Przetwarzanie danych osobowych

Nasza witryna korzysta z plików cookies

Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie, a także do prawidłowego działania i wygodniejszej obsługi. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług i innych witryn.

Masz możliwość zmiany preferencji dotyczących ciasteczek w swojej przeglądarce internetowej. Jeśli więc nie wyrażasz zgody na zapisywanie przez nas plików cookies w twoim urządzeniu zmień ustawienia swojej przeglądarki, lub opuść naszą witrynę.

Jeżeli nie zmienisz tych ustawień i będziesz nadal korzystał z naszej witryny, będziemy przetwarzać Twoje dane zgodnie z naszą Polityką Prywatności. W dokumencie tym znajdziesz też więcej informacji na temat ustawień przeglądarki i sposobu przetwarzania twoich danych przez naszych partnerów społecznościowych, reklamowych i analitycznych.

Zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies możesz cofnąć w dowolnym momencie.

Optyczne.pl

Aktualności

Pół żartem, pół serio, czyli subiektywny przegląd rynku foto

Pół żartem, pół serio, czyli subiektywny przegląd rynku foto
29 września
2012 12:17

Postanowiliśmy wyjść naprzeciw Waszym oczekiwaniom i z dniem dzisiejszym rozpoczynamy nowy, comiesięczny cykl artykułów pt. „Pół żartem, pół serio, czyli subiektywny przegląd rynku foto”. Znajdziecie w nim podsumowanie najciekawszych wydarzeń i premier branżowych, jednak bardzo subiektywne, czasem złośliwe i napisane w żartobliwym tonie.

Uwaga! Niniejszy artykuł jest naszym żartobliwym i często pisanym pod wpływem emocji komentarzem na temat sprzętu i wydarzeń z rynku fotograficznego. Prezentowane tu opinie mają charakter bardzo subiektywny i w żaden sposób nie przekładają się na wyniki testów, które opracowujemy na podstawie obiektywnych pomiarów.

Pół żartem, pół serio, czyli subiektywny przegląd rynku foto

Photokina 2012 – największe targi fotograficzne na świecie – zakończyła się. Mieliśmy ogromny wysyp nowości, a ten każdego miłośnika sprzętu i fotografii powinien wprawić w stan radosnego podniecenia. Mnie jednak nie do końca wprawił. Czy dlatego, że jestem urodzonym pesymistą? Raczej nie. Powodem jest kryzys, który w photokinowych premierach było widać jak na dłoni.

Zróbmy więc przegląd nowości zaprezentowanych przez wszystkie firmy we wrześniu br. i zobaczmy jak na ich tle wygląda moja teza o kryzysie.

Canon


Firma Canon zawsze lubiła denerwować swoich użytkowników premierami w stylu „krok w przód, krok w tył”. Wrześniowe premiery pasują do tego scenariusza jak ulał. PowerShot G15 (gdzie się podziały modele G13 i G14?) jest tutaj idealnym przykładem. Konkurencja zmusiła Canona do powrotu do jasnego obiektywu. Podkreślam słowo powrotu, bo jasne obiektywy o świetle f/2.0 w serii G były przecież już dawno temu! No ale skoro daliśmy już jasny obiektyw, to po co dawać uchylny wyświetlacz LCD, który w serii G też przecież gościł. Jak Ci, drogi kliencie, nie odpowiada G15 i jego brak ruchomego LCD, kup sobie PowerShota SX50 HS, który ów ekran posiada. Gratis dostaniesz zoom 50x, który pozwoli fotografować na odpowiedniku ogniskowej 1200 mm. To naprawdę fajna ogniskowa. Fotoreporter Gazety Wyborczej – Kuba Atys, który prowadził warsztaty Canona na naszym Zlocie, pokazywał bardzo dużą ilość zdjęć wykonanych obiektywem EF 600L z konwerterem 2x. Teraz nie będzie musiał ciągać ze sobą przez pół świata wielkiej lustrzanki, L-ki i konwertera. Kupi SX50 HS.

Jak już przy symbolu HS jesteśmy, to kolejny przykład czegoś, co producenci najpierw nam sprzedają jako „super-hiper-ficzer”, a potem okrakiem się z tego wycofują. Pamiętam szkolenia Nikona sprzed ponad 5 lat, gdzie wszyscy pracownicy tej firmy hurtem rozpływali się nad zaletami formatu DX i punktowali wady pełnej klatki, by potem, wraz z wprowadzeniem Nikona D3 zapaść na zbiorową amnezję. Podobnie jest z HS-em Canona. Reklamowany jako walka z niepotrzebnym wyścigiem na megapiksele i jako rzecz, w której priorytetem jest jakość obrazu, sugerował, iż w kompaktach 10–12 Mpix jest wszystkim czego potrzebujemy. Podpisywałem się pod tym obiema rękoma! Czym się to skończyło? Tym, że większość kompaktów Canona zaprezentowana w tym roku ma matrycę o rozdzielczości 16 Mpix. Dla mnie sygnał jest jasny. System HS był mydleniem oczu. Canon po prostu zaspał, przez co nie zdążył zaprojektować i wyprodukować matryc do kompaktów z zylionem pikseli. W popłochu zrobiono więc zebranie marketingu firmy, a ten wymyślił system HS.

Przejdźmy teraz do tematu lustrzanek. Jeszcze kilka lat temu swoim znajomym i przyjaciołom polecałem głównie lustrzanki firmy Canon, która była niekwestionowanym liderem jakości obrazowania. Oczywiście denerwowała wspomniana już taktyka „krok w przód, krok w tył”, ale jak coś obrazuje lata świetlne przed konkurencją, to dużo można wybaczyć. Ostatnio złapałem się jednak na tym, że od około 2–3 lat lustrzanek Canona w moich poleceniach coraz mniej. Canon próbuje walczyć na rynku starymi modelami takimi jak 7D czy 60D, których 18-megapikselowy detektor, jak na dzisiejsze standardy jest po prostu słaby, a nawet w momencie wprowadzenia nie prezentował nic więcej niż leciwe 15 Mpix z 50D. Czarę goryczy przelała premiera EOS-a 5D MkIII. Jak nie młotkiem go, to siekierką… Proszę nie zrozumieć mnie źle. To świetny aparat, tylko dlaczego tak drogi? Jak już Canon dał mu wszystko co trzeba, to wrzucił cenę porównywalną z profesjonalną serią 1D.

Nic dziwnego, że z ciekawością czekałem na tańszą pełną klatkę, czyli EOS-a 6D. Jego specyfikacja i cena były jednak jak kubeł zimnej wody wylany na rozpaloną głowę. Nie mamy tutaj jakiegoś postępu w stosunku do EOS-a 5D MkII, a i cena jakby podobna… Znaczy się jest teraz tak: ci co chcieli kupić 5D MkII, to kupili. Ci co nie chcieli, bo czekali na coś innego, chyba się premierą 6D rozczarują.

Do tego dochodzi niezrozumiała polityka związana z rozdzielczością pełnoklatkowych matryc. Ostatnio Canon zaprezentował aż trzy modele o rozdzielczościach 18, 20 i 21 MPix. Rozpiętość iście ogromna. Warto rozmieniać się na drobne? Nie lepiej było wybrać najlepszą z nich i hurtem wrzucać ją do 1D X (którego premiera i wprowadzenie na rynek były doskonałym przykładem jak tego nie należy robić), 5D MkIII i 6D? Wolne moce przerobowe można wtedy poświęcić na projekt matrycy o wyższej rozdzielczości przeznaczonej do serii 1Ds, która aż się prosi o następcę (spróbujcie zrobić zdjęcie EOS-em 1Ds MkIII i obejrzeć je na jego LCD, a zrozumiecie o co mi chodzi).

Kolejny smutny temat to obiektywy. Patrząc na premiery innych firm, można zadać pytanie, co się dzieje z Canonem. Topowy EF 24–70 mm f/2.8 musiał czekać ponad pół roku od premiery do pojawienia się na półkach. Ciemne i niezrozumiałe z punktu widzenia fotografujących modele EF 2.8/24 i 2.8/28 to inny problem. Zastanawiam się ilu posiadaczy obiektywów takich jak 24–70 mm f/2.8, 16–35 mm f/2.8 czy 17–55 mm f/2.8 je kupi. Obstawiam odsetek rzędu promila… Gdyby miały światło f/2.0 i normalną cenę, ustawiłaby się po nie kolejka. Na szczęście następcę EF 35 mm f/1.4 USM pokazała nam Sigma…

Podsumowując, bardzo smutne było stoisko Canona na Photokinie 2012. W sumie zawierało stosunkowo najwięcej atrap, z których nie można było pokazywać zdjęć. Zaliczał się do nich także pokazany już dwa miesiące temu Canon EOS M. Jak wprowadzać nowości na rynek, Canon może się więc uczyć od Nikona, który model D600 właśnie wprowadza do sklepów.

Fujifilm


Tutaj nie będzie tak ostro jak w przypadku Canona, bo nowości znacznie ciekawsze i znacznie bardziej zasługujące na miano nowatorskich. Ostatnie premiery Fujifilm wprowadzają na rynek pewien powiew świeżości. Swoją drogą ciekawe jest to, iż ten powiew świeżości wprowadzono prezentując aparaty, które wyglądają jak modele sprzed pół wieku…

Ponieważ na potrzeby tego tekstu jestem zgryźliwy, skupię się więc nie na plusach lecz na minusach. Premiery takie jak X-Pro1 czy X-E1 są naprawdę ciekawe. Pytanie jakie się jednak nasuwa jest następujące: dlaczego w dzisiejszych czasach z klientów robi się beta-testerów? Dlaczego flagowy X-Pro1 miał autofokus gorszy niż lustrzanki entry-level sprzed prawie 10 lat? Dlaczego dopiero zaprezentowane na Photokinie 2012 oprogramowanie ma (podobno) pozwolić funkcjonować mu poprawnie?

Trzymamy więc kciuki za to, żeby wszystkie funkcje nowego FinePix X-E1 działały jak należy, nie dopiero po wprowadzeniu firmware 2.0, lecz od samego początku. Wtedy aparat ten na pewno zasłuży na nagrodę Photokina STAR, którą niedawno otrzymał.

Hasselblad


No cóż… Na tej firmie i jej produkcie o nazwie Lunar we wrześniu poużywaliśmy sobie chyba wystarczająco… Zresztą nie tylko my. Lepiej więc już nic nie mówić…

Leica


Z jednej strony mamy ogromny wysyp nowości, z drugiej strony chyba więcej jest pytań niż odpowiedzi. Oczywiście cieszy następca wysłużonej M9, który wreszcie ma elementy na poziomie odpowiednim do ceny jaką musimy za niego zapłacić. Znów odeślę zainteresowanych do Leiki M9, wykonania nią kilku zdjęć i obejrzenia ich na jej wyświetlaczu…

Jaka będzie jakość obrazowania nowej Leiki M – nie wiemy. Czy nowy detektor CMOS dostarczony przez małą belgijską firmę „da radę”? Nie wiemy. Pierwsze oficjalne sample (link, link) nie napawają jednak optymizmem. Zwykle nie śmieję się z cudzych zdjęć, bo najczęściej to Czytelnicy śmieją się z moich przykładowych ujęć zaprezentowanych w testach obiektywów. Będąc po drugiej stronie barykady wiem, jak to boli i ile łez wypłakałem z powodu kąśliwych komentarzy pod adresem mojej ulubionej skrzynki pocztowej i figurek obok kościoła Stanisława Kostki. Ale do diaska! Lepsze zdjęcia niż zaprezentowała Leica to nawet ja bym zrobił. A to przecież firma z taką tradycją fotograficzną. Firma legenda, która jak organizuje konkurs to nawet nagród nie musi fundować, bo sam fakt uczestniczenia w czymś, co ma w nazwie słowo Leica, jest dostateczną nagrodą…

Gdy popatrzymy krytycznym okiem na premiery Leiki, to model M tak naprawdę zamyka listę rzeczywistych nowości (no może z wyjątkiem obiektywów do systemu S – wyjątkiem od wyjątku jest obiektyw TS, który zrobiła Leice firma Schneider-Kreuznach). Leica M-E to okrojona M9, nadal z tak samo słabym wyświetlaczem – miejmy tylko nadzieję, że nie wieszająca się i dobrze współpracująca z różnymi rodzajami kart. Leica D-LUX 6 i Leica V-LUX 4 to przebrandowane Panasoniki z dodatkowym Lightroomem, może ciut lepiej wykonane, ale za to znacznie droższe.

Leica S pokazuje tylko kosmetyczne zmiany w stosunku do S2. Jej premiera oraz zaprezentowanie nowych (skądinąd bardzo fajnych obiektywów) utwierdza wszystkich, że system S pozostanie średnim formatem tylko w nazwie. Bo z niego taki średni format, jak z APS-H pełna klatka. O ile premiera S2 pozostawiała jeszcze nadzieję, że matryca tylko trochę większa od pełnej klatki jest etapem przejściowym (tak jak etapem przejściowym był detektor APS-H z Leiki M8), to premiera modelu S oraz kolejnych obiektywów (w tym zooma i specjalistycznego T-S) sugeruje że matryca obecnej wielkości w systemie S zagości na dłużej.

Nikon


Nikon nie zasypał nas nowościami na tegorocznej Photokinie. W sumie może i dobrze, bo lepiej pokazać mniej produktów, ale dopracowane. Na taki model na pierwszy rzut oka wygląda D600. Problem w tym, że D800 na papierze też wyglądał fajnie, a potem okazało się, że nie działa mu autofokus (swoją drogą firma jak schowała głowę w piasek w tej kwestii, to nie zamierza jej wyjmować), a podłączane do niego Nikkory pokazują front i backfokusy o jakich nie śniło się najgorszym Sigmom… Tak więc premierę D600 witamy z optymizmem, ale umiarkowanym. Na to umiarkowanie wpływ mają zarówno trochę wysoka cena nowego aparatu, jak i ostatnie wpadki jakie Nikon notował przy wypuszczaniu na rynek nowych produktów.

Jeśli zaś chodzi o nowość w systemie Nikon 1… Jak na razie to dla mnie najmniej udany system bezusterkowy na świecie. Mniej udany nawet od Pentaksa Q. Mniej, bo serię Q sam Pentax traktuje jako fajny gadżet-zabawkę, natomiast Nikon 1 jest traktowany przez firmę śmiertelnie poważnie i z wielkim patosem.

Wracając do meritum… Jeśli narzekam (i jeszcze ponarzekam) na Olympusa i Panasonika, że nie wykorzystują potencjału małej matrycy Mikro 4/3, to co mam napisać w przypadku Nikona 1, który matrycę ma jeszcze mniejszą i fakt ten wykorzystuje jeszcze mniej? Ja się pytam, dlaczego ten Nikkor 18.5 mm ma światło f/1.8, a nie f/1.2 czy f/1.0. Toż światło f/1.8 to Sony wkłada do swoich zoomów pracujących na matrycy o tej samej wielkości (patrz RX100).

Olympus


System lustrzanek Olympusa oznaczony literą E był naprawdę dobrze pomyślany. Ten producent, chyba jako jedyny, wziął sobie do serca i poważnie potraktował wielkość detektora na jaki się zdecydował. W efekcie w ofercie firmy mieliśmy wiele obiektywowych perełek, które odpowiedniki pełnoklatkowe przewyższały i światłem, i jakością wykonania, i jakością optyki. Żeby nie być gołosłownym, można podać przykłady takich rodzynków jak 14–35 mm f/2.0, 35–100 mm f/2.0, 2/150 czy 12–60 mm. Osobną sprawą jest fakt pozostawienia użytkowników tego systemu na lodzie i niezaprezentowanie w nim żadnego produktu w ostatnich kilku latach.

Od zaprezentowania systemu Mikro 4/3 minęły cztery lata. Tak, tak, czas leci. Olympus i Panasonic poinformowały nas o tym systemie w sierpniu 2008 roku. W tym czasie owe firmy uraczyły nas SZEŚCIOMA (!!!) obiektywami klasy 14–4x mm. Czy choć trochę jaśniejszymi niż „kity” przeznaczone na pełną klatkę czy APS-C? Ależ nie. Po co wykorzystywać potencjał małej matrycy. W tym samym czasie Olympus nie pokazał ŻADNEGO (!!!) obiektywu jaśniejszego od f/1.8. Zresztą Panasonic nie jest lepszy, bo jedyne jaśniejsze od f/1.8 „szkło” zrobiła mu Leica, a mglista zapowiedź premiery modelu 1.2/42.5 wcale sprawy znacząco nie polepsza.

W efekcie, ze wszystkich premier obiektywowych Olympusa w ostatnim czasie, najwięcej emocji wzbudził zabawkowy obiektyw-zaślepka…

Żeby nie kończyć bardzo pesymistycznie dodam tylko, że z radością powitałem obecność udanej matrycy OM-D w niższych modelach. Dzięki temu, w kategorii jakości obrazowania, Olympus przesunął się z samego końca stawki do jej czołówki.

Panasonic


Zastrzeżenia do firmy Panasonic mogą być bardzo podobne jak do Olympusa. Tutaj też jasnych obiektywów jak na lekarstwo, a dominują ciemne zoomy. Premiera 35–100 mm f/2.8 wiosny nie czyni, bo jeśli chodzi o światło, nie daje on nic więcej niż to, co dostajemy w pełnej klatce.

Lumix GH3 na papierze wygląda bardzo ciekawie. Sprawia wrażenie bardzo sprawnej maszynki do robienia zdjęć i kręcenia filmów. Zwraca jednak uwagę duży kontrast pomiędzy wagą i gabarytami korpusu, a rozmiarem matrycy. GH3 nie jest jakoś dużo mniejszy niż lustrzanki entry-level wyposażone w matryce formatu 4/3 czy APS-C.

Cieszą zapowiedzi nowych obiektywów – w tym jasnego modelu 1.2/42.5. Chce się jednak krzyknąć, dlaczego tak późno. Dlaczego nie teraz? Na co czekasz Panasoniku? Aż inne firmy zaczną produkować bezlusterkowce z pełną klatką i konkurencja zrobi się jeszcze większa? Im szybciej klient kupi Twoje obiektywy, im mocniej go przywiążesz wężykiem spustowym do aparatu, tym dłużej zostanie, bo szkoda mu będzie pozbywać się ze stratą tego wszystkiego, co już kupił.

Pentax


Matryca z Pentaksa K-5 przez długi czas była niekwestionowanym liderem obrazowania w klasie APS-C. Dopiero niedawno do tego poziomu dotarł znacznie droższy Fujifilm X-Pro1. Na dobrą sprawę Pentax nic nie musiał robić. Zdecydował się jednak na wprowadzenie modelu K-5 II i to w dwóch wersjach (i bardzo dobrze – im większy wybór, tym lepiej). Jeśli choć trochę ulepszono matrycę, Pentax powróci na fotel lidera. Jeśli do tego wyeliminuje problemy z autofokusem w świetle sztucznym, które męczyły K-5, naprawdę zamknie usta wszystkim malkontentom.

W tym tekście nie byłbym sobą, jakbym na coś nie ponarzekał. Pentax sam się podłożył ustalając cenę na swój teleobiektyw HD Pentax-DA 560 mm f/5.6 ED AW. Niech Was nie oszukają szumne HD ED w nazwie. To prosta 7-elementowa konstrukcja, znacznie łatwiejsza do wykonania niż jakikolwiek obiektyw 2/200 czy 2.8/300. Prosta konstrukcja i na dodatek pozbawiona stabilizacji optycznej oraz ultradźwiękowego silnika autofokusa. Skoro tak, to dlaczego kosztuje prawie 30000 zł?! Ktoś naprawdę upadł na głowę. Szczerze mówiąc, gdy kilka miesięcy temu zapowiedziano prototyp tego obiektywu, oczami wyobraźni widziałem siebie pląsającego po lesie z K-5 oraz owym obiektywem pod pachą. Po informacji o cenie, wiem że na pląsy mnie nie stać.

Samsung


Jeśli chodzi o premiery Samsunga z samej Photokiny, to naprawdę nie ma na co narzekać. Klasyczny obiektyw ultraszerokokątny, który pozwala stosować filtry umiarkowanej średnicy, to naprawdę udane uzupełnienie systemu. Imponuje też liczba obiektywów stałoogniskowych, którymi może pochwalić się teraz Samsung NX. Obecnie mamy bowiem do dyspozycji modele o ogniskowych 16, 20, 30, 45, 60 i 85 mm. Oczywiście można dyskutować, czy nie lepiej by było, aby zaprezentowany 1.8/45 miał światło f/1.4 a ogniskową bliżej 50–55 mm, ale to trochę szukanie dziury w całym. Problemów Samsunga należy szukać gdzie indziej.

Pierwszy zgrzyt to jakość matryc systemu NX. Lekko odstają one od produktów Sony oraz Fujifilm, a nawet od Olympusa OM-D. Pół biedy jeśli patrzymy na pliki RAW, tam różnice naprawdę nie są duże. Znacznie gorzej wygląda sprawa JPEG-ów, których Samsung nadal nie potrafi oprogramowywać. Na wysokich czułościach są mocno „pastelowe” i wyprane ze szczegółów. Zagadką jest dla mnie, jak Samsung to robi. Gdy biorę RAW-a z jakiegoś aparatu NX, wywołuje go jak najbardziej neutralnie dcrawem, wynikowego TIFF-a wczytuje darmowym Gimpem i zapisuje jako plik JPEG, to uzyskuje efekt znacznie lepszy niż JPEG-i prosto z aparatu.

Osobnym problemem jest niechęć Samsunga do promowania swojego własnego systemu. Gdyby mały ułamek budżetów reklamowych przeznaczonych na telewizory czy smartfony przeznaczyć na NX i połączyć to z rozsądną polityką cenową, promocjami i dostępnością sprzętu w sklepach, to właśnie Samsung mógłby z powodzeniem walczyć o fotel lidera na rynku bezlusterkowców. Na razie nie chce. Na własne życzenie…

Samyang


Koreański Samyang uraczył nas dwiema ciekawymi premierami. Co do niepełnoklatkowego modelu 2.8/10 nie mam wątpliwości, że to będzie hit. Niespecjalnie jest tutaj o czym dyskutować. Więcej obaw mam odnośnie modelu tilt-shift. Konstruowanie tego typu instrumentów to wyższa szkoła jazdy jeśli chodzi o mechanikę. Tymczasem wiemy, że Samyangowi optyka przeważnie udaje się znakomicie, natomiast mechanika już nie zawsze. Czy rzucanie się na głęboką wodę i konstruowanie obiektywu tilt-shift jest w tej sytuacji dobrym rozwiązaniem? Czas pokaże…

Sigma


Moją pierwszą reakcją po ujrzeniu nowości Sigmy była radość. Potem przyszła jednak refleksja. Suche fakty nie napawają bowiem optymizmem. Rzeczywistą i bardzo fajną nowością jest model A 35 mm f/1.4 DG HSM. Pozostałe dwa obiektywy to niestety „odgrzewane kotlety”.

W ogóle boję się, że te wielkie zmiany w obudowach, mosiężnych bagnetach, systemach nazewnictwa i logotypie (mylę się, czy tylko kolor zmieniono z czerwonego na czarny?), to zasłona dymna, która ma usprawiedliwić znaczne podwyżki.

Szefostwo firmy Sigma już od pewnego czasu podkreśla, że znudziło się rolą producenta tańszych zamienników. Ich obiektywy mają być bezpośrednią konkurencją firmowych szkieł. Niestety konkurencja ta ma odbywać się tylko na poziomie jakościowym, ale nie cenowym. Mam inną wizję tego, jak powinna wyglądać przyszłość Sigmy. Problem w tym, że nie jestem szefem tej firmy, a poza tym patrzę z perspektywy naszego polskiego i dość specyficznego rynku. Na nim właśnie Sigma odnosiła spore sukcesy. Jeżeli pojawiający się na horyzoncie czarny scenariusz stanie się faktem, sukcesy te mogą odejść w niepamięć. Dużo jeszcze wody w Wiśle upłynie zanim w Polsce (zresztą na świecie też), Sigmy przestaną być postrzegane jako zamienniki obiektywów firmowych. I choćby Sigma USB DOCK-i dodawali do wszystkich obiektywów Sigmy za darmo i tak cała masa canonierów kupi dziurawe L-ki, nikoniarze pobiegną po Nikkory z luźnymi pierścieniami, a pentaksiarze hurtem będą kupować chrzanione całymi seriami w Wietnamie limitedy i DA*.

Rolą Sigmy, moim skromnym zdaniem oczywiście, nie jest puszczanie setnej wersji obiektywu 17–70 mm, czy kolejnego, lekko zmniejszonego w stosunku do zaprezentowanego dwa lata temu, megazooma. Skoro firma chce być postrzegana jako producent świetnej jakości obiektywów, może to robić. Co ciekawe, jest sposób aby połączyć to z brakiem nadmiernego drenażu naszych portfeli. Producenci firmowi sami się podkładają robiąc luki lub notując wpadki w pewnych kategoriach sprzętowych. Bardzo dobre optycznie Sigmy o świetle f/1.8–2.0 i ogniskowych 20, 24, 28, 35, 50, 85, 100 i 135 mm, tańsze od swoich firmowych i często jaśniejszych odpowiedników, byłyby na pewno hitem rynkowym. Podobnie jak nowe stabilizowane wersje Sigm 100–300 mm f/4.0, 2.8/300 czy 4.5/500. No ale zamiast nich lepiej pokazać nową obudowę do 120–300 mm f/2.8…

Sony


Lista produktów Sony pokazanych na Photokinie wygląda naprawdę ciekawie i interesująco. Coś złośliwego muszę jednak napisać, bo jak bym nie napisał, to zaraz byście szukali śladów przelewów z kasy Sony na konto Optyczne.pl. Wiadomym jest bowiem, że ten kto pisze coś dobrego o produktach tej firmy na pewno jest przekupiony. Producent telewizorów i PlayStation nie umie przecież robić dobrych aparatów i każdy szanujący się miłośnik fotografii wie o tym doskonale.

Żarty na bok. Cieszę się niezmiernie, że zobaczyliśmy A99 czyli wyczekiwanego następcę wysłużonych A850 i A900. Martwią mnie jednak pierwsze zdjęcia przykładowe, które zdają się potwierdzać tezę, że swoje własne matryce Sony oprogramowuje najgorzej z całej stawki. Zdjęcia wykonane w tych samych warunkach aparatami A99 i NEX-6 pokazały, że (przynajmniej na JPEG-ach), to ten drugi aparat daje mniejsze szumy. Bardzo jestem ciekaw wyników testów finalnych modeli przeprowadzonych na plikach RAW.

Niewątpliwym hitem (może największym) jest pełnoklatkowy Sony RX1. Nie ma chyba żadnego miłośnika fotografii, który przeszedłby obok niego obojętnie. Cena na razie jest ogromna, ale trudno się dziwić. Pierwszy bierze wszystko. Sony doskonale zdaje sobie sprawę, że na świecie jest masa ludzi, dla których jest obojętne czy na aparat wydadzą 2000 czy 3000 USD. Cena więc nie spadnie dopóki nie pojawi się konkurencja i dopóki aparat kupować będą najzamożniejsi fotografowie.

Swoją drogą ciekaw jestem, czy premiera RX1 nie jest zmierzchem pewnej ery. Właściwym pytaniem nie jest chyba „czy”, ale raczej „kiedy” na rynku pojawią się pełnoklatkowe bezlusterkowce, których pierwszą jaskółką jest RX1 (tak jak Fuji X100 zapowiedział system X). A gdy one wejdą na rynek, to jak na nim będzie wyglądać pozycja firm takich jak Leica czy Fujifilm?

Bardzo też jestem ciekaw, jak potoczą się dalsze losy RX1. Naturalnym jest oczekiwanie, że możemy zobaczyć modele z wymienną optyką. Tutaj pojawia się jednak problem. Wymagający użytkownicy pełnej klatki nie zadowolą się plastikowymi kitami – im trzeba będzie dać obiektywy wysokiej jakości i o dobrych parametrach. Problem w tym, że już obecnie Sony ma poważną zadyszkę w premierach obiektywów do systemów NEX i SLT. Gdy przyjdzie jeszcze rozwijać trzecią gałąź produktów, ta zadyszka może przejść w ciężką niewydolność oddechową. No chyba, że lekarzem okaże się firma Olympus i jej obiektywy Zuiko. Może mariaż Sony-Olympus ma służyć właśnie temu? Pytanie tylko, czy Olympus jeszcze pamięta jak robi się obiektywy pod pełną klatkę…

Tamron


Zacznę od opowiastki. Tak się przypadkowo złożyło, że w momencie gdy ja miałem w testach Tamrona 70–200 mm f/2.8, nasz redaktor Krzysiu testował Canona 1D MkIII. Któregoś popołudnia powiedział, że idzie fotografować jakieś przedstawienie w teatrze więc przy okazji zrobi sobie zdjęcia do testu aparatu, a mi do testu obiektywu oraz przetestuje cały zestaw w warunkach bojowych. Krzysiu należy do spokojnych osób, ale tak złego i rzucającego przekleństwami, jak po powrocie z przedstawienia, nie widziałem go dawno. W teatrze, jak to w teatrze, było ciemnawo. Ów reporterski Tamron w tych warunkach robił wszystko czyli wył, kręcił, warczał, bzyczał, zwracając na siebie uwagę całej widowni na dole i pierwszych dwóch rzędów z balkonów. Nie robił tylko jednej rzeczy. Nie ustawiał ostrości poprawnie. Biorąc to pod uwagę bardzo się cieszymy, że we wrześniu Tamron pokazał następcę tego obiektywu wyposażonego jednocześnie w ultradźwiękowy napęd autofokusa oraz stabilizację.

Druga nowość to Tamron SP 90 mm f/2.8 Di MACRO 1:1 VC USD. Ostatnio Sigma zaczęła odświeżać i wyposażać w stabilizację swoje obiektywy makro, jak widać, na ten sam pomysł wpadł Tamron. Na rynku nie będzie mu łatwo. Oprócz wspomnianej już Sigmy, w tej klasie mamy świetne optycznie i mechanicznie obiektywy Nikona (Nikkor 2.8/105 VR) i Canona (EF 100 mm f/2.8L IS USM). Biorąc jednak pod uwagę, że stary Tamron 2.8/90 długo dzierżył rekord rozdzielczości w naszych testach przeprowadzonych na 20D, jeśli nowy będzie jeszcze lepszy, może być naprawdę ciekawie.

Na koniec łyżka dziegciu… Wspominałem już o „odgrzewanych kotletach”? Szkoda że Tamron nie pokusił się o żadną prawdziwą nowość.

Voigtlander


Firma Cosina chyba zapomniała, że Photokina odbywa się nie co miesiąc, lecz raz na dwa lata i w związku z tym zaprezentowała tylko jeden produkt (Voigtlander Ultron 21 mm f/1.8) tracąc tym samym okazję do zabłyśnięcia przed znacznie szerszą publicznością niejako na żywo. Z drugiej strony, patrząc w jakim tempie od premiery wchodziły na rynek obiektywy takie jak Nokton 17.5 mm f/0.95 lub przeznaczony do lustrzanek Heliar Classic 75 mm f/1.8 SL II (ktoś go w Polsce widział?), to może i lepiej nie pokazywać więcej, a skupić się na zwiększeniu mocy przerobowych.

Zeiss


W zasadzie Zeiss nie pokazał znacznie więcej niż Voigtlander. Formalną premierę miał bowiem tylko jeden obiektyw – Zeiss Apo Sonnar T* 2/135. Niemiecki producent bardzo intensywnie dawał za to na zapowiedzi… tfu… zapowiadał nowe produkty. Zostaliśmy więc zapewnieni o dozgonnej miłości z firmą Sony, która ma zaowocować Planarem 1.4/50 ZA do aparatów SLT oraz nowymi obiektywami do NEX-ów. Jednocześnie Zeiss wykonał mały skok w bok, bo te same obiektywy będzie oferował dla Fujifilm XF. Widocznie związek Zeissa z Sony jest nowoczesny i obie strony dopuszczają małe miłostki na boku. Sony błyskawicznie to wykorzystało i rzuciło się w ramiona Hasselblada, któremu, swoją drogą, dobrze robi Fujifilm, produkując obiektywy do systemów średnioformatowych (co jeszcze ciekawsze, wcześniej te obiektywy robił Zeiss). Kółko zdrad się zamknęło.

Cóż można dodać w podsumowaniu? Dla tych, którzy się jeszcze nie zorientowali napiszę jawnym tekstem, że mój tekst specjalnie przejaskrawia pewne aspekty i wyolbrzymia wady tegorocznej Photokiny. Nie w każdym miejscu jestem poważny, choć w niektórych jak najbardziej. Sami zgadnijcie w których. Zachęcam też do dyskusji. Każdy z Czytelników Optyczne.pl ma swoje zdanie na temat ostatnich nowości i z chęcią je poznamy.


Komentarze czytelników (103)
  1. jacq
    jacq 29 września 2012, 12:31

    Poczytam innym razem, ale podoba mi sie pomysl i fota.
    Pozdrawiam redakcje.

  2. focjusz
    focjusz 29 września 2012, 12:42

    Łał spełniło się moje życznie. Niestety ja też ponarzekam. Fajnie że jest takie subiektywne podsumowanie Photokiny i w sumie się z nim zgadzam no może poza tą odlotową jakościa obrazowania starych Canonów ;)
    Natomiast żarcik to już taki jak w windzie Riviery ( PW) - nieco przyciężkawy :)

  3. this
    this 29 września 2012, 12:45

    Ciekawy artykuł, chociaż jak na polskie warunki brakuje zwrotów typu: "powinni wrócić do przedszkola", albo wam kury (w wiadomym celu) oprowadzać a nie optykę produkować. Jak widać po artykule Arkadiusza Olecha można napisać kąśliwe uwagi bez wyzwisk i obrażania.

  4. Bahrd
    Bahrd 29 września 2012, 12:49

    G13 - bo trzynastka jest pechowa u nas,
    G14, bo czternastka jest pechowa u nich! ;)
    link

    PS
    Corel i Adobe też "nagle" przeszły z 9 na X...

  5. teishar
    teishar 29 września 2012, 13:07

    Ja tam się z tekstem zgadzam. Producenci coraz częściej działają na przekór dbałości o jakość i atrakcyjną cenę towaru względem klienta. Coraz bardziej liczy się dobry zarobek samego producenta niż faktyczne zadowolenie klienta. Mnie samego boleje że Nikon nie pokusi się o wydanie np. 58/1,2 noct albo chociażby 50 bądź 55 ze światłem 1,2 i AF. Canon świeci takim obiektywem już od dawna a ja dalej bawię się moją wersją AiS :P. Wiele starych dobrych konstrukcji leży nie odświerzonych a tymczasem dostajemy kolejnego hiperzooma (18-300 i 28-300), którego ja osobiście i tak raczej nie kupie bo mnie takie obiektywy nie bawią, a 50 bardzo bardzo jasną to bym i z chęcią wielką przyjął (o ile by chałą nie zajeżdżała). Ogólnie smutne jest to że kiedyś można było wyprodukować coś dobrego za niewiele (i przeważnie w metalowej obudowie!), a dzisiaj przy ogromnym postępie techniki (nowe lepsze stopy, bardzo wytrzymałe tworzywa sztuczne etc.) dostajemy najtańszy chłam jaki się tylko da w maksymalnie wyśróbowanej cenie (Nowy kit pełno klatkowy Nikona zaprezentowany z D600). No to się wypłakałem idę obiad robić xD.

  6. koraf
    koraf 29 września 2012, 13:07

    Pomysł bardzo mi się podoba i z przyjemnością przeczytałem czekam na kolejne ...

  7. ewg
    ewg 29 września 2012, 13:44

    Niewątpliwie coś bardzo złego dzieje się z Canonem od paru lat. Może to tylko złudzenie przyzwyczajonych do jego niegdysiejszej cyfrowej dominacji, ale dziś jest już "tylko" zupełnie przyzwoitym średniakiem technologii (jeśli nie liczyć ponadprzeciętnej rzeszy "abonentów" systemu EOS). Postępuje zachowawczo jak hegemon - zobaczymy jak długo uda mu się tak bezczelnie wozić w peletonie...

    Fajny tekst! Miało być subiektywnie a wyszło nad wyraz obiektywnie. W każdym razie ja się podpisuję! =)

  8. goornik
    goornik 29 września 2012, 14:01

    Tekst bardzo fajny, jeśli chodzi o idee, ale - z całym szacunkiem - trochę przydługawy. Jeśli w odbiorze ma pozostać dowcipny i kąśliwy, musi być krótki i zwięzły; jak "Zemsta" Fredry, a nie "Trylogia" Heńka Sienkiewicza.
    Jeśli autor jest równie płodny (w znaczeniu pisarskim) co uszczypliwy, to dwa krótsze teksty co 2 tygodnie będą lepszym pomysłem. Ogólnie - bardzo fajnie, od czasu do czasu trzeba dać upust swoim przemyśleniom

    W złośliwościach brakuje mi wzmianki o wietnamskich szkłach "Limited" produkowanych dla Pentaxa...

  9. septemberlicht
    septemberlicht 29 września 2012, 14:02

    No Panie Redaktorze
    Szacuneczek, naprawdę szacuneczek. Świetny tekst. Czytało się z wypiekami! Oby tak dalej.

  10. lemarais
    lemarais 29 września 2012, 14:08

    Świetny artykuł. Realną wartością jest poznać zdanie kogoś kto ma pojęcie o pewnych rzeczach. Kto siedzi w temacie. Podstawa to pozostać niezależnym, bez względu na wszystko i wszystkich, jedynie to ma sens.

  11. septemberlicht
    septemberlicht 29 września 2012, 14:22

    P.S. Silnik zaimplementowany w DA 560 to silnik DC. A więc najlepszy silnik Pentaksa, szybszy niż SDM, ale trochę od niego głośniejszy. Nie ma więc co się dąsać.

  12. Walle
    Walle 29 września 2012, 14:45

    Świetny pomysł i sam artykuł. Podpisuję się pod wieloma opiniami, szczególnie tą dotyczącą polityki Sigmy.
    Podziwiam i doceniam autoironię i zdrowy dystans do samego siebie :-)

  13. espresso
    espresso 29 września 2012, 14:48

    bardzo ciekawa formuła

  14. espresso
    espresso 29 września 2012, 14:50

    @septemberlicht, czy DC jest głośniejszy od SDM? Jeśli nawet to różnica nieznaczna. DC jest rewelacyjny jednak chyba nieco bardziej prądożerny.

  15. Tomas
    Tomas 29 września 2012, 15:00

    Porownanie Sony A99 do nex6 malo trafne link
    link

  16. p0m
    p0m 29 września 2012, 15:28

    quo vadis canonie?

  17. Arek
    Arek 29 września 2012, 15:55

    Tomas - ja piszę o tym co widziałem na naszych samplach. "Testy" konkurencji mnie nie interesują.

    goornik - tekst długi bo dużo się działo. Za miesiąc na pewno będzie krótszy. A o szkłach limited jest. Widać, że tekst Cię wynudził, bo nie doczytałeś :)

  18. kazziz
    kazziz 29 września 2012, 16:27

    Arku, to jest dokładnie to na co wszyscy czekaliśmy, po prostu CUDO! PIĘKNE!
    Pokazałeś klasę co najmniej tego poziomu co przy podsumowaniu 85/1.2L - perfetto!
    PANIE I PANOWIE, OWACJE NA STOJĄCO!
    Dzięki!




    ps. jakiś miesiąc temu chciałem założyć bloga i pisać podobne rzeczy... może jakaś współpraca na tym polu? ;-)

  19. Rafiki
    Rafiki 29 września 2012, 16:35

    kazziz, zakładaj bloga! To dobra koncepcja :)

  20. mirek57
    mirek57 29 września 2012, 16:53

    @goornik
    "W złośliwościach brakuje mi wzmianki o wietnamskich szkłach "Limited" produkowanych dla Pentaxa..."
    Jest!
    Dla niepoznaki schowana w Sigmie:
    "....a pentaksiarze hurtem będą kupować chrzanione całymi seriami w Wietnamie limitedy i DA*."

  21. SKkamil
    SKkamil 29 września 2012, 18:06

    i tu sie zgadzam z Redaktorem Arkiem
    Ja akurat lubie Pentaxa ale czasem mnie po prostu osłabiają z cenami
    a co do tej produkcji w wietnamie , to bym nie przesadzał , bo np taki limited 43 mm wygladał nie najlepiej , ale już np . 70 mm całkiem ok a chyba wszystkie są tam produkowane

    ha sel blat ....jak widac robi swoje , nie ma sie czego czepić;)

  22. fanmario
    fanmario 29 września 2012, 18:27

    Chwalić za bardzo nie lubię bo potem chwalony się rozleniwia.
    Tm razem jednak :

    Arek świetnie odrobiona lekcja z Photokina 2012.

    Artykuł czyta się dobrze a wnioski, które wyciągasz są trafne (bo pokrywają się z moimi).
    Od jakiegoś czasu producenci zmieniają numerki a postęp jaki jest to dostrzegają jedynie piszący tu najczęściej :).
    W formie żartu możemy napisać znacznie więcej niż na poważnie. Już czekam na następny artykuł w październiku.

    Mam propozycję :
    Przejedź się po cenach w optyce , co kto i za ile proponuje.
    Dla mnie, który śledzi rynek ( z biedy) , w optyce postęp widzę w cenach i dodatkach typu AF, stabilizacja i ilości użytego plastiku ;)

  23. ilDottore
    ilDottore 29 września 2012, 18:34

    Noooo... kilka slow prawdy! Coz - nalezalo "im" sie. Tak powinna wygladac ta strona w czesci komentujacej rynek. Bardzo czesto slyszalem zarzuty, ze niniejszy portal promuje firme x a tlamsi firme y. Zawsze wtedy bronilem poziomu i obiektywizmu portalu, bo naprawde w testach i w tekstach nigdy nie widzialem tutaj bezczelnej nieuczciwosci, jak to sie zdarza w testach sprzetu audio.
    Dzis Arek to potwierdzil, wdeptujac kazda firme w ziemie. :-)
    Oczywiscie zartuje. Nie chodzilo o glupie i szczeniackie dokopywanie komu sie da, tylko o rzetelne podsumowanie najnowszych osiagniec czolowych firm.
    I znowu z kazdym slowem arka sie zgadzam, co mnie denerwuje, bo nie lubie sie z ludzmi zgadzac. :-)
    Ale jak tu sie nie zgadzac, skoro pisze z sensem???

  24. MariuszJ
    MariuszJ 29 września 2012, 19:03

    Świetny tekst, gratulacje - dobry kierunek, popieram i zobowiązuję się do lektury następnych części.

  25. boogi58
    boogi58 29 września 2012, 19:10

    prawie wszyscy czytelnicy myślą podobnie jak redaktor, do tego klną na swój system, ale i tak kupują to "barachło" za ciężką kasę... (ja dziś... C 40mm/2.8)
    Co to jest?
    uzależnienie, tragiczny nałóg, patologia...
    konieczny detox i zmiana hobby na tańsze, zdrowsze, mniej stresujące (mówię serio)
    czekam na propozycje (rybki, nordic walking, modelarstwo, korzenioplastka?)

  26. 29 września 2012, 20:01

    Boogi58
    No na modelarstwie to raczej nie oszczedzisz :D ale jezeli chodzi o sport to wg mnie kazdy powinien cos uprawiac :)
    Ja juz nie planuje kupowac zadnego obiektywu ze stajni canona. Sklaniam sie do zakupu bezlusterkowca i zrobic podzial. Studio canon, zdjecia na dworze nex czy inny bezlusterkowiec(jeszcze nie zdecydowalem). To raczej wpisuje sie w plany producentow i wg mnie to naturalna kolej rzeczy.

  27. Łukasz 1
    Łukasz 1 29 września 2012, 20:02

    @ boogi58
    [...] zmiana hobby na tańsze [...] [...] modelarstwo[...] XD

    Chyba, że budujesz domki z zapałek

    Każde hobby jest drogie, bo z hobbystów najwięcej można wydoić z powodu zaślepienia uprawianiem hobby.

  28. jacq
    jacq 29 września 2012, 20:30

    No dobra, poczytałem. Każdemu można przypisać wadę bo chyba na to zasługuje. Szkoda tylko że można na ten temat pisać łatwiej (niestety coraz częściej) niż wypowiadać się na temat zalet. Jak ludziska płakali że im klisze zabierają tak teraz zastanawiają się czy kupić nową zabawkę.

  29. boogi58
    boogi58 29 września 2012, 20:41

    z tym modelarstwem żartowałem... (mam dwie lewe ręce)
    ucieczką od Canona miał być NEX, i trochę jest - na wycieczki zabieram tylko jego
    niestety, Nex nie nadaje się na koncerty, które często focę

  30. kivirovi
    kivirovi 29 września 2012, 20:43

    No proszę i powstał najmniej obiektywny i najbardziej chwalony tekst na Optyczne.pl

    Taka widac była w narodzie potrzeba, żeby zamiast wyników dostać opinię. Ta kolumna ma przyszłość świetlistą, byle tylko autor sprytnie zmieniał konwencje i płatał niespodzianki. Ja bym np. chętnie zobaczył przedgwiazdkowy przegląd prezentów-nowości, albo propozycje zakupowe dla posiadaczy poszczególnych systemów, lub obszarów działania.
    A i język tekstu bardzo przyjemny w odbiorze.

  31. 29 września 2012, 20:44

    Świetnie, że ten ten tekst się ukazał - to, że musieliście go opatrzyć klauzulami o jego "niepoważności" to zrozumiałe bo tylko wtedy możecie napisać to co myślicie.

    Dalej nie musicie czytać bo nie będzie już tak miło.

    jacq pochwalił - ja skopię - zdjęcie na początku artykułu jest do bani: układ przedmiotów mógłby być o niebo lepszy (gdyby ktoś zechciał się choć trochę postarać) i oświetlenie także nie powala (tu już oprócz chęci potrzebna jest wiedza).

    Po części to dzięki mnie: "wiem, jak to boli i ile łez wypłakałem z powodu kąśliwych komentarzy pod adresem mojej ulubionej skrzynki pocztowej i figurek obok kościoła Stanisława Kostki". Nie chcę naciągać Was na dodatkowe koszty w prowadzeniu tego serwisu ale chyba inaczej się nie da - wejdźcie w jakieś układy z profesjonalnymi fotografami, którzy zrobią PORZĄDNE ZDJĘCIA (obrobią je i wyostrzą! - niech ich rozmiar finalny będzie miał 6-8 MPix i niech będzie miał ogromne COPYRIGHT przez środek całego zdjęcia aby nikt go niecnie nie wykorzystał). I jeszcze niech ocenią dany sprzęt w trzech kategoriach (niech sami wymyślą te kategorie - niech będą różne - niech będą to kategorie dla nich ważne) a każda z nich to od 1 do 6 gwiazdek - tak jak stopnie w szkole (możliwe są połówki/plusy/minusy).

  32. Maciek
    Maciek 29 września 2012, 20:57

    Arek - ad. Leica
    Figurek z kościoła co prawda nie popieram z racji przekonań :), jednakże zdjęcie skrzynki to dla mnie podstawa przy ocenie zdjęća zwłaszcza GO czy bokeh. O ile oglądam zdjęcia z jakiegoś sprzętu, to zawsze jednym z nich jest właśnie to ze skrzynką.

    tomi696
    O ile robi się zdjęcia testowe to nie istnieje pojęcie "dobrego zdjęcia" robionego przez artystę. Zdjęcia testowe powinny być robiobione bez emocji w porównywalnych warunkach tak aby to czytelnik sam wyciągnął sobie wnioski. Starając się robić "dobra zdjęcia" można wpływać na ich jakość starając się mniej lub bardziej - a tego byśmy chyba nie chcieli :)

  33. 29 września 2012, 20:59

    Myslisz ze te aparaty dostaja w ilosci 5sztuk na 2miesiace? Przeciez to jest nie mozliwe ze wszystkimi modelami aparatow ktore ocenaja optyczni. U konkurencji taka konwencja z zawodowcami jest nie czesciej niz raz na rok, czyli bardziej od swieta niz to jest regula.

  34. Arek
    Arek 29 września 2012, 21:22

    Opcja z zawodowcami, pięknymi zdjęciami, obrobionymi, wyciętymi, zmniejszonymi i wyostrzonymi nie wchodzi zupełnie w rachubę. To konkurs piękności nie obiektywny test.

    Swoją drogą zawsze zastanawiam się dlaczego niektórzy chcą z nas zrobić kogoś kim nie jesteśmy i nie chcemy być...

    A zdjęcie ilustrujące ten tekst nie jest nasze... Kupione w necie :)

  35. kivirovi
    kivirovi 29 września 2012, 22:04

    @tomi, tak jak byś oczekiwał, że sportowcy przed igrzyskami będą sobie robić odsysanie tłuszczu, zastrzyki z botoxu i make up

  36. 29 września 2012, 22:06

    @Arek
    W fotografii właśnie o piękno się rozchodzi!
    Wiem, wiem, wiem... Was interesują pomiary - ścisłe, dokładne i bezdyskusyjne - OK. Ale obok tego wszystkiego jest jeszcze życie (czyli fotografia) gdzie nic nie jest sprawiedliwe, przewidywalne i wyprane z emocji.
    Ot, choćby test Radka - link - obrobione pamiątkowe zdjęcia (w dalszej części wpisu) i jego podsumowanie "Jak dla mnie to świetny obiektyw któremu nie mam nic do zarzucenia – nawet plastikowa budowa jest w pewnym sensie zaletą." wygląda zupełnie inaczej niż (broń Boże wyostrzone) skrzynki, figury, kościoły...
    Tylko nie mówcie - skoro się tobie nie podoba - to idź gdzie indziej i nie zawracaj d*py bo my tu klepiemy kolejną tablicę testową i jest nam z tym dobrze. Ja po prostu uważam, że moglibyście mieć jedno i drugie - jedno czyli swoje pomiary - drugie czyli wnioski od ludzi mających do czynienia z PRAWDZIWĄ fotografią (tą estetyczno-emocjnalno-obróbkową).

    PS.
    Zdjęcie w necie też trzeba UMIEĆ wybrać.

  37. Arek
    Arek 29 września 2012, 22:15

    Ale to jest właśnie ten relatywizm... Tobie się nie podoba, nam się podoba. I nie tylko nam jak można przeczytać w komentarzach. I do tego samego byśmy doszli, jak byśmy pokazywali fotki profesjonalistów. Do jałowej dyskusji o wyższości Wielkanocy nad Bożym Narodzeniem.

  38. 29 września 2012, 22:36

    @Arek
    Wiem - zabolało.

    Jak podkusi Cię kiedyś coś aby na spokojnie wrócić do tego co napisałem powyżej to może coś więcej z tego wyczytasz.

  39. SKkamil
    SKkamil 29 września 2012, 22:39

    Panie Redaktorze Arku , kupujesz pan zdjecia w necie , a tu tylu forumowiczów ledwo wiąże puszkę ze słoikiem ...wstyd .. i jak ma ta Polska ..mlekiem i miodem płynąć..?

  40. Arek
    Arek 29 września 2012, 22:46

    tomi696 - przeceniasz się. Wcale nie zabolało. Nie jesteś pierwszy, ani ostatni... Ideą która doprowadziła do powstania tego portalu było prezentowanie suchych faktów dotyczących optyki. I tak pozostało.

    SKkamil - a skąd wiesz, że kupiliśmy nie od Polaka :P

  41. alberret
    alberret 29 września 2012, 22:50

    Ad Olympus
    A doskonały panas 20/1.7 pozostał zapomniany ):

    Poza tym, podoba mi się taki styl pisania.

  42. Arek
    Arek 29 września 2012, 22:52

    Opsss... Fakt :) Ale to prawie f/1.8 :)

  43. kazziz
    kazziz 29 września 2012, 23:29

    Arku, jeszcze raz gratulacje :) zdjęcie - każdemu inne najlepiej, i to własne najchętniej każdy by ujrzał tu ;) (no, może ja jednak nie - ale w sumie jest to pomysł żeby każdy kolejny nius mógł być ilustrowany zdjęciem zaproponowanym przez czytelników, co miesiąc innym) ;) skoro już wychodzicie naprzeciw potrzeb naszych i blagań...


    a Ja to bym sie o 55-300 nikkora upomniał! A co!

  44. Flash69
    Flash69 29 września 2012, 23:36

    Super tekst. Czekam na następne.

  45. ***s***
    ***s*** 30 września 2012, 00:00

    Dla mnie zdjecie dot. niedzielnych "plotek" jest rewelacyjne a to tutaj tez fajne. Lezka w oku sie kreci jak F4 lezy w skrzynce po jablkach.

  46. kivirovi
    kivirovi 30 września 2012, 00:25

    Piękno można zapisać nie tylko za pomocą obrazków, jak proponujesz tomi ale też za pomocą liczb. Wyższość liczb jest tylko taka, że bardzo trudno je oszukać. Nie każdy jednak doznaje wrażeń estetycznych z obcowania z nimi. Za to względnie łatwo wszyscy mogą sobie pod nie podstawić swoje tematy: kotlety, ciotki, żony i dziatwę... I stąd sukces frekwencyjny portalu.

  47. mirek57
    mirek57 30 września 2012, 02:01

    Arku! Tak trzymać. Nie daj się.
    Oprócz PRAWDZIWYCH fotografów zajmujących się fotografią "estetyczno-emocjnalno-obróbkową" są jeszcze zwykli wyrobnicy, którym zależy na technicznych walorach zdjęcia.
    O tym, który bokeh jest ładniejszy można dyskutować następny milion lat. Ja jednak wolę opierać się na wymiernych parametrach i nudnych, powtarzalnych ujęciach.

  48. sigmiarz
    sigmiarz 30 września 2012, 07:14

    "któremu, swoją drogą, dobrze robi Fujifilm, produkując obiektywy do systemów średnioformatowych"
    a Hasel to według wielu głównie świetna optyka :)

  49. sigmiarz
    sigmiarz 30 września 2012, 07:21

    @tomi696, zdjęcia testowe nie muszą być "ładne"
    mają pokazać obiektyw albo aparat, jak sobie radzi w plenerze, we wnętrzu i studio.
    Zdjęcia zlinku który pokazujesz są przesaturowane, uśliczniane, są jakieś emocje, to nie są zdjęcia testowe

  50. kpulka
    kpulka 30 września 2012, 09:24

    Bardzo fajny teksty :)
    Jeśli chodzi o Tamrona, to nie warto wspomnieć o 24-70 ze stabilizacją?! Nie była to premiera na Photokinie, lecz nadal jest to jakaś innowacyjność na rynku :)

  51. ac
    ac 30 września 2012, 09:28

    No i pięknie jest ^^ Napisano dokładnie tak, jak widzimy to ze swoje strony. Podpisuję się wszystkimi odnóżami pod krytyką działalności canona, który gdyby nie "wyścig" na technologie najchętniej z uporem lansowałby przestarzałe rozwiązania (co zresztą czyni i to właśnie wypunktowano). Coraz bardziej żałuję, że "wdepnąłem" w ten system jeszcze w mocowaniach FD, ale stara prawda mówi: lepiej mieć jednego pewnego wroga niż siedmiu niepewnych przyjaciół ;)

  52. Rafiki
    Rafiki 30 września 2012, 09:39

    Małe podsumowanie (nie całkiem serio):
    Canon jest straszny, Nikon jest straszny, Panasonic jest straszny, Pentax jest trochę mniej straszny, Samsung jest straszny, Olympus jest straszny, Sigma jest strasznie straszna, Tamron jest straszny, Fuji jest trochę straszny, Hasselblad jest najstraszniejszy, Sony szumi...


    :):):)

  53. baron13
    baron13 30 września 2012, 09:45

    @tomi696: Jak czytać, jesteś wybitnym specjalistą od fotografii.
    link
    Odszukaj sobie w tym zbiorze niekwestionowanego geniusza fotografii na przykład zdjęcie chłopca niosącego dwie butelki wina. Odpowiedz, proszę na pytania które cisną się na usta każdemu adeptowi fotografii. Dlaczego kompozycja jest centralna? Przecież chłopiec jest w ruchu i aż się prosi, aby wchodził do kadru. Dlaczego jest ucięty? Dlaczego kadr jest skoszony? Dlaczego go w ciemni nie wyprostowali?
    Co miałbyś do powiedzenia o metodzie twórczej tego pana?
    link
    Wiele razy już linkowałem, ale właśnie kumpel pstryknął mi zdjęcie jakimś smartfonem w którym od razu był filtr do zepsucia zdjęcia w wbardzo podobny sposób. No więc jest to tak powszechna metoda tfurcza przez duże że została nawet zautomatyzowana i dostała się do kręgu kultury popularnej. Ciekawe prawda?

  54. baron13
    baron13 30 września 2012, 09:53

    Nie wiem czy wejdzie:
    link

  55. Marian
    Marian 30 września 2012, 10:05

    Przede wszystkim to użyteczny tekst i dlatego zań dziękuję.

    Szkoda tylko, że aby napisać prawdę wypada asekurować się żartami.

  56. Marian
    Marian 30 września 2012, 10:18

    W tym przeglądzie, do wyróżnionych dodał bym Leicę Monochrom. Uważam że w pełni na to zasługuje w roku Photokiny 2012.

  57. Arek
    Arek 30 września 2012, 10:24

    Nie było Tamrona 24-70 i Leiki Monochrom, bo jak wyraźnie zaznaczyłem, będę pisał tylko o tym co się działo we wrześniu. Gdzieś granicę trzeba było postawić.

  58. Groszek
    Groszek 30 września 2012, 10:51

    Jeżeli Canon to jedna wielka porażka i zawód to po co tak sążnisty tekst o tym? No chyba, że to też forma żartu.

  59. 30 września 2012, 11:40

    O! Pod wynikami oglądalności właśnie o taki tekst prosiłem :). Dziękuję!

    I chyba muszę się zgodzic w kwestii światła szkieł Panasa i Olka. Co prawda f/1.8 czy f/2 w stałkach m4/3 z zakresu 12..75 mm to nie jest jakoś źle (dla mnie - akceptowalnie), ale czas najwyższy, by zaczęli produkowac wersje działkę jaśniejsze. Może jeszcze za mały rynek tu widzą?

    A skrzynkę i figurki bardzo lubię, bo 90% życia mieszkałem w okolicach i nadal czasem tam bywam... fajnie popatrzec na stare żoliborskie kąty. Do przykładowych idealnie pasowałaby pani z dzbanem (Park Żeromskiego) ;).

  60. Arek
    Arek 30 września 2012, 11:43

    TS - była kilka razy :) Ot choćby tu: link

  61. 30 września 2012, 11:48

    Bardzo dziękuję za ten zgrabny felieton - cięte pióro, trafne uwagi, dowcip... Poproszę o następne, co miesiąc.
    Największą atrakcją tego tekstu jest, moim zdaniem, przedstawiony w nim własny, prywatny pogląd Naczelnego o tym, co wyprawiają producenci sprzętu fotograficznego z nami, ich klientami i użytkownikami tego sprzętu, ukazany spod uchylonej zasłony liczb, wykresów i wycinków tablic.

    Jestem zaskoczony tym, jak bardzo przedstawione tu opinie są zbieżne z moim własnym odczuciem na ten temat... :-)

  62. romeczek
    romeczek 30 września 2012, 12:03

    Świetny artykuł i znakomity pomysł! Zrywałem boki czytając o koledze focącym na Tamronie 70-200/2.8. Mam ten obiektyw i bardzo podobne doświadczenia.

  63. 30 września 2012, 12:21

    Ten tekst jest głównie o tym, czego nie ma, co chcielibyśmy mieć, jakie są oczekiwania. Może by, poza "podsumowaniem najciekawszych wydarzeń i premier branżowych" z mijającego miesiąca, rozszerzyć nieco tematykę o krytyczną ocenę pewnych tendencji, bardziej przekrojowo, a nie branżowo? Ja bardzo chętnie zobaczyłbym, co myślą Optyczni np. na taki temat: bezlusterkowce - rewolucja w sprzęcie foto - niewykorzystane możliwości...
    :-)

  64. jacq
    jacq 30 września 2012, 13:09

    @tomi696 , Wypada mnie jedynie Tobie podziękować za wskazówkę odnośnie tego co może mi się podobać lub co nie powinno mnie się podobać :)

    Co do zdjęć testowych to mam tylko jedną sugestie aby je powtarzać różnymi aparatami- szkłami i w ten sposób będzie łatwiej porównać. Niech to będzie nawet jedno zdjęcie na różnych ''eFkach'' i będzie cacy.

  65. czary44
    czary44 30 września 2012, 13:42

    Podpisuje się pod tym tekstem "obiema ręcami" :)
    Podoba mi się styl pisania i same opinie.
    Swego czasu z tego samego powodu co redaktor Arkadiusz wszedłem w "romans" z marką Kwanon.
    W owym czasie gdy 20D brylowało nie było nic lepszego pod względem obrazowania (może poza 5D :))
    Dziś używając 5D mk 3 zaczynam bardzo poważnie myśleć o końcu tego romansu. Mało tego ze pod względem DR już chyba cała konkurencja wyprzedziła aparaty Canona to widzę ze nie maja zamiaru zlikwidować problemu bandingu. Zielone cienie w mRAW to taki dodatek żebym miał wiecej zabawy.

    Na domair złego trafiłem na bubel i mam problem z AF w tej piątce, a serwis jak i sama firma Canon zlewa mnie i odsyła od drzwi do drzwi.
    Nawiasem mówiąc problem uwidacznia się dopiero w słabych warunkach oswietleniowych, a serwis sprawdza AF w warunkach studyjnych i nie ma zamiaru sprawdzać inaczej.

    Kończąc ten offtopic chciałem pogratulować pomysłu i czekam na kolejny artykuł, mam nadzieje, że choć jeden przedstawiciel wymienionych w artykule producentów czyta to i weźmie sobie do serca i opowie swojemu szefostwo :)

  66. czary44
    czary44 30 września 2012, 13:47

    Jeszcze w temacie zdjęć testowych...
    Z radością powitałem zdjęcia córki redaktora gdyż fotografuje głownie ludzi i właśnie portrety mnie najbardziej interesują. Prosilbym wiecej portretów :)
    Skrzynka i posąg są jak najbardziej przydatne szczególnie do oceny bokeh!

  67. MCR
    MCR 30 września 2012, 14:03

    Dobra ocena, trochę z przymrużeniem oka, ale chyba tak to wygląda.

  68. MCR
    MCR 30 września 2012, 14:04

    no z takim "przymróżeniem" na pewno ;) przepraszam za błąd...

  69. 30 września 2012, 14:40

    Świetny tekst,

    Gratuluję lekkości z jaką został napisany.
    Gratuluję trafności spostrzeżeń i odwagi w ich głoszeniu

    Niestety - chyba żaden z działów marketingu u producentów sprzętu foto go nie weźmie pod uwagę :( cóż oni wiedzą lepiej - że jak (np u Olympusa) wyprodukuje się 17/2,8 to klient ją kupi bo nic innego mieć nie będzie, a po kilku latach można wyprodukować 17/1,8 i znów klient ją kupi, A jak sprzedaż spadnie to się wypuści wersję ze światłem 1,4 dowali 100% do ceny a klient znów kupi. I zapłaci razem ze 6 tysiaków zamiast raz jeden jednego tysiaka za obiektyw klasy 35/2,8 na FF

    pozdrawiam

  70. czary44
    czary44 30 września 2012, 17:35

    Przy okazji tego testu ogłaszam "konkurs z przymrużeniem oka" dla producentów sprzętu foto :)

    Zapłacę 25tyś PLN za aparat fotograficzny, np lustrzankę lub kompakt z jednym jasnym szkłem 35/50mm, bardzo czułym i szybkim jednym punktem AF, który będzie miał pełną klatkę o rozdzielczości minimum 8 mpx i DR na poziomie minimum 16EV.

    Czy to trudne do stworzenia? Myślę że nie, a chętnych nawet za większą kasę byłoby tysiące!

  71. czary44
    czary44 30 września 2012, 17:36

    Miało być tekstu, nie testu :)

  72. Szabla
    Szabla 30 września 2012, 18:12

    Ale będzie można sobie też pożartować z naukowości wielu testów na portalach fotograficznych? ;)

  73. focjusz
    focjusz 30 września 2012, 20:06

    @czary44
    Przecieżtaki aparta już jest od dawna ( Alfa) a od niedawna nawet pod bardziej prestiżowymi markami na C i N.
    Wszystkie one mają HDR z 2 lub 3 zdjęci - toż na to samo wychodzi nieprawdaż ?
    :)

  74. Josef Maas
    Josef Maas 30 września 2012, 20:26

    Fajny artykuł, zgadzam się z uwagami zupełnie.
    Chciałem tylko dodać, (co wielokrotnie w moich postach podkreślałem) że firmy maksymalizuja zyski, robiąc z nas zwykłych "balonów" Ceny rosną zastraszająco (nowe obiektywy Samyang, Sigma, Nikon itd) a i ceny body (D600, D800) potrafią wywołać mały zawał. Każdy nowy obiekt jest najczęściej prawie dwukrotnie droższy od poprzednika. Nie ma na to żadnego usprawiedliwienia - wszystko to tylko komercja!

    Przykłąd - czy kupując nowy AF-S NIKKOR 35mm f/1.4G za 6 tys. będę miał 5 razy lepszy obraz niż z Nikkora AF 35mm/2.0?
    Lub kupując AF-S NIKKOR 85mm f/1.4G fotki będą 5 razy lepsze niż fotki z AF NIKKOR 85mm f/1.8D ?

    Już widzę te kąśliwe uwagi - nie można porównać F1.4 z F1.8 lub F2.0!!! No i ten brak silniczka!!! Śrubokręt płoszący lwy na safari i słyszalny w Chinach! Totalna padaka!

    Można porównać, i to bardzo.
    Użyteczna przysłona to tak na prawdę jest 2.0 lub nawet 2.8. GO przy 1.4 jest tak mała, że robiąc fotkę twarzy czubek nosa jest ostry a oczy nie, lub odwrotnie. Poza tym fotki są miękkie przy skrajnych wartościach (testy Optycznych.pl)

    A więc nie dajmy się zwariować! Róbmy zdjęcia a nie mabijajmy kasę managerom i innym biurokratom w firmach.

  75. czary44
    czary44 30 września 2012, 20:30

    @focjusz, racja! Od jutra podczas reportażu będę wołał do wszystkich: freezzzzzz!
    I strzelał 3 klatki ;D

    Ale szczerze mówiąc jak mam chwile czasu na kotlecie, np podczas kazania, to fajnie wychodzi taki hdr prosto z puszki, na szerokim kącie z huru. Poustawiam sobie kontraścik, nasycenie, profil, itd. itp., to ciekawie jest :)

  76. Szabla
    Szabla 30 września 2012, 21:03

    Pomysł porównywania jakości zdjęć robionych różnymi aparatami w różnych warunkach oświetleniowych można śmiało uznać za rewolucyjny. Może być to przełom w technologii testowej używanej w tej części Układu Słonecznego. :D

  77. 30 września 2012, 21:14

    @Josef Maas ,,Ceny rosną zastraszająco (nowe obiektywy Samyang, Sigma, Nikon itd) a i ceny body (D600, D800) potrafią wywołać mały zawał''

    Niby tak. Ale popatrz na początkowe ceny EOSa 20D czy Nikona D200. Skoro dzisiaj cena D600 przyprawia o zawał, to kilka lat temu ceny tamtych aparatów powinny spowodować natychmiastowe zejście ;).

  78. 30 września 2012, 21:29

    @Arek ,,TS - była kilka razy :) Ot choćby tu: link''

    No fakt, był i mój awatar z forum ;p. Ale ja Was wówczas nie znałem. Teraz widzę, że i transformatory na Rydygiera służyły jako temat przykładowych :).
    A co z Cytadelą? Armaty k. XI Pawilonu, akwedukt blisko mojej podstawówki i wejście do tunelu tuż obok niego?

  79. mirek57
    mirek57 30 września 2012, 21:30

    @szabla
    Przecież każdy test jest okazją do żartów i wybrzydzania. Postów nie czytasz??? :))

  80. Bahrd
    Bahrd 30 września 2012, 21:39

    Josef Maas | 2012-09-30 20:26:21
    "A więc nie dajmy się zwariować! Róbmy zdjęcia a nie nabijajmy kasę managerom i innym biurokratom w firmach. "

    Myślę, że nie tylko managerowie chcą więcej zarabiać:
    link

  81. Szabla
    Szabla 30 września 2012, 21:51

    @mirek57
    Zaczynam rozumieć...Same testy to również żarty. Taka prowokacja, aby więcej komentarzy uzyskać. :D

  82. baron13
    baron13 30 września 2012, 22:34

    Tekst potwierdza moje odczucia. Dire Straits bodaj miało taki kawałek "popatrz stary, tu nic nie działa". Słuchałem tego z perspektywy komuny i myślałem, że im się w główkach przewraca. Teraz się rozglądam i przypominam sobie takie powiedzenie, "jak jazda z dynamem". Rower z dynamem tak jechał, że lepiej było piechotą. Zmajstrowałem sobie fotocelę. Z żyratorem. Okazało się, że jak zrobić wedle sztuki, to można ustawić ją wprost w światło słoneczne i wyzwala ją błysk słabej lampy z sąsiedniego pomieszczenia.
    Ja poniekąd rozumiem, że pies z kulawą nogą używa dziś w fotografii światła. Lubimy fotografować, jak ciemno, ale na przykład w sklepie mogę nabyć jedynie chińskie żarówki błyskowe, a te nie działają jak postawić taką koło okna a pochmurny dzień.
    Z ustawianiem ostrości zacząłem sobie dawać radę w Canonach jak dokupiłem za jednego kafla porządny wizjer kątowy. Nikon zrezygnował z produkcji skanerów do filmów. Ładowarkę do akumulatorów trzeba sobie zrobić samemu. Jedynie dostępne ładowarki mają ustawiony prąd ładowania "szybki" . Tak około 5 razy za duży niż stosuje się normalnie. Jeśli mam jutro focić, to nie mam powodu zajeżdżać kompletów akumulatorów, tym bardziej, że przy szybkim ładowaniu rośnie oporność wewnętrzna.
    Jak się okazało, jak robić obiektywy, wie Samyang. Jak chce się mieć normalną matówkę w aparacie, to se trzeba samemu zorganizować wymianę. Do obróbki zdjęć używam "partyzanckiego" Rawtherapee, bo jakimś cudem daje sobie radę z korekcją aberracji chromatycznej canonowskiego 18-55. System rebeliancki, Debian. Muzyki słucham z jamendo. Bo w normalnym sklepie nie ma współczesnych kompozytorów. Tak sobie myślę, że 90% tzw postępu jest marketingową wydmuszką.

  83. dlaczegonie
    dlaczegonie 30 września 2012, 23:36

    i ani słowa o (uwidocznionych na zdjęciu) aparatach skrzynkowych...? ;-(

  84. Rafiki
    Rafiki 1 października 2012, 09:28

    Jak czytam te komentarze to...
    ...zaczynam podejrzewać że Optyczne to portal sfrustrowanych sprzętem fotoamatorów...

  85. krzyskra0
    krzyskra0 1 października 2012, 10:14

    ciekawy tekst na poniedziałkowy poranek.

  86. ahugahaga
    ahugahaga 1 października 2012, 10:28

    Artykuł bardzo ciekawy, z nutką ironii i sarkazmu w stylu dra House'a. Nie ma co się oszukiwać, że firmy z branży fotograficzno/optycznej będą uprawiały działalność charytatywną i raczyły konsumentów idealnymi produktami.
    Postęp i innowacje są w moim odczuciu nic nieznaczącymi frazesami. Natomiast cena tych jakże zaawansowanych produktów jest wprost proporcjonalna do tych "super innowacji i kroku naprzód".

    Czas pokaże ale chyba nie ma co liczyć na lustrzankę FF w rozsądnej cenie np. 4 tysiące zł z body. To byłby strzał w stopę dla firmy i powód do zakończenia produkcji aparatów z matrycami aps-c o lepszych parametrach.

    Z drugiej strony analizując stronę kosztów wytworzenia matrycy ff w stosunku do aps-c i porównując ją do cen aparatów z tymi matrycami mam nieodparte wrażenie, że kupujący aparaty ff są dla tych firm dojnymi krowami.

    Na zakończenie należałoby jeszcze pochwalić Samyanga za to, że wytrwale dąży do celu oferując naprawdę przyzwoita optykę za przystępną dla Polaka cenę. Idealny przykład firmy, która potrafiła się wstrzelić w rynek i odkroić swój kawałek tortu.

  87. ilDottore
    ilDottore 1 października 2012, 16:28

    @Rafiki: mozna faktycznie odniesc takie wrazenie. Ale ja sadze raczej, ze ludzie maja juz po prostu dosyc faktu, ze dzisiaj fachowcy od marketingu maja duzo wiecej do powiedzenia, niz inzynierowie. Ja sie urodzilem niestety za pozno, bo w czasach, gdy zacne firmy foto wypuszczajac nowa puszke kierowaly sie tylko checia zapakowania w aparat nowych osiagniec technicznych a nie marketingowa kalkulacja, stac mnie bylo tylko na Smiene, Zorki, czy Zenita... Teraz, Bogu dziekowac, stac mnie juz na markowe puszki czy sloiki, ale tez mnie szlag trafia, gdy widze ze 90% rynku foto to marketingowe wydmuszki albo twory powstale z kalkulacji ksiegowych. I jesli zechce aparat bez kompromisu to musze kupowac sprzet dla profi, co kosztuje tyle, co samochod... dawniej tak nie bylo. Poki co - moja amatorska puszka 5DMkII mi styka, ale co dalej, gdy odmowi posluszenstwa? Juz dzis nowa 5-ka zahacza cenowo o 1-ki. To dobry aparat, ja nie chodze na wojne i nie potrzebuje opancerzenia serii 1, tylko obawiam sie, ze 4 generacja Piatki cenowo juz bedzie w totalnym kosmosie.

  88. dejnekas
    dejnekas 1 października 2012, 16:44

    "Ale do diaska! Lepsze zdjęcia niż zaprezentowała Leica to nawet ja bym zrobił" - jak można tak pisać? Co tych zdjęciach jest złe? Przecież drugie zdjęcie nawiązuje do reportażu jaki teraz się uprawia powszechnie i nawet jest ciekawe! Pierwsze nie zachwyca treścią ale jest poprawne.

    Chyba, że chodzi o wielkość pliku? Nie udało się kliknąć i powiększyć - jeśli tak to się zgadzam.

  89. FotoTomek
    FotoTomek 1 października 2012, 17:21

    cytat:
    ...a potem okrakiem się z tego wycofują.
    koniec cytatu

    Można się wycofywać okrakiem? Niby można, ale chyba chodziło o raka :-)

  90. baron13
    baron13 1 października 2012, 18:54

    Na moje, jakkolwiek nie będę się upierał, wycofywać się okrakiem funkcjonuje i oznacza mniej więcej to, że na czterech kończynach w przeciwieństwie do dostojnego wycofu na stojąco. Mogę się nie znać, ale:
    link
    mam jakoweś podstawy ( no niestety, ostatni głos ma i tak redachtór).

  91. ilDottore
    ilDottore 1 października 2012, 19:46

    @baron13: na pewno kupie ksiazke! Gdy bede w Polsce zaraz lece do Empiku. Zalatwisz mi autografy wszystkich Autorow? :-)

  92. baron13
    baron13 1 października 2012, 19:58

    @ilDottore: Nie taki był cel linku, to raczej żart. Na forach zwykle natychmiast się żąda, referencji, "pokaż swoje zdjęcia", więc załączyłem:-) Że niby ja to się znam... Oczywiście, jeśli zechcesz, to autografy masz, tym niemniej, nie kupuj, nim się jej dobrze nie przyjrzysz. Mam do siebie zaufanie jako do elektryka, trochę się rozumiem na optyce, ale jako artysta... Raczej z przymrużeniem oka.

  93. Arek
    Arek 1 października 2012, 20:11

    Hehe... To ja też poproszę... :)

  94. baron13
    baron13 1 października 2012, 21:10

    Myślę, że żartujecie :-) Tym niemniej, w razie co, służę.

  95. ilDottore
    ilDottore 1 października 2012, 21:50

    @baron13: jestes ostatnim czlowiekiem ktorego bym podejrzewal o nachalne reklamiarstwo, ja to widze tak zes zrobil cos z czego jestes dumny i chcesz sie podzielic radoscia. We mnie masz czytelnika bo lubie SF. A kto tak naprawde sie dorobil w Polsce na pisaniu SF? Lem? Sapek? I pewno tyle...

  96. Arek
    Arek 2 października 2012, 09:27

    Ej no co Ty. Jest kilku fajnych ludzi, których dobrze się czyta. Grzędowicz, Ziemiański, Kres, Pilipiuk. I myślę, że oni nie mają problemów ze sprzedażą
    swoich książek.

  97. baron13
    baron13 2 października 2012, 11:00

    Trochę wiem o tym środowisku i poniekąd to może być komentarz do tekstu o producentach foto. Fragment Ziemiańskiego:
    link
    Prawdopodobnie dzięki Achai stanął mocno na nogi. Wiem że jednak prowadzi jakieś zajęcia ze studentami. Po mojemu mogłby się utrzymać spokojnie z samego pisania. Pilipiuk ma rodzinę, pisze jak wariat. Ta pani:
    link
    Milena Wójtowicz pracuje normalnie na etacie.
    Tych dwu:
    link
    jacek Inglot i EuGeniusz Dębski szefują wrocławskiemu SPP i rzekłbym, kombinują. Grzędowicz, jak sądzę redaktoruje. A przynajmniej redaktorował. Kres chyba faktycznie tylko pisze, a przynajmniej miał takie okresy. No teraz kasa. Umowy są tajemnicą, ale wiadomości ogólne, już nie. najwyższa znana mi stawka to było4 złote od egzemplarza. Ile się sprzedaje? Jak pójdzie ponad 1000 sztuk, to nie ma katastrofy. Problem się robi, gdy tak zwane wydawnictwo staje się firmą.
    analogie z producentami aparatów są takie, że na przykład dokładnie tak samo chcą jechać na na "byciu firmą". W pisaniu to funkcjonuje w odniesieniu do autorów. Dajcie nam teksty bo my to my.
    Mało kto analizując zjawiska rynkowe zajmuje się dystrybucją. Tak po mojemu, to dziś ogromnie ważny czynnik. Podejrzewam, że hurtownicy spokojnie mogą dyktować to jak ma wyglądać aparat. Hurtownik może wziąć 1/3 ceny towaru. Teoretycznie w przypadku drogiego towaru powinno być mniej.
    W pisaniu nowy tytuł jest oczywistością. Ale, można przecież napisać książkę jak Miguel de Cervantes, która sprzedaje się przez kilkaset lat. Sęk w tym, że o wiele bardziej opłaca się wypuszczać psedonowości. To wynika z komputeryzacji. Pisarz pisze. Kiedyś tekst przechodził przez kilka maszyn do pisania. Teraz mam wrażenie często idzie wprost z kompa piszącego na drukarnię. Macie to samo w aparatach: oprogramowanie trzeba poprawiać po kilka razy, nowości wedle Hassela są moim zdaniem z tej samej beczki. Szybki projekt na kompie w autocadzie, wrzucamy na sterowaną numerycznie obrabiarkę i mamy kilkadziesiąt sztuk nowości. Elektryka powstaje na Eagle'u. Na dobrą sprawę moze nie powstać nawet żaden prototyp do sprawdzenia, czy to działa. Ja swoje teksty pisuję w vi :-)

  98. Szabla
    Szabla 2 października 2012, 12:00

    Ogólny wniosek jest taki, że dziennikarze piszący o sprzęcie foto nie mają dostępu do danych sprzedażowych...
    Ustawiłoby to optykę patrzenia na właściwym poziomie.

  99. Arek
    Arek 2 października 2012, 12:57

    Szabla - to Ty zakładasz, że nie mają.

  100. baron13
    baron13 2 października 2012, 14:33

    @Szabla: jest prosty i namacalny dowód, że sprzedawcy usiłują narzucić sposób produkcji producentom. To np płyty cdrw marki Tesco. Mogę też powiedzieć, że usiłuje się przedstawić problemy produkcji w zupelnie fałszywym świetle. Np, że problemem tfurców są piraci. Tymczasem nigdy nie spotkałem się z czymś takim. publikacja utworu w internecie prawie w ogóle nie wpływa na jego sprzedaż w Biedronce. Natomiast wydawca może nie zapłacić. I to jest problem. Generalnie opinia publiczna wprowadzana jest (się) w błąd. Kiedy Samyang wchodził ze swoimi obiektywami, to była zgodna opinia, że to szajs i nie nalezy tego kupować, bo mieliśmy ukształtowaną opinię, jak powinien wyglądać towar pod tytułem obiektyw. Chciałem zauważyć, że także tak zwani specjaliści byli przekonani, że wiedzą. Okazało się, że guzik. Jest tak, jak branży pisarskiej: wydawca wie lepiej, co należy napisać, dopóki ktoś nie zacznie publikować. Mamy sytuację przekonania o tym, że marketing ma dominować nad wszystkim. Niktórzy uważają, że na przykład wizjer optyczny powinien zostać ludziom wyperswadowany :-)

  101. Szabla
    Szabla 2 października 2012, 18:36

    Arek, jeżeli mają, to nie widzę, aby korzystali.

  102. ***s***
    ***s*** 2 października 2012, 18:45

    baron13 | 2012-10-02 14:33:23....... Niktórzy uważają, że na przykład wizjer optyczny powinien zostać ludziom wyperswadowany :-)

    Nie zgadzam sie z takim twierdzeniem.
    Powiedzialbym to lagodniej. Niektorzy uwazaja ze skoro sa swietne optyczne wizjery a my umiemy produkowac swietne elektroniczne to pozbadzmy sie balastu z ub epoki i zrobmy cos nowego.
    Moim zdaniem wyszlo swietnie. Od roku uzywam A65 i wiem ze jest dla niej miejsce na rynku. Tez bym nie chcial zeby zastapila wszystkie lustrzanki z OVF. Niech zostana. Ale nie mam watpliwosci ze za kilka lat to wlasnie bedzie nisza.
    Podobny temat przerabialem 20 lat temu kiedy kupilem pierwsza kamere z kolorowym wizjerem. Ile bylo wtedy szumu ze ostrosc da sie ustawic tylko na b-cz wizjerze. Czy ktos widzial ostatnio kamere z cz.-b. wizjerem?

  103. Rafiki
    Rafiki 3 października 2012, 11:22

    Ja widziałem kilka lat temu na Camerimage kamerę klasy profi (z podstawowym wyposażeniem milion euro) z czarno białym, mało kontrastowym wizjerem. Spytałem jednego z czołowych operatorów dlaczego w tej kamerze nie ma porządnego kolorowego wizjera.. Odpowiedział że wizjer jest do kadrowania, a nie do oceny kolorów, że znacznie lepiej pracuje się po wiele godzin dziennie z takim, czarno białym nisko kontrastowym wizjerem.
    Więc jak widac wszystko zależy od wymagań i potrzeb :)

Napisz komentarz

Komentarz można dodać po zalogowaniu.


Zaloguj się. Jeżeli nie posiadasz jeszcze konta zarejestruj się.