Przetwarzanie danych osobowych

Nasza witryna korzysta z plików cookies

Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie, a także do prawidłowego działania i wygodniejszej obsługi. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług i innych witryn.

Masz możliwość zmiany preferencji dotyczących ciasteczek w swojej przeglądarce internetowej. Jeśli więc nie wyrażasz zgody na zapisywanie przez nas plików cookies w twoim urządzeniu zmień ustawienia swojej przeglądarki, lub opuść naszą witrynę.

Jeżeli nie zmienisz tych ustawień i będziesz nadal korzystał z naszej witryny, będziemy przetwarzać Twoje dane zgodnie z naszą Polityką Prywatności. W dokumencie tym znajdziesz też więcej informacji na temat ustawień przeglądarki i sposobu przetwarzania twoich danych przez naszych partnerów społecznościowych, reklamowych i analitycznych.

Zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies możesz cofnąć w dowolnym momencie.

Optyczne.pl

Artykuły

Sigma Art w podróży

Sigma Art w podróży
13 czerwca 2018
Marcin Czajkowski Komentarze: 5

1. Wstęp

Do roku 2012 w kwestii klasycznych obiektywów stałoogniskowych fotografowie byli niejako skazani na instrumenty dwóch wiodących firm. Czerwony lub złoty pasek na obiektywie wiązał się co prawda z wysoką ceną, jednak można powiedzieć, że wraz z nią szła bardzo dobra jakość zastosowanej optyki. Sytuację zmieniła Sigma wraz z premierą linii Art - obiektywów klasy premium, które, jak zresztą pokazują nasze testy, jakościowo nie odstają od firmowych instrumentów. Dość powiedzieć, że na stałym wyposażeniu naszej redakcji znajdują się cztery sztuki modelu o parametrach 35 mm f/1.4 - po jednej na każdym dostępnym mocowaniu. Obiektywów używamy do testów rozdzielczości, w czym spisują się wyśmienicie, górując nawet czasem wynikami nad firmowymi odpowiednikami.

Od tego czasu Sigma uzupełnia portfolio obiektywów linii Art kolejnymi klasycznymi "stałkami", a ostatnio również instrumentami typowo reporterskimi (jak 24-70 mm f/2.8 czy 14-24 f/2.8) oraz obiektywami o bardziej egzotycznych parametrach (vide 14 mm f/1.8). Japońska firma była przed rokiem 2012 kojarzona z instrumentami skierowanymi do amatorów fotografii i osób, które nie zarabiają na życie zdjęciami. Obiektywy te pod względem jakości nie zawsze mogły rywalizować z tzw. firmowymi odpowiednikami, ale były od nich znacznie tańsze. Premiera linii Art ten stan rzeczy miała zmienić i można chyba powiedzieć, że się udało. Takie instrumenty jak wspomniana Sigma A 35 mm f/1.4, Sigma A 85 mm f/1.4 czy Sigma A 135 mm f/1.8 (dzierżąca zresztą rekord rozdzielczości na matrycy naszego Canona 5D Mark III) na stałe zagościły w torbach profesjonalistów.


- - - - - - - - - - - - - - - - - - R E K L A M A - - - - - - - - - - - - - - - - - -

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Korzystając w faktu, że w kwietniu zaplanowałem dwa zagraniczne wyjazdy, postanowiłem sprawdzić, jak nowe Sigmy poradzą sobie w typowo podróżniczym reportażu. I tak, na Islandię zabrałem ze sobą Sigmę A 24-70 mm f/2.8 oraz Sigmę A 14 mm f/1.8, a na wyjazd do Londynu ograniczyłem się jedynie do tego pierwszego.

Artykuł powstał na zlecenie firmy K-Consult - dystrybutora obiektywów Sigma w Polsce.



Poprzedni rozdział