Sony RX1R III - test trybu filmowego
4. Jakość obrazu
Obiektyw
Ponieważ testowany aparat korzysta z tego samego obiektywu, co jego poprzednik, to możemy w tym miejscu zachęcić do lektury testu obiektywu w modelu RX1R II. Z filmowego punktu widzenia jakość użytej w obu pełnoklatkowych kompaktach optyki jest wystarczająca i nie mamy do niej większych zastrzeżeń.![]() |
Szczegółowość obrazu
Szczegółowość obrazu oraz obecność artefaktów takich jak mora i aliasing badamy nagrywając testowanym aparatem tablicę ISO 12233, tak by wypełniła ona kadr w pionie przy danych proporcjach obrazu. Analiza ma charakter jakościowy, jej wynikiem nie są wartości liczbowe.
Ponieważ oprócz bazowego trybu 4K korzystającego z całej szerokości matrycy przetestowaliśmy także tryby 4K z cyfrowym zoomem, zdecydowaliśmy się podzielić niniejszy film na dwie części – jedną poświęconą filmowaniu w 4K, a drugą trybowi Full HD. Zaprezentujemy je w tej właśnie kolejności.
W trybie z wykorzystaniem całej szerokości matrycy obraz charakteryzuje się dobrą szczegółowością, choć sporo też jest schodkowania wynikającego z zastosowania innego sposobu odczytu matrycy niż nadpróbkowanie. Identycznie wyglądało to w modelach A7R V i A7CR, z którymi RX1R III dzieli sensor.
W miarę jak dodajemy do tego cyfrowego zooma, jakość obrazu pogarsza się. O ile przy 1.5-krotnym powiększeniu i wykorzystaniu funkcji Wyraźny Zoom Obrazu jakość jest jeszcze granicznie akceptowalna, o tyle 2-krotny zoom degeneruje ujęcia 4K do poziomu Full HD i to nie najlepszego. Jeszcze gorzej jest z zoomem 2.4x, który teoretycznie odpowiada odczytowi wycinka o rozdzielczości zbliżonej do 3840 × 2160. Tyle tylko, że tam także stosowana jest jakaś forma pomijania czy grupowania pikseli, która przy tak dużym cropie naprawdę mocno degeneruje obraz.
Trochę szkoda, że powyżej pewnego poziomu cyfrowego powiększenia aparat nie przełącza się automatycznie na nadpróbkowanie, tak jak ma to miejsce we wspomnianych już A7R V i A7CR po włączeniu trybu APS-C. Ten ostatni w sumie by się w RX1R III przydał.
Spójrzmy teraz na ujęcia w Full HD:
Uzyskany obraz jest bardzo przyzwoity i szczegółowy w 25 i 50 kl/s. Jego jakość zauważalnie jednak spada po przejściu do 100 kl/s. Korzystanie z niższych klatkaży możemy zatem z czystym sumieniem polecić, a po nagrywanie w 100/120 kl/s polecamy sięgać raczej w ostateczności.
Wyostrzanie
Skala wyostrzania w Sony RX1R III, podobnie jak w innych nowych korpusach tego producenta, rozciąga się od 0 do 9 z krokiem co 1. Oprócz tego w ramach stylu obrazu, a w zasadzie „twórczego wyglądu”, możemy także (w identycznym zakresie) ustawić parametr opisany jako „przejrzystość”.
Cały powyższy test, podobnie jak testy fotograficzne, wykonaliśmy na minimalnym poziomie wyostrzania i przejrzystości. Spójrzmy teraz, jak zwiększenie poziomu tych parametrów wpływa na obraz:
Wyostrzanie w testowanym aparacie nie ma zbyt widocznego negatywnego wpływu na jakość obrazu czy intensywność schodkowania na ukośnych liniach. Jedynym ograniczeniem jest zatem wrażenie brzydkiego przeostrzenia obrazu, które naszym zdaniem zaczyna się pojawiać po przekroczeniu wartości 3 tego parametru.
Z kolei „przejrzystość” wydaje się mieć nieco większy promień działania oraz ogólnie wpływać na obraz bardzo delikatnie, można zatem ustawić ten parametr w zasadzie dowolnie.
Szum
Szum w filmach, podobnie jak na zdjęciach, oceniamy w oparciu o scenkę testową, zarejestrowaną na różnych czułościach przy wyłączonej redukcji szumu w aparacie.
W przypadku filmu ocena, tak jak przy szczegółowości obrazu, nie ma charakteru liczbowego. Procentowe wyniki mogłyby być mylące, gdyż urządzenia różnych producentów w różnym stopniu pozwalają na wyłączenie redukcji szumu przy filmowaniu. A odszumiona papka, która procentowo wykazałaby niewielkie zaszumienie, w praktyce wcale nie musi wyglądać ładnie.
Prezentowane poniżej opinie na temat maksymalnych czułości oferujących użyteczny obraz są oczywiście subiektywne – każdy użytkownik ma inną tolerancję dla szumu w obrazie filmowym.
Podobnie jak w przypadku szczegółowości obrazu, postanowiliśmy rozdzielić materiał na ujęcia w 4K i w Full HD. Zaczniemy od 4K.
W trybach nagrywania w 4K szum oraz najwyższa użyteczna wartość ISO skalują się adekwatnie do odczytywanego wycinka matrycy. W trybie pełnoklatkowym najwyższą akceptowalną czułością jest ISO 6400. Gdy włączymy Wyraźny Zoom Obrazu 1.5x, wartość ta spada do ISO 3200, a gdy przejdziemy na cyfrowe powiększenie 2.0x – do ISO 1600. Powyżej podanych wartości szum nabiera brzydkiego wizualnie charakteru, za co w dużej mierze odpowiadają agresywne i niedające się wyłączyć algorytmy jego redukcji.
Spójrzmy teraz na zaszumienie obrazu Full HD na poszczególnych czułościach:
W 25 i 50 kl/s możemy korzystać z czułości aż do ISO 6400, a po przejściu do 100 kl/s lepiej nie przekraczać ISO 3200.
Odszumianie
Sony RX1R III, podobnie jak inne testowane przez nas aparaty tego producenta, nie daje użytkownikowi kontroli nad redukcją szumu przy filmowaniu. Niezmiennie nie pochwalamy takiego podejścia, choć w pełnoklatkowym kompakcie adresowanym przede wszystkim do fotografów przeszkadza ono mniej niż w hybrydowych urządzeniach z wymienną optyką.
Rolling shutter
Zjawisko nazywane potocznie rolling shutter wynika z faktu, że zdecydowana większość współczesnych matryc CMOS nie jest odczytywana z całej powierzchni jednocześnie, tylko „z góry do dołu”, wierszami. Stąd też o sile i uciążliwości tego zjawiska decyduje czas odczytu matrycy w danym trybie nagrywania. Rośnie on wraz z rozdzielczością oraz zależy od innych aspektów nagrywania – przykładowo czas odczytu będzie większy, gdy materiał filmowy jest nadpróbkowany (tzw. oversampling), a mniejszy, gdy np. matryca jest odczytywana z przeskakiwaniem linii (tzw. line skipping).
Przedstawmy jeszcze skalę odniesienia. Czasy odczytu poniżej 10 ms uznajemy za świetne – przy tak szybkich matrycach trzeba naprawdę „postarać się”, by zjawisko rolling shutter było zauważalne. Czasy między 10 a 15 ms to wyniki bardzo dobre. Czasy między 15 a 20 ms uznajemy za dobre, a między 20 a 25 ms za przeciętne. Wszystko powyżej 25 ms to wyniki złe, a powyżej 30 ms – bardzo złe.
Wyniki, jakie uzyskał Sony A7 V przedstawiają się następująco:
| Tryb nagrywania | Czas odczytu matrycy |
| 4K UHD (3840×2160), cała szerokość matrycy, 25 kl/s | 16.4 ms |
| 4K UHD (3840×2160), Wyraźny Zoom Obrazu 1.5x, 25 kl/s | 11 ms |
| 4K UHD (3840×2160), zoom cyfrowy 2.0x, 25 kl/s | 8.2 ms |
| Full HD (1920×1080), cała szerokość matrycy, 25 kl/s | 11.7 ms |
| Full HD (1920×1080), cała szerokość matrycy, 50 kl/s | 11.7 ms |
| Full HD (1920×1080), cała szerokość matrycy, 100 kl/s | 6.6 ms |
Uzyskane wyniki są identyczne jak dla analogicznych trybów w Sony A7CR, co potwierdza pokrewieństwo matryc użytych w obu korpusach. Jak na niewarstwowy sensor o tak wysokiej rozdzielczości nie są to złe wyniki, choć nie są one też rewelacyjne.
Warto też w tym miejscu odnotować, że stosowanie cyfrowego zooma w trybie 4K nie zmienia sposobu odczytu matrycy, bo czasy odczytu zmniejszają się proporcjonalnie do aktywnego cropa. Potwierdza to nasze obserwacje dotyczące pogarszania się szczegółowości w miarę zoomowania. Szkoda, że producent nie zdecydował się na dodanie trybu 4K korzystającego z mniejszego wycinka matrycy, ale oferującego nadpróbkowanie. Zwiększyłoby to funkcjonalność testowanego korpusu, który innych form zmiany ogniskowej, jak wiadomo, nie oferuje.











Optyczne.pl jest serwisem utrzymującym się dzięki wyświetlaniu reklam. Przychody z reklam pozwalają nam na pokrycie kosztów związanych z utrzymaniem serwerów, opłaceniem osób pracujących w redakcji, a także na zakup sprzętu komputerowego i wyposażenie studio, w którym prowadzimy testy.