Przetwarzanie danych osobowych

Nasza witryna korzysta z plików cookies

Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie, a także do prawidłowego działania i wygodniejszej obsługi. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług i innych witryn.

Masz możliwość zmiany preferencji dotyczących ciasteczek w swojej przeglądarce internetowej. Jeśli więc nie wyrażasz zgody na zapisywanie przez nas plików cookies w twoim urządzeniu zmień ustawienia swojej przeglądarki, lub opuść naszą witrynę.

Jeżeli nie zmienisz tych ustawień i będziesz nadal korzystał z naszej witryny, będziemy przetwarzać Twoje dane zgodnie z naszą Polityką Prywatności. W dokumencie tym znajdziesz też więcej informacji na temat ustawień przeglądarki i sposobu przetwarzania twoich danych przez naszych partnerów społecznościowych, reklamowych i analitycznych.

Zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies możesz cofnąć w dowolnym momencie.

Optyczne.pl

Artykuły

Legendarne aparaty - Alpa, szwajcarska jakość i cena

23 września 2013

1. Alpa - szwajcarska jakość i cena

Legendarne aparaty - Alpa, szwajcarska jakość i cena - Alpa  - szwajcarska jakość i cena

Firma

Alpa – choć zasłużona, wiekowa i bardzo interesująca, to jednocześnie bodaj jedna z najmniej znanych w Polsce firm fotograficznych. Założona w 1918 w szwajcarskim Ballaigues pod nazwą Pignons S.A. zajmowała się produkcją części mechanicznych (głównie specjalnych zębatek – od czego też pochodzi jej nazwa) dla firm zegarmistrzowskich i produkujących urządzenia precyzyjne oraz pomiarowe. W latach trzydziestych zarząd firmy (działającej jako spółka akcyjna) zmagał się ze stałą fluktuacją zamówień i szukał nowych obszarów rozwoju. Punktem zwrotnym stało się zatrudnienie w 1933 roku Jacguesa Bolseya – genialnego mechanika i niezwykłego wynalazcy. Urodzony w 31 grudnia 1885 w Kijowie jako Jakub Bogopolski był już wtedy uznanym konstruktorem sprzętu optycznego. W 1927 roku założył firmę Bol, która pod marką Bolex stała się jednym z pionierów w produkcji kamer filmowych.

Bogopolski skonstruował dla Pignons S.A. kilka aparatów małoobrazkowych – Bolca Reflex, Teleflex i Viteflex. Produkcję prototypów rozpoczęto w 1939 roku. Serię testów 20 kamer ukończono dopiero w 1941 roku, zaś w roku 1942 rozpoczęto produkcję pierwszej krótkiej serii aparatów – dziś „białych kruków” na kolekcjonerskim rynku. Prototypy i pierwsze modele Alpy łączyła jedna cecha. Była nią próbą połączenia zalet układu dalmierzowego i lustrzanki.


----- R E K L A M A -----

Etap konstrukcyjny zakończono w 1944 roku – na targach w Bazylei zadebiutowała Alpa Reflex. Nazwa Alpa podobno pojawiła się dla podkreślenia lekkości i kompaktowej konstrukcji nowego aparatu – idealnego na górskie wycieczki. Aparat Alpa Reflex został przyjęty lepiej niż ciepło w fotograficznym świecie i to mimo tego, że poza granicami neutralnej Szwajcarii trwała wojenna zawierucha. Standardowym obiektywem był Angenieux 50 mm f/2.9 w bagnetowym mocowaniu, chowany do środka korpusu podobnie jak w Leice. Migawka szczelinowa, wykonana z podgumowanego płótna miała prędkości od 1 do 1/1000 sekundy. Jednak obsługa aparatu wymagała dość dokładnej lektury instrukcji obsługi – na przykład chowanie obiektywu było możliwe tylko przy podniesionym lustrze.

Pignons S.A. od początku produkcji aparatów fotograficznych stawiała na jakość, a nie ilość produkcji. To „zegarmistrzowskie” skrzywienie ma towarzyszyć firmie przez całe jej istnienie. Produkcja zatem nie jest ogromna – w 1944 roku wykonano zaledwie 115 sztuk, a w 1945 – 434. Firma zdobyła jednak wysoką renomę głownie solidnością wykonania oraz tym, że podejmowała się produkcji kamer na specjalne zamówienie, spełniających ściśle określone wymogi klienta.

Aparaty ze znakiem Alpa odznaczały się szwajcarską jakością dzięki praktycznie „ręcznej” produkcji, niezwykłymi rozwiązaniami technicznymi, ale też kosmiczną ceną. Alpy były też cenione za innowacyjne rozwiązania – do dziś historycy techniki fotograficznej spierają się o to, czy aby to nie aparat Alpa Prisma Reflex z 1949 (wyposażony w produkowany przez firmę Kern pryzmat pentagonalny) nie był pierwszym aparatem z takim wizjerem. Choć palmę pierwszeństwa przyznaje się Contaxowi S z 1948 roku, to warto wiedzieć, że pierwszym opatentowanym aparatem z pryzmatem pentagonalnym był Duflex – skonstruowany przez Jeno Dulovits’a i zgłoszony do urzędu patentowego w sierpniu 1947 na Węgrzech. Nomen omen w tym aparacie też po raz pierwszy wykorzystano lustro samopowrotne.

Pierwszym produkcyjnym egzemplarzem lustrzanki Alpa była dostępna od 1945 roku Alpa Reflex. Z aparatem tym wiąże się też niezwykły pomysł na instrukcję obsługi. Otóż aparat ten miał specjalną kartonową obwolutę będącą skróconą instrukcją. Dostępne były one w języku niemieckim, hiszpańskim i angielskim, a nazywano ją Schlafrock. Taki kartonowy szlafroczek na lustrzankę chyba i dziś nie byłby złym pomysłem (te kartonowe „obwolutki” do Alpy Reflex są dziś warte około 500 USD).

Legendarne aparaty - Alpa, szwajcarska jakość i cena - Alpa  - szwajcarska jakość i cena

Konserwatyzm w połączeniu z nowoczesnością to kolejna cecha Alpy. W latach 1945–65 wszystkie aparaty produkowane przez Pignons S.A. wyposażone w pryzmat pentagonalny – miały też osobny celownik przezierny, a równolegle z modelem Prisma Reflex produkowano wersję standard, która była klasycznym dalmierzowcem. Na marginesie – Reflex mimo iż miał pryzmat pentagonalny, miał też dalmierz! Łącznie powstało około 5 tysięcy Alp pierwszej generacji.

Drugą generację swych lustrzanek Alpa zaprezentowała w 1952 roku. Zaprojektował je André Cornut, bowiem Bogopolski w 1939 r. w obawie przed zajęciem Szwajcarii przez hitlerowskie Niemcy, wyemigrował do USA. Zresztą – w tym roku jego współpraca z Pignonem zakończyła się. Bogopolski uruchomił w USA firmę Bolsey, która tworzyła niezwykle ciekawe i cieszące się uznaniem kamery filmowe i aparaty fotograficzne. Jednym z jego ostatnich wynalazków był Bolsey Uniset – kamera filmowa wielkości paczki papierosów, na taśmę 8 mm mogąca również służyć za aparat fotograficzny. Bogopolski zmarł nagle w roku 1962.

Nowe modele Alpy – 4, 5, 6, 7 i 8 mają korpusy znacznie ulepszone z punktu widzenia ergonomii i łatwości obsługi. Model 6c ma wbudowany światłomierz selenowy (zewnętrzny). Ostatnia, trzecia generacja Alp produkowanych w Szwajcarii obejmuje modele 10d, 11e oraz 11l i 11w, wyposażone w krzemowe elementy pomiarowe. Mimo bardzo wysokiej ceny korpusów, żaden z modeli Alpy nie oferował jakiejkolwiek automatyki pomiaru światła.

Ta generacja zadebiutowała w roku 1968 i trwała do końca istnienia firmy w roku 1991. W roku 1965 produkcja Alpy osiąga szczyt – 1300 aparatów rocznie. Niestety z każdym następnym rokiem, początkowo powoli, a od połowy lat siedemdziesiątych gwałtownie – spada produkcja. Zresztą nigdy nie oszałamiała wielkością – wszystkich modeli Alpy od roku 1944 do roku 1990 powstało zaledwie około 40 tysięcy egzemplarzy.

Ostatnią dość desperacką próbą ratowania Alpy był sojusz z japońskim Chinonem. W połowie lat siedemdziesiątych Alpa (aby uniknąć widma bankructwa) sprzedaje pod własną marką dwa modele Chinona z nadzieją przeznaczenia zysków na konstrukcje własnych aparatów. Alpa 2000si (z roku 1976) to bardzo udany Chinon CE II MEMOTRON z mocowaniem M42, natomiast Alpa 3000si (z roku 1980) to Chinon CE-4 do bagnetem typu K. Niestety te aparaty nie podbiły rynku – dziś nawet przez najbardziej „zajadłych kolekcjonerów” nie są uważane za prawdziwe Alpy – co odzwierciedlają ich bardzo niskie ceny.

Na początku lat dziewięćdziesiątych firma nie mogła już dłużej konkurować z producentami spoza Europy. Śmiertelny cios zadaje jej jednak niezgoda wewnątrz zarządu. W 1991 roku Pignons S.A. ogłosiła upadłość.

Ostatnim modelem ALPA wyprodukowanym przez firmę Pignons S.A. jest ALPA 11. Firma odrodziła się w roku 1996. Nowa Alpa to marka szwajcarskiej firmy Capaul & Weber, produkująca minimalistyczne kamery średniego formatu, wyposażane zgodnie z polityką dawnej Alpy w najlepsze obiektywy firm Rodenstock, Schneider i Zeiss.

Ostatni model Alpa 12A jest przystosowany do używania ścianek cyfrowych… ale to już zupełnie inna historia.

Korpus

Moja Alpa 10d należy do trzeciej (i niestety ostatniej) generacji lustrzanek firmy Pignons S.A. Jej produkcja rozpoczęła się w roku 1968 i trwała do 1974 roku obejmując numery seryjne korpusów od 52501 do 57100. Mój aparat pochodzi z rzadkiej liczącej jedynie 101 sztuk „złotej” serii. Poza kolorem niczym się nie różni od wersji chromowanej.

Legendarne aparaty - Alpa, szwajcarska jakość i cena - Alpa  - szwajcarska jakość i cena

Legendarne aparaty - Alpa, szwajcarska jakość i cena - Alpa  - szwajcarska jakość i cena

Aparat ma numer seryjny 56117, niestety nie udało mi się dotrzeć do danych pozwalających na ustalenie dokładnego roku produkcji. Sam korpus wykonany jest niezwykle solidnie, aby nie rzec „pancernie”. Waży też niemało, bo bez obiektywu 740, a ze szkłem 1025 gramów.

Płócienna migawka szczelinowa o przebiegu poziomym realizuje czasy od 1 s do 1/1000. Bagnet obiektywu przypomina najdoskonalsze wzory Exakty i podobnie jak w tamtym systemie działa przysłona (zamykająca się „po drodze” spustu). Warto wiedzieć, że przez cały okres produkcji Alp (od 1942 do 1990) zachowano ten sam bagnet obiektywu.

Aparat oferuje pomiar TTL (praktycznie integralny) realizowany przez trzy diody Cds. W celowniku ustawianie ostrości ułatwia klin optyczny, o sporej bo 10 mm średnicy. Jak wszystkie Alpy, także moja 10d ma kilka niespotykanych w innych aparatach rozwiązań. Po pierwsze dźwignia naciągu filmu – działająca „w drugą stronę”. Dwa pierścienie na jej wierzchu służą do ustawiania czasu migawki (czerwona kreska) i czułości filmu (czarny trójkąt).

Legendarne aparaty - Alpa, szwajcarska jakość i cena - Alpa  - szwajcarska jakość i cena

Kolejne niespotykane rozwiązanie to dźwignia powrotnego zwijania filmu. Może wygląda nieco dziwacznie, ale działa bez zarzutu i mimo wrażenia „lekkości” okazuje się bardzo solidnie skonstruowana.

Legendarne aparaty - Alpa, szwajcarska jakość i cena - Alpa  - szwajcarska jakość i cena

W celowniku jest widoczny odczyt wskazówki światłomierza ale jego wskazania są też dostępne na wierzchu korpusu… w stopkach lampy błyskowej. W sumie to logiczne – jak się zakładało wówczas flesz, to nie korzystało się ze światłomierza. Ten prostokąt nad stopką miał tylko jedno przeznaczenie – był miejscem na grawerunek z inicjałami właściciela.

Legendarne aparaty - Alpa, szwajcarska jakość i cena - Alpa  - szwajcarska jakość i cena

Nietypowe jest też umiejscowienie baterii zasilających światłomierz – wykorzystuje ona przestrzeń wewnątrz korpusu.

Legendarne aparaty - Alpa, szwajcarska jakość i cena - Alpa  - szwajcarska jakość i cena

Obiektyw

Pignons S.A., nigdy nie miała ambicji produkcji obiektywów do swoich aparatów. Jednak lista dostawców obiektywów obejmowała najważniejszych i najlepszych producentów „szkieł” w historii fotografii: Angenieux, Berthiot, Enna, Kern, Kilfitt, Kinoptik, Schneider, Zoomar.

Od 1951 roku flagowym standardem Alpy stał się wyprodukowany przez szwajcarską firmę Kern Aarau – 50mm 1:1.8 Switar. Siedem lat później zastąpiony został przez Makro-Switar z Visifocus – specjalnym kropkowym wskaźnikiem zasięgu głębi ostrości.

Legendarne aparaty - Alpa, szwajcarska jakość i cena - Alpa  - szwajcarska jakość i cena
Działanie wskaźnika Visifocus.

W 1968 roku Kern Aarau wprowadziło najdoskonalszy model tego obiektywu o jasności 1:1.9. Część maszyn i urządzeń firmy Kern wykorzystywano do 1982 roku w japońskim Chinonie, gdzie w roku 1982 powstały ostatnie obiektywy z nazwą Makro Switar.

Obiektywem zastosowanym w moim egzemplarzu jest Kern Macro Switar 1.9/50. W wielu źródłach określa się go jako najdoskonalszy w historii fotografii standard wyprodukowany do lustrzanki małoobrazkowej. Niezwykle jasny, o fenomenalnej reprodukcji szczegółów, a także rewelacyjnej jak na tamte lata skali odwzorowania – 1:8 przy minimalnej odległości ogniskowania 28 cm.

Aby w pełni „wysunąć” obiektyw trzeba wykonać dwa i pół obrotu skali.

Legendarne aparaty - Alpa, szwajcarska jakość i cena - Alpa  - szwajcarska jakość i cena

Po tym adresem można znaleźć wiele fotografii wykonanych tym obiektywem, jak i dość ożywioną dyskusję na jego temat http://www.dpreview.com/forums/thread/3378545.

Ciekawa jest także dyskusja porównująca Switara 50/1.9 z Summicronem 50/2, dostępna pod tym adresem.

Jak fotografuje się tym aparatem?

Po prostu świetnie. Celownik jest bardzo wyraźny i obejmuje tak dużą powierzchnię klatki, że praktycznie nie dostrzegam różnic między kadrem a zdjęciem. Mimo nietypowego układu pokręteł i dźwigni, już po kliku klatkach wykonanych Alpą wszystko samo układa się na właściwych miejscach. Światłomierz działa bardzo dokładnie – wskazania porównywane z Sekonicem 508 nie wykazują istotnych dla czarno-białego filmu różnic (mimo zastosowania baterii o mniejszym napięciu – w oryginale dwie baterie rtęciowe Mallory Px 450 o napięciu 1,35 V każda, a stosuję SR44 o napięciu 1.55 V każda). Migawka nadal pracuje ze szwajcarską precyzją i jest bardzo cicha. Co ważne, konstrukcja korpusu i najmniejsza spośród wszystkich lustrzanek świata odległość między mocowaniem obiektywu a płaszczyzną ruchu lustra pozwala na używanie z Alpą i odpowiednimi adapterami (firmowymi!) obiektywów systemu Exakta, M42, Nikon, Leicaflex, T-Mount i Contax.

Alpa to firma niezwykła. Pozostaje kwestią otwartą, która z firm pierwsza wprowadziła pryzmat pentagonalny, samopowrotne lustro, pomiar przez obiektyw, bagnetowe mocowanie obiektywu, ale pewne jest, że wszystkie te wynalazki bardzo szybko stosowano w lustrzankach Alpy. Jednak to, co było jej przewagą – prawdziwie zegarmistrzowskie ręczne wykonanie oraz innowacyjność – nie wystarczyło, aby pokonać tanią japońską konkurencję.

O autorze

Piotr Gawron (www.szufladafotografii.pl) – dziennikarz, publicysta, fotograf, rzecznik prasowy, doradca w zakresie PR i komunikacji. Zagadnieniami public relations zajmuje się zawodowo od ponad 15 lat.

Doświadczenie zawodowe zdobywał jako Kierownik Działu PR i Komunikacji Totalizatora Sportowego, Dyrektor Generalny Komitetu Wykonawczego i Sztabu Projektu EURO 2012, Rzecznik Prasowy Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej, Rzecznik Prasowy Mennicy Państwowej oraz Rzecznik Prasowy i Dyrektor Biura Prasowego Telekomunikacji Polskiej S.A.

Specjalizuje się w projektach szkoleniowych z zakresu podstaw public relations (teoria i praktyka), tworzenia i zarządzania zespołami PR, najważniejszych aspektów w komunikacji z mediami, zarządzania wizerunkiem firmy, tworzenia planów komunikacyjnych oraz z zakresu podstaw sponsoringu i praktyki organizacji spotkań medialnych.




Poprzedni rozdział