Novoflex - adeptery Mikro 4/3
Niemiecka firma Novoflex, producent adapterów dzięki którym można połączyć korpus systemu Mikro 4/3 z obiektywem dowolnej firmy, zapowiedziała wprowadzenie do sprzedaży od maja kolejnych modeli swoich przejściówek.
Mają być nimi adaptery: MFT/OM dla obiektywów Olympus OM, MFT/MIN-AF dla Sony Minolta-AF, MFT/NIK dla Nikona i MFT/PENT dla Pentaxa. Obecnie Novoflex ma w ofercie przejściówki na obiektywy: Leica M i R, Minolta MD, Canon FD, Contax/Yashica oraz M42. Cena nowych nowych adapterów będzie zapewne wynosić około 120 Euro za sztukę.
![]() |
![]() |
Komentarz można dodać po zalogowaniu.
Zaloguj się. Jeżeli nie posiadasz jeszcze konta zarejestruj się.
Raczej nie wyglądają, jakby przenosiły jakaś "mądrość" z obiketywu do body... 120 ojro to doś bogato, jak za kawałek (dzięki Bogu) metalu...
masz na aparat? miej na szpeja ;]
tya... i gdzie je w polsce kupić?
Lepiej te 120 ojro dorzucić do lepszego obiektywu zamiast kupować bezsensowne adaptery.
Ilość szkiełek Micro 4/3 jest tak "zabójcza", że nie bardzo mamy co dokręcić do tego adaptera :)
Bogactwo mocowań którego się nie spodziewałem, jest nawet Minolta MD. No, no. Dla kogoś kto już ma jakieś szkła zapowiada się bardzo interesująco ten MFT. Oby tylko w Polsce też się pojawiły w sklepach aby można było podpiąć i wypróbować.
borat: właśnie po to są te adaptery - żeby inne obiektywy podpinać pod korpus mico 4/3 bo, jak sam zauważyłeś, "ilość szkiełek mico 4/3 jest tak zabójcza".
Mr. Borat chyba nie zrozumiał co tam napisali. Te adaptery są po to żeby do body systemu micro zastosować dowolny ( w zależności od mocowania ) obiektyw istniejących już na rynku systemów. Jak rozumiem, to może być zachęta do kupowania systemu Micro 4/3 jako ewentualny zamiennik innego body przy jednoczesnym wykorzystaniu już posiadanych obiektywów.
Dla kogoś kto ma szklarnie innego systemu, może być to kusząca propozycja.
Aparaty micro4/3 będą malutkie. G1 jest już mniejszy od każdej lustrzanki, a wkrótce mają być jeszcze mniejsze body.
Manualne ostrzenie w G1 to bajka. Raz - wizjer duży jak w FF, dwa - można (bez odrywania oka od wizjera) powiększyć obraz (zoom cyfrowy) i dokładnie ręcznie wyostrzyć.
Szczególnie dla tych, co mają szklarnie systemów już nie produkowanych, tych co mają manualne obiektywy, albo tych którzy mają obiektywy do dalmierzy, może być to ciekawa propozycja. Bez sensu byłoby kupować jednak specjalnie manualne obiektywy, żeby podpiąć je pod G1. Już lepiej poczekać na nowe szkiełka micro4/3, lub nawet dokupić do niego "zwykłe" 4/3 i adapter (będzie AF i wymiana danych).
Piotr_0602 - "G1 jest już mniejszy od każdej lustrzanki, a wkrótce mają być jeszcze mniejsze body."
O ile naprawde nie mam zielonego pojęcia dla kogo będą potrzebne tak pseudo-poręczne i pseudo-wygodne aparaty mniejsze niż G1, o tyle porównaj sobie G1 z Pentaksem KM, który faktycznie jest lustrzanką - i wtedy zobaczysz, który jest mniejszy, a jednocześnie poręczniejszy :)
Witam. Bezeder - 100 lat temu kolorowe telewizory nie były nikomu potrzebne, a taśma w kinie królowała - wystarczyło tylko kupić bilet. Na poważnie: czy wygra mikro w obecnej formie, tego nie wiem, ale przyszłość należy do aparatów bez lustra, bo ono jest najwiekszą przeszkodą w dalszym rozwoju możliwości rejestracji w naszych aparatach. Co do przejsciówek - dobry obiektyw pozostanie nadal dobry również w mikro i przejścówka za kilkaset zł to sporo mniej niż nowy obiektyw za 4000 PLN. Pozdrawiam
G1 jest nieco mniejszy od Pentaxa k-m, a na dodatek ma mniejsze obiektywy. Choć pentax też sympatyczny rozmiarami jest (szczególnie jeśli przypniemy do niego penaxowe naleśniki). Ale G1 zrobili większy niż mogli, właśnie ze względów ergonomii. I dobrze się go trzyma, przynajmniej do moich rąk pasuje. Ale będą mniejsza aparaty i właśnie takie są potrzebne - coś rozmiarów kompaktu (lub nieco większe) z przyzwoitym AF, wielokrotnie większą od kompaktów matrycą i wymienną optyką. Nie rządam, by takie coś było super ergonomiczne, jeśli zmieszczę to w kieszeni kurtki.
A przyszłość należy do aparatów bez lustra. Jeśli AF na kontraście osiągnie prędkość z topowych luster (bo budżetowe już dogonił), będzie lepszym rozwiązaniem (bo zniknie problem niedopasowanych do body egzemplarzów obiektywów - powszechnie dyskutowany na forach FF/BF). Mechaniczna konstrukcja lusta nie będzie ograniczał szybskostrzelności aparatu (a tylko możliwości obliczeniowe procka które rosną z roku na rok). Małe rozmiary to błogosławieństwo, a nie problem. Wiele razy zostawiam w domu moje (duże) FF ze względu na rozmiary i wagę, a potem przepadają okazje do zdjęć.
Te adaptery to proteza, ale dają możliwość wykorzystania starej optyki, optyki z innych systemów (jeśli taką posiadamy), a akurat z wizjerem jak w G1 manualne ostrzenie jest najłatwiejsze. Niektórzy do tej pory kupują NOWE manualne Carl Zeissy, nawet do Nikonów z wypasionym AF.
Sory mój błąd :)
Coś mi się litery poprzestawiały ;p