Przetwarzanie danych osobowych

Nasza witryna korzysta z plików cookies

Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie, a także do prawidłowego działania i wygodniejszej obsługi. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług i innych witryn.

Masz możliwość zmiany preferencji dotyczących ciasteczek w swojej przeglądarce internetowej. Jeśli więc nie wyrażasz zgody na zapisywanie przez nas plików cookies w twoim urządzeniu zmień ustawienia swojej przeglądarki, lub opuść naszą witrynę.

Jeżeli nie zmienisz tych ustawień i będziesz nadal korzystał z naszej witryny, będziemy przetwarzać Twoje dane zgodnie z naszą Polityką Prywatności. W dokumencie tym znajdziesz też więcej informacji na temat ustawień przeglądarki i sposobu przetwarzania twoich danych przez naszych partnerów społecznościowych, reklamowych i analitycznych.

Zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies możesz cofnąć w dowolnym momencie.

Optyczne.pl

Partnerzy






Poradniki

Fotografia górska i wspinaczkowa

21 lutego 2013
Alexandre Buisse Komentarze: 8

3. Jak chronić sprzęt

Zabezpieczanie przed złą pogodą

Góry potrafią być najgroźniejszym środowiskiem na ziemi i nawet przy dobrej pogodzie warunki naturalne różnią się tu diametralnie od tych, jakie panują na terenach zurbanizowanych. Tutaj każdy fotograf musi być przygotowany do walki z chłodem, upałem, wilgocią, piaskiem, deszczem, śniegiem i kurzem.

Niektóre aparaty, szczególnie najdroższe lustrzanki, są reklamowane jako odporne na rozmaite warunki atmosferyczne. Ogólnie można powiedzieć, że droższy sprzęt jest lepiej skonstruowany i może znieść więcej, ale zawsze lepiej przygotować się na najgorsze i mieć pod ręką chociażby plastikowe woreczki, w które można by sprzęt zapakować.

Chłód

W niskich temperaturach znacznie wcześniej przestanie poprawnie funkcjonować Twoje ciało niż aparat. Wędrowcy nawet nocą rzadko mają do czynienia z temperaturami, które unieruchomiłyby elektronikę, a wspinacze bardziej muszą się martwić o swoje palce u rąk i nóg. Jeśli tylko temperatura nie spada poniżej –20ºC, sprzęt powinien funkcjonować prawidłowo; problemy mogą stwarzać jedynie ekrany LCD.

----- R E K L A M A -----

Oczywiście nie jest tak, że chłód nie ma żadnego znaczenia. Jak już wspominałem w rozdziale 1. (w części zatytułowanej „Baterie i karty pamięci”), wraz ze spadkiem temperatury spada także żywotność baterii — ale sprawna bateria po ogrzaniu powinna wrócić do pierwotnego stanu. Prostym rozwiązaniem tego problemu jest noszenie baterii w wewnętrznej kieszeni ubrania. Inną konsekwencją niskiej temperatury jest konieczność noszenia rękawic, czasem nawet grubych z jednym palcem, które znacznie utrudniają operowanie przyciskami i pokrętłami oraz zwiększają ryzyko upuszczenia aparatu czy obiektywu. Trzeba na to uważać i najlepiej pracować w rękawicach nieograniczających naszej sprawności manualnej. Z drugiej strony należy pamiętać, że palce można odmrozić nawet w kilka sekund — już zbyt wielu alpinistów straciło je tylko dlatego, że koniecznie chcieli zrobić jeszcze kilka zdjęć więcej.

Woda

Opady w każdej postaci (deszcz, śnieg, mgła, grad) są zmorą fotografów pracujących w terenie. Nie żałuj czasu na zabezpieczenie swojego sprzętu, ale żeby zrobić to skutecznie, musisz wiedzieć, jakie zagrożenia niosą poszczególne rodzaje opadów. Jeśli się odpowiednio przygotujesz, tylko groźna nawałnica zmusi Cię do rezygnacji z fotografowania.

Fotografia górska i wspinaczkowa - Jak chronić sprzęt
Awionetka nad górami Ramparts w pasmie Alaska. Sierpień 2008

Fotografia górska i wspinaczkowa - Jak chronić sprzęt
Pastwisko u podnóża Nevado Chopicalqui jest dobrym miejscem na bazę, Kordyliera Biała. Czerwiec 2009

Aparaty, z wyjątkiem najtańszych, są na tyle szczelne, że bez problemu można ich używać we mgle, przy lekkiej mżawce lub podczas opadów suchego śniegu. Natomiast grad może fizycznie uszkodzić każdy sprzęt — a także fotografa!

Duża wilgotność i bliskość wody morskiej są bardzo groźne, jeśli występują przez dłuższy czas, ponieważ rdza i pleśń niezwykle szybko niszczą metal i plastiki. Jeśli planujesz spędzić dłuższy czas na terenach bardzo wilgotnych (na przykład nad morzem, w lasach deszczowych lub w Szkocji), dołóż trochę pieniędzy i kup sprzęt odporny na tego typu warunki; nie będą to pieniądze zmarnowane. Nie zaszkodzi też wrzucić do torby z aparatem kilku woreczków z silikażelem. Oczywiście podstawą jest suszenie całego sprzętu przy każdej nadarzającej się okazji.

Największym zagrożeniem jest jednak deszcz. Niestety, jedyna metoda sprawdzenia, jaką ilość wody aparat może znieść bez szwanku, polega na wystawieniu go na deszcz bez żadnej ochrony do czasu, aż przestanie działać — zdecydowanie odradzam! Po prostu kieruj się zdrowym rozsądkiem; podczas ulewy schowaj cały sprzęt do nieprzemakalnej torby, w ostateczności może to być nawet worek na śmieci. Przy słabym deszczu możesz zrobić kilka zdjęć, ale staraj się, by nie trwało to zbyt długo. Zwracaj przy tym uwagę na krople ściekające po szkle obiektywu, ponieważ mogą powodować niepożądane rozmycie obrazu, co nie zawsze jest widoczne w wizjerze aparatu i ujawnia się dopiero podczas oglądania zdjęcia na większym ekranie. Gdy fotografujesz w czasie deszczu lub tuż po nim, sprawdź, czy soczewka obiektywu jest sucha, i w razie potrzeby wytrzyj ją.

Jeśli planujesz dłuższą wyprawę w rejony deszczowe, rozważ zakup systemu ochronnego (plastikowego pokrowca z otworem na obiektyw), który pozwoli Ci fotografować nawet w trudnych warunkach. Weź jednak pod uwagę, że deszcz oznacza również słabszą widoczność, silniejsze rozproszenie światła i przemoczone ubranie fotografa — a żadna z tych okoliczności nie sprzyja robieniu dobrych zdjęć.

Fotografia górska i wspinaczkowa - Jak chronić sprzęt
Katsutaka „Jumbo” Yokoyama asekuruje kolegę w Indian Creek, Utah. Październik 2009

Kondensacja pary wodnej

Gdy temperatura otoczenia nagle wzrasta, na wciąż zimnych powierzchniach aparatu może dojść do skroplenia się pary wodnej. Coś takiego najczęściej zdarza się, gdy wchodzisz zimą do ciepłego pomieszczenia, na przykład górskiej chaty lub schroniska. Najbardziej podatne na to zjawisko są powierzchnie metalowe i szklane, a mniej — plastikowe. Po ogrzaniu aparatu do temperatury otoczenia, co zwykle trwa kilka minut, kondensacja zanika. Aby ją całkowicie wyeliminować, wystarczy przed wejściem do pomieszczenia umieścić aparat w szczelnej plastikowej torbie — aparat będzie się ogrzewał w środowisku o małej wilgotności.

Zjawisko kondensacji jest groźne z dwóch powodów. Po pierwsze, jeśli znów wyjdziesz na zewnątrz, a aparat nie zdąży jeszcze wyschnąć, warstewka wody na jego powierzchni może zamarznąć. W takiej sytuacji, najszybciej, jak tylko się da, ogrzej oblodzone miejsca i wytrzyj do sucha. Użyj suchej szmatki; rękawica raczej się do tego nie nadaje, bo zazwyczaj sama jest mocno przesiąknięta wilgocią i tylko pogorszyłaby sprawę. Po drugie, skroplona woda może przeniknąć do wnętrza aparatu i spowodować powolną korozję elektroniki. Skutki w postaci całkowitego unieruchomienia aparatu mogą się ujawnić dopiero po kilku dniach, a nawet miesiącach. Jak już wspominałem, aparaty droższe są mniej narażone na tego typu niebezpieczeństwa, ale mimo wszystko środki ostrożności warto zachować.

Jeśli kiedykolwiek znajdziesz się w sytuacji, że nadarza się okazja na doskonałe ujęcie, a obiektyw jest zaparowany, po prostu odkręć filtr UV i zrób zdjęcie, zanim para zdąży się skroplić na soczewce, po czym szybko zakręć filtr z powrotem. Suszeniem aparatu możesz się zająć później. Musisz przy tym uważać, aby między filtrem a soczewką nie pozostało zbyt dużo wilgoci.

Kurz

Jedną z ujemnych cech aparatów cyfrowych jest to, że kolejne obrazy rejestruje ten sam element światłoczuły i osiadające na nim pyłki zostawiają ślady na wszystkich zdjęciach. Jeśli nie występują one w miejscach ważnych ze względów kompozycyjnych, można je dość łatwo wyretuszować na etapie obróbki, ale jest to zazwyczaj czasochłonne, a zautomatyzowanie takiego procesu raczej nie wchodzi w grę.

Na szczęście większość współczesnych aparatów wyposażona jest w system czyszczenia matrycy uruchamiany za każdym razem, gdy aparat jest włączany lub wyłączany. Najczęściej jest to mały silniczek, który wprawia matrycę w drgania o dużej częstotliwości, strząsając w ten sposób z niej wszelkie zanieczyszczenia. Na ogół jest to skuteczne, ale zdarzają się zabrudzenia, które trzeba usuwać ręcznie.

Aby zminimalizować problem, musisz uważać przy wymianie obiektywów. Przede wszystkim osłoń aparat od wiatru, odwracając się plecami w stronę, z której wieje. Cała operację staraj się przeprowadzić tak, aby korpus pozostawał jak najkrócej bez obiektywu. Przed zdjęciem obiektywu zawsze wyłączaj aparat, ponieważ ładunki elektryczne zgromadzone na matrycy przyciągają cząsteczki kurzu.

Po ponad dziesięciu latach uprawiania snowboardingu postanowiłem ostatniej zimy wrócić do nart, aby móc docierać do miejsc trudno dostępnych. W rezultacie zaliczyłem dość dużo, nazwijmy to delikatnie, nieplanowanych przystanków w pozycji horyzontalnej. Najczęściej lądowałem w potężnych zaspach. Ostatnio podczas zjeżdżania Vallée Blanche w Chamonix zaliczyłem takich zasp chyba dwanaście. Mój Olympus Pen, którego nosiłem w niezbyt szczelnej torbie przytroczonej do pasa, przez większość 4-godzinnej trasy był pokryty śniegiem (podobnie jak ja). Na dodatek temperatura była poniżej –20ºC, a mimo to aparat spisywał się bez zarzutu. Szkoda, że nie mogę tego samego powiedzieć o narciarzu!

Jak nie upuścić sprzętu

Niektórzy wspinacze i turyści, gdy wyruszają w góry, zostawiają porządne aparaty w domu z jednego tylko powodu: boją się, że ich drogi sprzęt może przypadkowo spaść ze skały. Oczywiście ryzyko istnieje i niejednemu już się to przydarzyło, ale można się też przed taką katastrofą zabezpieczyć.

Na dużej wysokości, w przejmującym chłodzie, w niewygodnej pozycji i w grubych rękawicach bardzo łatwo o niezręczny ruch. Należy więc założyć, że aparat zostanie upuszczony, a skoro tak, to trzeba go zaasekurować, by nie spadł zbyt nisko. W praktyce oznacza to, że trzeba po prostu aparat przywiązać do siebie.

Najłatwiej można to zrobić, łącząc pasek aparatu z uprzężą lub plecakiem za pomocą zwykłego karabinka. Zastosowanie karabinka pozwala szybko odpiąć aparat, gdy zajdzie taka potrzeba. Jeszcze lepsze zabezpieczenie można uzyskać przez połączenie paska aparatu z uprzężą na stałe, za pomocą małej pętli wspinaczkowej przeciągniętej przez otwór w torbie.

Jeśli nie nosisz uprzęży wspinaczkowej, możesz sobie skonstruować prostą uprząż piersiową z pętli taśmowej o podwójnej długości (120 cm) i zszytych końcach. Potrzebny będzie też karabinek. Pętlę ułożoną w ósemkę załóż na ramiona, tak aby skrzyżowanie taśm wypadło na środku pleców, a następnie połącz obie części z przodu za pomocą karabinka. Taka uprząż może być przydatna również wtedy, gdy pasek aparatu jest krótki i przypięcie go do zwykłej uprzęży biodrowej byłoby niewygodne.

Fotografia górska i wspinaczkowa - Jak chronić sprzęt
Hermann schodzący ze szczytowego śnieżnego grzyba Nevado Chopicalqui, Kordyliera Biała, Peru. Czerwiec 2009

Możemy więc uznać, że aparat jest w miarę bezpieczny. W tej sytuacji najgroźniejsza staje się wymiana obiektywów. Niestety, na większość z nich nie da się założyć żadnej smyczy asekurującej i jedyne, co można zrobić, to uważać, aby ich nie upuścić. Przede wszystkim nie należy manipulować dwoma obiektywami jednocześnie. Najpierw zdejmij stary obiektyw z aparatu i schowaj go do torby, a dopiero potem wyjmij i załóż nowy. W tym czasie aparat powinien wisieć na szyi, aby obie ręce były wolne. Całą operację najlepiej przeprowadzaj nad otwartą torbą, bo jest szansa, że właśnie do niej trafi spadający obiektyw.

Nigdy nie upuściłem obiektywu, z aparatem zdarzyło mi się to tylko kilka razy, ale dekielki i inne drobiazgi zachowują się, jakby były bardziej podatne na grawitację. Jeśli chodzi o dekielki, można wywiercić w nich dziurki i przywiązać do obiektywów, ale uważam że najlepszym rozwiązaniem jest po prostu nieużywanie ich. Filtry UV i osłony przeciwsłoneczne są wystarczającą ochroną, a poza tym w torbie nie nosi się przedmiotów, które mogłyby porysować szkło obiektywu. Dekielki możesz założyć wtedy, gdy cały sprzęt fotograficzny chowasz na dłuższy czas. Wymiany baterii, kart pamięci, filtrów i tym podobnych drobiazgów dokonuj zawsze wewnątrz torby — jest to wprawdzie niewygodne, ale za to bezpieczne.

Na trasie może zdarzyć się jednak wszystko. Zanim więc wyruszysz, pomyśl, co zrobisz, jeśli zgubisz ważny element wyposażenia. Gdyby to miało oznaczać koniec fotografowania, może warto byłoby zabrać dodatkowy, lekki aparat.

Bezpieczeństwo

Duże aparaty i okazałe obiektywy rzucają się w oczy i wręcz zdają się krzyczeć: „Ukradnij mnie!”. Nie należy tego lekceważyć zwłaszcza w krajach słabo rozwiniętych, a właśnie w takich jest najwięcej wspaniałych szlaków i gór. Drogi sprzęt elektroniczny ma tendencję do znikania podczas odprawy bagażowej, a w obcym mieście często wystarczy chwila nieuwagi, by torba z aparatem przepadła bez śladu. Oto kilka rad, których warto przestrzegać: na lotniskach zawsze zabieraj rzeczy delikatne i drogie (a także rolki filmu, jeśli używasz aparatu analogowego) do bagażu podręcznego; nigdy nie spuszczaj oczu ze swojego bagażu, a kiedy kładziesz go na ziemi, zawsze przywiązuj go do siebie, na przykład torbę z aparatem możesz przywiązać do nogi za pomocą paska; szczególną ostrożność zachowuj podczas pobytu w tanich barach, w trakcie załadunku i rozładunku samochodu oraz we wszelkich tego typu sytuacjach, gdy Twoja uwaga koncentruje się na innych sprawach.

Fotografia górska i wspinaczkowa - Jak chronić sprzęt
Rune Bennike w roli asekurującego na skałach Millstone, Anglia. Czerwiec 2010

W krajach trzeciego świata szczególnie niebezpieczny jest transport publiczny. Nigdy nie korzystaj ze schowka nad głową, a nocą nie kładź niczego również pod nogami. Torbę z aparatem najlepiej trzymaj na kolanach. W dużych miastach i podejrzanych dzielnicach staraj się nie zwracać na siebie uwagi i postępuj rozważnie — lepiej nie mieć zdjęcia, niż być poturbowanym.

W Ameryce Południowej spędziłem w sumie około dwóch miesięcy, uczestnicząc w kilku wyprawach górskich. Zostałem tam dwukrotnie napadnięty, i to jednego dnia! Oba zdarzenia miały miejsce w Ekwadorze, na ulicach starego miasta Quito. Za pierwszym razem zaatakowano mnie, gdy szedłem z dużą torbą fotograficzną na ramieniu. Jeden z przechodniów „przypadkowo” oblał mnie majonezem, a drugi, który również „przypadkowo” widział całe zdarzenie, zaofiarował mi natychmiast pomoc przy czyszczeniu ubrania w pobliskiej restauracji. Oczywiście nie dałem się nabrać na ten stary złodziejski numer — gdybym tylko zdjął torbę, natychmiast stałaby się łupem tego „poczciwca”, który chciał mi pomóc. Jeszcze tego samego dnia wieczorem, gdy wyszedłem z hotelu, aby coś zjeść, zaczepiło mnie trzech mężczyzn. Na szczęście chodziło im tylko o pieniądze, a jako że tym razem nie miałem przy sobie nic cennego, skończyło się na strachu.

Niemiła przygoda spotkała również kolegę mojej siostry, któremu w nocnym peruwiańskim autobusie skradziono nowiuteńkiego Nikona D80. Torbę trzymał na podłodze i mimo że miał ją przywiązaną do nogi, ktoś nocą wczołgał się pod siedzenie i sprytnie wyjął z niej aparat. Nieszczęsny fotograf zorientował się, że jego cenny sprzęt zniknął, dopiero po paru godzinach, kiedy po złodzieju nie było już śladu.

Fotografia górska i wspinaczkowa - Jak chronić sprzęt
Spadochroniarz na tle góry Kongde, Khumgu, Nepal. Październik 2010

Fotografia górska i wspinaczkowa - Jak chronić sprzęt
Wędrowiec przed majestatycznym szczytem Ama Dablam, Khumbu, Nepal. Listopad 2010