Przetwarzanie danych osobowych

Nasza witryna korzysta z plików cookies

Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie, a także do prawidłowego działania i wygodniejszej obsługi. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług i innych witryn.

Masz możliwość zmiany preferencji dotyczących ciasteczek w swojej przeglądarce internetowej. Jeśli więc nie wyrażasz zgody na zapisywanie przez nas plików cookies w twoim urządzeniu zmień ustawienia swojej przeglądarki, lub opuść naszą witrynę.

Jeżeli nie zmienisz tych ustawień i będziesz nadal korzystał z naszej witryny, będziemy przetwarzać Twoje dane zgodnie z naszą Polityką Prywatności. W dokumencie tym znajdziesz też więcej informacji na temat ustawień przeglądarki i sposobu przetwarzania twoich danych przez naszych partnerów społecznościowych, reklamowych i analitycznych.

Zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies możesz cofnąć w dowolnym momencie.

Optyczne.pl

Partnerzy






Test aparatu

Panasonic Lumix DC-LX100 II - test aparatu

2 stycznia 2019

7. Podsumowanie

Panasonic Lumix DC-LX100 II - Podsumowanie

Spójrzmy, jak Panasonic DMC-LX100 II prezentuje się na tle konkurencji i swojego wciąż dostępnego poprzednika w kategorii ceny:
  • Panasonic DMC-LX100 II – 3949 zł,
  • Panasonic DMC-LX100 – 2245 zł,
  • Canon PowerShot G1 X Mark III – 4099 zł,
  • Fujifilm X100F – 5239 zł,
  • Sony DSC-RX100 Mark IV – 2999 zł.
LX100 II zadebiutował z nieco wyższą ceną od poprzednika (o około 300 zł). Ten, przez 4 lata, zdążył mocno potanieć i obecnie jest prawie dwukrotnie tańszy. Aparat Canona, który prezentuje bezpośrednią konkurencję dla Lumiksa ze względu na zakres zoomu, jest odrobinę droższy. Co prawda znajdziemy w nim większą matrycę, jednakże tę zaletę kompensuje ciemniejszy obiektyw. Fujifilm X100F to już sprzęt nieco innej klasy i przeznaczony dla innego użytkownika, jednakże warto i ten aparat wziąć pod uwagę. Tańszy o prawie 1000 zł od Lumiksa będzie Sony RX100 IV. Ma on jednak mniejszy sensor (1-calowy) oraz odrobinę szerszą maksymalną ogniskową, w zamian jednak prezentuje lepsze osiągi pod względem szybkości.



- - - - - - - - - - - - - - - - - - R E K L A M A - - - - - - - - - - - - - - - - - -

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Budowa i funkcjonalność

Do jakości wykonania aparatu nie możemy mieć większych zastrzeżeń – pozytywne jest również wrażenie wizualne. Na plus należy aparatowi nie tylko „analogowy” wygląd, ale i układ elementów sterujących, gdzie „na zewnątrz” wyciągnięte mamy koła czasu naświetlania oraz kompensacji ekspozycji, a na obiektywie znajdziemy pierścień przysłony. Kolejnym plusem z użytkowego punktu widzenia jest koło sterujące oraz 5 fizycznych i 5 wirtualnych przycisków konfiguracyjnych, dzięki czemu aparat możemy bez trudu dostosować do swoich potrzeb.

Ważną i potrzebną zmianą jest dodanie do ekranu LCD funkcjonalności dotykowej, dzięki której polepszy się prędkość wybierania punktów AF, również przy patrzeniu przez wizjer. Szkoda jednak, że producent nie zdecydował się na umieszczenie ogranicznika rozmiaru aktywnego pola, co zmniejszyłoby szansę na ewentualną przypadkową zmianę punktu, o którą w obecnej sytuacji jest łatwo.

Dla osób oczekujących automatycznego działania, mamy pozytywną wiadomość: producent nie zapomniał o nich i zaopatrzył model w specjalny przycisk iA. Aparat w tym trybie przejmuje całkowicie sterowanie nad procesem tworzenia zdjęć i – co ważne – robi to bardzo dobrze.

Dużo dobrego można mówić o funkcji bracketingu, którego możliwości konfiguracyjne dorównują najlepszym lustrzankom. To bardzo dobra wiadomość, która zapewne przypadnie do gustu osobom zamiłowanym w wykorzystywaniu techniki HDR.

Wrażenie robi ilość funkcji dodatkowych – mamy zatem wszystko, co oferowały ostatnio wypuszczane bezlusterkowce Lumiksa: Post Focus, Focus Stacking, zdjęcia 4K, zdjęcia sekwencyjne, malowanie światłem oraz nagrywanie filmów poklatkowych. Niektóre z tych funkcjonalności bez wątpienia mogą znaleźć ciekawe zastosowanie w rękach kreatywnego fotografa.

Aparat ma bardzo rozbudowany system sterowania tworzeniem plików JPEG. Jeśli idzie o ciekawsze opcje, wystarczy wspomnieć sterowanie krzywymi tonalnymi niezależnie dla jasnych i ciemnych partii, a także nastawy i.Dynamika oraz i.Rozdzielczość. Poprawne z nich korzystanie może spowodować, że w większości typowych zastosowań format RAW będzie niepotrzebny.

LX100 II pod względem nagrywania filmów stoi na przeciętnym poziomie. Co prawda, oferuje nagrywanie 4K, jednakże specjalnego wrażenia nie robi bitrate (100 Mbps) oraz przycięcie obrazu (1.34x), które wynika z faktu, że aparat do nagrywania w tym trybie wykorzystuje jedynie wycinek sensora, co odbije się oczywiście na jakości klipów. Szkoda, że producent nie zdecydował się na usprawnienia w kwestii nagrywania względem poprzednika.

Optyka

Zmian nie zauważymy pod względem obiektywu. Zakres 24–75 mm jest typowy do codziennego użytku. Także niskie wartości przysłony w połączeniu z dużą matrycą dają nadzieję na łatwą separację fotografowanego motywu od tła.

Oczywiście, sensor o wyższej rozdzielczości powinien skutkować większą szczegółowością obrazu i tak jest w istocie – najlepsze wyniki osiągamy dla ogniskowe 23 mm i przekraczają one na plikach raw 2000 LW/PH. Nieco gorzej, ale wciąż bardzo dobrze jest na skrajnych nastawach – 11 mm oraz 34 mm.

Dla dłuższych ogniskowych, czyli 23 i 34 mm bardzo dobre wrażenie robi również zachowanie z boku kadru, gdzie wartości zbliżają się do 1500 LW/PH. Trochę odstaje najszerszy kąt – wciąż jednak spotkamy się na nim z wynikami przekraczającymi 1000 LW/PH.

Szeroki kąt jest również naznaczony dość wysoką aberracją chromatyczną – na szczęście węższe nastawy dobrze korygują tę wadę. Pochwalić możemy również winietowanie, które może dać się we znaki jedynie na najszerszym kącie widzenia i osiąga tutaj −1.4 EV. Najbardziej uciążliwa będzie dystorsja, która na ogniskowej 11 mm osiąga ogromną wartość ponad −12% i jej poziom wpływa zapewne na jakości zdjęć JPEG w rogu kadru.

Niestety, producent nie udoskonalił powłok antyrefleksyjnych, bowiem mocne odblaski bez trudu zauważymy na wszystkich ogniskowych.

Matryca

Osoby fotografujące w formacie JPEG powinny być bardzo zadowolone z użytkowania tego aparatu. Jednakże dobrą szczegółowość zdjęć przypłacimy nieco gorszym zachowaniem aparatu pod względem zaszumienia. Różnica pomiędzy LX-100 II a poprzednikiem zdecydowanie nie jest jednak radykalna.

Cieszy poprawa wyglądu darków – w LX100 II ciężko dopatrzeć się manipulacji danymi, a niezłą jakością długo naświetlanych zdjęć będziemy mogli się cieszyć do około ISO 1600. Ciekawym i znanym z innych produktów Panasonika rozwiązaniem jest możliwość sczytywania danych z matrycy w wielu formatach kadru (matryca multiaspect). Funkcja ta stanowi bardzo interesujący dodatek, a dedykowany przełącznik na obiektywie zyskuje rangę udogodnienia.

Lumix LX100 otrzymał w naszym teście wyróżnienie redakcji. Jego następca jednak na nie, niestety, nie zasłużył. Co prawda zauważyliśmy zmiany poprawiające wygodę fotografowania, takie jak np. dotykowy ekran oraz poprawy natury jakościowej – wyższa szczegółowość zdjęć, jednakże jest to za mało, jak na 4 lata obecności poprzednika na rynku. Wciąż dużej części fotografów do większości zastosowań wystarczy Lumix LX100 w pierwszej wersji.

Nie można również nie wspomnieć w podsumowaniu o problemach z celnością autofokusa, gdy światła było trochę mniej – przez to aparat nieco traci na swojej uniwersalności. Co nam po dobrej jakości zdjęciach nocnych, jeżeli będą nieostre?

Nie zmienia to jednak naszej ogólnej oceny, że LX100 II powinien się sprawdzić jako kompan podróży bliższych i dalszych – po prostu do jednoznacznie pozytywnej oceny trochę mu zabrakło.

Na zakończenie prezentujemy listę najważniejszych zalet i wad testowanego aparatu:

Zalety:

  • możliwość ładowania przez USB,
  • solidna, mała i poręczna obudowa,
  • bardzo dobra rozdzielczość obrazu w centrum kadru w całym zakresie ogniskowych,
  • bardzo dobra rozdzielczość obrazu w z boku kadru dla ogniskowych 50 mm i 75 mm,
  • dedykowany pierścień przysłony,
  • dedykowane koło nastaw czasu migawki i korekty ekspozycji,
  • użyteczny zakres ogniskowych,
  • jasny obiektyw w całym zakresie ogniskowych,
  • elektroniczna migawka od 1/16000 s,
  • mała aberracja chromatyczna dla ogniskowych 50 mm i 75 mm,
  • umiarkowana jak na te parametry winieta,
  • wygodna i intuicyjna obsługa,
  • ciekawy zestaw filtrów cyfrowych,
  • duży i czytelny, dotykowy ekran LCD,
  • funkcjonalne opcje filmowania w jakości 4K oraz Full HD,
  • bardzo dobra jakość obrazu w trybie RAW,
  • dobre wyniki seryjnego trybu migawki,
  • rozbudowana funkcja bracketingu,
  • rozbudowane opcje dodatkowe,
  • gniazdo HDMI,
  • gorąca stopka,
  • niezła pojemność akumulatora,
  • łączność WiFi oraz NFC.

Wady:

  • dość intensywne odszumianie JPEG-ów dla wysokich czułości,
  • bardzo duża dystorsja dla ogniskowej 24 mm na plikach RAW,
  • wyraźne odblaski przy pracy pod ostre światło,
  • średnie zachowanie najszerszej ogniskowej z boku kadru,
  • efekt tęczy bez trudu zauważalny w wizjerze,
  • problemy z celnością autofokusa po zmroku,
  • brak ogranicznika aktywnego na dotyk pola ekranu LCD,
  • duży crop przy nagrywaniu 4K.

Aparat do testów wypożyczyła firma:


Panasonic Lumix DC-LX100 II - Podsumowanie

W testach wykorzystujemy studyjne lampy błyskowe i światła stałego firmy Quadralite dostarczone przez sklep Foto-Tip.pl
Panasonic Lumix DC-LX100 II - Podsumowanie Panasonic Lumix DC-LX100 II - Podsumowanie