Przetwarzanie danych osobowych

Nasza witryna korzysta z plików cookies

Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie, a także do prawidłowego działania i wygodniejszej obsługi. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług i innych witryn.

Masz możliwość zmiany preferencji dotyczących ciasteczek w swojej przeglądarce internetowej. Jeśli więc nie wyrażasz zgody na zapisywanie przez nas plików cookies w twoim urządzeniu zmień ustawienia swojej przeglądarki, lub opuść naszą witrynę.

Jeżeli nie zmienisz tych ustawień i będziesz nadal korzystał z naszej witryny, będziemy przetwarzać Twoje dane zgodnie z naszą Polityką Prywatności. W dokumencie tym znajdziesz też więcej informacji na temat ustawień przeglądarki i sposobu przetwarzania twoich danych przez naszych partnerów społecznościowych, reklamowych i analitycznych.

Zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies możesz cofnąć w dowolnym momencie.

Optyczne.pl

Partnerzy








Artykuły

Panasonic Lumix S5 II w naszych rękach

Panasonic Lumix S5 II w naszych rękach
4 stycznia 2023
Maciej Latałło Komentarze: 15

1. Panasonic Lumix S5 II w naszych rękach

Hasło niedawno opublikowanej zapowiedzi nowego produktu Panasonika brzmiało: „New year, new phase”. Słowa te rozwiały już w zasadzie wszelkie wątpliwości odnośnie jednego, mocno wyczekiwanego aspektu autofokusa. Chodzi oczywiście o detekcję fazy, czyli metodę ustawiania ostrości, którą Panasonic zaimplementował dziś po raz pierwszy od początku istnienia obu swoich systemów bezluserkowych: Lumix G (czyli od ponad 14 lat) oraz Lumix S (4 lata).

Do tej pory inżynierowe tej firmy rozwijali alternatywny system DFD (depth from defocus), który wprawdzie nosił znamiona działania fazowego AF, jednak ustępował mu wydajnością. Moglibyśmy spekulować, dlaczego Panasonic tak długo zwlekał z wdrożeniem tej funkcji, jednak takie dywagacje niewiele przyniosą. Przybliżmy lepiej najnowszy produkt z rodziny Lumix S, mianowicie S5 II. Warto jednocześnie zaznaczyć, że wkrótce światło dzienne ujrzy także bliźniaczy S5 II X. Nie różni się on jednak „fotograficznie” od S5 II, będzie natomiast oferować większą funkcjonalność w kategorii wideo.

Panasonic Lumix S5 II w naszych rękach - Panasonic Lumix S5 II w naszych rękach

W nowym Lumiksie znajdziemy nowy, 24-megapikselowy, stabilizowany (do 6.5 EV przy Dual I.S.) sensor pełnoklatkowy pozbawiony filtra antyaliasingowego, wspierany przez nowy procesor obrazowy. Podobnie jak u poprzednika, dysponujemy trybem wysokiej rozdzielczości, pozwalającym generować obrazy 96-megapikselowe. Od razu należy zaznaczyć, że nowa matryca nie ma architektury warstwowej (stacked), zatem musimy liczyć się z wolniejszym odczytem danych, a przez to także z możliwością wystąpienia efektu rolling shutter. Niemniej, trudno odmówić Lumiksowi szybkości, bowiem przy wykorzystaniu elektronicznej migawki możemy fotografować w świetnym tempie 30 kl/s, zarówno w JPEG-ach, jak i RAW-ach, w dodatku ze wsparciem ciągłego autofokusa.

----- R E K L A M A -----


Sprawdziliśmy te zapewnienia i w serii z pełną szybkością, nowy Lumix zarejestrował 200 zdjęć (JPEG lub RAW). Bufor jest zatem pojemny, choć zapis danych na kartę pamięci (Angelbird 64 GB V90) trochę trwa – w przypadku RAW-ów ok. 1 minuty. W tej sytuacji aż się prosi o zastosowanie kart szybszego standardu, np. CFexpress.

Panasonic Lumix S5 II w naszych rękach - Panasonic Lumix S5 II w naszych rękach

Autofocus fazowy oferuje 779 punktów w układzie 41×19. Warto pamiętać, że system DFD wcale nie „umarł”, bowiem nadal wspiera PDAF w swojej pracy. AF działa od −6 EV i ma także funkcje wykrywania twarzy i oczu u ludzi oraz sylwetek zwierząt (w tym ptaków). W dobrym świetle autofocus radzi sobie bardzo dobrze, ostrość jest ustawiana bardzo szybko i pewnie. Dobrą skutecznością charakteryzują się również algorytmy wykrywania ludzi i zwierząt – o ile odpowiednie obiekty zajmują istotną część kadru. Zauważyliśmy np., że przy statycznym kadrze siedzącej osoby ramka AF potrafi „przeskakiwać”, zaznaczając raz twarz, a raz całą postać. Poza tym gubi się trochę przy przechylaniu głowy na bok. W ciemniejszym otoczeniu AF niestety zwalnia. W tych samych warunkach zestaw Sony A7 III + 4/24–70 radzi sobie lepiej, tj. pracuje szybciej, mimo że do S5 II mieliśmy podpięty jaśniejszy zoom systemowy 2.8/24–70. Wnioskujemy zatem, że w dziedzinie autofokusa pozostaje jeszcze pole do poprawy.

Panasonic Lumix S5 II w naszych rękach - Panasonic Lumix S5 II w naszych rękach

Z zewnątrz, zmiany względem poprzednika są raczej niewielkie. Oba korpusy wyglądają bardzo podobnie, choć nowszy delikatnie urósł i „przytył”, co najprawdopodobniej wynika z zamontowania układu chłodzenia sensora. Zachowano także magnezowy szkielet i uszczelnienia chroniące przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi. Generalnie do użytych tworzyw i ich spasowania nie mamy żadnych zastrzeżeń. Miejsca istotne z punktu widzenia chwytu pokryto chropowatą i dobrze przyczepną gumą, dlatego nie powinno być problemów z pewnym utrzymaniem aparatu.

Panasonic Lumix S5 II w naszych rękach - Panasonic Lumix S5 II w naszych rękach

Nowy Lumix zasilany jest takim samym jak w S5 akumulatorem litowo-jonowym DMW-BLK22 o napięciu 7.2 V i pojemności 2200 mAh. Niestety, elektronika S5 II jest najwyraźniej bardziej wymagająca w kwestii poboru energii, bowiem ogniwo pozwala teoretycznie na wykonanie 370 zdjęć, czyli 70–100 mniej niż u poprzednika.

Panasonic Lumix S5 II w naszych rękach - Panasonic Lumix S5 II w naszych rękach

Zestaw portów komunikacyjnych jest zasadniczo niemalże taki sam. Na lewej ściance mamy wyjście słuchawkowe i wejście mikrofonowe (oba 3.5 mm). Wyjście HDMI typu D zamieniono na pełnowymiarowe typu A, co docenią głównie filmowcy. Zaktualizowany został również standard USB-C: z 3.1 do 3.2.

Panasonic Lumix S5 II w naszych rękach - Panasonic Lumix S5 II w naszych rękach

Na prawej ściance, tak jak w S5, umieszczono złącze wężyka spustowego.

Panasonic Lumix S5 II w naszych rękach - Panasonic Lumix S5 II w naszych rękach

Jeśli chodzi o nośniki danych, to nadal korzystamy z dwóch kart SD. Nowością jest zastosowanie obu szybkich slotów, tj. obsługujących standard UHS-II.

Panasonic Lumix S5 II w naszych rękach - Panasonic Lumix S5 II w naszych rękach

Inżynierowe Panasonika uznali zapewne, że układ elementów sterujących w S5 został zaprojektowany optymalnie, bowiem nie zdecydowali się w nowym modelu na większe zmiany w tym zakresie. Drobną, lecz przydatną, aktualizacją jest umieszczenie trybu wysokiej rozdzielczości na pokrętle trybów pracy migawki, widocznym po lewej stronie wizjera.

Panasonic Lumix S5 II w naszych rękach - Panasonic Lumix S5 II w naszych rękach

Na plus możemy także zaliczyć obecność 8-kierunkowego dżojstika (zamiast 4-kierunkowego), o lekko powiększonej względem poprzednika główce.

Panasonic Lumix S5 II w naszych rękach - Panasonic Lumix S5 II w naszych rękach

Zastosowany ekran to ten sam co u poprzednika, 3-calowy panel LCD o rozdzielczości 1.84 miliona punktów. Ma także dotykowy interfejs, czy szeroki zakres zmiany położenia, dzięki obecności obrotowego przegubu.

Panasonic Lumix S5 II w naszych rękach - Panasonic Lumix S5 II w naszych rękach

Niewątpliwie dobrym posunięciem było unowocześnienie układu wizjera. Zwiększono rozdzielczość z 2.36 do 3.68 miliona punktów, a powiększenie z 0.74x do 0.78x. Obraz prezentuje się korzystnie i w swojej klasie z pewnością nie ma się czego wstydzić. Podstawowe ustawienie odświeżenia to 60 Hz – możemy je zwiększyć do 120 Hz, co jednak wiąże się z lekkim spadkiem szczegółowości. Smużenie w ciemnym otoczeniu jest umiarkowane, podobnie jak zaszumienie obrazu.

Panasonic Lumix S5 II w naszych rękach - Panasonic Lumix S5 II w naszych rękach

Interfejs użytkownika pozostał taki sam jak w Lumiksach serii S, czy np. GH6. Menu głównie jest dość rozbudowane, ale sposób jego organizacji nie daje powodów do narzekań. Zwłaszcza że dysponujemy dodatkowo trzema zakładkami Mojego menu, czy programowalnym menu podręcznym Q. Nie zabrakło także szerokich możliwości mapowania przycisków (fizycznych i wirtualnych – dotykowych).

Panasonic Lumix S5 II w naszych rękach - Panasonic Lumix S5 II w naszych rękach

Podsumowując, dzisiejsza premiera to niewątpliwie bardzo ważne wydarzenie dla Panasonika. Naprawdę długo przyszło nam czekać na implementację autofokusa fazowego, który u konkurencji dostępny jest już od kilku dobrych lat. Zapewne fakt ten odbił się na wynikach sprzedaży Lumiksów S. Sami jesteśmy ciekawi zmian w „torcie” rynkowym, bowiem S5 II może tutaj trochę zamieszać. Tylko czy to, co oferuje nowym Lumix, faktycznie wystarczy? W końcu pojawienie się PDAF to z jednej strony spory krok naprzód, z drugiej jednak – pozwolił on jedynie dogonić konkurencję, a nie ją wyprzedzić. Zwłaszcza że w kwestii działania AF już dostrzegamy potencjał do przyszłych poprawek. Na korzyść S5 II w pewnym stopniu przemawia pierwsza cena, wynosząca 2200 Euro‎, a zatem 500 Euro mniej niż początkowa EOS-a R6 Mark II, czy Sony A7 IV.

Oczywiście wydajność nowego Lumiksa ocenimy przy okazji pełnego testu, a dziś zapraszamy do obejrzenia galerii zdjęć przykładowych, wykonanych S5 II.

Jednocześnie polecamy lekturę artykułu Panasonic Lumix S5 II okiem filmowca, bowiem w kategorii wideo nowy model oferuje naprawdę sporo.



Poprzedni rozdział