Przetwarzanie danych osobowych

Nasza witryna korzysta z plików cookies

Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie, a także do prawidłowego działania i wygodniejszej obsługi. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług i innych witryn.

Masz możliwość zmiany preferencji dotyczących ciasteczek w swojej przeglądarce internetowej. Jeśli więc nie wyrażasz zgody na zapisywanie przez nas plików cookies w twoim urządzeniu zmień ustawienia swojej przeglądarki, lub opuść naszą witrynę.

Jeżeli nie zmienisz tych ustawień i będziesz nadal korzystał z naszej witryny, będziemy przetwarzać Twoje dane zgodnie z naszą Polityką Prywatności. W dokumencie tym znajdziesz też więcej informacji na temat ustawień przeglądarki i sposobu przetwarzania twoich danych przez naszych partnerów społecznościowych, reklamowych i analitycznych.

Zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies możesz cofnąć w dowolnym momencie.

Optyczne.pl

Partnerzy






Artykuły

Legendarne obiektywy - Kieszonkowe trzysetki Nikona

3 kwietnia 2015
Komentarze czytelników (39)
  1. pgi
    pgi 3 kwietnia 2015, 17:42

    trzysteki? trzy steki :-)

  2. Marek B
    Marek B 3 kwietnia 2015, 17:42

    I niech ktoś zaprzeczy wysokiej jakości niegdysiejszej optyki.

  3. filorp
    filorp 3 kwietnia 2015, 17:43

    Poprawcie sobie literówkę chyba zamiast trzysteki powinno być trzysetki w tytule....

  4. Wacław Świntuch
    Wacław Świntuch 3 kwietnia 2015, 17:46

    Poproszę na wynos, dobrze przypieczone.

  5. Arek
    Arek 3 kwietnia 2015, 17:52

    Marek B - jak na dzisiejsze standardy była tylko średnia. Taka jest prawda. Oczywiście mowa o optyce, a nie mechanice.

  6. filorp
    filorp 3 kwietnia 2015, 18:26

    A mechanicznie były lepsze czy gorsze?

  7. rolech
    rolech 3 kwietnia 2015, 18:52

    pgi, filorp - hehe. tekst z takim tytulem dostalem od autora. czytaly go potem jeszcze 2 osoby i nikt nie zwrocil uwagi :-)
    dzieki za czujnosc

  8. deel77
    deel77 3 kwietnia 2015, 19:20

    Głodnemu trzy steki na myśli:) Mogą być od nikona:)

  9. Drzymala15
    Drzymala15 3 kwietnia 2015, 19:21

    Po tym artykule można inaczej spojrzeć na test Nikona AF-S 300 mm f/4E PF ED VR. Wydaje się on spadkobiercą serii i kontynuatorem tradycji. Szkoda, że w teście o tym nie wspomniano (jeśli przegapiłem to przepraszam) a i sam Nikon nie eksponuje tej cechy swojego obiektywu. Mimo wszystko, taka informacja nieco osłodziłaby cenę obiektywu.

  10. 3 kwietnia 2015, 21:12

    Jeśli chodzi o te pierwsze 300-tki, to Nikon nie wyróżniał się wcale małymi wymiarami... Zuiko OM był nawet trochę krótszy od współczesnego mu Nikkora-H 300/4.5
    link
    Nie wiem jak optyka, ciężko porównać, ale to w sumie bardzo podobne konstrukcje. Później oczywiście Olek odpadł.

    Ciekawe, że akurat światło f/4.5 tak się przyjęło. Pewnie chodziło o to, by rozmiar filtrów był 72 mm.

  11. mgkiler
    mgkiler 3 kwietnia 2015, 23:31

    Mam pomysł.

    Fajnie by było jakbyście zrobili test jakiś starych kultowych dobrze znanych obiektywów jak np legendarny Helios 50, czy 58, Zenitar 50mm f:2, jakieś ze 2 Canony na FD, ze 2 Nikorry itp.

    Tyle, że podpięte do cyfrowego nowoczesnego body - za pomocą przejściówki.

    Chętnie bym porównał roździelczość starych obiektywów do np Canona 50 f/1.8, czy Canona 50 f/1.4

    Na ile się polepszyła (czy dużo, czy nie wiele) dawna optyka a dzisiejsza.

  12. cygnus
    cygnus 4 kwietnia 2015, 00:34

    @mgkiler - pomysł ciekawy, każdy by dodał jakiś od siebie, np. Pancolar. Ale nie sądzę żeby były moce przerobowe na takie poglądowe, porównawcze testy.

  13. sektoid
    sektoid 4 kwietnia 2015, 07:49

    Ktoś kichnął na matrycę :D

  14. kojut
    kojut 4 kwietnia 2015, 09:33

    @mgkiler
    "Mam pomysł."
    link
    link
    link
    link

  15. Arek
    Arek 4 kwietnia 2015, 10:04

    kojut - dzięki :) Uzupełnię jeszcze o:
    link

    link

  16. Drzymala15
    Drzymala15 4 kwietnia 2015, 11:28

    Nie ma co zaraz podchodzić do sprawy z takim sarkazmem. Pomysł z testami starszych szkieł jest znakomity i fakt, że już to robiono niczego nie zmienia. Może tylko wybrać coś bardziej oryginalnego niż "pięćdziesiątki", których jest w tej chwili od zatrzęsienia w ofercie większości producentów. Ja proponuję obiektyw Carl Zeiss Sonnar 180/2.8 MC. Nawet chętnie udostępnię do testów swój egzemplarz, w idealnym stanie. Jeśli już trafi się z ostrością w punkt to zdjęcia wychodzą więcej niż ładne.

  17. Arek
    Arek 4 kwietnia 2015, 11:39

    Drzymala15 - nigdzie nie zauważyłem sarkazmu.

    Pomysł z testami starych szkieł byłby znakomity gdyby:

    1. nie trzeba było do wielu z nich używać przejściówek, które mają wpływ na ostateczne osiągi.
    2. takie testy nie zabierały czasu, który można poświęcić na testy nowości.

  18. Drzymala15
    Drzymala15 4 kwietnia 2015, 11:54

    @Arek - dam razem z przejściówką do Nikona - nie wymaga żadnych ingerencji w sam obiektyw, ostrzy w pełnym zakresie i jest porządnie wykonana. Wiem, że test zajmuje sporo czasu, nie namawiam na sprawdzenie wszystkich starych szkieł, ale ... czasem warto . Postawię wielką butelkę mojego ulubionego JB , że taki test będzie miał rewelacyjną ilość odsłon.

  19. Arek
    Arek 4 kwietnia 2015, 11:57

    Drzymala15 - to, że Ty twierdzisz, że jest porządnie wykonana, nie oznacza, że nie wpływa na obraz. Przetestowałem kiedyś kilka szkieł M42 używając trzech przejściówek - też solidnie wykonanych. Każda nachylała oś optyczną pod mniejszym lub większym kątem powodując mierzalne różnice w MTFach i CA na brzegu kadru. Do podobnych wniosków doszło lensrentals testując kiedyś całą masę przejściówek.

    Tak więc nie będę poświęcał swego czasu na projekty, które mają małe szanse zakończenia się wiarygodnymi wynikami. A statystyki testów starszych szkieł tutaj już podlinkowanych pokazują, że mają one wyraźnie mniej odsłon niż testy współczesnych szkieł do lustrzanek.

  20. Drzymala15
    Drzymala15 4 kwietnia 2015, 12:05

    @Arek - przecież tylko proponuję, w dodatku oferuję pomoc w tym projekcie. Nie musisz zaraz tak się pęzić, w końcu wiesz lepiej ile masz czego odsłon i co Tobie się opłaca. Przekonywał na siłę nie będę bo to tylko teoria, praktykę zaś odrzucasz. Jak to powiedziała teściowa "on tu jest panem domu i on wydaje polecenia" :)

  21. Arek
    Arek 4 kwietnia 2015, 12:10

    Drzymala15 - nie jesteś pierwszym, który to proponuje. A ja nie pierwszy raz się wzbraniam :) I nie dlatego, że mi się nie chcę. Tylko dlatego, że już kilka razy próbowałem i znam wyniki.

  22. Drzymala15
    Drzymala15 4 kwietnia 2015, 13:10

    Nie każda próba musi kończyć się od razu sukcesem. Niemniej, po kilku nieudanych może znacznie spaść entuzjazm do podejmowania kolejnych, zwłaszcza gdy statystyki nie popierają pasji. W tym przypadku ja nie muszę kierować się rachunkiem ekonomicznym, Ty tak.

  23. kojut
    kojut 4 kwietnia 2015, 14:52

    Dzymala15, ale po co Ci test tego obiektywu? Jak masz, to nie lepiej nim fotografować i cieszyć się z udanych zdjęć? A jak zdjęcia nie udane (z winy obiektywu) to nie lepiej szkło sprzedać i kupić jakieś, z którego będziesz zadowolony?
    Problemem starszych konstrukcji jest to, że z biegiem czasu zmieniają się standardy i technologie i to, co kilkadziesiąt lat temu było świetne, dziś jest co najwyżej przeciętne.

  24. Drzymala15
    Drzymala15 4 kwietnia 2015, 15:50

    Chociażby po to by wiedzieć ile, według współczesnych procedur testowych, wart są obecnie stare obiektywy. Nie wierzę w postęp absolutny, jestem przekonany, że istnieją konstrukcje sprzed trzydziestu lat pod wieloma względami lepsze od współczesnych (nie mam na myśli wyłącznie fotografii). Interesuje mnie jak takie szkło, stworzone z myślą o analogowych aparatach 6 x 6, wypadłoby w teście na pełnoklatkowej cyfrowej matrycy. Robię nim sporo zdjęć - jeśli obiekt się porusza to jest bez szans z obiektywem z autofocusem, ale zmienia się to gdy mam czas na porządne przyłożenie do ostrości. Wówczas potrafi przyjemnie zaskoczyć. Nie chcę tutaj wypalić boa mózgu kolejnym wspomnieniem o głębi i plastyce obrazu (Boa przepraszam, że znów używam tych dla Ciebie nieogarnialnych pojęć), ale to bardzo mocne strony tego szkła. Inna sprawa, że możecie mieć rację, bo tego typu parametrów nie da się zmierzyć a w zwykłych procedurach testowych obiektyw może wypaść tak sobie.

  25. Arek
    Arek 4 kwietnia 2015, 16:00

    "Nie wierzę w postęp absolutny, jestem przekonany, że istnieją konstrukcje sprzed trzydziestu lat pod wieloma względami lepsze od współczesnych".

    Niestety nie są. Są pod wieloma względami grosze, jeśli chodzi o optykę. Ostatnie 20-30 lat to ogromny postęp w:

    1. projektowaniu takich obiektywów - kiedyś liczyła się intuicja optyka, teraz można ją rozszerzyć o miliard wariantów przeliczonych Zeemaxem.

    2. dostępności najróżniejszych rodzajów szkła

    3. produkowaniu i nakładaniu warstw antyodbiciowych

  26. kojut
    kojut 4 kwietnia 2015, 17:27

    Drzymala15
    "Chociażby po to by wiedzieć ile, według współczesnych procedur testowych,
    wart są obecnie stare obiektywy."
    Nie ma sensu testować, szczególnie średnioformatowych. Po pierwsze pole obrazowe małego obrazka jest trzy i pół raza mniejsze od 6x6 (aps-c ponad ośmiokrotnie), po drugie MF wiele wybacza pod względem rozdzielczości i obiektyw nie muszą być tak restrykcyjnie projektowane jak pod mniejsze formaty.
    Nie ma sensu. Lepiej fotografować i jak się zdjęcia podobają to obiektyw dobry. Nie ma co wnikać.
    Ja na przykład odkąd odłożyłem aparat cyfrowy do szuflady, coraz mniej interesuję się rozdzielczością, winietą czy aberracjami obiektywu.

  27. SKkamil
    SKkamil 4 kwietnia 2015, 17:55

    Panie Arku proponuje w Warszawie postawić piramidę zaprojektowana komputerowo dla udowodnienia tezy że komputer to zrobi lepiej od człowieka ;
    Podobno wiele konstrukcji obiektywów to lata trzydzieste - albo wcześniej ;
    Własciwie to postep jest praktycznie w nakładaniu warstw z wieksza precyzją ;
    Faktem jednak jest chyba to ze film inaczej reaguje na światło ..kupując film otwierało się pudełko i tam była tak zwana krzywa charakterystyczna pokazujaca jak materiał reaguje na naświetlanie a skoro była to krzywa to przejścia były płynne ; w cyfrze tak nie jest bo jest to wykres liniowy ...to by tłumaczyło Panie Arku fakt ze do cyfry potrzebne są warstwy antyodbiciowe cieniej nakładane by uniknąć tak zwanych przepaleń miejscowych ale to tylko moja teoria;
    Oczywiście racją jest ze jakies szkło będzie gorsze pod jakims tam względem ze względu np. na brak soczewek ED itp. ..ale to jest tak ze nie każdy obiektyw wymaga specjalnych gatunków szkła
    Wesołych Świat oczywiście życzę

  28. Arek
    Arek 4 kwietnia 2015, 20:35

    SKkamil - film był po prostu nieliniowy, w cieniach i w przepaleniach nawet bardzo. Słabiej nadawał się do pomiarów lepiej do fotografii.

    Pozostanę przy swoim, że postęp jest ogromny. Wcale nie trzeba przy tym brać obiektywów z lat 30-tych. Wystarczy wziąć te sprzed 30-40 lat i porównać do współczesnych.

  29. 5 kwietnia 2015, 02:51

    " z odpowiednim adapterem dają one doskonałe wyniki z różnorodnymi aparatami bezusterkowymi. Autor tekstu – będąc gorącym zwolennikiem tego typu aparatów... "

    -wszyscy kochamy bezusterkowce ;)

  30. jakubkrawiec.pl
    jakubkrawiec.pl 5 kwietnia 2015, 19:44

    Myślę, że wiele osób zafascynowanych starszą, manualną optyką, a w szczególności radzieckim chłamem bardzo by się zdziwiło widząc w teście, że większość tych "cudownych" obiektywów wypada w testach znacznie gorzej od podstawowych konstrukcji typu "kit" o zakresie 18-55, 18-200, 18-300. Starszym obiektywom nie można odmówić zalet i pewnej przewagi w kwestiach subiektywnych, niemierzalnych, zaś w parametrach, które da się zmierzyć zazwyczaj wypadają znacznie gorzej od konstrukcji współczesnych.

    Najlepszym przykładem przewagi nowych konstrukcji może być test słynnej, solidnej Minolty 50/1.7 i plastikowego Sony 50/1.8, gdzie ten drugi jest lepszy optycznie w chyba każdej kategorii nawet w rogach, będąc projektowanym pod małą matrycę.

  31. komor
    komor 6 kwietnia 2015, 19:05

    @dcs, bezusterkowce poprawiłem w innym rozdziale, a we wstępie się uchowały... Dzięki, poprawione.

  32. goornik
    goornik 6 kwietnia 2015, 19:19

    Jeden z "steków" od 1€
    link

  33. jakubh
    jakubh 6 kwietnia 2015, 22:45

    @jakubkrawiec.pl - aleś przyjacielu palnął kulą w płot:

    "Z jednej strony to ciekawe, że stary obiektyw pokonuje nowy. Z drugiej strony, Minolta AF 50 mm f/1.7 to bardzo solidny i udany model, który ustawiłby w szeregu także innych współczesnych konkurentów takich jak Canon EF 50 mm f/1.8 II czy Nikkor AF 50 mm f/1.8D. Trudno się więc dziwić, że wygrał starcie z Sony DT 50 mm f/1.8 SAM. Na obronę tego ostatniego można zaakcentować fakt jego dobrego zachowania na brzegu kadru, które w niczym nie ustępuje temu co pokazywała pełnoklatkowa Minolta."

    link

    Co do jednego masz rację - pomimo że Minolta 1,7/50 ustawiła sobie w szeregu tanich konkurentów, jest to szkło ekonomiczne - modele 1,4/50 i 2,8/50 makro reprezentują wyższą klasę.

    Minolta to marka przy której należy się pochylić, bo cała masa szkieł do dziś "rządzi". Niestety, za jakość się płaci i ceny najlepszych szkieł AF kompatybilnych z Sony są kosmiczne - bo przecież nikt zdrowy na umyśle nie sprzedaje czegoś, czego już zwyczajnie nie kupi. Oczywiście, trzeba znaleźć egzemplarz, w którym "złota rączka" nie grzebała i wtedy jest z tego wiele radości. Manualne Rokkory to jedne z najfajniejszych szkieł pod Sony A7, stosunek jakości do ceny jest po prostu nieziemski.

  34. Nie Bieski
    Nie Bieski 6 kwietnia 2015, 23:44

    W kontekście propozycji testów, to może nadszedł czas na test telekonwerterów.

    Wielu z nasz korzysta z tych wynalazków, a rozbieżności są duże.

    Np. do Sigmy w wersji Nikonowskiej doskonale pasuje telekonwerter Nikona 1,7, a oryginalne Sigmowskie poległy.

    Z kolei do Nikona 50/1,4 podszedł 1,4 Kenko.

    Kiedyś przy okazji testu obiektywu robiliście jeden z pomiarów z telekonwerterem. Może warto do tego wrócić.

  35. qqrq
    qqrq 7 kwietnia 2015, 09:00

    @jakubkrawiec.pl

    Ja należę do tych fascynatów starej optyki, szczególnie bardzo jasnych stałek i/lub karkołomnych przeróbek obiektywów małoobrazkowych na średnioformatowe, poruszam się w sporym gronie takich pasjonatów i nikt z tych ludzi, których znam, nie zaprzeczyłby, że pod względem praktycznie wszystkich mierzalnych aspektów współczesne obiektywy są o niebo lepsze niż te stare konstrukcje. Nigdy przynajmniej w dyskusjach nie przewinęły się takie porównania, bo trzymaliśmy i trzymamy się ściśle wrażeń subiektywnych, oceny "plastyki" obrazu, bokehu itd. Żeby się "dziwić", że współczesne konstrukcje są ostrzejsze, mniej aberrują itp., trzeba by być bardzo początkującym laikiem chyba. Takie są moje doświadczenia, Twoje mogą być inne :)

  36. jakubkrawiec.pl
    jakubkrawiec.pl 7 kwietnia 2015, 11:03

    jakubh, nie planąłem kulą w płot. Na samplach Sony daje obraz wyraźnie ostrzejszy, bardziej kontrastowy - link i wyraźnie mniej aberruje, zdecydowanie lepiej pracuje pod swiatło. Ustępuje dystrosją i winietowaniem. Miałem oba i jeśli priorytetem jest jakość obrazu, to Minolta wypada znacznie gorzej. Gdybyś przeczytał dokładnie porównanie, a nie tylko ogólniki w podsumowaniu, to być wiedział, że mam rację w kontekście tego, co napisałem. Minolta jest typowym przykładem konstrukcji robionej według "starej szkoły": metal i szkło, solidna mechanika dają poczucie solidności nieznane współczesnym konstrukcją, ale optyka projektowana 20-30 lat temu dziś trochę odstaje. Przy krótszych ogniskowych jest tylko gorzej.

  37. Arek
    Arek 7 kwietnia 2015, 16:56

    Nie Bieski - zrobiłem 2 razy testy konwerterów. Nigdy nie opublikowałem wyników, bo mocno zależą od szkła użytego w teście.

  38. Nie Bieski
    Nie Bieski 7 kwietnia 2015, 17:29

    No właśnie, i w tym problem... Ale może warto wrócić do wzbogacania testu obiektywów o współpracę z przykładowym telekonwerterem.
    Chyba, że miałeś na myśli egzemplarz a nie model...:)

    Pozdrawiam.

  39. jakubh
    jakubh 9 kwietnia 2015, 10:08

    jakubkrawiec.pl - złożoność pojęcia "jakość obrazu" powoduje że sam sobie pozaprzeczałeś. Nowoczesne powłoki gwarantują wysoki kontrast, co zwiększa wyrazistość obrazu, ale sama rozdzielczość jest zależna od formuły optycznej i jakości wykonania - w tym przypadku jest ona porównywalna dla obydwu szkieł i w plastikowym szkle będzie ulegać degradacji szybciej ze względu na słaby materiał (co już w teście widać w porównaniu astygmatyzmu). Istotna różnica rozdzielczości która wyszła przy nastawie F/5,6 wygląda na efekt niedokładności w pracy przysłon - w Minolcie było bliżej F/5, w Sonym F/6,3...

    Każdy kij ma dwa końce i tak niestety jest też z wysokim kontrastem nowoczesnych obiektywów, który w warunkach kontrastowego oświetlenia, szczególnie przy fotografii portretowej, robi często więcej szkody niż pożytku - trzeba uważać na przepały bardziej niż kiedykolwiek. Akurat porównanie owej Minolty 1,7 i Sony 1,8 jest tu doskonałym przykładem - o ile sobie przypominam, przy dużym otworze przysłony i zastosowaniu pierwszego szkła wokół odbicia słońca na błyszczącej powierzchni pojawi się nieznaczny niebieski poblask, a przy użyciu drugiego będzie to rażąca purpurą obwódka...

Napisz komentarz

Komentarz można dodać po zalogowaniu.


Zaloguj się. Jeżeli nie posiadasz jeszcze konta zarejestruj się.


Następny rozdział