Voigtlander Apo Lanthar 28 mm f/2 Aspherical - test obiektywu
6. Dystorsja i pole widzenia
Pole widzenia
Rektalinearny obiektyw o ogniskowej 28 mm powinien na matrycy pełnoklatkowej dawać pole widzenia wynoszące 75.4 stopnia. Producent Voigtlandera Apo Lanthara 2/28 podaje w swojej specyfikacji trochę mniejszą wartość równych 74 stopni. Zdecydowaliśmy się więc sprawdzić, ile owo pole wynosi w rzeczywistości. W tym celu wykonaliśmy zdjęcia gwiaździstego nieba fotografując je na nieskorygowanych plikach JPEG. Następnie dokonaliśmy transformacji układu pikseli (X,Y) do układu równikowego (rektascensja i deklinacja) opisującego położenia gwiazd na niebie. Dzięki temu mogliśmy bardzo dokładnie wyznaczyć pole widzenia obiektywu, i to tak jak należy, czyli dla promieni padających z nieskończoności. Transformacja została oparta o położenia 221 gwiazd równomiernie rozłożonych na całym obrazku. Średni błąd dopasowania siatki współrzędnych wyniósł 1 minutę i 7 sekund łuku.
Uzyskany przez nas wynik to 74.14 stopnia z błędem na poziomie 0.03 stopnia, czyli jest on prawie idealnie zgodny z wartością podaną w specyfikacji producenta.
Dystorsja
Obiektywy o kącie widzenia przekraczającym 70 stopni potrafią pokazywać sporo problemów z korygowaniem zniekształceń geometrycznych, na szczęście testowany Voigtlander sprawuje się tutaj naprawdę dobrze.
Na mniejszej matrycy APS-C można dojrzeć niewielką dystorsję beczkową, której wartość zmierzyliśmy na -0.87%. Co ciekawe, po przejściu na matrycę pełnoklatkową wynik ten nie zmienia się istotnie, bo sięga tam -0.81%.
Aby dokładniej zbadać temat dystorsji, zdecydowaliśmy się jeszcze sprawdzić, jak zmienia się ona wraz z odległością od fotografowanego obiektu. Okazało się, że z najmniejszym jej poziomem mamy do czynienia na minimalnym dystansie, gdzie sięga ona tylko -0.66%, natomiast z największym dla nieskończoności, gdzie odnotowaliśmy poziom -0.83%.
Wszystkie prezentowane tutaj wyniki są pod względem wartości bezwzględnej zauważalnie mniejsze od 1%, a to oznacza, że omawiana wada jest dobrze trzymana na wodzy. Voigtlander zasłużył więc tutaj na pochwały, tym większe, że przy swoich małych gabarytach mógł próbować odpuścić sobie korygowanie dystorsji i zrzucić to zadanie na oprogramowanie aparatu. Na szczęście konstruktorzy tego obiektywu nie zdecydowali się na takie podejście i odpowiednio zadbali o korygowanie zniekształceń za pomocą optyki i za to należy im się niewątpliwy szacunek. I jest on tym większy, jeśli przypomnimy sobie zachowanie Sony 2/28 - w jego przypadku dystorsja na pełnej klatce sięgała aż -4.82%.
| Sony A7R IIIa, 28 mm, APS-C | |||
|
|||
| Sony A7R IIIa, 28 mm, FF | |||
|
|||











Optyczne.pl jest serwisem utrzymującym się dzięki wyświetlaniu reklam. Przychody z reklam pozwalają nam na pokrycie kosztów związanych z utrzymaniem serwerów, opłaceniem osób pracujących w redakcji, a także na zakup sprzętu komputerowego i wyposażenie studio, w którym prowadzimy testy.