Przetwarzanie danych osobowych

Nasza witryna korzysta z plików cookies

Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie, a także do prawidłowego działania i wygodniejszej obsługi. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług i innych witryn.

Masz możliwość zmiany preferencji dotyczących ciasteczek w swojej przeglądarce internetowej. Jeśli więc nie wyrażasz zgody na zapisywanie przez nas plików cookies w twoim urządzeniu zmień ustawienia swojej przeglądarki, lub opuść naszą witrynę.

Jeżeli nie zmienisz tych ustawień i będziesz nadal korzystał z naszej witryny, będziemy przetwarzać Twoje dane zgodnie z naszą Polityką Prywatności. W dokumencie tym znajdziesz też więcej informacji na temat ustawień przeglądarki i sposobu przetwarzania twoich danych przez naszych partnerów społecznościowych, reklamowych i analitycznych.

Zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies możesz cofnąć w dowolnym momencie.

Optyczne.pl

Artykuły

Leica SL3-P w naszych rękach

Leica SL3-P w naszych rękach
25 czerwca 2026
Maciej Latałło Komentarze: 5

1. Leica SL3-P w naszych rękach

Zaprezentowany dzisiaj bezlusterkowiec Leica SL3-P (typ 3403) to trzeci model z rodziny SL3 pokazany na przestrzeni ostatnich dwóch lat. Pierwszy z nich - flagowy SL3 - wyposażono w 61-megapikselowy sensor BSI CMOS, ten sam, co Sony A7R V. Drugi to niżej pozycjonowany SL3‑S, z 24-milionową matrycą, która pojawiła się w Lumiksie S5 II, a wcześniej... w A7 III z 2018 roku. Rzeczony SL3-P to aparat umiejscowiony pośrodku nich, a jego sercem jest 44-megapikselowy układ światłoczuły, który zastosowano wcześniej w Lumiksie S1R II. Wszystkie trzy SL-ki wykorzystują procesory obrazowe Maestro IV, a także niemalże bliźniacze obudowy. Nieco zaskakujący jest natomiast fakt pozbawienia SL3-P charakterystycznej leikowskiej czerwonej kropki na przedniej ściance.

Leica SL3-P w naszych rękach - Leica SL3-P w naszych rękach

Warto jeszcze przypomnieć, że wszystkie aparaty Leica SL należą do L-mount Alliance, którego częścią są m.in. firmy Panasonic i Sigma. Te trzy firmy korzystają ze wspólnego bagnetu L, co znacznie poszerza ofertę obiektywów. Na chwilę obecną jest ich 88 (łącznie z dzisiaj pokazanymi Leikami 1.4/50 i 2.8/100), a do tego dochodzą również produkty innych firm, np. Samyang, Sirui, Viltrox.

Sensor w SL3-P pracuje w zakresie ISO 50-200000, a zatem nieco innym niż w S1R II (40-102400). Nie zapomniano oczywiście o stabilizacji matrycy, której skuteczność producent określa na 5 EV. W naszym wstępnym teście zanotowaliśmy 3.5 EV, a zatem trochę lepiej niż we wspomnianym Lumiksie.


----- R E K L A M A -----

Leica SL3-P w naszych rękach - Leica SL3-P w naszych rękach

Hybrydowy autofokus (detekcja fazy i kontrastu) oferuje nieco więcej punktów niż S1R II, mianowicie 819. W praktyce sprawuje się on bardzo dobrze, o ile fotografujemy w co najmniej niezłym świetle. Nie zawodzi wówczas ani pod względem celności, ani szybkości ostrzenia. Nie mamy też żadnych zastrzeżeń do skuteczności wykrywania twarzy. W słabo oświetlonym otoczeniu nie jest już tak dobrze – widzimy całkiem spore spowolnienie, pomyłki również się czasami zdarzają.

SL3-P ma następujące tryby detekcji różnych obiektów:

  • ludzie oczy/twarz/korpus lub oczy/twarz,
  • zwierzęta oczy/korpus lub korpus,
  • samochody.
Konstruktorzy rozwinęli trochę możliwości konfiguracji śledzącego autofokusa i zaimplementowali profile AF, odnoszące się do ruchu śledzonych obiektów:
  • childres/pets – ruch standardowy,
  • team sports – szybkie i nieprzewidywalne zmiany ruchu
  • runners – stały ruch,
  • wildlife - nagłe pojawienie się w kadrze, zmiana kierunku.
Ponadto możemy modyfikować trzy następujące parametry, w zakresie ±2:
  • AF sensitivity,
  • field movement,
  • shift in direction.

Tryb seryjny oferuje następujące klatkaże:

  • migawka mechaniczna:
    • 7, 5, 2 kl/s – AF, RAW 14-bit,
  • migawka elektroniczna:
    • 25, 15 kl/s – AF, RAW 14-bit,
    • 40, 30, 25, 15 kl/s – AF, RAW 12-bit,
Zasadniczo, maksymalny klatkaż opisywanej Leiki pokrywa się z tym, co oferuje Panasonic S1R II. Lumix natomiast ma ona najwyraźniej bardziej zaawansowaną konstrukcję migawki mechanicznej, skoro rozpędza się do 10 kl/s.

Leica SL3-P w naszych rękach - Leica SL3-P w naszych rękach

SL3-P, tak samo jak wyżej pozycjonowany model SL3, został wykonany z wysokiej jakości należycie spasowanych materiałów. Do wytworzenia korpusu wykorzystano zarówno elementy magnezowe, jak i aluminiowe, przez co pozostaje on sztywny i nieprzesadnie ciężki.

Leica SL3-P w naszych rękach - Leica SL3-P w naszych rękach

Uszczelnienia spełniają standard IP54, co oznacza ochronę przed wpływem niekorzystnych czynników atmosferycznych (np. zachlapanie) i kurzu. Pracować możemy nawet przy temperaturze -10°C.

Leica SL3-P w naszych rękach - Leica SL3-P w naszych rękach

Fakt, że modele SL3-P, SL3 i SL3-S są niemalże wizualnie identyczne, widać już na pierwszy rzut oka. Uchwyt aparatu jest dość duży, choć brakuje mu wyprofilowania. Wygodę chwytu niewątpliwie podnosi chropowate tworzywo pokrywające większą część bocznych ścianek. Gumowe wyściełanie byłoby bardziej komfortowe, ale przypuszczamy, że Leica postawiła w tym aspekcie na trwałość.

Leica SL3-P w naszych rękach - Leica SL3-P w naszych rękach

SL3-P ma taki sam jak „starsi bracia” układ elementów sterujących. Nie jest on zbyt bogaty, ale mamy kilka mapowalnych guzików, a lista możliwych do przypisania im funkcji jest całkiem długa. Warto zwrócić uwagę na dwa pokrętła nastawcze na górnym panelu. Lewe pozwala regulować czułość ISO, natomiast prawe – wartość przysłony. Czas naświetlania zmieniamy kółkiem zlokalizowanym w prawym górnym rogu tylnej ścianki. Ponownie możemy pochwalić dżojstik o rzadko spotykanym gumowym wykończeniu. Dzięki temu jego obsługa jest wygodna, zarówno przy przesuwaniu punków AF i nawigacji w menu, jak i przy wciskaniu – zatwierdzaniu wybranych ustawień.

Leica SL3-P w naszych rękach - Leica SL3-P w naszych rękach

Włącznik aparatu ma podświetlenie w kilku kolorach, które pełni po części funkcję diody statusowej. Gdy aparat jest włączony, świeci się ciągle na biało, a podczas ładowania zmienia kolor na zielony (pulsujący). Z kolei, gdy aparat zgłosi jakiś błąd (np. brak karty), zaświeci się na czerwono.

Interfejs użytkownika pozostał niezmieniony, łącznie z typowym dla Leiki, niezbyt rozbudowanym menu głównym, pozbawionym podziału na kategorie. Mamy też praktyczne menu podręczne, po którym możemy także nawigować tylnym, wciskanym pokrętłem. Niemiecki producent przyzwyczaił już nas do istotnej roli, jaką odgrywa dotykowy interfejs w modelach prezentowanych w ostatnim czasie. Możemy nim operować w menu podręcznym i trybie przeglądania, ale nie w menu głównym.

Kolejne elementy, jakie zapożyczono z SL3, to główny ekran LCD oraz wizjer. Wyświetlacz ma bardzo dobre parametry (3.2-calowa przekątna, 2.3 miliona punktów rozdzielczości), które zapewniają wysoką jakość podglądu. Leica chyba zapomniała o powłoce antyrefleksyjnej, bo przy słonecznej pogodzie odbicia otoczenia są niestety wyraźnie widoczne. Ekran można odchylić w górę (do ok. 90 stopni) i w dół (do ok. 45 stopni), co znakomicie ułatwia kadrowanie. Do pełni elegancji brakuje, by jego powierzchnia była zlicowana z tylną ścianką aparatu.

Leica SL3-P w naszych rękach - Leica SL3-P w naszych rękach

Świetnie prezentuje się obraz w wizjerze. Umieszczony w nim panel OLED o rozdzielczości 5.76 miliona punktów zapewnia bardzo szczegółowy podgląd, a i do powiększenia (0.78x) nie można mieć większych zastrzeżeń. W podstawowym wariancie odświeżania (60 Hz) brakowało nam trochę płynności. Możemy wprawdzie podnieść klatkaż do 120 Hz, to jednak powoduje niewielki spadek szczegółowości, przez co łatwiej dostrzec aliasing.

Producent wyposażył aparat w dodatkowy monochromatyczny wyświetlacz (1.28 cala, 128x128 pikseli), prezentujący parametry ekspozycji oraz inne informacje, jak poziom naładowania akumulatora, czy tryb pracy aparatu i migawki. Ten podzespół także pozostał identyczny jak w SL3.

Leica SL3-P w naszych rękach - Leica SL3-P w naszych rękach

Tak samo jak w SL3 zastosowano podwójny slot na karty pamięci SD (UHS-II) oraz szybki standard CFexpress typu B. Oba sloty znajdziemy z prawej strony aparatu, pod plastikową klapką. Za zasilanie aparatu odpowiada ogniwo BP-SCL6 (o pojemności 2200 mAh), znane z SL3, czy kompaktu Q3. Można je ładować zarówno w zewnętrznej ładowarce, jak i w aparacie za pośrednictwem USB-C.

Leica SL3-P w naszych rękach - Leica SL3-P w naszych rękach

Jeśli chodzi o porty komunikacyjne, wszystkie umieszczono w lewej części aparatu. Oprócz wspomnianego wyżej USB-C (3.1 Gen2), pod gumowymi zaślepkami znajdziemy również wejście mikrofonowe i wyjście słuchawkowe (oba mini-jack 3.5 mm), a także HDMI (pełnowymiarowe typu A). Z kolei na lewej ściance obudowy wizjera zamontowano jeszcze złącze synchro typu PC.

Leica SL3-P w naszych rękach - Leica SL3-P w naszych rękach

Okiem filmowca

Jeśli chodzi o możliwości filmowe nowego korpusu, to są one całkiem spore i, co ciekawe, obejmują też szereg trybów open gate, czyli korzystających z całej powierzchni matrycy. Jeśli ograniczymy się do 24 kl/s, to możemy w tym trybie nagrywać nawet w 8K. Jeśli natomiast zmniejszymy rozdzielczość do 7.2K lub 6.4K (chodzi jedynie o skalowanie, nie wiąże się to z dodatkowym przycięciem obrazu), to maksymalny klatkaż rośnie do 30 kl/s. Same wartości 7.2K i 6.4K mogą się zresztą wydać znajome, bo to właśnie w takich rozdzielczościach filmuje w trybie open gate Panasonic Lumix S1R II, co sugerowałoby pokrewieństwo obu korpusów.

Oprócz tego możliwe jest też nagrywanie w bardziej klasycznych trybach jak choćby 6K czy 4K, zarówno w proporcjach boków 16:9, jak i 17:9. W samym 4K rozpędzimy się przy tym aż do 120 kl/s, podobnie zresztą jak w Full HD, co także przywodzi na myśl specyfikację Lumixa S1R II. Nowa Leica potrafi przy tym filmować w kodekach H.264, H.265 i Apple ProRes z wewnętrznym zapisem, a po podłączeniu po HDMI zewnętrznego rejestratora obrazu użytkownik może też wypuścić na takowe urządzenie filmy w surowym formacie ProRes RAW. Co ciekawe, w trybie tym sensor pracuje w formacie 4:3 w rozdzielczości 4.8K.

Leica SL3-P w naszych rękach - Leica SL3-P w naszych rękach

Inne warte wspomnienia filmowe funkcje obejmują obecność logarytmicznego profilu obrazu L-Log czy też kompatybilnego z telewizją HDR profilu Hybrid Log Gamma. Autofokus przy filmowaniu oferuje analogiczne możliwości wykrywania obiektów jak podczas fotografowania, a bardziej zaawansowani użytkownicy docenią też możliwość wyświetlenia czasu migawki w formie kąta sektora, analogicznie jak ma to miejsce w profesjonalnych kamerach, zwłaszcza tych na taśmę. Całość uzupełnia też rozsądny zestaw złącz, obejmujący, poza portem USB-C, także pełnowymiarowe wyjście HDMI (typu A) oraz wejście mikrofonowe i wyjście słuchawkowe.

Sumarycznie Leica SL3-P ma szanse sprawdzić się nie tylko jako wydajne narzędzie fotograficzne, ale także jako całkiem przyzwoity sprzęt filmowy. Choć oczywiście z ostatecznym werdyktem w tych sprawach wstrzymamy się do momentu pełnego przetestowania nowego modelu.

Podsumowanie

Leica SL3-P w naszych rękach - Leica SL3-P w naszych rękach

Na tle wcześniej pokazanych SL3 i SL3-S, model SL3-P w zasadzie niczym szczególnym nie zaskakuje. Większość aspektów ogólnoużytkowych widzieliśmy już we wspomnianych modelach, sensor także nie jest nowością na rynku. Leica poskładała znane elementy na swój sposób, a efekt pozostaje jak najbardziej pozytywny. SL3-P sprawia wrażenie aparatu w dużej mierze dopracowanego i funkcjonalnego i nie ma się tak naprawdę do czego przyczepić.

Przypuszczamy, że większość osób zainteresowanych tym modelem to będą miłośnicy marki Leica, gdyż mamy na rynku sporo tańszych pełnoklatkowych bezlusterkowców o porównywalnych cechach, na czele z Panasonikiem S1R II. Kosztuje on ok. połowy tego, co SL3-P (26400 zł), dzięki czemu można nabyć dodatkowo 1 lub 2 ciekawe obiektywy. Niemniej, dobrze, że Leica rozwija system SL, mamy bowiem większy wybór zarówno aparatów, jak i obiektywów. A po dzisiejszych premierach, asortyment L-mount Alliance wzbogacił się o dwa nowe instrumenty: Summilux-SL 50 mm f/1.4 ASPH oraz APO-Macro-Elmarit-SL 100 mm f/2.8.

Leica SL3-P będzie również dostępna w trzech zestawach:

  • aparat + obiektyw Vario-Elmarit-SL 28-70 mm f/2.8 ASPH – 30800 zł,
  • aparat + obiektyw Vario-Elmarit-SL 24-70 mm f/2.8 ASPH – 33000 zł,
  • aparat + obiektywy: Vario-Elmarit SL-24-70 mm f/2.8 ASPH oraz Vario-Elmarit-SL 70-200 mm f/2.8 ASPH – 43000 zł.
Zapraszamy także do obejrzenia galerii zdjęć przykładowych, wykonanych nową Leiką. Do aparatu podłączaliśmy dwa obiektywy: APO Summicrona 2/35 oraz Sigmę A 85 mm f/1.4 DG.


Poprzedni rozdział