Przetwarzanie danych osobowych

Nasza witryna korzysta z plików cookies

Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie, a także do prawidłowego działania i wygodniejszej obsługi. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług i innych witryn.

Masz możliwość zmiany preferencji dotyczących ciasteczek w swojej przeglądarce internetowej. Jeśli więc nie wyrażasz zgody na zapisywanie przez nas plików cookies w twoim urządzeniu zmień ustawienia swojej przeglądarki, lub opuść naszą witrynę.

Jeżeli nie zmienisz tych ustawień i będziesz nadal korzystał z naszej witryny, będziemy przetwarzać Twoje dane zgodnie z naszą Polityką Prywatności. W dokumencie tym znajdziesz też więcej informacji na temat ustawień przeglądarki i sposobu przetwarzania twoich danych przez naszych partnerów społecznościowych, reklamowych i analitycznych.

Zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies możesz cofnąć w dowolnym momencie.

Optyczne.pl

Inne testy

Olympus OM-D E-M1 Mark III - test trybu filmowego

Olympus OM-D E-M1 Mark III - test trybu filmowego
20 lipca 2020
Amadeusz Andrzejewski Komentarze: 18

1. Wstęp

Jeśli chodzi o tryb filmowy w swoich aparatach, Olympus zawsze był raczej wśród firm „goniących za konkurencją” niż wyznaczających standardy. Tę drugą funkcję w systemie Mikro Cztery Trzecie w zasadzie od początku pełni Panasonic, a od niedawna także Blackmagic Design. Olympus, jak się wydaje, skupił się raczej na grupie docelowej fotografów-podróżników, których priorytetem są zdjęcia. Film może być oczywiście pożądanym dodatkiem do ich pracy, ale raczej nikt nie będzie od nich oczekiwał materiału na poziomie specyfikacji technicznej Netfliksa.

Mniej więcej w taką filozofię wydają się wpisywać zachowawczo rozwijane tryby filmowe w kolejnych aparatach Olympusa. Pierwszym wartym wspomnienia w tym kontekście modelem jest E-M5 Mark II, który jako pierwszy zaoferował nagrywanie w przyjaznych Europejczykom klatkażach. Wcześniej bowiem firma wydawała się nie dostrzegać istnienia Europy i innych regionów na świecie, gdzie standardem jest system PAL i filmowanie w 25 klatkach na sekundę. Ale warto wspomnieć E-M5 Mark II także ze względu na fenomenalną – jak zresztą w większości aparatów Olympusa – stabilizację matrycy, która w momencie premiery nie miała sobie równych.


- - - - - - - - - - - - - - - - - - R E K L A M A - - - - - - - - - - - - - - - - - -

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

W kolejnych modelach pojawił się tryb slow motion, 4K, bardziej zaawansowane profile obrazu i inne funkcje, których oczekiwalibyśmy od filmującego aparatu. To wszystko powoduje, że najnowszy flagowiec firmy – Olympus OM-D E-M1 Mark III – mimo że nadal poniekąd „goni konkurencję”, to zaszedł w tym tak daleko, że jego możliwości do wielu zastosowań (np. vlogowania) mogą w zupełności wystarczyć. Czy jest tak faktycznie, przekonamy się w teście. Zapraszamy do lektury!

Aparat do testu udostępniła firma Olympus Polska, za co serdecznie dziękujemy.



Poprzedni rozdział