Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie, a także do prawidłowego działania i wygodniejszej obsługi. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług i innych witryn.
Masz możliwość zmiany preferencji dotyczących ciasteczek w swojej przeglądarce internetowej. Jeśli więc nie wyrażasz zgody na zapisywanie przez nas plików cookies w twoim urządzeniu zmień ustawienia swojej przeglądarki, lub opuść naszą witrynę.
Jeżeli nie zmienisz tych ustawień i będziesz nadal korzystał z naszej witryny, będziemy przetwarzać Twoje dane zgodnie z naszą Polityką Prywatności. W dokumencie tym znajdziesz też więcej informacji na temat ustawień przeglądarki i sposobu przetwarzania twoich danych przez naszych partnerów społecznościowych, reklamowych i analitycznych.
Zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies możesz cofnąć w dowolnym momencie.
Jak już wcześniej wspominałem, w Londynie spędziłem niecałe dwa dni. Przylot zaplanowałem pierwszego dnia późnym wieczorem, cały kolejny miał być poświęcony zwiedzaniu, a trzeciego dnia po południu wracałem do Polski. Czasu na fotografowanie nie było zatem zbyt dużo, więc kilka pierwszych ujęć wykonałem już po przyjeździe na stację Liverpool Street. Pewne wątpliwości miałem co do tego, jak Lumix TZ90 poradzi sobie w kiepskim oświetleniu, jednak miło się tutaj zaskoczyłem. Zdjęcia były co prawda zaszumione, ale jednak nie na tyle, żeby uznać je za nieużyteczne. Fotografowałem jedynie w RAW-ach, żeby później mieć możliwość wywołania zdjęć "po swojemu", z zastosowaniem odpowiedniego filtra redukującego szumy. Dodatkowo, doceniłem tutaj stabilizację, w którą wyposażony jest TZ90. Poniższe zdjęcia wykonałem przy czasie 1/20 sekundy na najkrótszej ogniskowej. Oba ujęcia zrobiłem z żabiej perspektywy bez dodatkowego podparcia, korzystając z uchylnego ekranu.
----- R E K L A M A -----
Następnego poranka ruszyłem na Oxford Street. Jest to zdecydowanie jedna z moich ulubionych ulic z Londynie, mimo, że sprawia wrażenie dość "turystycznej". Podczas kilku miesięcy mieszkania w Londynie to właśnie tutaj spędzałem większość wolnych dni. Wiedziałem też, że na zatłoczonej ulicy z pewnością znajdę dużo interesujących tematów fotograficznych.
Będąc w okolicy nie mogłem też odmówić sobie przyjemności wejścia do świeżo wyremontowanego Apple Store na Regent Street. Firmowe sklepy Apple są dla mnie pewnego rodzaju fenomenem - odwiedzam je kiedy mogę ze względu na panujący w środku klimat, niekoniecznie z konkretnymi planami zakupowymi. Sklep na Regent Street jest też bardzo ciekawy ze względu na rozplanowanie przestrzeni w środku. Wykonałem jedno zdjęcie przedstawiające sklep od góry - ponownie korzystając z najkrótszej dostępnej ogniskowej. Mimo, że korzystałem z RAW-ów to już w tym momencie wiedziałem, że będę chciał zrobić zdjęcie czarno białe. Kilkukrotnie taka sytuacja powtarzała się podczas mojego wyjazdu, przypisałem zatem wcześniej ustawienie odpowiedniego filtra kreatywnego pod dotykowy przycisk funkcyjny na ekranie. TZ90 posiada ich aż 9 (w tym pięć na ekranie dotykowym), zatem nie ograniczało to w żaden sposób wygody korzystania z aparatu.
Z szerokiego zakresu ogniskowych Lumiksa zrobilem użytek chwilę później, wykonując kilka typowo ulicznych zdjęć. Jedno z moich ulubionych - fotografię rodzinnej wycieczki na tle piętrowego, typowego dla Londynu, autobusu zrobiłem na ogniskowej 43 mm (w przeliczeniu dla małego obrazka). Co więcej, TZ90 umożliwia przypisanie zmiany ogniskowej do pierścienia na samym obiektywie. Pozwala to na dość precyzyjne kadrowanie, zatem często i chętnie z tej możliwości korzystałem
Kolejne z moich uluionych wyjazdowych zdjęć wykonałem we wnętrzu sklepu odzieżowego. Nie chciałem tym razem zwiększać czułości do granic, a wydłużyć maksymalnie czas otwarcia migawki i skorzystać z wbudowanej stabilizacji. Co prawda z dodatkowym podparciem, ale udało mi się wykonać ostre zdjęcie przy czasie 1/6 sekundy i ogniskowej 24 mm. Ze stabilizacji na wyjeździe korzystałem bardzo często i jej pracę, mimo nie wykonania naszego klasycznego testu, mogę ocenić bardzo dobrze.
Po spacerze przez Oxford Street udałem się do mojej ulubionej londyńskiej dzielnicy - The City. Moim zdaniem, jest ona jedną z najbardziej fotogenicznych (obok Kensington) części miasta. Po raz pierwszy użyłem też ogniskowych z końca zakresu - na przykład zdjęcie ludzi na moście wykonałem przy maksymalnym wysunięciu obiektywu, czyli ogniskowej 720 mm. Zbliżenie na katedrę św. Pawła to z kolei 210 mm. Po przeprowadzonym jakiś czas temu teście kompaktów wiedziałem, że TZ90 świetnie radzi sobie w praktycznie całym zakresie ogniskowych. Nie miałem zatem żadnych oporów, aby wykorzystać go do granic możliwości.
Kolejnego dnia pogoda ze słonecznej zmieniła się w typowo angielską. Nieprzerwanie siąpił deszcz i wiał chłodny wiatr. Nie było to jednak specjalną przeszkodą, bowiem tego dnia, jeszcze przed wyjazdem na lotnisko, planowałem zobaczyć w Muzeum Historii Naturalnej wystawę Wildlife Photographer of the Year, która swoją premierę miała kilka dni temu. Zaczynając jednak od początku - po śniadaniu postanowiłem udać się na Piccadilly Circus, aby wykonać kilka ujęć podczas spaceru po Chinatown. Sprawdziła się tutaj solidna budowa Lumiksa TZ90, bowiem nawet mimo braku uszczelnień, aparat nie sprawiał żadnych problemów. Lumix TZ90 jest w całości wykonany z metalu i twardego plastiku, posiada też gumową, delikatnie zarysowaną rękojeść umożliwiającą pewny chwyt. Na wszelki wypadek jednak, aparat nieużywany chowałem do kieszeni bojówek - gdzie mimo solidności wykonania mieścił się idealnie.
Później udałem się na wspomnianą wyżej wystawę. Wysiadłem na stacji metra South Kensington i jeszcze przed skierowaniem kroków do Muzeum Historii Naturalnej wykonałem parę ujęć w okolicy. Co ciekawe - mimo wczesnej pory (w Londynie byłem pod koniec października) przed budynkiem muzeum rozstawione już było lodowisko i choinka. Podczas fotografii szybki poruszających się na nim ludzi idealnie sprawdził się szybki tryb seryjny TZ90. Dzięki serii 10 kl/s mogłem wykonać kilkanaście ujęć, z których potem wybrałem jedno najlepiej skomponowane.
Również i samo Muzeum Historii Naturalnej okazało się bardzo fotogeniczne - bardzo żałowałem, że ze względu na czas pozostały do wylotu, nie mogę spędzić w nim więcej czasu.
Ostatnie zdjęcie w tym rozdziale wykonałem w okolicach Liverpool Street, skąd wyruszyłem na lotnisko Londyn Stansted na samolot powrotny do Warszawy. Co ciekawe - ponownie skorzystałem tutaj z szerokiego zakresu ogniskowych TZ90 i ustawiłem aparat na 720 mm. Dzięki szybkiej serii udało mi się uzyskać satysfakcjonujące mnie ujęcie. Nie zawiodła również stabilizacja, bowiem zdjęcie wykonałem przy czasie 1/125 s.
Wygląda na to, że korzystasz z oprogramowania blokującego wyświetlanie reklam.
Optyczne.pl jest serwisem utrzymującym się dzięki wyświetlaniu reklam. Przychody z reklam pozwalają nam na pokrycie kosztów związanych z utrzymaniem serwerów, opłaceniem osób pracujących w redakcji, a także na zakup sprzętu komputerowego i wyposażenie studio, w którym prowadzimy testy.
Będziemy wdzięczni, jeśli dodasz stronę Optyczne.pl do wyjątków w filtrze blokującym reklamy.