Przetwarzanie danych osobowych

Nasza witryna korzysta z plików cookies

Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie, a także do prawidłowego działania i wygodniejszej obsługi. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług i innych witryn.

Masz możliwość zmiany preferencji dotyczących ciasteczek w swojej przeglądarce internetowej. Jeśli więc nie wyrażasz zgody na zapisywanie przez nas plików cookies w twoim urządzeniu zmień ustawienia swojej przeglądarki, lub opuść naszą witrynę.

Jeżeli nie zmienisz tych ustawień i będziesz nadal korzystał z naszej witryny, będziemy przetwarzać Twoje dane zgodnie z naszą Polityką Prywatności. W dokumencie tym znajdziesz też więcej informacji na temat ustawień przeglądarki i sposobu przetwarzania twoich danych przez naszych partnerów społecznościowych, reklamowych i analitycznych.

Zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies możesz cofnąć w dowolnym momencie.

Optyczne.pl

Partnerzy






Artykuły

Legendarne aparaty - Leicaflex, czyli konserwatywna rewolucja

6 września 2013

1. Legendarne aparaty - Leicaflex, czyli konserwatywna rewolucja

Wytwórnia Ernst Leitz z niemieckiego miasta Wetzlar zawsze imponowała nie tylko inżyniersko-mechaniczną perfekcją, ale też ogromnym, niemal przysłowiowym konserwatyzmem. Na początku lat 60-tych ubiegłego wieku jako jedyna licząca się fabryka sprzętu fotograficznego nie miała w swej ofercie lustrzanki jednoobiektywowej – najdoskonalszej chyba do dziś formy aparatu fotograficznego. Ówczesny zarząd Leiki nadal święcie wierzył w wyższość dalmierzy nad lustrzankami – mimo rynkowego sukcesu pierwszych tego typu aparatów Nikona, Pentaksa, czy też Minolty. Jednak rynek, a dokładnie zwiększające się zainteresowanie fotografów zawodowych tym typem aparatów, nie pozostawił konstruktorom Leitza wielkiego wyboru.

Legendarne aparaty - Leicaflex, czyli konserwatywna rewolucja  - Legendarne aparaty - Leicaflex, czyli konserwatywna rewolucja

Do startu w tej „konkurencji” Leitz wprowadził doskonale wykończone, niezwykle solidne i drogie lustrzanki o nazwie Leicaflex. Jak zwykle niezawodne i jak zwykle niezwykle konserwatywne. Już w momencie debiutu Leicafleksowi zabrakło bowiem kilku funkcji dostępnych w najbardziej zaawansowanych aparatach tego czasu. Falę krytyki przyniósł sposób pomiaru światła, co prawda oparty na elemencie CDS, lecz nie przez obiektyw – co już czas jakiś oferował Topcon RE-Super i Asahi Pentax Spotmatic, a niebawem Nikon F Photomic T, Canon Pellix i nawet równie konserwatywna Alpa. Leicafleksowi brakowało także wymiennych układów celowniczych (dawno już oferowanych przez Mirandę, Canon Canonfleksa i Nikona F). Aparat miał jednak znakomitą migawkę o najkrótszym czasie 1/2000 s, podnoszone lustro i podgląd wartości czasu ekspozycji w celowniku. Sam celownik był bardzo jasny, choć aparat nie oferował możliwości podglądu głębi ostrości. Korpus nie miał też „gorącej stopki”, jednak wyposażony był w kontakty do lamp spaleniowych i elektronowych.

Legendarne aparaty - Leicaflex, czyli konserwatywna rewolucja  - Legendarne aparaty - Leicaflex, czyli konserwatywna rewolucja

Transport filmu oczywiście ręczny, podobnie jak zwijanie. Powstała także wersja Leicaflex SL MOT, do której można było podpiąć motor pracujący z maksymalną prędkością 3 klatek na sekundę. Nie była ona jednak zbyt popularna (sprzedano około tysiąca sztuk) – głównie za sprawą tego, że motor był niemal rozmiaru korpusu aparatu i chyba nawet przewyższał go wagą.

----- R E K L A M A -----

Legendarne aparaty - Leicaflex, czyli konserwatywna rewolucja  - Legendarne aparaty - Leicaflex, czyli konserwatywna rewolucja

Aparat miał zupełnie nowy system mocowania obiektywów – bagnet Leica R. Pozostał on zasadniczo niezmieniony do końca produkcji analogowych małoobrazkowych lustrzanek Leitza (co nastąpiło w marcu 2009 roku) – także dzięki temu, że od początku projektowany był z myślą o stopniowej modernizacji. Widać to między innymi po szerokości samego obiektywu (i jego mocowania).

Legendarne aparaty - Leicaflex, czyli konserwatywna rewolucja  - Legendarne aparaty - Leicaflex, czyli konserwatywna rewolucja

Choć obiektywy do dalmierzy serii M produkowane były w ogromnym wyborze (i świetnej jakości), to nowy system R rozwijał się stopniowo. W momencie debiutu Leicafleksa wybór obiektywów był dość ubogi. Do nowego korpusu firma zaproponowała początkowo jedynie cztery szkła: Elmarit 2.8/35 mm, Summicron 2/50 mm, Elmarit 2.8/90mm i Elmarit 2.8/135 mm – za to ze znakomitą jasnością i rewelacyjną jakością techniczną oraz optyczną. Rok później do systemu Leica R dołączono obiektyw Super-Angulon 3.4/21 mm (optyka Schneider), a następnie w 1968 roku makro-Elmar 4/100 mm i Elmarit 2.8/180 mm, a wreszcie w 1969 roku retro-focus Super-Angulon 4/21 mm (także Schneider), PA-Curtagon 4/35 mm ze Swiftem, a także produkowane we współpracy ze Schneider, Summilux 1.4/50 mm, Summicron 2/90 mm, oraz wyprodukowany we Francji przez Angenieux (wyłącznie dla Leiki) zoom 2.8/45–90 mm.

Gdy debiutował Leicaflex, „na maszynach” w wytwórni Wetzlar królowały dalmierze – produkowany od 1954 model M3, pokazany po raz pierwszy w 1957 roku M2 i model M1, którego premiera miała miejsce w 1959 roku. Konstrukcja tych aparatów zawarta w dokładnym prostopadłościanie ma niemal skrajnie geometryczną formę. Linie korpusu Leicaflexa, choć bardzo odmienne od tego wzornictwa, do dziś urzekają niezwykle czystym i funkcjonalnym kształtem. W kwestii ergonomii warto wspomnieć o kolejnej rewolucyjnej zmianie – po raz pierwszy aparaty Leiki mają niewymienną dolną ściankę i tylną na zawiasach! Leicaflex szybko stał się synonimem technicznego mistrzostwa i nienagannej jakości produkcji. Jego korpus to odlew ciśnieniowy z aluminium, wykonywany w jednym kawałku. Podobnie górna pokrywa, zaś dolna wykonana z chromowanego mosiądzu.

Legendarne aparaty - Leicaflex, czyli konserwatywna rewolucja  - Legendarne aparaty - Leicaflex, czyli konserwatywna rewolucja

Migawka to ewolucja tych montowanych w systemie M, sterowana mechanicznie z roletami z podgumowanego płótna. Oferuje prędkości od 1 do 1/2000 s plus B, a czas synchronizacji flesza to 1/100 s. Działanie migawki jest gładkie, solidne i mimo upływu lat (przynajmniej w moim egzemplarzu) absolutnie pewne i niezawodne. Spust jest zaskakująco łagodny, bez opóźnienia (tak widocznego choćby w R6.2). Ruch lustra jest doskonale tłumiony, co pozwala na bezpieczną pracę „z ręki” na długich czasach ekspozycji. Blokada lustra w górnym położeniu pozwala nie tylko uniknąć drgań, ale też stosować obiektywy bez retrofokusa, które wnikają głęboko do komory za lustrem (np. pierwsza wersja obiektywu Super-Angulon 21 mm – dostarczana ze specjalnym celownikiem, który mocowano w sankach na górnej części pryzmatu).

Mój egzemplarz Leicafleksa ma numer seryjny 1165696. Powstał w grudniu 1966 roku, w trzeciej serii produkcyjnej, która objęła 8 tysięcy sztuk – jak ja lubię tę niemiecką skrupulatność…

Jak dziś użytkuje się ten aparat? Chyba równie komfortowo jak w 1967 roku. Nie ma zbędnych funkcji, przełączników ani ustawień, a korpus wzbudza szacunek sporą wagą. Znakomity jest układ celowniczy (o ironio, aby go tu pokazać, musiałem użyć aparatu w telefonie komórkowym). Szkoda jedynie, że oryginalne baterie rtęciowe nie są już produkowane, zatem na wskazaniach zewnętrznego światłomierza trudno polegać. Optyka systemu R pasuje do tego korpusu praktycznie bez względu na rok produkcji i choć ceny tych szkieł są nadal bardzo wysokie – ich jakość wynagradza wszystko.

O autorze

Piotr Gawron (www.szufladafotografii.pl) – dziennikarz, publicysta, fotograf, rzecznik prasowy, doradca w zakresie PR i komunikacji. Zagadnieniami public relations zajmuje się zawodowo od ponad 15 lat.

Doświadczenie zawodowe zdobywał jako Kierownik Działu PR i Komunikacji Totalizatora Sportowego, Dyrektor Generalny Komitetu Wykonawczego i Sztabu Projektu EURO 2012, Rzecznik Prasowy Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej, Rzecznik Prasowy Mennicy Państwowej oraz Rzecznik Prasowy i Dyrektor Biura Prasowego Telekomunikacji Polskiej S.A.

Specjalizuje się w projektach szkoleniowych z zakresu podstaw public relations (teoria i praktyka), tworzenia i zarządzania zespołami PR, najważniejszych aspektów w komunikacji z mediami, zarządzania wizerunkiem firmy, tworzenia planów komunikacyjnych oraz z zakresu podstaw sponsoringu i praktyki organizacji spotkań medialnych.




Poprzedni rozdział