Przetwarzanie danych osobowych

Nasza witryna korzysta z plików cookies

Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie, a także do prawidłowego działania i wygodniejszej obsługi. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług i innych witryn.

Masz możliwość zmiany preferencji dotyczących ciasteczek w swojej przeglądarce internetowej. Jeśli więc nie wyrażasz zgody na zapisywanie przez nas plików cookies w twoim urządzeniu zmień ustawienia swojej przeglądarki, lub opuść naszą witrynę.

Jeżeli nie zmienisz tych ustawień i będziesz nadal korzystał z naszej witryny, będziemy przetwarzać Twoje dane zgodnie z naszą Polityką Prywatności. W dokumencie tym znajdziesz też więcej informacji na temat ustawień przeglądarki i sposobu przetwarzania twoich danych przez naszych partnerów społecznościowych, reklamowych i analitycznych.

Zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies możesz cofnąć w dowolnym momencie.

Optyczne.pl

Artykuły

Venus Optics LAOWA 9 mm f/2.8 ZERO-D na Islandii

14 maja 2018

3. Podsumowanie

Przyszedł czas na podsumowanie moich wrażeń z użytkowania Laowy na Islandii. Przyznam się szczerze, że dzięki omawianemu obiektywowi był to jeden z moich najprzyjemniejszych wyjazdów fotograficznych i to z kilku względów.

Po pierwsze, gabaryty sprzętu. Zestaw Venus Optics LAOWA 9 mm f/2.8 ZERO-D i Fujifilm X-E1 jest naprawdę lekki i niewielki. To ogromna zaleta, bo w naszym plecaku fotograficznym mamy mnóstwo miejsca na inne rzeczy. Dodatkowo, hasanie z nim uwieszonym na szyi czy ramieniu, nawet podczas długich wspinaczek, nie jest żadnym problemem.

Po drugie, parametry obiektywu powodują, że głębia ostrości jaką oferuje jest tak duża, iż jego użytkowanie jest w większości zastosowań praktycznie bezproblemowe. Podczas zdjęć dziennych ostrości nie ustawiałem praktycznie wcale. Po prostu ustawiałem pierścień raz, na z góry upatrzoną pozycję tuż przed nieskończonością i po prostu robiłem zdjęcia. To ogromna zaleta, szczególnie dla mnie. Będąc opiekunem grupy oraz współprzewodnikiem, odpowiadając na pytania uczestników i udzielając im rad, zawsze mam najmniej czasu na fotografowanie. Szybkość w operowaniu sprzętem i jego niezawodna funkcjonalność mają więc dla mnie ogromne znaczenie. Jedyny moment, kiedy trochę więcej uwagi poświęciłem ustawianiu ostrości, miał miejsce podczas zdjęć zorzy, kiedy to starałem się uzyskać jak najbardziej punktowe obrazy gwiazd. Pierścień Laowy umożliwił to bez żadnych problemów.


----- R E K L A M A -----

Venus Optics LAOWA 9 mm f/2.8 ZERO-D na Islandii - Podsumowanie

Po trzecie, możliwość stosowania tanich filtrów o średnicy 49 mm. Obiektywy UWA, szczególnie zmiennoogniskowe, często wymuszają na nas stosowanie filtrów o średnicy np. 82 mm lub zewnętrznych filtrów np. systemu Cokin. Nie dość, że jest to rozwiązanie drogie, to jeszcze średnio użyteczne. Fotografując islandzkie wodospady, przy tamtejszym wietrze, bardzo często mamy sytuację, w której w kierunku obiektywu z aparatem leci chmura drobniutkich kropelek wody. Malutki filtr Marumi o średnicy 49 mm, który na dodatek był wyposażony w wysokiej jakości warstwy hydrofobowe, powodował, że wystarczyło jedno szybkie przeciągnięcie szmatką do czyszczenia optyki, aby być gotowym do wykonania kolejnego zdjęcia. Operowanie stelażem i dużymi filtrami kwadratowymi, w takich warunkach, jest dużo trudniejsze.

Po czwarte, drugie życie starszych korpusów. Na naszej Fotomisji na Islandię wiekowy już X-E1 przeżył swoją drugą młodość. Laowa pozwoliła uniknąć jego największej bolączki, a jednocześnie dała możliwość wykorzystania jego największych zalet, czyli gabarytów oraz świetnej matrycy. A takiego X-E1, wciąż w dobrym stanie, możemy kupić za 700–800 zł. Dodatkowo, nie musimy ograniczać się do systemu Fujifilm. Możemy przecież polować na używane bezlusterkowce APS-C firm Sony i Canon. W przypadku pierwszych EOS-ów M Canona autofokus też zaliczał się do słabych, a więc tutaj, dzięki manualnej Laowie, także unikamy ich głównej bolączki.

Po piąte, ogromny kąt widzenia, który na Islandii trudno przecenić. Raz, że jest tam sporo widoków wręcz stworzonych dla takich kątów. Dwa, że często pozwala on stać w pierwszym rzędzie rzeszy turystów i nadal mieć fotografowany obiekt w polu widzenia i nikogo innego w kadrze.

Po szóste, rozsądne światło, które pozwala wykorzystać ten obiektyw w fotografii nocnej. Będzie tutaj trochę przeszkadzać nam winietowanie, którego nie można uniknąć przy tej kombinacji parametrów i gabarytów, ale daje się z nim żyć i po lekkiej obróbce cieszyć się z jakości wykonanych zdjęć.

Tak więc z czystym sumieniem mogę napisać, że Venus Optics LAOWA 9 mm f/2.8 ZERO-D przeszła z powodzeniem nie tylko tradycyjny test w naszej redakcji, ale także test praktyczny na wymagającej wyprawie.

Venus Optics LAOWA 9 mm f/2.8 ZERO-D na Islandii - Podsumowanie

Artykuł powstał na zlecenie firmy FoxFoto.