Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie, a także do prawidłowego działania i wygodniejszej obsługi. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług i innych witryn.
Masz możliwość zmiany preferencji dotyczących ciasteczek w swojej przeglądarce internetowej. Jeśli więc nie wyrażasz zgody na zapisywanie przez nas plików cookies w twoim urządzeniu zmień ustawienia swojej przeglądarki, lub opuść naszą witrynę.
Jeżeli nie zmienisz tych ustawień i będziesz nadal korzystał z naszej witryny, będziemy przetwarzać Twoje dane zgodnie z naszą Polityką Prywatności. W dokumencie tym znajdziesz też więcej informacji na temat ustawień przeglądarki i sposobu przetwarzania twoich danych przez naszych partnerów społecznościowych, reklamowych i analitycznych.
Zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies możesz cofnąć w dowolnym momencie.
Co prawda Fotomisja z Jackiem Boneckim do Indonezji odbyła się w kwietniu, my wracamy do niej teraz. Koniec wakacji wydaje się idealny do powspominania najlepszych momentów z wyjazdów. Do takich momentów wraca też fotograf w swojej relacji. A tych, którzy nie mają planów na grudzień zapraszamy na naszą
Fotomisję na Dominikanę - zostały dwa ostatnie miejsca!
Słyszałem bardzo dużo pozytywnych słów o Panu Boneckim. Prezetowane tu zdjęcia są bardzo dobre i tylko potwierdzają profesjonalizm Pana Jacka (kto chciał, czy chce może zobaczyć inne jego fotografie w wielu miejscach). Z chęcią wziąłbym udział w podobnej "wyprawie". Na razie tylko raz brałem udział w fotomisji (ale wiem że wybiorę na następne jak tylko kombinacja środków fiansowych, wolnego czasu i miejsca - gorącego - fotomisji będzie sprzyjająca) i bardzo polecam.
Ja też z panem Jackiem jak najbardziej się wybiorę.
1 września 2015, 13:49
"Dlatego też wybraliśmy się na nocny trekking z latarkami, by wspiąć się na wulkan Ijen, a następnie zejść do krateru. To było coś niesamowitego. Płakałem ze szczęścia , że mam mały bezlusterkowiec w torbie fotograficznej"
Ja rozumiem, reklama, sponsoring i takie tam... ale płakać ze szczęścia, że mam bezlusterkowiec w torbie gdy jednocześnie dźwigam wielki i ciężkie szkła zabijające całą radość z posiadania bezlusterkowca? Sam obok Nikona posiadam Fuji i płakać ze szczęścia mogę, gdy nie muszę dźwigać kilogramowych klocków a do takich zdjęć nie trzeba dźwigać całego tego kolosalnego asortymentu ...
A że tak się troszkę podepnę do" Marka B" Pan Bonecki pozabierał wszystkim uczestnikom aparaty czy jaki grzyb? Tylko nie piszcie że cieżko jest zebrać fotki bo ludziska się porozjeżdżali po Eropie...
Chłopaki - chcecie zobaczyć moje zdjęcia, to mi następnym razem postawcie taką wycieczkę :) Zapłaciłem za uczestnictwo i nic nikomu nie jestem winien, a już w szczególności zdjęć. Pan Jacek (pozdrowienia) pewnie miał w umowie, że relację na koniec napisze i zdjęcia jakieś musiał wkleić! Do zobaczenia w Japonii!
Oto właśnie chodzi. Zawsze marudzenie. Na Fotomisje jeżdżą różni ludzie za swoje ciężko zarobione pieniądze i nikt im nie każe dzielić się fotkami przy podpisywaniu umowy. Część jest początkująca i bardziej skupia się na nauce. Na Fotomisjach, które prowadziłem miałem ludzi, którzy nie wzięli aparatu. Ot podobał im się program i formuła. Ich pieniądze, ich sprawa.
Tak więc bardzo często będzie się powtarzać sytuacja, w której relację z Fotomisji pisze jej prowadzący i to on pokazuje zdjęcia. Chcesz robić tak dobre jak on? Zapisz się na kolejną Fotomisję ;)
Arek, spojrz na to z innej strony. Tutaj mamy taka sytuacje, ze zdjecia prowadzacego podobaja sie znacznej wiekszosci. Fajnie by bylo zobaczyc zdjecia uczestnikow, ale nic poza tym. Nie ma jakiegos cisnienia.
W przypadku gorszych fotorealiacji "nauczycieli", to chce sie zobaczyc co zrobili uczestnicy, bo moze akurat nic lepszego nie bylo do zrobienia.
@buzz - Dokładnie o to chodzi... A nie o cieżko zarobione pieniądze. Chciałoby się zobaczyć fotki amatorów i tyle. I nie chodzi aby to było zapisane w umówie ze po powrocie Rysiu ma przesłać 3 fotki a Krysia 4.
Wygląda na to, że korzystasz z oprogramowania blokującego wyświetlanie reklam.
Optyczne.pl jest serwisem utrzymującym się dzięki wyświetlaniu reklam. Przychody z reklam pozwalają nam na pokrycie kosztów związanych z utrzymaniem serwerów, opłaceniem osób pracujących w redakcji, a także na zakup sprzętu komputerowego i wyposażenie studio, w którym prowadzimy testy.
Będziemy wdzięczni, jeśli dodasz stronę Optyczne.pl do wyjątków w filtrze blokującym reklamy.
Dobry fotoreportaż z podróży Pana Boneckiego do Indonezji
Słyszałem bardzo dużo pozytywnych słów o Panu Boneckim. Prezetowane tu zdjęcia są bardzo dobre i tylko potwierdzają profesjonalizm Pana Jacka (kto chciał, czy chce może zobaczyć inne jego fotografie w wielu miejscach). Z chęcią wziąłbym udział w podobnej "wyprawie". Na razie tylko raz brałem udział w fotomisji (ale wiem że wybiorę na następne jak tylko kombinacja środków fiansowych, wolnego czasu i miejsca - gorącego - fotomisji będzie sprzyjająca) i bardzo polecam.
Ja też z panem Jackiem jak najbardziej się wybiorę.
"Dlatego też wybraliśmy się na nocny trekking z latarkami, by wspiąć się na wulkan Ijen, a następnie zejść do krateru. To było coś niesamowitego. Płakałem ze szczęścia , że mam mały bezlusterkowiec w torbie fotograficznej"
Ja rozumiem, reklama, sponsoring i takie tam... ale płakać ze szczęścia, że mam bezlusterkowiec w torbie gdy jednocześnie dźwigam wielki i ciężkie szkła zabijające całą radość z posiadania bezlusterkowca? Sam obok Nikona posiadam Fuji i płakać ze szczęścia mogę, gdy nie muszę dźwigać kilogramowych klocków a do takich zdjęć nie trzeba dźwigać całego tego kolosalnego asortymentu ...
。*o*゚*。/l 。*゚*。*。
。*o・゚ /゚。゙ー─。゚ 、─ァ ゚・。*
o*。゚* | r---、 |/ *゚。*
*。゚・。:゚。 、 | .l、、ノ :゚*。*。
。゚・。o゚*゚ / ̄ ̄ ヽ 。・゚*。゚。o。
A że tak się troszkę podepnę do" Marka B" Pan Bonecki pozabierał wszystkim uczestnikom aparaty czy jaki grzyb?
Tylko nie piszcie że cieżko jest zebrać fotki bo ludziska się porozjeżdżali po Eropie...
Nowy szybki i precyzyjny system autofocus Fuji raczej nie miał za dużo do roboty - prawie wszystkie kadry ostre po całości...
Zdjecia bardzo fajne. Mi sie szalenie podobaja. Pierwsze - genialne.
Prowadzacy zdjecia umoe robic. A co z uczestnikami? Sa jakies ich fotki?
Chłopaki - chcecie zobaczyć moje zdjęcia, to mi następnym razem postawcie taką wycieczkę :) Zapłaciłem za uczestnictwo i nic nikomu nie jestem winien, a już w szczególności zdjęć. Pan Jacek (pozdrowienia) pewnie miał w umowie, że relację na koniec napisze i zdjęcia jakieś musiał wkleić! Do zobaczenia w Japonii!
Oto właśnie chodzi. Zawsze marudzenie. Na Fotomisje jeżdżą różni ludzie za swoje ciężko zarobione pieniądze i nikt im nie każe dzielić się fotkami przy podpisywaniu umowy. Część jest początkująca i bardziej skupia się na nauce. Na Fotomisjach, które prowadziłem miałem ludzi, którzy nie wzięli aparatu. Ot podobał im się program i formuła. Ich pieniądze, ich sprawa.
Tak więc bardzo często będzie się powtarzać sytuacja, w której relację z Fotomisji pisze jej prowadzący i to on pokazuje zdjęcia. Chcesz robić tak dobre jak on? Zapisz się na kolejną Fotomisję ;)
Arek, spojrz na to z innej strony. Tutaj mamy taka sytuacje, ze zdjecia prowadzacego podobaja sie znacznej wiekszosci. Fajnie by bylo zobaczyc zdjecia uczestnikow, ale nic poza tym. Nie ma jakiegos cisnienia.
W przypadku gorszych fotorealiacji "nauczycieli", to chce sie zobaczyc co zrobili uczestnicy, bo moze akurat nic lepszego nie bylo do zrobienia.
rozumiesz te subtelna roznice?
@buzz - Dokładnie o to chodzi... A nie o cieżko zarobione pieniądze. Chciałoby się zobaczyć fotki amatorów i tyle. I nie chodzi aby to było zapisane w umówie ze po powrocie Rysiu ma przesłać 3 fotki a Krysia 4.