Sony FE 100-400 mm f/5.6-8 OSS
Oferta marki Sony powiększyła się o przeznaczony dla mniej zaawansowanych użytkowników pełnoklatkowy obiektyw o parametrach 100-400 mm f/5.6-8.
INFORMACJA PRASOWA
Sony wprowadza superteleobiektyw zmiennoogniskowy FE 100–400 mm F5,6–8 OSS, zaprojektowany z myślą o hobbystach
Nieprzeciętna swoboda poruszania się i znakomita jakość obrazu
w całym zakresie ogniskowych
Sony wprowadza do oferty superteleobiektyw zmiennoogniskowy FE 100–400 mm F5,6–8 OSS. Nowy produkt jest przeznaczony do pełnoklatkowych aparatów Alpha™ z mocowaniem typu E i pokrywa ogniskowe z zakresu 100–400 mm. Mimo charakterystyki superteleobiektywu ma kompaktową konstrukcję i waży tylko 654 gramy. W rezultacie łatwo jest go nosić i pokazywać z bliska sceny, które normalnie byłyby zbyt odległe. Najnowsza konstrukcja optyczna, obejmująca dwie soczewki ze szkła ED (o bardzo małej dyspersji) i dwie soczewki asferyczne, zapewnia doskonałą jakość obrazu w całym zakresie ogniskowych. Szybki i dokładny system AF ułatwia fotografowanie poruszających się obiektów, takich jak ptaki, sportowcy, pociągi i samoloty, a wbudowana optyczna stabilizacja obrazu pomaga uzyskać udane zdjęcia z ręki przy dużych ogniskowych.
— Obiektyw FE 100–400 mm F5,6–8 OSS zapewnia swobodę ruchów i znakomitą jakość obrazu. Mimo że należy do kategorii superteleobiektywów zmiennoogniskowych, jest wygodny w noszeniu, przez co doskonale nadaje się dla osób, które chcą robić wysokiej jakości zdjęcia przy dużych ogniskowych — mówi Jazz Sidharh, Lens Marketing Manager w Sony Imaging Products and Solutions Europe.
Dostępność:
Obiektyw FE 100–400 mm F5,6–8 OSS będzie można kupić pod koniec sierpnia 2026 r.
![]() |
Obiektyw FE 100–400 mm F5,6–8 OSS - najważniejsze cechy i funkcje:
- Kompaktowa i lekka konstrukcja, łatwa w użyciu nawet dla osób bez doświadczenia w pracy z superteleobiektywami
Zakres ogniskowych superteleobiektywu zmiennoogniskowego 100–400 mm połączono z wyjątkowo lekką i kompaktową konstrukcją o masie około 654 g.
Zapewnia to nie tylko łatwe przenoszenie, lecz także wygodę podczas fotografowania z ręki i szybkiego komponowania ujęć. Użytkownicy mogą robić imponujące zdjęcia obiektów, do których trudno się zbliżyć, takich jak ptaki czy sceny sportowe, jak również fotografie krajobrazowe z charakterystycznym dla superteleobiektywów efektem „kompresji planów”, pozornie zmniejszającym odległość między pobliskimi obiektami a odległymi elementami tła. Użycie oferowanego oddzielnie telekonwertera1 pozwala zwiększyć maksymalną ogniskową do 800 mm, a w trybie APS-C nawet do 1200 mm.
- Wysoka ostrość i szczegółowość obrazu w całym zakresie ogniskowych pozwalają precyzyjnie uchwycić najważniejsze detale
Aby zapewnić doskonałą jakość obrazu niezależnie od odległości od fotografowanego obiektu, w obiektywie wykorzystano dwie soczewki ze szkła ED (o bardzo małej dyspersji) i dwie soczewki asferyczne. Taka konstrukcja ogranicza aberrację chromatyczną i umożliwia wyraźne odwzorowanie obrazu w całym zakresie ogniskowych. Główny motyw można dodatkowo wyeksponować poprzez naturalne, miękkie rozmycie tła, uzyskiwane dzięki 9-listkowej przysłonie kołowej i kompensacji aberracji sferycznej. Minimalna odległość między matrycą a obiektem wynosi 1,13 m przy najszerszym kącie widzenia i 0,86 m przy największej ogniskowej, z maksymalnym powiększeniem 0,41×. W rezultacie obiektyw doskonale nadaje się do wykonywania zdjęć zbliżeniowych kwiatów, owadów i innych obiektów.
- Szybki, dokładny system AF i wbudowana optyczna stabilizacja obrazu do zdjęć ruchomych obiektów
Napędzany silnikiem liniowym system AF działa szybko, cicho i dokładnie, co pozwala fotografować poruszające się obiekty. Po zainstalowaniu na pełnoklatkowym korpusie bezlustrowym α9 III obiektyw umożliwia zdjęcia seryjne z szybkością do 120 klatek na sekundę*2 i ciągłością śledzenia AF/AE.
Wbudowana optyczna stabilizacja obrazu skutecznie kompensuje drgania aparatu podczas pracy z ręki, zapewniając stabilność kadrowania i obrazu nawet w przypadku fotografowania odległych obiektów. Zgodność z aktywnym trybem stabilizacji przez korpus aparatu oraz z systemem koordynacji sterowania stabilizacją*3 przekłada się na wysoką jakość i mniejsze rozmycie fotografii i filmów nawet podczas pracy z ręki. Współpraca z wbudowaną w korpus aparatu funkcją kompensacji „oddychania”*4 koryguje zmiany kąta widzenia podczas regulacji ostrości filmowanego obrazu.
- Odporność na pył i wilgoć zapewniająca użyteczność i niezawodność podczas pracy na świeżym powietrzu
Obiektyw jest wyposażony w konfigurowalny przycisk blokady ostrości, przełącznik trybu i zakresu ustawiania ostrości oraz przełącznik blokady zoomu. Umożliwia to szybką obsługę w różnych warunkach fotografowania i komfort pracy z superteleobiektywem. Odporna na pył i wilgoć konstrukcja*5 pozwala swobodnie kontynuować zdjęcia w razie nieoczekiwanej zmiany pogody. Dostarczana w zestawie osłona przeciwdziała powstawaniu niepożądanych odblasków i „duszków”.
![]() |
Filmową prezentację obiektywu FE 100–400 mm F5,6–8 OSS można obejrzeć tutaj.
Więcej informacji dostępnych jest na tutaj.
Zdjęcia wykonane nowym obiektywem FE 100–400 mm F5,6–8 OSS i materiały poświęcone temu i innym produktom fotograficznym Sony można też znaleźć w serwisie Alpha Universe, pomyślanym jako źródło informacji, wiedzy i inspiracji dla twórców.
*1: W przypadku użycia telekonwertera 2× (SEL20TC).
*2: Warunki testowe Sony. W zależności od warunków fotografowania szybkość zdjęć seryjnych może być mniejsza. Przy wybranym trybie ostrości AF-C szybkość zdjęć seryjnych zależy od zamontowanego obiektywu. Szczegółowe informacje można znaleźć na stronie internetowej z informacjami o kompatybilności obiektywów.
*3: Informacji o kompatybilności aparatów należy szukać na stronach pomocy technicznej.
*4: Informacji o kompatybilności aparatów należy szukać na stronach pomocy technicznej. Włączenie tej funkcji może nieznacznie zmienić kąt widzenia i jakość obrazu. W przypadku pewnych obiektywów kompensacja może nie być w pełni skuteczna mimo włączenia tej funkcji.
*5: Obiektyw został zaprojektowany z myślą o odporności na pył i wilgoć, ale nie jest całkowicie uszczelniony przed pyłem i kroplami wody.
Komentarz można dodać po zalogowaniu.
Zaloguj się. Jeżeli nie posiadasz jeszcze konta zarejestruj się.














Optyczne.pl jest serwisem utrzymującym się dzięki wyświetlaniu reklam. Przychody z reklam pozwalają nam na pokrycie kosztów związanych z utrzymaniem serwerów, opłaceniem osób pracujących w redakcji, a także na zakup sprzętu komputerowego i wyposażenie studio, w którym prowadzimy testy.
Startowa polska cena – ok. 4000 zł
Fajny, ale ciemny.
> 5: Obiektyw został zaprojektowany z myślą o odporności na pył i wilgoć, ale nie jest całkowicie uszczelniony przed pyłem i kroplami wody.
cóż, dlatego kosztuje 4 tys. PLN; i to też tłumaczy plastikową pewnie powierzchowność.
Miałem podobny ale na Canonie czyli RF 100-400 i też f8 i bardzo miło się go używało bo lekki, nieduży, szybki AF, dobry optycznie itp. w teren super.
Nie to co noszenie cały dzień „klocka” typu 200-600 itp.
Co z tego że „ciemny” w dzień mi to nie przeszkadzało. Do małych ptaków to i tak trzeba domknąć przysłonę bo GO jest zbyt mała na FullFrame.
Pierścień zoomowania powinien być na końcu obiektywu dla lepszej stabilizacji.
Jakoś nie wróżę mu powodzenia w tej cenie. A6400 / A6700 + 70-350G jest lepszą opcją dla "budżetowego" ptasiarza.
No ale 70-350G nie jest dla Full Frame…
'Jakoś nie wróżę mu powodzenia w tej cenie..'
70-350 w dniu premiery kosztował 999 USD, ten kosztuje 899 USD, więc dajmy szansę, aby podatek od nowości był się nieco zmniejszył.
Dla mnie to dobry ruch Sony - niedrogi, budżetowy teleobiektyw celujący w taką samą klientelę, które kupuje podobnie lekkiego/ciemnego Canona. Obiektyw nie jest nawet sygnowany klasą 'G', więc może nie warto testować ;-)
Ten dopisek o odporności na pył i wilgoć to prawdziwy cymes :P
Dlatego sugeruje, ze jak ktoś chce "ekonomicznie" fotografować na długim tele to APS-C z 50-350 jest lepszy. Stosunek S/N taki sam, rozdzielczość lepsza, waga mniejsza, wydajność podobna.
wiadomo od jakiej ogniskowej zaczyna się f8?
(w canonie od 260mm)
70-300 były jaśniejsze, tańsze i niewiele krótsze. No ale jest nowy obiektyw to i cenę można dać większą. A ciemnica straszna.
Czekałem długo na małe i lekkie tele do FF Sony i kupiłem ponad rok temu Tamrona 50-300 ale nie wiem czy nie zamienię na ten Sony 100-400.
"Obiektyw został zaprojektowany z myślą o odporności na pył i wilgoć, ale nie jest całkowicie uszczelniony przed pyłem i kroplami wody."
Możliwe są dwa wyjaśnienia tego fenomenu:
1. Projektanci projektując obiektyw intensywnie myśleli o uszczelnieniu go przeciwko pyłowi i wilgoci, ale nie uszczelnili (czyli 'projektowanie z myślą');
Lub
2. Obiektyw został w pełni uszczelniony przeciwko suchej wilgoci oraz ciałom stałym o średnicy w przedziale od zera do zera mikronów.
Taką mam koncepcję...
Wow, te 2/3 działki światła z sigmy 100-400 podnoszą wagę prawie o drugie tyle przy tym soniaku. Fajnie by to było potestować bo ponad kilo które ledwo się mieści do torby bywa uciążliwe... Ale boję się tego co zawsze w budżetowych obiektywach - że kolory, kontrast i plastyka będą takie sobie. Często to fajne obiektywy jak 28-200 (i pewnie reszta kumpli też nie powala jakością obrazka), ale niestety nie ma cudów i darmowych obiadów:( Fajnie nie tachać, ale jak ma być frajda z fotografowania i zdjęć to czasem trzeba pocierpieć.
Czy to przypadkiem nie jedyny nie G i nie G Master, ale uszczelniony i współpracujący z telekonwerterami?
Uniwersalne tele. Bardzo ostry nie będzie, bo by było G. Jeśli ma dobry AF i jest znośnie ostry, przynajmniej w środku / na APS-C, to kombinacja odwzorowania 0.41x (ciekawe na jakich ogniskowych) i współpracy z telekonwerterami (f/16 przy 2x... chyba lepiej ograniczyć się do 1.4x) dałaby niezłe telemakro.
Edit: 0.41x raczej na/przy najdłuższej ogniskowej (to chyba dobrze), bo ma mniejszą minimalną odległość ostawiania ostrości niż najkrótsza. Miło, że chociaż to podają, bo często brak oficjalnej informacji, ale mogliby napisać wprost; dla niektórych obiektywów najlepsze odwzorowanie wypada w środku zakresu ogniskowych.
Dobrze, że jest "łatwy w użyciu nawet dla użytkowników bez doświadczenia". Normalnie to trzeba mieć z 10 lat praktyki, albo przejść specjalistyczne kursy, żeby używać teleobiektyw. Rozumiem, że wg. Sony to cena wyznacza czy jestem bardziej, czy mniej zaawansowanym użytkownikiem. Szkoda, może bym kupił, ale ponieważ jestem zaawansowanym użytkownikiem to muszę kupić serię G. Ale bełkot marketingowy. Na szczęście wolę Canona, a bo jakoś tak mądrzej piszą i to mnie do nich przekonuje:D
Lipen,
belkot belkotem, a poczytaj skargi części świeżo upieczonych właścicieli supertelezoomów ..
Idealny konsument co się kieruje przy wyborze systemu tym czy ma ładnie napisaną reklamę:D
Będzie test?
'Rozumiem, że wg. Sony to cena wyznacza czy jestem bardziej, czy mniej zaawansowanym użytkownikiem'
To może być dla Ciebie zaskakujące, ale cena jest wyznacznikiem zaawansowania w przypadku każdego użytkownika. Sprawdźmy co napisał Canon przy premierze RF 100-400mm F5.6-8 IS USM 'Ten teleobiektyw z zoomem, zaprojektowany z myślą o początkujących fotografach sportu i przyrody,'
'Na szczęście wolę Canona, a bo jakoś tak mądrzej piszą i to mnie do nich przekonuje'
Sony celowo pisze teksty marketingowe poslugując się pewną przesadą. Chcą być pewni, że ich teksty się Tobie nie spodobają, bo wtedy mógłbyś kupić obiektyw Sony i wtedy mieliby tylko robotę z przyjęciem zwrotu, bo przecież nie podpiąłbyś Soniacza do Canona.
@Lianna:
"Edit: 0.41x raczej na/przy najdłuższej ogniskowej (to chyba dobrze), bo ma mniejszą minimalną odległość ostawiania ostrości niż najkrótsza."
Największe powiększenie 0,41x przy ogniskowej 400 mm. Odległość obiektu do matrycy wynosi wówczas 0,86 m. Nie jest to żadne makro. Makro zaczyna się od skali odwzorowania 1:1. Powiększenie 0,41x to skala odwzorowania ok. 1:2,43.
@cauchy
Petapixel twierdzi, że zmiana światła leci tak
100 mm - f/5.6
135 mm - f/6.3
180 mm - f/7.1
220 mm - f/8
@Negatyw:
"Minimalna odległość między matrycą a obiektem wynosi 1,13 m przy najszerszym kącie widzenia i 0,86 m przy największej ogniskowej, z maksymalnym powiększeniem 0,41×."
Największa skala odwzorowania: 0,41x.
Minimalna odległość ogniskowania dla 400 mm: 0,86 m.
To może, ale nie musi oznaczać, że 0,41x jest dla 400 mm, chyba, że masz dodatkowe źródło.
Pisałam: "dla niektórych obiektywów najlepsze odwzorowanie wypada w środku zakresu ogniskowych", tzn. niekoniecznie na którymś "końcu" skali.
"Nie jest to żadne makro. Makro zaczyna się od skali odwzorowania 1:1"
Często tak się to definiuje. Nie zawsze. Niektóre obiektywy są opisywane jako makro przy 1:2 (0,5x), spójrz w bazie. Dodatkowo czasem uwzględnia się ekwiwalent dla użytej matrycy etc.
Nawiasem mówiąc, napisałam "telemakro". Chodziło mi o sposób użycia, nie definicję (tak, nie ma w nazwie "macro").
A z konwerterem 1.4x lub 2.0x skala będzie odpowiednio większa niż 0,41x.
@Negatyw będę musiał jakoś wytłumaczyć mojemu obiektywowi Soligor 100 mm f3.5 Macro że nie jest tym za kogo się uważa, bo ma skalę odwzorowania 1:2 i dopiero po nakręceniu specjalnej achromatycznej soczewki osiąga 1:1. Tylko nie wiem jak to zrobić, żeby nie skończyło się kosztowną i długotrwałą psychoterapią tego obiektywu ;-)
Odpowiednik Canona: lżejszy i F8 dopiero od około 260 mm, a nie 220 mm. Sony się nie popisał, mimo że miał więcej czasu.
Sony jest o 19g, czyli 3% cięższe, ale o 2mm, czyli 0,1% krótsze, no i ma 3 soczewki więcej. Najważniejsze jest jednak, że obydwa obiektywy nie mają konkurencji w swojej klasie.
Skopiowali z canona ?
@mig-37:
"@Negatyw będę musiał jakoś wytłumaczyć mojemu obiektywowi Soligor 100 mm f3.5 Macro że nie jest tym za kogo się uważa, bo ma skalę odwzorowania 1:2 i dopiero po nakręceniu specjalnej achromatycznej soczewki osiąga 1:1. Tylko nie wiem jak to zrobić, żeby nie skończyło się kosztowną i długotrwałą psychoterapią tego obiektywu ;-)"
Obawiam się, że łatwiej będzie wytłumaczyć Twojemu obiektywowi niż Tobie. Twój obiektyw by był prawdziwym makro sprzedawany był w komplecie z tą dedykowaną soczewką. Tytułowy obiektyw nie ma nawet skali odwzorowania 1:2. Jest demokracja i każdy może sobie napisać, że dla maksymalnej skali odwzorowania 1:2,43 to już jest makro, dla skali 1:3 też i dla skali 1:5 również, bo można podpiąć telekonwerter 2x.
@Negatyw otóż nie. Wcale nie jest tak, że obiektyw zasługuje na miano obiektywu makro tylko kiedy osiąga skalę odwzorowania 1:1 bo Pan Negatyw z forum Optycznych tak napisał. Zresztą przeczysz sam sobie, bo piszesz, ze Soligor byłby obiektywem makro gdyby go sprzedawano z soczewką pozwalającą na osiągnięcie skali odwzorowania 1:1. Właśnie z taką soczewką był on sprzedawany. Czyli co: założę soczewkę - obiektyw makro, zdejmę - już nie makro?
Starsze obiektywy makro Minolty, Vivitara, Sigmy czy Tamrona często osiągały skale odwzorowania 1:2, a producenci oferowali do nich specjalnie zaprojektowane soczewki lub pierścienie, ale sprzedawane były one osobno, czyli były to jednak "niemakro" obiektywy? Pojęcie obiektywu makro jest znacznie bardziej obszerne i nie wyczerpuje go "Negatywowa definicja 1:1"
Najważniejszym czynnikiem jest projekt obiektywu, czyli np.
1. Czy jest on zoptymalizowany do pracy przy małych odległościach przedmiotowych, co często pociąga za sobą fakt jego słabszych osiągów w okolicach nieskończoności
2. Czy jego producent postarał się o wyeliminowanie bądź choć zminimalizowanie wad takich jak dystorsja, aberracja chromatyczna i sferyczna, zadbał o możliwie neutralną transmisję światła.
3. Czy obiektyw pozwala na na komfortowe i precyzyjne ustawianie ostrości przy dużych skalach odwzorowania
4. Czy projekt obiektywu uwzględnia, że obiektyw często będzie przez użytkowników mocno przysłaniany i wówczas ma dawać możliwe maksimum swoich osiągów (czyli nie przysłonięty, często nie będzie imponować)
Według takich kryteriów projektuje się obiektywy makro, a to czy ich helikoid akurat pozwala na osiągnięcie skali odwzorowania 1:1, 1:2, czy może 5:1 jest sprawą drugorzędną. Bo co w takim razie z t.zw. głowicami obiektywowymi (np. Novoflex), pozbawionymi w ogóle mechanizmu ustawiania ostrości, bo producent zakładał, że będą na stałe podpięte do mieszka makro?
Oczywiście, zarówno według definicji "Negatywowej" jak i mojej, zaprezentowany właśnie Sony 100-400 NIE JEST obiektywem makro :-)
Co robi Pani ze zdjęcia otwierającego tekst?
Nie spodziewam się zgody. Wygląda dobrze? fotografuje?
Jeśli fotografuje: dziwi mnie to otwarte oko... Co to za technika, umiecie też tak? Ja zawsze przymykam drugie oko.
@janek_w
Ja tak właśnie fotografuję, jedno w wizjer drugie otwarte bo inaczej na dłuższą metę nie potrafię. No ale tu to wiadomo dlaczego jest otwarte tak samo jak wiadomo że to obiektyw makro.
@mig-37:
"Sony 100-400 NIE JEST obiektywem makro"
Niby dlaczego? Czyżby producent nie postarał się o wyeliminowanie bądź choć zminimalizowanie wad takich jak dystorsja, aberracja chromatyczna i sferyczna? Bo raczej dla Ciebie to czy jest makro czy nie zależy jak Ci kapelusz leży.
@mig-37:
Czyli co: założę soczewkę - obiektyw makro, zdejmę - już nie makro?
Ten obiektyw to namiastka makro. Dawno, dawno temu gdy nikomu się nie śniły aparaty cyfrowe wstąpiłem do sklepu fotograficznego. Był tam obiektyw Cosina 100 mm f3.5 Macro, ten sam co Twój Soligor. Jak wziąłem go do ręki to stwierdziłem, że nie tylko namiastka makro, też namiastka obiektywu, był lekki jak wydmuszka. Wiele obiektywów ma nazwę MACRO, np: Tamron AF 70-300 mm f/4-5.6 Macro link ze skalą odwzorowania 1:2, ale to tylko namiastka makro a nie prawdziwe makro, które się zaczyna od skali odwzorowania 1:1.
@Negatyw - też mam wrażenie że wymyśliłeś sobie to makro od 1:1. Np. mam voigtlandera 65mm macro, ma 1:2, ale widać że jest to obiektyw makro, radzi sobie niesamowicie lepiej na bliskich odległościach niż np. sigma 100-400 która też ma jakieś tam racjonalne powiększenie ale obraz daje dużo mniej wyraźny. Do tego ten voigtlander ma bardzo długi obrót pierścienia ostrzenia dostosowany do pracy makro bo do normalnych zastosowań starczyłby dużo mniejszy obrót. Tak że ma cechę unikalną dla obiektywów makro. Co prawda w obiektywach AF ten argument już nie występuje, ale nadal można zobaczyć jaka jest jakość ostrzenia na bliskich dystansach, ostrość poza centrum, płaszczyzna ostrości, a i praca pierścienia ostrzenia w trybie manualnym powinna być odpowiednio dopasowana do delikatnego ostrzenia co do milimetra.
@ikit:
"Np. mam voigtlandera 65mm macro, ma 1:2, ale widać że jest to obiektyw makro"
A czy to nie jest tak, że jak jakiś obiektyw masz to na pewno jest to obiektyw makro?
Nie twierdzę, że wszystkie obiektywy z ponad 70 które miałem były makro, takie odróżniające cechy miało właśnie raptem parę, niektóre były 1:1 inne 1:2 i używanie ich normalnie do czegoś innego było często męczące. Reszta nawet jak się zbliżała do większych zbliżeń to było zazwyczaj takie pseudomakro, po prostu coś tam z bliska zrobią ale tej jakości na bliskim dystansie ani cech obiektywu makro nie miały.
Nie wiem np. jak bym umieścił STF 100GM, ma skalę z kolei tylko 1:4 ale na bliskim dystansie jest niesamowity i umożliwia tę wygodną pracę z bliska. Ale poza tym jest dość uniwersalny więc bym się nie upierał czy go wciskać w kategorię makro:)
W czasach analoga miałem krótki okres zainteresowania makrofotografią ale nie na tyle by kupić obiektyw makro. Korzystałem z pierścieni pośrednich, odwrotnego mocowania i miałem soczewkę makro produkcji ZSSR, achromatyczną, dwie sklejone soczewki z powłokami MC. Czasami przydało by mi się coś uniwersalnego ze skalą odwzorowania przynajmniej 1:2. Przykład makro (lub raczej pseudo makro) zrobione zwykłym zoomem Sigma 17-50 mm f/2.8 EX DC OS HSM przy maksymalnej skali odwzorowania 1:5 dla tego obiektywu. Zdjęcie zrobione tym co się ma pod ręką. Jak widać szału nie ma. link
@Negatyw mam wrażenie, że mówimy o zupełnie czymś innym. Twoja definicja obiektywu makro jest de facto definicją (jedną z definicji) makrofotografii, która mówi, że wszystko sfotografowane przy skali odwzorowania 1:1 i większej jest makrofotografią, natomiast wszystko pozostałe, co było również fotografowane z bliska, ale przy mniejszej skali odwzorowania nią nie jest. Jest fotografią z bliska, jeśli przetłumaczyć angielskie close-up photography. I tu moglibyśmy znaleźć jakieś porozumienie, choć nie lubię tak kategorycznych sądów, również w fotografii.
Natomiast bez wątpienia nie można tego rozciągnąć na obiektywy do makro. Jak pisałem wcześniej, jest cały szereg kryteriów, wg. których projektuje się tego typu obiektywy. I nie ma nic do rzeczy to, że mój Soligor (owszem, produkowany przez Cosinę) jest wagi piórkowej, a przy wzięciu do ręki sprawia wrażenie jakby miał za chwię się rozpaść (ale tego nie robi) Jego budowa jest w przeważającej części z tworzywa i cechuje go maksymalna prostota konstrukcji: tylko 5 elementów optycznych i dodatkowe 2 w dołączonej soczewce, żadnych szkieł asferycznych czy o niskiej dyspersji, ograniczenie mechaniki wysuwu tubusa nie pozwalające na osiągnięcie skali odwzorowania większej niż 1:2, umiarkowana jasność, nie wybitne powłoki antyrefleksyjne, wszystko to składa się na obraz obiektywu, który miał być jak najtańszy w produkcji i możliwie tani na półce sklepowej. Poza byciem szkłem makro, ten obiektyw nie za bardzo ma zastosowanie do innych dziedzin. Od biedy mógłby uchodzić za portretówkę, ale co to za portretówka f3.5? W wersji manualnej jest nieco upierdliwy w ustawianiu ostrości na większe dystanse, a jako AF, no nie jest to demon szybkości, ze względu na długą drogę ustawiania ostrości. Jednocześnie ta "lichota" bez najmniejszego problemu na swoim podwórku, czyli w makro, pokonuje wszelkie zoomy z "funkcją makro" w kwestii ostrości, rozdzielczości, brakiem dystorsji, etc. etc. Na osobnym biegunie stoi Voigtländer 65 mm kolegi @ikit, też zresztą produkowany przez Cosinę. Tutaj budżet nie był ograniczeniem, obiektyw miał być doskonały optycznie oraz mechanicznie. Choć pewnie żeby nie zwiększać nadmiernie gabarytów i nie pompować ceny, również poprzestano na skali odwzorowania 1:2 Tym niemniej obie te konstrukcje zaliczają się do jednej rodziny: obiektywów do makrofotografii. Przy czym Soligor/Cosina spisuje się w tej dziedzinie bardzo dobrze, a Voigtländer wybitnie, czy wręcz fenomenalnie.
Wyszedł spory offtop, może jednak są tu ludzie którzy chcieliby porozmawiać o nowym obiektywie 100-400 od Sony? :-)
@mig-37:
"@Negatyw mam wrażenie, że mówimy o zupełnie czymś innym. Twoja definicja obiektywu makro jest de facto definicją (jedną z definicji) makrofotografii, która mówi, że wszystko sfotografowane przy skali odwzorowania 1:1 i większej jest makrofotografią, natomiast wszystko pozostałe, co było również fotografowane z bliska, ale przy mniejszej skali odwzorowania nią nie jest. Jest fotografią z bliska, jeśli przetłumaczyć angielskie close-up photography. I tu moglibyśmy znaleźć jakieś porozumienie, choć nie lubię tak kategorycznych sądów, również w fotografii."
Jest mało logiczne przyjmować, że wszystko sfotografowane przy skali odwzorowania 1:1 i większej jest makrofotografią i jednocześnie nazywać obiektywy obiektywami do makrofotografii, które tej skali nie osiągają.
@ Negatyw
"Jest mało logiczne przyjmować, że wszystko sfotografowane przy skali odwzorowania 1:1 i większej jest makrofotografią i jednocześnie nazywać obiektywy obiektywami do makrofotografii, które tej skali nie osiągają."
Ale tylko dlatego że masz w głowie taką sztywną klasyfikację to masz problem logiczny którego nie mają inni:P Obiektyw do makro to obiektyw zaprojektowany do takiej pracy i tyle, jaką skalę osiąga nie ma specjalnie znaczenia. Jak będzie normalny zoom o skali 1:1 który daje badziewne makro bo robi to przy okazji to też będzie makroobiektywem?
Jak nie wykorzystasz skali 1:1 to zdjęcia z obiektywu makro to już nie będzie ono makro?
''Zdjęcie zrobione tym co się ma pod ręką. Jak widać szału nie ma. link''
Nie rozumiem co ma z tego wynikać? Że obiektyw niemakro może osiągać skale odwzorowania podchodzące pod makro?
''Korzystałem z pierścieni pośrednich, odwrotnego mocowania i miałem soczewkę makro produkcji ZSSR, achromatyczną, dwie sklejone soczewki z powłokami MC. ''
No dodanie elementów do obiektywów nie projektowanych do makro zrobi skalę makro ale to tyle, nie robią przecież z obiektywu makrówki, a rezultaty będą słabe.
Nie rozumiem czemu w ogóle się kłócisz z faktem że producenci markują jakieś obiektywy jako makroobiektywy (nie że mają dodatkową funkcję makro) mimo że nie osiągają one skali 1:1, widać przyjęło się że to nie jest wyznacznik pojęcia makro.
@ikit:
"Ale tylko dlatego że masz w głowie taką sztywną klasyfikację to masz problem logiczny którego nie mają inni"
Jeżeli Ty i inni uważają, że obiektyw do makrofotografii to taki, którym nie da się wykonać makrofotografii to ja wolę mieć problem logiczny i tak nie uważać.
@ikit:
"Nie rozumiem czemu w ogóle się kłócisz z faktem że producenci markują jakieś obiektywy jako makroobiektywy"
Ja się nie kłócę z faktami. Tak samo nie kłóciłem się z faktami jak swego czasu sprzedawali tanie kompakty ze stabilizacją elektroniczną, gdzie żadnej stabilizacji nie było. Fakty są takie, że napis nic nie kosztuje a sprzedaż rośnie.
@ikit:
"Nie rozumiem co ma z tego wynikać? Że obiektyw niemakro może osiągać skale odwzorowania podchodzące pod makro?"
Nie. Ma wynikać, że zdjęcie z bliska wykonane około standardowym zoomem dla typowej dla tego typu obiektywów maksymalnej skali odwzorowania 1:5 może być uznane za makrofotografię (dlatego wstawiłem do działu makrofotografia) jak są wykonane na mniejszej niż 24x36 [mm] matrycy (w tym przypadku APS-C). Ale obiektyw nie staje się z tego powodu makro obiektywem.
@mig-37:
"@Negatyw mam wrażenie, że mówimy o zupełnie czymś innym. Twoja definicja obiektywu makro jest de facto definicją (jedną z definicji) makrofotografii"
Gdy obraz rzeczywisty równa się co do wymiarów obrazowi pozornemu to skala odwzorowania obiektywu wynosi 1:1. Wcześniej napisałem: "wymiar na matrycy" by uniknąć pytania: "obraz pozorny - co to za zwierz?". W definicji skali odwzorowania nie ma wymiarów matrycy ani matrycy w ogóle. Liczy się stosunek wymiarów obrazu pozornego do rzeczywistego. Maksymalna skala odwzorowania jest to parametr obiektywu niezależny od matrycy i to on określa czy obiektyw jest makro obiektywem. W przypadku zdjęć skala odwzorowania nie jest już oczywista. Zdjęcie zrobione tym samym obiektywem na mniejszej matrycy będzie w większym stopniu "powiększone" co na większej matrycy uzyskamy przez kadrowanie.
Oto wasz profile psychologiczne 😃
@Negatyw – "Sztywny Dogmatyk"Styl komunikacji: Autorytarny, protekcjonalny, oparty na sztywnych definicjach i negacji zdania innych. Rzadko ustępuje, stosuje argumenty ad personam ("³atwiej bêdzie wyt³umaczyæ Twojemu obiektywowi ni¿ Tobie").Poziom emocjonalności: Niski poziom empatii, wysoka potrzeba stawiania na swoim. Emocje ukrywa pod maską chłodnej, choć często wadliwej logiki. Na krytykę reaguje uszczypliwością.Rola w grupie: Prowokator i destruktor dyskusji. Narzuca własny punkt widzenia, ignorując argumenty merytoryczne rozmówców i sprowadzając wątek na tory osobistego sporu.Ukryte motywacje: Silna potrzeba uznania i dominacji intelektualnej w społeczności. Swoje poczucie wartości buduje na byciu "strażnikiem jedynej słusznej prawdy" (w tym przypadku definicji makro 1:1), nawet wbrew rynkowym realiom.👤 mig-37 – "Konstruktywny Erudyta"Styl komunikacji: Asertywny, merytoryczny, kulturalny i wyważony. Używa precyzyjnych, historycznych i technicznych argumentów. Potrafi celnie punktować rozmówcę za pomocą ironii, nie przekraczając granic dobrego tonu ("¿eby nie skoñczy³o siê kosztown± i d³ugotrwa± psychoterapi± tego obiektywu").Poziom emocjonalności: Stabilny. Wykazuje dużą cierpliwość, ale też frustrację wynikającą z faktu, że dyskusja schodzi na bezproduktywny temat poboczny (off-top).Rola w grupie: Mentor i mediator. Próbuje edukować grupę, wnosić głębszy kontekst teoretyczny i ostatecznie pojednać zwaśnione strony, kierując dyskusję z powrotem na właściwe tory.Ukryte motywacje: Chęć dzielenia się autentyczną wiedzą i pasją fotograficzną. Czerpie satysfakcję z intelektualnej wymiany zdań, o ile trzyma się ona standardów merytorycznych.👤 ikit – "Elastyczny Praktyk"Styl komunikacji: Kooperacyjny, oparty na osobistym doświadczeniu użytkowym ("mam voigtlandera...", "mia³em ponad 70 obiektywów"). Używa języka inkluzywnego i logicznego, punktując absurdy w zachowaniu adwersarza.Poziom emocjonalności: Umiarkowany. Wykazuje zdrowy dystans do sprzętu i dyskusji, ale angażuje się, gdy widzi rażący brak elastyczności myślenia u innych.Rola w grupie: Obserwator-Analityk przechodzący w rolę obrońcy zdrowego rozsądku. Wspiera merytorycznie pozycję użytkownika mig-37.Ukryte motywacje: Poszukiwanie optymalnych rozwiązań sprzętowych do realnych zastosowań. Ceni praktyczną użyteczność ponad teoretyczne manifesty. Posiada zdrowy, pragmatyczny stosunek do hobby.👤 JarekB – "Rynkowy Realista"Styl komunikacji: Ironizujący, zdystansowany, mocno osadzony w realiach ekonomicznych i marketingowych. Potrafi sprowadzić dyskusję na ziemię za pomocą twardych danych (porównania cen premierowych, parametrów fizycznych).Poziom emocjonalności: Bardzo niski. Podchodzi do premier sprzętowych bez fanatyzmu markowego, z lekkim cynizmem wobec zabiegów PR-owych producentów.Rola w grupie: Głos rozsądku, chłodny analityk rynkowy.Ukryte motywacje: Demaskowanie naiwności innych użytkowników i łagodzenie skrajnych emocji (zarówno zachwytów, jak i krytyki) poprzez pokazywanie chłodnego rachunku biznesowego producentów.👤 Lipen – "Emocjonalny Kontestator"Styl komunikacji: Reaktywny, prześmiewczy, podszyty frustracją wobec działań korporacji ("be³kot marketingowy").Poziom emocjonalności: Wysoki. Łatwo irytuje się językiem promocji, wykazuje silne przywiązanie do "swojego" obozu (Canon) i chętnie deprecjonuje działania konkurencji (Sony).Rola w grupie: Krytykant, inicjator emocjonalnej wymiany zdań.Ukryte motywacje: Potrzeba potwierdzenia słuszności własnych wyborów sprzętowych poprzez deprecjonowanie produktów konkurencji. Szuka ujścia dla frustracji wywołanej agresywnym marketingiem.Podsumowanie dynamiki grupyDyskusja doskonale obrazuje klasyczny mikrokonflikt na forum hobbystycznym. Grupa bardzo szybko dzieli się na pragmatyków analizujących nowy produkt pod kątem jego realnej użyteczności (vulkanwawa, ikit, JarekB) oraz na doktrynerów (Negatyw), którzy wykorzystują każdą okazję do toczenia akademickich i personalnych sporów o definicje. Większość użytkowników wykazuje zmęczenie postawą Negatywa, co prowadzi do polaryzacji wątku i ucieczki od głównego tematu artykułu.
Część 1: Analiza mechanizmów obronnych (Przypadek: Negatyw)Użytkownik Negatyw wykazuje klasyczny zestaw mechanizmów obronnych ego, uruchamianych w sytuacji zagrożenia własnego statusu intelektualnego w grupie:Intelektualizacja (Izolacja afektu): Ucieka od żywej, praktycznej dyskusji o fotografii w sferę czysto abstrakcyjnych definicji i parametrów fizycznych (np. "gdy obraz rzeczywisty równa się co do wymiarów obrazowi pozornemu..."). Pozwala mu to odciąć się od argumentów opartych na doświadczeniu innych (ikit, mig-37) i udawać chłodnego, obiektywnego naukowca.Projekcja: Przypisuje rozmówcom własne wady. Twierdzi, że dla mig-37 definicja makro zależy od tego, "jak mu kapelusz leży". W rzeczywistości to właśnie Negatyw nagina fakty i tworzy własne, niespójne reguły (raz twierdzi, że soczewka w komplecie zmienia definicję obiektywu, a raz, że nie).Racjonalizacja: Gdy jego argumenty o skali 1:1 upadają w zderzeniu z przykładami rynkowymi (obiektywy z napisem "Macro" o skali 1:2), racjonalizuje to teoriami spiskowymi o marketingu ("napis nic nie kosztuje, a sprzedaż rośnie"). W ten sposób nie musi przyznać się do błędu – to cały świat się myli, a on ma rację.Dewaluacja (Pomniejszanie wartości): Gdy brakuje mu argumentów merytorycznych, natychmiast deprecjonuje doświadczenie lub sprzęt rozmówcy. Jego reakcja na wypowiedź ikita o posiadaniu Voigtländera ("A czy to nie jest tak, że jak jakiś obiektyw masz, to na pewno jest to obiektyw makro?") to podręcznikowy przykład złośliwego pomniejszania autorytetu oponenta.🎯 Część 2: Podatność grupy na manipulację marketingowąAnalizowana społeczność wykazuje skrajnie różne poziomy odporności na zabiegi PR-owe producentów sprzętu. Możemy ich podzielić na trzy segmenty:1. Segment wysokiej podatności (Konsumenci emocjonalni) – Przykład: LipenMechanizm podatności: Pułapka "tożsamości plemiennej" (tribalism). Lipen deklaruje: "wolę Canona, bo jakoś tak mądrzej piszą i to mnie do nich przekonuje".Jak działa manipulacja: Producent nie musi oferować lepszego produktu; wystarczy, że uderzy w odpowiedni ton emocjonalny i snobizm językowy. Tacy użytkownicy bezkrytycznie przyjmują marketing jednej marki, jednocześnie ostro krytykując identyczne zabiegi u konkurencji.2. Segment pozornej odporności (Teoretyczni sceptycy) – Przykład: Negatyw, corckieMechanizm podatności: Fiksacja na specyfikacji i cenie. corckie narzeka na "ciemnicę straszną", a Negatyw odrzuca produkt, bo nie spełnia jego sztywnych norm.Jak działa manipulacja: Są odporni na proste hasła typu "lekki i łatwy w użyciu", ale dają się złapać na tzw. marketing negatywny i planowane starzenie pozycjonowania. Sony celowo nie dało temu obiektywowi znaczka "G" ani lepszego światła, aby zmusić tę grupę do zakupu droższych modeli. Ich opór jest wkalkulowany w strategię biznesową marki.3. Segment pełnej odporności (Pragmatyczni realiści) – Przykład: JarekB, vulkanwawa, ikitMechanizm odporności: Priorytet praktyki nad teorią oraz świadomość reguł rynkowych. JarekB natychmiast punktuje manipulację Sony, zauważając, że to kalka działań Canona, a dopisek o uszczelnieniach nazywa "prawdziwym cymesem" (ironia). Z kolei vulkanwawa ocenia obiektyw przez pryzmat ergonomii ("w teren super", "lekki").Podsumowanie: Ta grupa jest całkowicie odporna na bełkot PR-owy. Kupią produkt tylko wtedy, gdy jego masa, wymiary i realna jakość obrazu będą odpowiadać ich osobistym potrzebom w terenie, niezależnie od tego, jakie hasła producent umieści w informacji prasowej.
Podoba się to dla mnie.
Może skończy się wymiana ciosów 'w temacie' makro?
@JarekB:
"Może skończy się wymiana ciosów 'w temacie' makro?"
Co niektórzy tu pisali, że są chętni poczytać o makro.
@vulkanwawa:
[Negatyw] "Ucieka od żywej, praktycznej dyskusji o fotografii w sferę czysto abstrakcyjnych definicji i parametrów fizycznych"
@vulkanwawa zatoczył koło i wrócił do tego co cyklicznie się powtarza na tym Forum: p.6 z link
"6. Dlaczego ciągle dyskutujecie o sprzęcie, a nie o fotografii?
Bo Optyczne.pl to portal o sprzęcie. To portal dla ludzi, których fascynuje optyka, technika, elektronika i jej postępy."
Na szczęście nie dla wszystkich definicje i parametry techniczne są tak abstrakcyjne jak dla @vulkanwawa.
@vulkanwawa:
"Gdy jego argumenty o skali 1:1 upadają w zderzeniu z przykładami rynkowymi (obiektywy z napisem "Macro" o skali 1:2), racjonalizuje to teoriami spiskowymi o marketingu ("napis nic nie kosztuje, a sprzedaż rośnie"). W ten sposób nie musi przyznać się do błędu – to cały świat się myli, a on ma rację."
Ciekawe. Trzy osoby się zbiorą i już można napisać, że to "cały świat".
Cytat:
"Dziś też za prawdziwe zdjęcie „makro” uznajemy powszechnie duże zbliżenia niewielkich przedmiotów, wykonane z małej odległości w skali odwzorowania minimum 1:1. Zamieszanie wprowadził marketing producentów aparatów cyfrowych. Dodali oni w aparacie funkcję, którą nazwali makro. Ta jednak, pomimo ułatwień w robieniu zdjęć z bliska, w połączeniu ze standardowym obiektywem, nigdy nie zapewnia skali odwzorowania 1:1." link
Oni też się nie chcą przyznać do błędu:
link
link
I nawet Optyczne.pl nie chce się przyznać do błędu:
link
@vulkanwawa:
Twierdzi, że dla mig-37 definicja makro zależy od tego, "jak mu kapelusz leży". W rzeczywistości to właśnie Negatyw nagina fakty i tworzy własne, niespójne reguły (raz twierdzi, że soczewka w komplecie zmienia definicję obiektywu, a raz, że nie).
To jest jedyny obiektyw sprzedawany w komplecie z dedykowaną soczewką makro, a dokładnie z achromatem, nie jest to pojedyncza soczewka. Jako, że to jedyny wyjątek dawno nie produkowany można sobie podarować klasyfikację.
@mig-37:
"1. Czy jest on zoptymalizowany do pracy przy małych odległościach przedmiotowych, co często pociąga za sobą fakt jego słabszych osiągów w okolicach nieskończoności
2. Czy jego producent postarał się o wyeliminowanie bądź choć zminimalizowanie wad takich jak dystorsja, aberracja chromatyczna i sferyczna, zadbał o możliwie neutralną transmisję światła.
3. Czy obiektyw pozwala na na komfortowe i precyzyjne ustawianie ostrości przy dużych skalach odwzorowania
4. Czy projekt obiektywu uwzględnia, że obiektyw często będzie przez użytkowników mocno przysłaniany i wówczas ma dawać możliwe maksimum swoich osiągów (czyli nie przysłonięty, często nie będzie imponować)"
1. Co to znaczy: "małych odległościach przedmiotowych"? Jak fotografujemy obiektywem makro z odległości 1,5 metra to jest odległość mała czy duża? A jak się to ma do odległości 0,3 metra i obiektywu szerokokątnego? I co z tego, że "często pociąga"? Częściej nie pociąga.
2. Jaki producent nie postarał się wyeliminować wad optycznych swojego obiektywu?
3. Co jest miarą tego komfortu? Dla niektórych komfortowo to fotografuje się tylko smartfonem.
4. Często przysłaniany??? Czyli 2 razy w tygodniu, czy co godzinę?
@vulkanwawa:
"Z kolei vulkanwawa ocenia obiektyw przez pryzmat ergonomii ("w teren super", "lekki").Podsumowanie: Ta grupa jest całkowicie odporna na bełkot PR-owy. Kupią produkt tylko wtedy, gdy jego masa, wymiary i realna jakość obrazu będą odpowiadać ich osobistym potrzebom w terenie, niezależnie od tego, jakie hasła producent umieści w informacji prasowej."
Nic tylko się uczyć od @vulkanwawy jak kupować produkt. Zwłaszcza obiektywy z napisem: "MACRO" niezależnie od tego, jakie hasła producent umieści w informacji prasowej. A jaki jest odporny na bełkot PR-owy. Bo sam wydaje z siebie wyłącznie bełkot.
> I nawet Optyczne.pl nie chce się przyznać do błędu: link [Negatyw]
charakterystyka kol. *Negatyw* podana przez kol. *vulkanwawa* jest jednak trafna - to rzeczywiście fundamentalista (nb., fan TV Republika; aczkolwiek kol. *vulkanwawa* nie zwierzył się jak wygenerował te charakterystyki dyskutantów, pomijając już fakt pominięcia samego siebie w tym wykładzie), bowiem artykuł Optycznych dobrze opisuje technikę makrografii - siłą rzeczy skala odwzorowania 1;1 jest tu jakimś wyznacznikiem, ale jednak nie fundamentalnym i koniecznym - z uwagi na rozmiar sensora (nawet w "wielkim" fufu to tylko 24 x 36 mm), w wypadku większych robali nawet pomniejszenia mogą się okazać konieczne.
Zatem - podsumowując - cały spór jest bez sensu, bowiem do makrofotografii można użyć dowolnego obiektywu, wspomagając go mieszkiem, czy pierścieniami pośrednimi, jak również specjalizowanych obiektywów umożliwiających fotografowanie w skali 1:1 lub nawet większej (cf. Laowa); a jak użyjemy mikroskopu, to możemy używać dowolnego obsługującego go aparatu.
@JdG:
"Zatem - podsumowując - cały spór jest bez sensu, bowiem do makrofotografii można użyć dowolnego obiektywu, wspomagając go mieszkiem, czy pierścieniami pośrednimi, jak również specjalizowanych obiektywów umożliwiających fotografowanie w skali 1:1 lub nawet większej (cf. Laowa); a jak użyjemy mikroskopu, to możemy używać dowolnego obsługującego go aparatu."
Ja używam do tego dowolnego* obiektywu ale fotografuję tak raz na ruski rok.
*(z tych co posiadam)
Ale spór dotyczy czego innego.
@Negatyw czepiasz się słówek, choć doskonale rozumiesz znaczenie wypowiedzi, argumentacja spływa po Tobie jak deszcz po kaczce, uznajesz tylko i wyłącznie swoją rację, nawet jeśli sam sobie zaprzeczasz. W związku z tym dalsza dyskusja jest bezprzedmiotowa. Ja już skończyłem. Ty również możesz odpuścić :-)
@JdG no ja chciałem wykazać właśnie, że do makrofotografii nie można użyć dowolnego obiektywu, t.j. można tylko po co, że po to są specjalizowane konstrukcje. Owszem, do dowolnego obiektywu można założyć soczewkę, pierścienie czy mieszek, ale efekt będzie marny, a czasem nieakceptowalny. I nie pomoże nawet odwracanie obiektywu, co ma "odwrócić" jego optymalizację z nieskończoności na małe odległości, czy wybieranie pośród zwykłych konstrukcji takich, które posiadają niektóre cechy wymagane w makrofotografii, np. Tessar, czyli płaskie pole obrazowe. Doskonale wiem o czym piszę, bo przerabiałem wszystkie możliwe kombinacje wymienione wyżej i wiem też jak wygląda praca i jej efekty osiągnięte za pomocą obiektywów zaprojektowanych do makrofotografii. I czy te obiektywy będą osiągać skalę odwzorowania 1:1, 1:2, czy też żadną, bo będą pozbawionymi helikoidu ustawiania ostrości konstrukcjami przeznaczonymi do montażu w mieszku, jest sprawą trzeciorzędną, bo nie zmieni to ich istoty. Nie poradzę już nic na to, że są tu osoby które tego nie rozumieją, lub może raczej udają że nie rozumieją, ale za to uważają że warto się pokłócić :-)
@vulkanwawa
Znakomite te wpisy! Niestety zepsułeś koledze noc - przez wiele godzin polemizował z syntezą (i z analizą) przeprowadzoną przez AI😉.
Jestem trochę przerażony że tyle wpisów od @Negatyw (i to nocnych) na opinie od Dr. Ai 🙃
widocznie Ai "trafiło" skoro tak się tak kolega @N.... napracował, choć diagnozę zamieściłem celem rozluźnienia atmosfery...
Oczywiście kolega @N... w swoich obszernych odpowiedziach od Dr A9i zmanipulował dialog żeby jak zawsze pasowało do jego indywidualnej narracji ale who cares...piękna dziś pogoda trzeba porobić zdjęcia.
@JarekB:
"Znakomite te wpisy! Niestety zepsułeś koledze noc - przez wiele godzin polemizował z syntezą (i z analizą) przeprowadzoną przez AI😉"
Przeprowadzoną przez AI? To by oznaczało, że jest AI głupsza od młotka.
@mig-37:
Ja już skończyłem. Ty również możesz odpuścić :-)
No jednak nie skończyłeś. Ja nie przyjmuję Twojego określenia obiektywu makro "bo producent się starał" albo "czy te obiektywy będą osiągać skalę odwzorowania 1:1, 1:2, czy też żadną". Definicja jest prosta: prawdziwe obiektywy makro osiągają skalę odwzorowania co najmniej 1:1. Takie 1:2 to jakaś namiastka obiektywu makro ale nie prawdziwe makro. Tytułowy obiektyw ma skalę odwzorowania 1:2,43 więc też się zalicza do tego typu obiektywów z namiastką makro. I podałem Ci linki, gdzie napisali o tym ludzie, których rzekomo celem było tylko to by z Tobą się pokłócić.
@vulkanwawa
😊
@vulkanwawa:
Jestem trochę przerażony że tyle wpisów od @Negatyw (i to nocnych) na opinie od Dr. Ai 🙃
widocznie Ai "trafiło" skoro tak się tak kolega @N.... napracował, choć diagnozę zamieściłem celem rozluźnienia atmosfery...
Ale to zrozumiałe jeżeli prawie wszystkie opinie dotyczyły @Negatywa, czyli nie chwaląc się mnie. Dotyczące Ciebie stanowi może 1%, na tyle mało, że nawet @JdG wpisu o Tobie nie zauważył. Czyżby nic więcej nie dało się o Tobie napisać?
@JdG:
"charakterystyka kol. *Negatyw* podana przez kol. *vulkanwawa* jest jednak trafna - to rzeczywiście fundamentalista (nb., fan TV Republika; aczkolwiek kol. *vulkanwawa* nie zwierzył się jak wygenerował te charakterystyki dyskutantów, pomijając już fakt pominięcia samego siebie w tym wykładzie)"
@JdG, masz dar czytania tego co nie jest napisane, pewnie w podświadomości chcesz by było. O TV Republika nie ma ani jednego słowa a jak już wspomniałem jest opinia na temat @vulkanwawa, tylko Ty jej nie widzisz. Dziwi tylko fakt, że o człowieku, który skupia w sobie tyle zalet jest napisane tylko to, że potrafi kupować. Kupować to potrafi nawet moja teściowa, wystarczy dać jej pieniądze.
@vulkanwawa, może zadaj pytanie AI: "Definicja obiektywu makro, jak odróżnić od obiektywów z napisem macro".
Otrzymałem:
"Prawdziwy obiektyw makro ma skala odwzorowania 1:1 lub większą, umożliwia fotografowanie z niezwykle bliskiej odległości zachowując wysoką jakość obrazu, podczas gdy wiele standardowych obiektywów z napisem „macro” oferuje zaledwie bliższe ostrzenie, ale nie pełne makro.
Skala odwzorowania
Najważniejszym parametrem jest skala odwzorowania (ang. magnification ratio), która określa stosunek wielkości fotografowanego obiektu do jego obrazu na matrycy aparatu
.
1:1 (life size) – obiekt odwzorowany w rzeczywistej wielkości, typowe dla prawdziwych makroobiektywów, pozwala uchwycić drobne detale owadów, biżuterii czy produktów
.
Quasi-makro – powiększenie 1:2, 1:3 lub mniejsze; daje zbliżenia, ale nie pozwala na pełne 1:1 i często jest po prostu trybem „close-up” w standardowym obiektywie"
Itd. Nie będę wszystkiego cytował. Jeżeli Twoja AI twierdzi, że się mylę to ciekawe jaką sama poda definicję obiektywu makro lub obiektywu do makrofotografii.
TV Republika mierzy właśnie w taki target. To powinno być przestrogą dla innych choćby tylko ocierających się o to 'medium', ale nie będzie. Bo są nieprzemakalni.
Nie doczytałem do końca, ale czy psychoAInalityk rozgryzł też podświadomą genezę ksywki bohatera?
Ad rem (którego rem?):
Makrofotografię (w definicji skala 1:1) da się zrobić każdym obiektywem, tylko dla większości będzie to
1) wymagać dodatkowego oprzyrządowania (pierścienie/mieszek, soczewki close-up, pierścień odwrotnego mocowania, telekonwerter)
2) otrzymamy obraz wprawdzie 1:1, ale miękki lub kompletnie niewyraźny, szczególnie w przypadku zoomów i obiektywów szerokokątnych. Dlaczego, to kwestia fizyki fal EM i osobnego długiego wywodu na temat wpływu ogniskowania, zoomowania itd.
Kusić zatem może zdefiniowanie obiektywu makro jako obiektywu fabrycznie dającego 1:1, bez względu na jakość obrazka. Bezsensowność tej definicji jest oczywista (choć ludzie nastawieni a priori negatywnie zechcą się nie zgodzić).
Pragmatyczna definicja będzie natomiast taka, że to obiektyw dający dobrą jakość obrazu przy skalach zbliżających się do 1:1 (granicy makrofotografii). Wspominana tu Cosina, od dziesięcioleci obecna na rynku w różnych mutacjach i nazwach, jest klasycznym przykładem: daje bardzo ostre obrazy 1:2 natywnie, a firma oferuje skorygowaną (zaprojektowaną) specjalnie dla niej nasadkę makro przekształcającą ją w obiektyw 1:1.
Naprawdę nie jest problemem uzyskać 1:1. Problemem jest utrzymać jakość od nieskończoności do 1:1 i dlatego poważne firmy ograniczają zakres ogniskowania swoich konstrukcji (drugi powód to wymiary i masa, co widać po konstrukcjach makro bez wewnętrznego ogniskowania). Niejeden makroamator przeżył rozczarowanie po założeniu wielu pierścieni do swojego 'znakomitego" szkła portretowego i od tej pory wie, że istnieje optymalizacja do pracy na krótke dystanse i obiektyw ją ma (w jakimś stopniu) lub nie ma i wtedy szkoda czasu i atłasu.
A jeden ze sposobów optymalizacji do makro to olać nieskończoność ;-)
Nikt rozsądny nie oczekuje, że Sony 100-400/5.6-8.0 umożliwi to samo, co Sony 100/2.8 macro. Ale można będzie sobie strzelić ważkę, kwiatek, trzmiela na kwiatku, grzybki i inne bajki z mchu i paproci, a nawet szron i szadź. A jeśli w połączeniu z focus stacking, to efekt może być nawet wizualnie lepszy niż z prawdziwego makro na analogu z przeszłości. A przede wszystkim nie potrzeba do tego kupowania i noszenia obiektywu makro i nie potrzeba zmieniania obiektywu. Amatorskie podejście dostarczające amatorskiej satysfakcji.
Lepsze to niż wieczna frustracja, że sie nie jest mistrzem świata.
@leszek3:
"TV Republika mierzy właśnie w taki target. To powinno być przestrogą dla innych choćby tylko ocierających się o to 'medium', ale nie będzie. Bo są nieprzemakalni."
@leszek3, to jest nas dwóch, bo piszesz to samo co ja już wcześniej napisałem.
'Nie doczytałem do końca, ale czy psychoAInalityk rozgryzł też podświadomą genezę ksywki bohatera?'
Takie komentarze dotyczące czyjejś ksywki są dziecinne i zwyczajnie słabe.
@leszek3, to jest nas dwóch, bo piszesz to samo co ja już wcześniej napisałem.
Zasadniczo, bo ja z szacunku dla czytelnika nie wstawiałem truizmów i science fiction.
Miałem okazję przez krótki czas testować ten obiektyw i dla amatora to świetna propozycja. W mojej torbie gości Tamron 70-300, więc porównanie było nieuniknione. Gabarytowo oba obiektywy są niemal identyczne i mają tą samą średnicę mocowania filtrów: 67 mm. Oba są sprzedawane w komplecie z osłoną przeciwsłoneczną ;-) Tamron jest lżejszy o około 100 g, jest też ciut jaśniejszy i ma lepszy "dół" za to Sony dociąga do 400 mm, ma programowany przycisk na obudowie, jest uszczelnione, współpracuje z telekonwerterem, ma zdecydowanie lepszą skalę "makro" AF też jest atutem Sony, choć na ten w Tamronie specjalnie nie narzekam. Jakość zdjęć: remis, ale test był bardzo pobieżny i mało szczegółowy. Być może dokładniejsze badanie wyłoniło by zwycięzcę. Czy zamienię Tamrona na Sony? Raczej nie, bo sięgam po niego stosunkowo rzadko, a koszt takiej podmianki byłby dosyć znaczny. Czy rozważyłbym zakup Sony, gdybym nie miał Tamrona? Zdecydowanie tak. Ten obiektyw ma dużo zalet, a jedyny poważniejszy "mankament" to cena.