Przetwarzanie danych osobowych

Nasza witryna korzysta z plików cookies

Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie, a także do prawidłowego działania i wygodniejszej obsługi. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług i innych witryn.

Masz możliwość zmiany preferencji dotyczących ciasteczek w swojej przeglądarce internetowej. Jeśli więc nie wyrażasz zgody na zapisywanie przez nas plików cookies w twoim urządzeniu zmień ustawienia swojej przeglądarki, lub opuść naszą witrynę.

Jeżeli nie zmienisz tych ustawień i będziesz nadal korzystał z naszej witryny, będziemy przetwarzać Twoje dane zgodnie z naszą Polityką Prywatności. W dokumencie tym znajdziesz też więcej informacji na temat ustawień przeglądarki i sposobu przetwarzania twoich danych przez naszych partnerów społecznościowych, reklamowych i analitycznych.

Zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies możesz cofnąć w dowolnym momencie.

Optyczne.pl

Test aparatu

Panasonic Lumix DC-TZ200 - test aparatu

24 lipca 2018

7. Podsumowanie

Dotarliśmy do końca formalnej części testu. Jest to zatem dobry czas, by podsumować wszystkie najważniejsze cechy aparatu i wystawić mu sprawiedliwą ocenę.

Budowa i funkcjonalność

W aspekcie budowy, aparat prezentuje się bardzo dobrze. Niewielka, zwarta bryła wykonana została z dobrej jakości materiałów, a wszystkie elementy spasowane są bardzo dobrze. Na plus należy zaliczyć kieszonkowe wymiary, co jest istotne w kontekście przeznaczenia aparatu. W TZ200 nie zabrakło również wygodnego, dotykowego ekranu oraz wizjera OLED. Sporym minusem jest jednak fakt, że monitor nie jest uchylny, a celownik charakteryzuje się dość małymi rozmiarami i z łatwością zauważymy efekt „tęczy”.

Dobre wrażenie robi również obsługa aparatu. Do dyspozycji użytkownika oddano jedno koło sterownicze, którego przeznaczenie zmieniamy górnym przyciskiem wybieraka, dzięki czemu do szybkiej zmiany parametrów nie brakuje nam drugiej rolki. Na plus należy również zaliczyć rozbudowane możliwości konfiguracyjne aparatu.


- - - - - - - - - - - - - - - - - - R E K L A M A - - - - - - - - - - - - - - - - - -

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Kolejne ważne aspekty to bezgłośna migawka elektroniczna oraz szybki i celny autofocus, oparty na rozwiązaniu DFD. Nie możemy mieć żadnych zastrzeżeń do szybkości działania ustawiania ostrości.

Amatorów na pewno ucieszą liczne funkcje dodatkowe aparatu – między innymi (udany) tryb panoram, HDR (trochę mniej udany) oraz szereg trybów tematycznych i filtrów kreatywnych. Bardziej doświadczeni użytkownicy docenią Post Focus, zdjęcia 4K, liczne nastawy bracketingu oraz nowość względem innych aparatów z serii Lumix – kompozycje sekwencyjną.

Niewątpliwą zaletą aparatów Panasonika jest rozbudowany tryb filmowy – TZ200 nie jest na tym polu wyjątkiem. Nie tylko wyposażono go w 4K 30/25p, ale również w slow motion Full HD 100p. Niestety, w 4K spotkamy się z przycięciem obrazu, przez co najszersza ogniskowa będzie wynosić tutaj 36 mm. Nagrywać możemy przy wykorzystaniu każdego z trybów PASM i z użyciem automatycznej nastawy ostrości. Nie zabrakło również dobrej jakości filmów poklatkowych 4K.

Optyka

TZ200 jest aparatem, przy którego konstruowaniu producent postawił przede wszystkim na niewielkie rozmiary. Jest zatem oczywiste, że po testowanym Lumixie nie możemy spodziewać się rekordów i nasze testy na tablicy tylko to potwierdzają. Wysoką jakość obrazu otrzymamy jedynie przy szerokich kątach widzenia i tylko w centrum kadru. Wraz ze zwiększaniem ogniskowej ostrość zdjęć sukcesywnie maleje. Z boku kadru spotkamy się z bardzo przeciętną jakością obrazu.

Pomiary dystorsji pokazują, że wada ta jest na najszerszej ogniskowej wręcz ogromna, zauważymy ją również na najmniejszych kątach widzenia. Winietowanie nie jest natomiast dużym problemem – nasze pomiary pokazują, że konstrukcja optyczna dość dobrze niweluje tę wadę. Wyjątkiem jest najszersza ogniskowa, gdzie w polu widzenia znajduje się prawdopodobnie kawałek obudowy, jednakże i tak, ze względu na prostowanie dystorsji, na finalnym zdjęciu nie zauważymy żadnych problemów.

Abberacja chromatyczna będzie widoczna na zdjęciach praktycznie przy każdej kombinacji ogniskowych i przysłon. Plusem jest tu tylko fakt, że programiści poradzili sobie z jej występowaniem na zdjęciach JPEG.

Problemem nie jest natomiast koma, gdyż zniekształcony obraz diody zaobserwowaliśmy tak naprawdę jedynie dla najkrótszej ogniskowej.

Dość negatywną ocenę w tym podrozdziale dopełni zachowanie aparatu przy pracy pod światło. Szeroka ogniskowa radzi sobie tu dość dobrze, jednakże dłuższe ogniskowe pokazują wyraźne odblaski i spadek kontrastu.

Biorąc pod uwagę rozmiary aparatu, nie najlepsze osiągi optyki nie mogą dziwić. Pozostaje jednak pewien niedosyt.

Obrazowanie

Na zdjęciach JPEG szum jest dobrze kontrolowany i nie osiąga specjalnie wysokich wartości. Dobrą jakością obrazu możemy cieszyć się do ISO 1600, a akceptowalną – do ISO 6400. Automatyczny balans bieli prawidłowo oddaje kolory w większości scen, pod warunkiem, że nie fotografujemy przy świetle żarowym. Tutaj jednak pomoże wybranie trybu AutoC.

Pliki RAW nie są w żaden sposób odszumiane, a szum jest porównywalny do aparatów z 1-calową matrycą producentów takich jak Canon czy Sony. Dynamika o wartości 7.5 EV to całkiem niezły wynik, przy kryterium najniższej jakości do dyspozycji mamy cały zakres przetwornika. TZ200 dysponuje 7.9-bitowym zapisem danych, co oznacza, że na gotowych zdjęciach nie zauważymy posteryzacji.

W ocenie testowanego Lumixa na pewno pomoże nam jego cena. Aktualnie za aparat przyjdzie nam zapłacić 3455 zł. To sporo – więcej niż TZ100 w dniu premiery. Sony RX100 IV kosztuje 3085 zł, a RX100 VI – 5489 zł. Canon G9X II kosztuje obecnie zaledwie 1699 zł, a Canon G7X II – 2499 zł. Uzasadnioną kwotą za TZ200 wydawałaby się cena na poziomie ok. 3000 zł.

Czy TZ200 jest wart uwagi fotografów szukających uniwersalnego aparatu wycieczkowego? Z jednej strony tak. Małe rozmiary, ogromny zakres zoomu, stabilizacja, masa funkcji dodatkowych, świetny tryb filmowy, dobra, 1-calowa matryca i znakomity autofokus to cechy, które powinny w pełni zadowolić większość amatorów – dla nich zresztą aparat jest przeznaczony.

Bardzo dużym minusem jest jednak niewielki maksymalny otwór względny aparatu i nie najlepsze osiągi optyki. Ciężko mieć tutaj jednak specjalne zastrzeżenia do producenta – TZ200 wpisuje się w określone kryteria konstrukcyjne – z założenia ma być niewieki i poręczny, co już na etapie projektowania musi skutkować znacznymi ograniczeniami. Ci, którzy szukają jaśniejszego obiektywu o podobnym zakresie ogniskowych, powinni zainteresować się na przykład modelem FZ2000. Z kolei podróżnicy ceniący jakość zdjęć chętniej spojrzą na LX100 czy kompakty z jasnym obiektywem i matrycą APS-C. Biorąc pod uwagę powyższe, nasza ocena TZ200 nie może być inna, niż pozytywna. Jest to udany produkt, którym bez wątpienia można wykonać efektowne zdjęcia wycieczkowe, należy być jednak świadomym jego ograniczeń.

Zalety:

  • pierścień sterujący na obiektywie,
  • solidna, mała i poręczna obudowa,
  • bardzo użyteczny zakres ogniskowych,
  • elektroniczna migawka 1/16000 s,
  • dobrze kontrolowana winieta,
  • ciekawy zestaw filtrów cyfrowych,
  • duży, czytelny i dotykowy ekran LCD,
  • szybki autofokus DFD,
  • funkcjonalne opcje filmowania w jakości 4K oraz Full HD,
  • ciekawe funkcje dodatkowe bazujące na zapisie 4K,
  • dobra jakość obrazu w trybie RAW,
  • gniazdo HDMI,
  • dobra pojemność akumulatora,
  • łączność WiFi.

Wady:

  • efekt „tęczy” w wizjerze,
  • bardzo duża dystorsja dla ekwiwalentu ogniskowej 24 mm w plikach RAW,
  • wyraźne winietowanie dla najdłuższych ogniskowych,
  • wyraźne odblaski przy pracy pod ostre światło dla dłuższych ogniskowych,
  • nie do końca dopracowany tryb kompozycji sekwencyjnej,
  • brak odchylanego ekranu,
  • brak wbudowanego filtra ND,

Aparat do testów wypożyczyła firma:


Panasonic Lumix DC-TZ200 - Podsumowanie