Leica SL3-P w naszych rękach
Komentarz można dodać po zalogowaniu.
Zaloguj się. Jeżeli nie posiadasz jeszcze konta zarejestruj się.
Optyczne.pl jest serwisem utrzymującym się dzięki wyświetlaniu reklam. Przychody z reklam pozwalają nam na pokrycie kosztów związanych z utrzymaniem serwerów, opłaceniem osób pracujących w redakcji, a także na zakup sprzętu komputerowego i wyposażenie studio, w którym prowadzimy testy.
Będziemy wdzięczni, jeśli dodasz stronę Optyczne.pl do wyjątków w filtrze blokującym reklamy.
Z góry dziękujemy za zrozumienie.
Kliknij tutaj aby zamknąć to okno.
Komunikat nie wyświetli się więcej podczas tej sesji (wymagana obsługa cookies).
W modelach serii M wersje -P, czyli "dla prasy", usuwaly czerwona kropke, by sie mniej rzucac w oczy
Tu usuneli kropke, ale zostawili gigantyczny napis LEICA, wiec ciezko uznac, ze osiagneli podobny efekt
'Leica poskładała znane elementy na swój sposób, a efekt pozostaje jak najbardziej pozytywny.'
Czyż nie brzmi to lepiej niż przesławny 'odgrzewany kotlet'? :-) Niby opisane jest to samo zjawisko, a jednak brzmi pozytywnie, przyjemnie.
Trochę nie wiadomo co można o tym aparacie napisać, bo nie ma nowości technicznych, nie ma nowości związanych z designem. Jedyne czego nie ogarniam to brak czerwonej kropki, ale obecność napisu... W wersji SL3-S wygląda to znacznie lepiej.
> Trochę nie wiadomo co można o tym aparacie napisać, bo nie ma nowości technicznych,...
aparat ma fotografować i rejestrować video i ten to robi całkiem dobrze, jak widać po "zdjęciach przykładowych"; specyfikację ma bardzo dobrą, duży korpus z dużą matrycą, można przypuszczać, że funkcjonalnie też jest OK, w końcu firma zna się na tym co robi; jak ktoś czegoś takiego potrzebuje, to nawet cena jest - jak na Leikę - przystępna; w każdym razie, wyraźnie taniej niż Leica M.
Brak czerwonej kropki? Czyli 10k zł mniej ?😉
Korpus tego body wygląda jak wydrukowany na drukarce 3D lub jakiś projekt z kickstartera.
@vulkanwawa
Coś w tym jest - jest wyraźnie tańszy nie tylko od flagowca w postaci SL3, ale i od SL3-S, który ma przecież 'gorszą' matrycę.
BTW - ostatnio słyszałem o drukarce drukującej magnezem (można kupić na Ali), więc niewykluczone, że Leica z tego skorzystała. Wydrukować coś za grosze i sprzedać z ogromnym narzutem? To brzmi jak biznesowy Mount Everest.