Canon EOS R6 Mark III - test aparatu
2. Budowa, jakość wykonania i funkcjonalność
![]() |
Jakość wykorzystanych tworzyw i ich spasowanie stoi na bardzo dobrym i typowym dla tej klasy poziomie. Pochwalić możemy również gumową wyściółkę na uchwycie, zapewniającą odpowiednią przyczepność.
Zasilanie i gniazda
W aparacie wykorzystywany jest akumulator LP-E6P o pojemności 2130 mAh. Wprawdzie można stosować starsze akumulatory LP-E6N i LP-E6NH, ale nie będą wówczas działać tryby seryjne z buforowaniem, funkcje sieciowe, akcesoria umieszczone na wielofunkcyjnej stopce (wymagające zasilania większej mocy), a nagrywanie filmów w wysokich bitrate może nie być możliwe. Starsze akumulatory LP-E6 w ogóle nie są z testowanym aparatem kompatybilne.
Ogniwo LP-E6P ma zapewniać możliwość wykonania w trybie płynnego wyświetlania 270 zdjęć przy korzystaniu z EVF i 510 zdjęć przy korzystaniu z LCD. Gdy wybierzemy oszczędzanie energii, liczby te rosną do odpowiednio 390 i 620. To mniej niż deklarowano w przypadku poprzednika. Do R6 Mark III mamy możliwość podpięcia jednego z trzech dodatkowych uchwytów do zdjęć pionowych: BG-R10, BG-R20 oraz BG-R20EP. Podczas testu, przy mieszanym używaniu wizjera i wyświetlacza w trybie płynnym, akumulator wystarczał na wykonanie ok. 500 zdjęć w plenerze. Komora akumulatora znajduje się na spodzie korpusu, a klapka ją zamykająca nie koliduje ze stopką statywową wkręconą w gwint.
Testowany aparat ma podwójny slot kart pamięci: CFexpress B oraz SD (SDHC i SDXC) ze wsparciem standardu UHS-II. Gniazdo znajduje się po prawej stronie aparatu pod plastikową klapką. W menu ustawień aparatu odnajdziemy odpowiednie opcje pozwalające skonfigurować proces zapisywania zdjęć i filmów w przypadku korzystania z dwóch kart jednocześnie. Jedna z opcji obejmuje zapis na jedną kartę z automatycznym przełączeniem się na drugą, w przypadku zapełnienia pierwszej. Można również wybrać zapis odrębny i na jednej karcie zapisywać zdjęcia, a na drugiej filmy. Opcja z zapisem wielokrotnym umożliwia zapisywanie każdego medium na obu kartach jednocześnie.
|
|
- lewa kolumna:
- wejście na zewnętrzny mikrofon (mini-jack stereo 3.5 mm),
- wyjście słuchawkowe (mini-jack stereo 3.5 mm),
- złącze wężyka spustowego,
- prawa kolumna:
- złącze USB 3.2 Gen 2 typu C,
- złącze HDMI (pełnowymiarowe typu A).
|
|
Za pełnoprawne złącze można też w zasadzie uznać stopkę lampy błyskowej, która dzięki dodatkowym stykom pozwala na podłączenie transmitera lamp Speedlite, czy współpracę np. z interfejsami audio czy mikrofonami, zarówno tymi znajdującymi się w ofercie Canona, jak i urządzeniami firm trzecich, takimi jak choćby moduł XLR Tascam CA-XLR2d.
Przyciski
Układ elementów sterujących w EOS-ach R6 Mark II i Mark III pozostał zasadniczo taki sam. Zmiany w nowym modelu polegały jedynie na rozszerzeniu funkcjonalności aktualnego zestawu. Jego opis zaczniemy od górnej ścianki aparatu.
![]() |
Spójrzmy teraz na tylną ściankę.
![]() |
Idąc dalej w dół, mamy guzik oznaczony lupą, odpowiedzialny za powiększenie podczas kadrowania oraz w trybie przeglądania, a także przyciski zmiany informacji wyświetlanej na ekranie INFO oraz Q – włączający menu podręczne. Pod nimi znajduje się typowa dla zaawansowanych EOS-ów spora tarcza nastawcza, którą domyślnie w trybie M regulujemy wartość przysłony. Wewnątrz niej umieszczono przycisk zatwierdzający SET. Na samym dole tylnej ścianki znajdują się jeszcze guziki trybu przeglądania zdjęć i filmów oraz ich kasowania.
![]() |
Z przodu obudowy aparatu mamy przycisk podglądu głębi ostrości oraz zwolnienia blokady bagnetu.
W EOS-ie R6 Mark III funkcje obsługiwane przez dużą część elementów sterujących możemy ustawić samodzielnie. Możliwości w tym zakresie są całkiem spore, co ułatwia skonfigurowanie aparatu do własnych potrzeb. Dostępne w nowej kategorii menu (własne elementy sterujące) opcje dotyczące programowalnych przycisków prezentuje poniższy film.
Menu
Menu w EOS-ie R6 Mark III zorganizowano analogicznie jak w innych aparatach systemu EOS. Mamy zatem do czynienia z podziałem na charakterystyczne dla Canona kategorie, które znajdują się w pojedynczych zakładkach, a te dzielą się na odpowiednią liczbę stron zależną od liczby elementów. Zachowano ten sam, znany schemat kolorystyczny. Tak samo jak w R5 Mark II wprowadzono nową kategorię menu: własne elementy sterujące, z kolorem oliwkowo-zielonym. Pomiędzy kolejnymi stronami możemy przechodzić za pomocą przedniego pokrętła sterującego lub dżojstika (z ostatniej strony danej kategorii przechodzimy bezpośrednio do pierwszej strony następnej kategorii). Pomiędzy samymi zakładkami możemy przełączać się natomiast przyciskiem Q lub górnym kółkiem nastawczym. Tylnego pokrętła lub dżojstika używamy do poruszania się w zakresie elementów danej strony. Poniżej przedstawiamy filmy prezentujące zawartość poszczególnych kategorii menu.
Menu fotografowania:
Menu autofokusa:
Menu odtwarzania:
Menu komunikacji bezprzewodowej:
Menu konfiguracji:
Menu własnych elementów sterujących:
Menu ustawień własnych C.Fn:
Ostatnia, zielona zakładka w menu EOS-a R6 Mark III to tradycyjnie Moje Menu, służące do gromadzenia ustawień, po które najczęściej sięgamy. Spośród wszystkich opcji w menu możemy wybrać dowolne i wstawić je w tym miejscu. Co więcej, możemy stworzyć maksymalnie 5 kart mojego menu i dodatkowo nadać im własne nazwy. To pozwoli na posegregowanie najczęściej używanych ustawień, w zależności od konkretnych potrzeb użytkownika. Samo kasowanie bądź dodawanie kolejnych opcji jest przy tym bardzo łatwe. To bardzo praktyczne rozwiązanie, zwłaszcza przy bogatym menu. Dodatkowo mamy opcję, która powoduje, że Moje Menu jest domyślną zakładką, która pojawia się po wciśnięciu przycisku MENU. A jeśli w Moim Menu uda nam się zawrzeć wszystkie potrzebne elementy, możemy ustawić, że tylko ono będzie wyświetlane.
Wyświetlacz
![]() |
Tak samo, jak w wielu innych EOS-ach, wyświetlacz umieszczono na obrotowym przegubie, umożliwiającym zmianę jego położenia (odchylenie o 180 stopni w bok oraz obracanie o 270 stopni). Ów przegub zlokalizowano po lewej stronie monitora, co nie powoduje problemów z manewrowaniem wyświetlaczem nawet po zamocowaniu aparatu na statywie.
Kolejne wciśnięcia przycisku INFO powodują zmianę widoku spośród wymienionych: sam kadr, menu z podstawowymi ustawieniami (bez podglądu na fotografowany kadr), kadr + podstawowe informacje wyświetlane na dole, kadr + informacje wyświetlane na dole i z boków, kadr + informacje wyświetlane na dole i z boków + elektroniczna poziomica + histogram oraz aktywna tablica kontrolna (bez podglądu kadru). Widoczność większości elementów bądź sekcji, możemy określić w menu.
W trybie przeglądania zdjęć przycisk INFO odpowiada oczywiście za wyświetlanie różnych informacji. Aktualne zdjęcie można przeglądać w następujących trybach:
- samo zdjęcie,
- zdjęcie + podstawowe informacje,
- miniaturka zdjęcia + skrócony EXIF + histogram (Y lub RGB do wyboru w menu).
- informacje szczegółowe,
- informacje o obiektywie + histogram (Y lub RGB w zależności od tego, który został ustawiony w widoku głównym),
- informacje o balansie bieli,
- informacje o stylu obrazów (dwa ekrany),
- informacje o przestrzeni kolorów i redukcji szumów,
- informacje o korekcji wad obiektywu (dwa ekrany),
- informacje GPS (jeśli dane te zostały zapisane w EXIF-ie) oraz o wysłaniu obrazu.
Tryb wideo
Tryb filmowania został przetestowany w tym materiale.
Wizjer
Wizjer testowanego aparatu jest kolejnym identycznym elementem jak w pierwszej i drugiej wersji EOS-a R6. Ma on 3.69 miliona punktów i powiększenie obrazu 0.76x oraz dwie wartości odświeżania: 120 oraz 60 Hz. Wyświetlany obraz robi bardzo dobre wrażenie ze względu na wysoką szczegółowość i spore powiększenie.
Podczas testowania korzystaliśmy głównie z ustawienia podwyższonej płynności, gdyż zapewniało ono obraz znacznie milszy dla oka. Szum staje się widoczny dopiero we względnej ciemności, ale nawet w takich warunkach nie stanowi on szczególnej przeszkody. Widać natomiast pewne smużenie. To można na szczęście skutecznie zredukować, zaznaczając opcję „Red. niższych szybk. kl.”. Instrukcja przestrzega jednak, że mogą się wówczas pojawić niepożądane efekty, od szybszego zużycia akumulatora, przez trudności w działaniu autofokusa, do niższej precyzji pomiaru światła.
Muszla oczna jest taka sama jak u poprzednika i w naszym odczuciu jest nieco za płytka i słabo tłumi padające z boku światło. Wizjer wyposażony został oczywiście w czujnik zbliżenia umieszczony pod nim – odległości reakcji nie możemy jednak regulować. Jeżeli natomiast chodzi o informacje, to te są takie same, jak na ekranie LCD. Warto również i tu wspomnieć, że podczas korzystania z wizjera możliwa jest zmiana punktów AF poprzez przeciąganie palcem po ekranie. Podczas korzystania z wizjera możliwe jest również przybliżanie części kadru (5 lub 10×).
















Optyczne.pl jest serwisem utrzymującym się dzięki wyświetlaniu reklam. Przychody z reklam pozwalają nam na pokrycie kosztów związanych z utrzymaniem serwerów, opłaceniem osób pracujących w redakcji, a także na zakup sprzętu komputerowego i wyposażenie studio, w którym prowadzimy testy.