm f/4.5–6.3 IS STM. W październiku zeszłego roku, razem z EOS-em M10 pojawił się nowy kitowy zoom EF-M 15–45 mm f/3.5–6.3 IS STM. Jak widać oferuje on inny zakres ogniskowych niż typowy kit. Na plus można zaliczyć fakt, że mamy szerszy kąt widzenia na krótszym końcu. Skróceniu uległa jednak również maksymalna ogniskowa, a i światło na długim końcu nie zachwyca. Producentowi zależało zapewne na zminimalizowaniu wielkości samego obiektywu, za czym przemawia również jego specyficzna konstrukcja. Poza zakresem roboczym można go bowiem skręcić do pozycji spoczynkowej, co powoduje wyraźne skrócenie jego długości.

Pewnym rodzajem rekompensaty za małą liczbę obiektywów EF-M może być to, że producent oferuje dedykowany adapter EF-EOS M. Umożliwia on korzystanie z obiektywów z mocowanie EF oraz EF-S.

Szybkość

Do szybkości działania EOS-a M10 nie mamy dużych zastrzeżeń. Ogólna obsługa aparatu, czyli między innymi przeglądanie menu głównego i podręcznego, dokonywanie ustawień, odtwarzanie zdjęć, ich powiększanie, usuwanie, czy przechodzenie do widoku miniatur odbywa się płynnie. Również formatowanie karty zajmuje zazwyczaj nie więcej niż kilka sekund. Pewien „poślizg” w obsłudze daje się zauważyć, przy zmienianiu trybu pracy aparatu w głównym menu. Co prawda opóźnienie jest minimalne, ale potrafi nieco przeszkadzać, szczególnie że sam sposób zmiany trybów za pośrednictwem głównego menu jest mało ergonomiczny. W trochę cierpliwości trzeba się uzbroić przy fotografowaniu w trybie HDR. Składanie wynikowych zdjęć zajmuje bowiem około 10 sekund. Co ciekawe, w przeciwieństwie do EOS-a M oraz M3 nie mamy większych zastrzeżeń do szybkości uruchamiania aparatu. Co prawda M10 nie jest wzorem szybkości pod tym względem, ale widać jednak pewną poprawę. Po włączeniu aparatu, obraz na wyświetlaczu pojawia się po około sekundzie. Wykonanie zdjęcia bezpośrednio po uruchomieniu aparatu zajmuje natomiast około 2 sekundy (łącznie z ustawianiem ostrości).

Zdjęcia seryjne

Canon EOS M10 oferuje tylko jeden tryb zdjęć seryjnych, a maksymalna szybkość rejestracji wynosi 4.6 kl/s. Nie mamy również możliwości regulacji prędkości fotografowania. Test szybkości wykonaliśmy z kartą SanDisk SDHC UHS-II Extreme PRO 16 GB 1867x, przy czułości wynoszącej 1600 ISO i czasie migawki ustawionym na 1/1000 sekundy. Zdjęcia w RAW zajmowały około 38 MB, a pliki JPEG LARGE FINE o rozdzielczości 5184×3456 pikseli około 12.8 MB. Test przeprowadziliśmy osobno dla JPEG-ów i RAW-ów. Dla trwającej 30 sekund serii otrzymaliśmy następujące rezultaty:

  • 102 zdjęcia JPEG (3.4 kl/s),
  • 32 zdjęcia RAW (1.07 kl/s).

Przyjrzyjmy się teraz szczegółowym wynikom naszych pomiarów.

Canon EOS M10 - Użytkowanie i ergonomia

Canon EOS M10 - Użytkowanie i ergonomia

Dla obu rodzajów plików aparat nie ma problemu z osiągnięciem prędkości fotografowania na poziomie 4.6 kl/s. Dla JPEG-ów M10 utrzymuje tę szybkość przez nieco ponad 4 sekundy, po czym spowolnia do około 3.2 kl/s. Dla RAW-ów początkowa seria jest niestety bardzo krótka, a bufor zapełnia się przed upływem pierwszej sekundy fotografowania. Również spowolnienie w tym przypadku jest wyraźne, bowiem na tym etapie fotografowanie odbywa się z prędkością zaledwie 0.95 kl/s.

W testach wykorzystujemy karty pamięci SanDisk dostarczone przez firmę CSI.

Canon EOS M10 - Użytkowanie i ergonomia

Stabilizacja obrazu

Canon EOS M10, tak jak lustrzanki tego producenta, nie ma wbudowanej stabilizacji matrycy. Co prawda dostępne obecnie w systemie zoomy mają funkcję stabilizacji obrazu, jednak nie zmienia to faktu, że dla amatora lepszą opcją byłoby posiadanie korpusu, który daje mu stabilizację z każdym obiektywem. Polityka firmy jest jednak taka a nie inna, zatem potencjalny użytkownik musi mieć to na uwadze.

Czyszczenie matrycy

Canon EOS M10 został wyposażony w system samoczyszczenia matrycy, który można uruchomić w dowolnym momencie oraz aktywować jego automatyczne działanie przy każdym włączeniu i wyłączeniu aparatu. Podczas testowania mieliśmy oczywiście aktywne automatyczne czyszczenie matrycy. Ponieważ nie zanotowaliśmy gromadzenia się kurzu na matrycy, można uznać, że system czyszczenia jest skuteczny. Trudno jednak przewidzieć jego wydajność przy dłuższym okresie użytkowania aparatu.

Moduł Wi-Fi

Canon EOS M10, podobnie jak starszy model M3 został wyposażony w moduł Wi-Fi z obsługą NFC. Bezprzewodowa komunikacja w M10 umożliwia:

  • przesyłanie obrazów między aparatami,
  • połączenie ze smartfonem – umożliwia przeglądanie zdjęć oraz zdalne wyzwalanie migawki,
  • drukowanie obrazów w drukarce Wi-Fi,
  • wysyłanie obrazów do serwisu internetowego Canon Image Gateway,
  • oglądanie obrazów na ekranie telewizora.
Do połączenia aparatu ze smartfonem konieczne jest zainstalowanie w telefonie aplikacji Camera Connect. Kiedy już dokonamy połączenia aparatu i telefonu, we wspomnianej aplikacji wybieramy jeden z trybów: Images on camera, Remote Shooting lub Camera Settings. Pierwszy służy oczywiście do przeglądania zdjęć zapisanych na karcie aparatu. Drugi natomiast umożliwia zdalne wyzwalanie migawki z poziomu telefonu. Na ekranie smartfona widzimy aktualny podgląd kadru, a dodatkowo możemy także wyświetlić informacje o ustawieniach fotografowania. Możliwości kontrolowania ustawień aparatu z poziomu samego telefonu są jednak ograniczone ograniczone. Możemy zmieniać podstawowe parametry ekspozycji: czas migawki, wartość przysłony, czułość ISO oraz kompensację ekspozycji. Mamy możliwość wybrania trybu wyzwalania migawki (pojedyncze, seryjne, samowyzwalacz) oraz trybu obszaru AF (punktowy lub wykrywanie twarzy połączone ze śledzeniem). Ostrość ustawiana jest automatycznie w miejscu, które na ekranie telefonu wskażemy palcem, aczkolwiek samego wyzwolenia migawki dokonujemy dedykowanym przyciskiem. Wykonane zdjęcie możemy podejrzeć bezpośrednio w telefonie, również w powiększeniu. Tryb Camera Settings daje możliwość zmiany ustawień związanych z datą, godziną i strefą czasową.

Canon EOS M10 - Użytkowanie i ergonomia Canon EOS M10 - Użytkowanie i ergonomia Canon EOS M10 - Użytkowanie i ergonomia Canon EOS M10 - Użytkowanie i ergonomia
Canon EOS M10 - Użytkowanie i ergonomia Canon EOS M10 - Użytkowanie i ergonomia Canon EOS M10 - Użytkowanie i ergonomia Canon EOS M10 - Użytkowanie i ergonomia

Tryb hybrydowy automatyczny

Tryb ten opisywaliśmy już przy okazji ostatnich testów aparatów kompaktowych Canona z serii G X. Jest to wariant trybu automatycznego, w którym aparat w trakcie fotografowania rejestruje poza zdjęciami również 2–4 sekundowe ujęcia filmowe z czasu tuż przed wyzwoleniem migawki. Materiał ten nagrywany jest automatycznie bez aktywnego udziału fotografującego. Poszczególne ujęcia są na bieżąco łączone w film, który stanowi swoisty przegląd procesu fotografowania. Poniżej prezentujemy przykładowy przegląd filmowy zarejestrowany w tym trybie.

Tryb autoportretu

Dzięki możliwości odchylania ekranu w górę maksymalnie do 180 stopni, EOS-em M10 z łatwością wykonamy autoportret. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie by zdjęcie zrobić sobie w jakimkolwiek z trybów, ale projektanci udostępnili tryb specjalnie dedykowany autoportretom. Po jego uruchomieniu automatycznie aktywuje się wykrywanie twarzy, a na ekranie aparatu pojawiają się ikony reprezentujące dodatkowe ustawienia:

  • rozmycie tła – pięć poziomów stopnia rozmycia tła oraz ustawienie auto,
  • jasność – regulacja w 5-stopniowej skali,
  • gładka cera – 3-poziomowa regulacji.
Na ekranie można znaleźć również ikonę pozwalającą włączyć lub wyłączyć dotykową migawkę. Szkoda jednak, że nie dodano opcji automatycznego wyzwalania migawki po wykryciu uśmiechu lub mrugnięcia okiem.

Canon EOS M10 - Użytkowanie i ergonomia

Lampa błyskowa

Canon EOS M10 - Użytkowanie i ergonomia

Canona M10 wyposażono we wbudowaną lampę błyskową, która tak jak w modelu M3 charakteryzuje się liczbą przewodnią 5 (dla ISO 100). Regulacji mocy błysku można dokonywać w zakresie ±2 EV ze skokiem 1/3, a czas synchronizacji błysku wynosi 1/200 s. Tryby pracy lampy błyskowej przedstawiają się następująco:

  • automatyczny,
  • włączona (błysk przy każdym zdjęciu),
  • błysk + długi czas naświetlania,
  • wyłączona.
Dodatkowe opcje dotyczące lampy błyskowej obejmują:
  • tryb błysku: E-TTL II lub manualny,
  • pomiar E-TTL II: wielosegmentowy lub uśredniony,
  • funkcja redukcji efektu czerwonych oczu,
  • tryb synchronizacji: pierwsza lub druga kurtyna migawki.

Siłę błysku porównujemy zawsze wykonując zdjęcie w zupełnie ciemnym pomieszczeniu przy czułości ISO 100, migawce 1/100 sekundy i przysłonie f/8.0. Wszystkie pozostałe ustawienia, jak na przykład kompensacja błysku, są w pozycji neutralnej. Zdjęcia w trybie manualnym (M) z opisanymi wcześniej parametrami i w trybie półautomatycznym (P) przy ISO 100 przedstawiamy poniżej.

EOS M10 (M) J5 (M)
Canon EOS M10 - Użytkowanie i ergonomia Canon EOS M10 - Użytkowanie i ergonomia
EOS M10 (P) J5 (P)
Canon EOS M10 - Użytkowanie i ergonomia Canon EOS M10 - Użytkowanie i ergonomia

Mimo iż lampy w porównywanych aparatach mają taką samą moc, zdjęcie w trybie ręcznym z M10 jest minimalnie jaśniejsze niż to z J5. W przypadku trybu P natomiast, można zauważyć odwrotną sytuację. To co warto jednak odnotować, to fakt, że lampa w testowanym EOS-ie ma na tyle słabą moc, że wystarczy jedynie do naświetlenia bliskiego planu, czy niewielkiego pomieszczenia.

Autofokus

W EOS-ie M10 zastosowano 49-punktowy system Hybrid AF CMOS II, wykorzystujący zarówno detekcję fazową jak i detekcję kontrastu. Zakres detekcji zawiera się w przedziale od 1 do 18 EV (ISO 100). W słabych warunkach oświetleniowych pracę autofokusa wspomagać może wbudowana dioda LED. Jeżeli chodzi o obszar ustawiania ostrości do wyboru mamy następujące tryby:

  • wykrywanie twarzy z funkcją śledzenia AF,
  • jednopunktowy AF.
Autofokus może pracować w trybie pojedynczym (One-Shot AF) lub ciągłym (Servo AF). Przy ustawianiu ostrości ręcznie możemy się posiłkować powiększeniem obrazu (5- lub 10-krotnym). Dodatkowo aparat został wyposażony w funkcję focus peaking. Do wyboru mamy dwa poziomy intensywności (niski i wysoki) oraz trzy kolory (czerwony, żółty i niebieski).

Standardowo w teście autofokusu wykonujemy serię 40 zdjęć. Na zastosowanym obiektywie ustawiamy przesłonę f/2.8 i fotografujemy tablicę rozdzielczości, każdorazowo przeogniskowując obiektyw. Wyniki przedstawiamy w postaci histogramu, który prezentuje procentowe wartości odchyłek od najlepszego pomiaru MTF50 w serii.

Canon EOS M10 - Użytkowanie i ergonomia

Do celności systemu AF w EOS-ie M10 nie mamy szczególnych zastrzeżeń. Ponad połowa strzałów to trafienia w punkt i tylko w pojedynczych przypadkach notujemy odchyłki od najlepszego zdjęcia w serii większe niż 9%. Znaczna większość wyników zatem mieści się w pierwszych trzech przedziałach. Spójrzmy jak AF poradził sobie w świetle żarowym.

Canon EOS M10 - Użytkowanie i ergonomia

Widać, że wyraźnie spadała liczba trafień w punkt, bowiem w pierwszym przedziale mamy tylko 1/4 wszystkich zdjęć. Mimo to sytuacja nie jest zła, bowiem wszystkie wyniki znalazły się w pierwszych trzech przedziałach. Na żadnym zdjęciu nie zanotowaliśmy zatem odchyłek większych niż 9%.

W dobrych warunkach oświetleniowych ostrzenie odbywa się całkiem szybko, choć trzeba przyznać, że na tym polu Canonowi trochę jednak brakuje do konkurencji. Mimo że mamy do czynienia z hybrydowym autofokusem, AF w M10 nie jest tak szybki, jak autofokus w bezlusterkowcach Olympusa czy Panasonika. A przypomnijmy, że w ich przypadku systemy AF działają jedynie na podstawie detekcji kontrastu. W gorszych warunkach oświetleniowych autofokus w M10 oczywiście zwalnia. Kiedy jednak mamy aktywne wspomaganie AF diodą świecącą i ostrzymy na niezbyt odległych obiektach sytuacja pod tym względem nie jest zła.

Pomiar światła

Canon EOS M10 został wyposażony w 384-strefowy system pomiaru światła działający w zakresie od 1 do 20 EV (ISO 100), który pracować może w następujących trybach:

  • wielosegmentowym,
  • centralnie ważonym,
  • centralnie skupionym,
  • punktowym.
Kompensacja ekspozycji może odbywać się w zakresie ±3 EV ze skokiem 1/3 EV. Opcji bracketingu w M10 niestety nie odnajdziemy.

Pomiar światła w EOS-ie M10 działa poprawnie. Podczas testowania nie zauważyliśmy szczególnych błędów we wskazaniach parametrów ekspozycji. W zależności od warunków oświetleniowych i fotografowanej sceny, poprawki zazwyczaj nie przekraczały 2/3 EV. Warto jednak zauważyć, że częściej korygowaliśmy ekspozycję w kierunku dodatnim.