Przetwarzanie danych osobowych

Nasza witryna korzysta z plików cookies

Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie, a także do prawidłowego działania i wygodniejszej obsługi. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług i innych witryn.

Masz możliwość zmiany preferencji dotyczących ciasteczek w swojej przeglądarce internetowej. Jeśli więc nie wyrażasz zgody na zapisywanie przez nas plików cookies w twoim urządzeniu zmień ustawienia swojej przeglądarki, lub opuść naszą witrynę.

Jeżeli nie zmienisz tych ustawień i będziesz nadal korzystał z naszej witryny, będziemy przetwarzać Twoje dane zgodnie z naszą Polityką Prywatności. W dokumencie tym znajdziesz też więcej informacji na temat ustawień przeglądarki i sposobu przetwarzania twoich danych przez naszych partnerów społecznościowych, reklamowych i analitycznych.

Zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies możesz cofnąć w dowolnym momencie.

Optyczne.pl

Partnerzy






Artykuły

Czy nadchodzi zmierzch lustrzanek?

15 grudnia 2017

3. W czym wygrywają lustrzanki?

Poprzedni rozdział mógłby sugerować, że lustrzanki nie mają nic do zaoferowania powyżej tego, co dają bezlusterkowce. Nic bardziej mylnego. Wciąż są pola, na których to lustrzanki są bezkonkurencyjne i te kategorie postaramy się przybliżyć.

Ciężkie, znaczy dobre?

Na jednej z premier, podczas dyskusji fotograficznej jeden z profesjonalnych fotografów powiedział, iż on nie byłby w stanie używać bezlusterkowca. Jaki był jego argument? Fotograf ten stwierdził, że po prostu lubi "czuć" w ręku ciężar aparatu, znacznie lepiej mu się wtedy pracuje - a bezlusterkowce są dla niego po prostu za małe i zbyt lekkie. Czy jest to kwestia przyzwyczajenia, czy pewnego masochizmu, ciężko rozstrzygać, faktem jest jednak, że część profesjonalnych fotografów po prostu lubi, gdy aparat ciąży w rękach. Jest to argument subiektywny, ale zadziwiająco często podnoszony we wszelakich dyskusjach. Wydaje mi się jednak, że za tę kolej rzeczy odpowiada przede wszystkich lustrzankowy uchwyt - głęboko wydrążony, szeroki i wygodny, którego próżno szukać w belusterkowcach. To ta szeroko pojęta ergonomia jest czymś, co pozytywnie wyróżnia aparaty lustrzane w pojedynku z bezlusterkowcami. Podobne odczucia miałem, gdy do testów otrzymałem jedną z pełnoklatkowych lustrzanek i po raz pierwszy po dłuższym okresie używania jednego z bezlusterkowów wziąłem go w dłoń - grip wydawał się być po prostu przedłużeniem ręki. Oczywiście, na rynku bezlusterkowców są wyjątki - na przykład Panasonic GH5, którym operuje się znakomicie - nie zmienia to jednak faktu, że tendencja jest jednostronna i w ogólności to lustrzanki dużo wygodniej się trzyma.

Bateria tez ma znaczenie

Kolejnym argumentem przemawiającym za lustrzankami jest długość pracy na baterii. Nie ma wątpliwości, że pod względem częstotliwości ładowania bezlusterkowce przegrywają z kretesem. Odpowiadają za to dwie rzeczy - konieczność ciągłej pracy matrycy podczas kadrowania, w przeciwieństwie do wizjera optycznego oraz fakt, że producenci bezlusterkowców, stawiając na kompaktowe konstrukcje zapominają o akumulatorach o większej pojemności. W efekcie, większość aparatów bez lustra pozwala na wykonanie na jednym ładowaniu maksymalnie około 500, przy czym lustrzanki bez problemu przekraczają liczbę 1000 fotografii. Ma to znaczenie chociażby podróżach - bardzo często zdarza się przecież, że podczas całodniowego fotografowania wykonamy znacznie więcej, niż 500 fotografii. Gdy jesteśmy właścicielami bezlusterkowców, wyposażyć się musimy w dodatkowy akumulator, co jest kolejnym kosztem - lub powerbank, o ile aparat pozwala na ładowanie przez USB.

- - - - - - - - - - - - - - - - - - R E K L A M A - - - - - - - - - - - - - - - - - -

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Obiektywy

Argument może trochę zaskakujący, ale bardzo ważny, to oferta obiektywów i dostępność do nich. Lustrzanki są na rynku od wielu, wielu lat - dzięki temu producenci wypuścili już bardzo dużo, wraz z kolejnymi seriami udoskonalonych konstrukcji. Zalety tej sytuacji są trzy. Po pierwsze, mamy szeroki wybór obiektywów "z drugiej ręki", a wybierać możemy nawet między trzema wersjami tego samego obiektywu - z czego każda różni się ceną. Dzięki temu kwota, jaką przyjdzie nam zapłacić za skompletowanie systemu może być relatywnie niska. Po drugie, również wśród nowych instrumentów mamy bardzo szeroki wybór, zarówno w segmencie obiektywów stałoogniskowych, jak i tele. Kolejna rzecz - dostęp do obiektywów producentów niezależnych. Sytuacja ta powoli się zmienia, ale wciąż najwięcej producentów niezależnych produkuje obiektywy na bagnety lustrzankowe.

Lustrzanki robią lepsze zdjęcia?

Ostatni argument jest czysto wirtualny - świadomość. Wciąż pokutuje myślenie, że lustrzanki to aparaty przeznaczone dla profesjonalistów, a bezlusterkowce to pewnego rodzaju małe "zabaweczki", przeznaczone dla amatorów. Wielu ludziom wydaje się, że w świecie fotograficznym to lustrzanka zapewni najlepszą jakość zdjęć - mimo, że bardzo ciężko uznać to za prawdę, biorąc pod uwagę chociażby umieszczane na naszym portalu testy. Znaczenia nie ma obecność czy brak lustra, a jakość sensora i sposób jego oprogramowania - a także obiektywy. Niestety, jeszcze pewnie przez długi czas świadomość w temacie pojedynku lustrzanki vs. bezlusterkowce będzie niewielka i ludzie, idąc do sklepu, w ogóle nie będą brali pod uwagę zakupu bezlusterkowca. Tak jest przecież nie tylko na polu fotografii, ale i w innych kategoriach, gdzie szybki rozwój wprowadza innowacje - wspomnieć należy chociażby o rynku samochodów elektrycznych. Musimy się pogodzić z tym, że wzrost świadomości w społeczeństwie wymaga czasu.