Przetwarzanie danych osobowych

Nasza witryna korzysta z plików cookies

Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie, a także do prawidłowego działania i wygodniejszej obsługi. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług i innych witryn.

Masz możliwość zmiany preferencji dotyczących ciasteczek w swojej przeglądarce internetowej. Jeśli więc nie wyrażasz zgody na zapisywanie przez nas plików cookies w twoim urządzeniu zmień ustawienia swojej przeglądarki, lub opuść naszą witrynę.

Jeżeli nie zmienisz tych ustawień i będziesz nadal korzystał z naszej witryny, będziemy przetwarzać Twoje dane zgodnie z naszą Polityką Prywatności. W dokumencie tym znajdziesz też więcej informacji na temat ustawień przeglądarki i sposobu przetwarzania twoich danych przez naszych partnerów społecznościowych, reklamowych i analitycznych.

Zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies możesz cofnąć w dowolnym momencie.

Optyczne.pl

Artykuły

Współczesna odbitka fotograficzna, czyli papier foto do suchego mini laba

30 kwietnia 2019
Szymon Aksienionek Komentarze: 41
Komentarze czytelników (41)
  1. kgpost
    kgpost 30 kwietnia 2019, 18:09

    Zlitujcie się proszę nad naszym językiem. Laba? Naprawdę?

    To i tak cud, że do tego Waszego laba nie potrzeba papiera fotograficznego i zdjęć z aparata cyfrowego.

  2. komor
    komor 30 kwietnia 2019, 20:13

    No akurat „mini lab” to dość dobrze zakorzenione słowo branżowe. Choć faktem jest, że to kalka językowa.

  3. kgpost
    kgpost 30 kwietnia 2019, 21:22

    @komor

    Chyba nie zrozumiałeś. Wiem, że minilab czy fotolab to używane słowa. Chodzi o dopełniacz słowa lab, który brzmi labu (minilabu, fotolabu).

  4. TS
    TS 30 kwietnia 2019, 21:43

    Kurcze, wstęp mnie trochę zniechęcił, bo z moich doświadczeń wynika, że jednak proces chemiczny ma (minimalną) przewagę nad topowym wydrukiem, chodzi o przejścia tonalne... Tutaj więcej napisałem:
    link

    A co do dopełniacza to bym się nie czepiał. Nie mam telefonu czy telefona, smartfonu, czy smartfona? Raz tak, raz inaczej.

  5. BlindClick
    BlindClick 30 kwietnia 2019, 21:57

    Zle to, ale fajne - tak PRO brzmi, hehe, chetnie bym takiego "Laba" przygarnal :)
    Ktos w rodzinie zarzucal ze zdjecie dopiero jest jak sie je wydrukuje ;P

  6. Pokoradlasztuki
    Pokoradlasztuki 30 kwietnia 2019, 22:08




    kgpost
    30 kwietnia 2019, 18:09 

    Zlitujcie się proszę nad naszym językiem. Laba? Naprawdę?

    ---------------------------------------------

    fakt-
    minilab odmienia sie jak schab.
    wie o tym kazdy poeta
    schab - schabu
    lecz
    kotlet - kotleta.


    otwieram w srodku i czytam :

    "Błyszczący papier fotograficzny ma chyba najwięcej wad ze wszystkich papierów stosowanych w mini labach. Przede wszystkim jest najbardziej podatny na zbieranie odcisków palców i wszelkiego rodzaju inne zabrudzenia. Zdjęcia drukowane na papierach błyszczących najszybciej zbierają widoczne uszkodzenia i zarysowania na powierzchni w przypadku, gdy nie są odpowiednio przechowywane w specjalnym albumie lub pudełku. Mimo swoich wad, klasyczny błysk to ulubiony papier większości klientów laboratoriów i zakładów foto. Wiecie czemu? Bo się błyszczy! "

    dla kogo to jest pisane ?
    dla czytelnikow "swierszczyka" , plomyczka , kilkuletnich dzieci ?
    wypadaloby aby Autor przeczytal przynajmniej jakas fachowa ksiazke na temat powierzchni papieru i jej wplywu na podstawowe parametry emisji obrazu.

    nie " mini lab" a "minilab "





  7. Pokoradlasztuki
    Pokoradlasztuki 1 maja 2019, 07:16

    ee,, qrde rytm sie nie zgadzal


    fakt-
    LAB odmienia sie jak SCHAB.
    wie o tym kazdy poeta,
    schab - schabu
    a nie
    kotlet - kotleta.

  8. Marek B
    Marek B 1 maja 2019, 07:59

    No i co z tego ?
    I tak wiadomo o co chodzi :)))

  9. ktojack
    ktojack 1 maja 2019, 10:47

    @Marek B

    Ludzie kulturalni i wykształceni, szanuja innych. Dają temu wyraz między innymi prawidłowo się wysławiając.

    Ale to przecież "wykształciuchy", więc dla niektórych to bez znaczenia.

    Pozdrawiam Twoich nauczycieli języka polskiego.

  10. ktojack
    ktojack 1 maja 2019, 10:56

    A w temacie artykułu.
    Zdjęcia na wydruku, wyglądają bez porównania lepiej niż na monitorze. Można je komuś dać w prezencie (najlepiej w ładnej ramce), powiesić u siebie na ścianie, lub zwyczajnie schować do albumu.
    Cieszę się że pisze się o tym, nawet jeśli to artykuł sponsorowany.

  11. Marek B
    Marek B 1 maja 2019, 13:21

    @ ktojack ... przekażę . Pozdrawiam Kulturalny Człowieku :)))

  12. Pokoradlasztuki
    Pokoradlasztuki 1 maja 2019, 13:43




    ktojack
    1 maja 2019, 10:56 

    A w temacie artykułu.
    Zdjęcia na wydruku, wyglądają bez porównania lepiej niż na monitorze.
    ........................

    nie zawsze tak jest .

    najwazniejsza moim zdaniem zalety wydrukow - wieksza szansa, ze i ktos je w przyszlosci zobaczy.

    komu sie bedzie chcialo grzebac w cudzych dyskach ?

    zdjecia rodzinne jakie przed laty drukowalem , istnieja do dzisiaj i czasami nieoczekiwanie , spontanicznie sa przegladane przez wszystkich domownikow.

    Do komputera nie zaciagniesz wolami.

    czego chetnie oczekiwalbym od labow - informacji na temat trwalosc wydrukow.

    niektore przetrzymuja bez problemow dziesiatki lat , inne ulegaja degradacji nawet juz po paru miesiacach.

  13. Yura
    Yura 1 maja 2019, 19:29

    Wszystko byłoby fajnie gdyby nie to, że suche laby, w porównaniu do mokrych labów są koszmarnie awaryjne, a papiery mają bardziej surowe wymogi przechowywania.

    Najwyraźniej mamy odwrót od suchych labów w stronę mokrych - nie znam żadnego posiadacza suchego laba, który wcześniej miał mokrego i jest zadowolony ze zmiany.

  14. mate
    mate 2 maja 2019, 22:25

    @TS
    "bo z moich doświadczeń wynika, że jednak proces chemiczny ma (minimalną) przewagę nad topowym wydrukiem, chodzi o przejścia tonalne"

    Bzdura. W zakresie reprodukcji dobry wydruk zmiata pozostałe techniki.

    "A co do dopełniacza to bym się nie czepiał. Nie mam telefonu czy telefona, smartfonu, czy smartfona? Raz tak, raz inaczej."

    Nie no, faktycznie. Po co punktować błędy. Co za rurznica jak odmienimy dopełniaczó czy zahowamy inne zasady pisownia. Piszmy raz tak raz inaczej.

  15. TS
    TS 3 maja 2019, 01:05

    Nie bzdura, tylko moje doświadczenia są takie, że dobry proces chemiczny ma przewagę nad wydrukiem jeśli chodzi o przejścia tonalne, co jasno napisałem. Skoro uważasz inaczej to miałaś do czynienia z kiepskimi procesami.

    Co do odmiany, to dla wielu rzeczowników jest dowolność -a czy -u, poczytaj sobie porady np. Miodka odnosnie odmiany. Krawata, portfela, laptopa, minilaba - to są poprawne formy. Nie ma żadnego błędu w tytule.

    Jak zwykle, najostrzej krytykują ci z najmniejszą wiedzą.

  16. mate
    mate 3 maja 2019, 02:22

    @TS
    "Nie bzdura, tylko moje doświadczenia są takie, że dobry proces chemiczny ma przewagę nad wydrukiem jeśli chodzi o przejścia tonalne, co jasno napisałem"

    A przyszło Ci do głowy, że twoje doświadczenia są takie, że nie masz doświadczenia chociażby w zakresie poprawnego przygotowania materiału pod różne techniki publikacji? Albo że to, co nazywasz topowym drukiem, to koło takowego nie leżało?

    "Skoro uważasz inaczej to miałaś do czynienia z kiepskimi procesami."

    Taa... Czyli wszyscy specjaliści w zakresie technik reprodukcji, co przedkładają wydruk nad odbitkę też mieli do czynienia z kiepskim procesami?

    Twoje wywody językowe to nawet żal komentować.

  17. Pokoradlasztuki
    Pokoradlasztuki 3 maja 2019, 07:26

    TS
    3 maja 2019, 01:05 



    Co do odmiany, to dla wielu rzeczowników jest dowolność -a czy -u, poczytaj sobie porady np. Miodka odnosnie odmiany. Krawata, portfela, laptopa, minilaba - to są poprawne formy. Nie ma żadnego błędu w tytule.

    Jak zwykle, najostrzej krytykują ci z najmniejszą wiedzą.

    ---------------------

    jestes w bledzie

    istnieje zasada , ze rzeczowniki r. meskiego , niezywotne , pochodzenia obcego w dopelniaczu koncza sie na - u

    a wiec labu , aparatu


    w przeszlosci w zargonie kogos oryginalnego nazywano rowniez "aparatem" - np. " niezly z niego aparat " ( w sensie "niezly z niego typ").

    w tym wypadku , jako ze zywotny , prawidlowo jest powiedziec " lubie tego aparata".

    oczywisicie " wkladam film do aparatu" , " oddaje film do labu".

    tutaj masz blizej wyjasnione :

    link

  18. TS
    TS 3 maja 2019, 14:48

    @mate, weź kup sobie zeszyt w trzy linie i przepisz dwadzieścia razy to co napisałem, to może zrozumiesz. Czy ja pisałem o reprodukcjach? Może tam wydruki dają lepsze efekty. Ale mnie nie interesują pomiary gamutu, zgodności kolorystycznej, interesuje mnie wyłącznie wizualna ocena wydruku. Materiał przygotowany był dobrze, a pracownik firmy, w której zamawiałem produkty potwierdził moje spostrzeżenia - proces chemiczny daje lepsze przejścia tonalne. Zresztą fotoalbumy (proces chemiczny) mają droższe niż nawet najdroższa ich fotoksiążka (wydruk atramentowy). Może wydruki mają słabe, ale trochę tego testowałem i wszędzie było jeszcze gorzej.

    @Pokora, nie wiem kim jest autorka, ale widzę, że cytuje jakieś stare słowniki. Profesor Miodek jest autorytetem jezykowym i jego zdaniem sprawę reguluje zwyczaj, z wyjątkiem końcówki -a dla form żywotnych:
    link

    Zresztą sam zobacz, że reguła, którą podajesz jest błędna, bo mówimy ,,nie mam komputera'', a nie ,,komputeru'', a to jest wyraz pochodzenia obcego.

  19. unesco
    unesco 3 maja 2019, 15:38

    Panowie, dajcie spokój co do języka, znowu "moje musi być na wierzchu...

    Co do wydruków/labów, i z jednego i z drugiego można uzyskać bardzo dobrej jakości zdjęcia na papierze, ale takich labów jestg wielkorotnie mniej niż usług
    "print". W labie trudniej jest kontrolować powtarzalność i zrobienie perfekcyjnego zdjęcia tez jest trudniejsze. Na atramencie powtarzalność jest bardzo wysoka i bardzo dobra odbitkę jest łatwiej wykonać.

    W tej chwili najwyższe jakości pochodzą z druku atramentowego i to jest fakt Istnieją techniki "chemiczne" o podobnej jakości, czasami nawet lepszej, ale to jest poza zakresem percepcji, tez cenowej, większości czytelników tego portalu ;-).

    W drylabach stosowane są atramenty barwnikowe. Jak ktoś chce jeszcze lepiej, to wydruk z tuszu pigmentowego powinien załatwić sprawę. Pozdrawiam i wracam do drukowania...

  20. mate
    mate 3 maja 2019, 17:41

    @TS
    "Czy ja pisałem o reprodukcjach?"

    Pisząc reprodukcje chodziło generalnie o przeniesienie zdjęć na papier niezależnie od techniki.

    "proces chemiczny daje lepsze przejścia tonalne."

    Kolejny raz napiszę, że bzdurzysz.

    "Zresztą fotoalbumy (proces chemiczny) mają droższe niż nawet najdroższa ich fotoksiążka (wydruk atramentowy)."

    Nie wiem co i gdzie zamawiałeś, ale w większości znanych u nas usług (jak np. AnkaraLab) wydruki są droższe niż odbitki w tym samym formacie.

    "Może wydruki mają słabe"

    Czyli potwierdzasz, że dobrego wydruku nie widziałeś i nie wiesz o czym piszesz. Możesz zaklinać rzeczywistość, ale dobry wydruk pigmentowy daje lepsze efekty niż chemia, w zakresie przejść tonalnych też.

  21. Pokoradlasztuki
    Pokoradlasztuki 3 maja 2019, 19:31

    TS
    3 maja 2019, 14:48 



    Zresztą sam zobacz, że reguła, którą podajesz jest błędna, bo mówimy ,,nie mam komputera'', a nie ,,komputeru'', a to jest wyraz pochodzenia obcego.

    -------------------

    druga wypowiedz z kolei na ten temat - jednego z uniwersytetow.

    link


    odnosze wrazenie , ze ogromne wplyw wywarl w ostatnich latach Serial o Kiepskim

    " matka , nie mam telefona " itp.

    z tym , ze ja raczej nie mam watpliwosci - smartfona- tak sie czesciej slyszy.
    "nie mam smartfona "

    ale

    odbitki z "labu" nie z laba.

    film do "aparatu" nie "aparata"

    jesli przyjmie sie " z laba", " do aparata " to bedzie to norma , poki co nie jest.
    moze jesli Serial o kiepskim potrwa z 10 lat jeszcze , stanie sie to norma ?



  22. sanescobar
    sanescobar 4 maja 2019, 15:59

    @pkora, napisał:

    "najwazniejsza moim zdaniem zalety wydrukow - wieksza szansa, ze i ktos je w przyszlosci zobaczy."

    NIE, nawet w twoim domku na drzewie odbitki/druk zobaczy mniej ludzi a i szansa, że dotrą do szerszego grona jest mniejsza nawet jak przetrwają 99lat.
    Twoje pierdolety na temat tego, że nie warto archiwizować to kompletna głupota, racjonalnie przechowywane bajty mają szanse przetrwać dłużej niż odbitki/druk.
    No i szansa na dotarcie do mas i zachowanie ich dla potomnych w formie cyfrowej daje jednak większe możliwości, dlatego właśnie digitalizacja analogowej fotografii pozwoli jej przeżyć w przyszłości, co własciwie już się dzieje.
    No ale co ty możesz wiedzieć o fotografii nawet analogowej, na szczęscie mądrzy ludzie digitalizują to co cenne i powiedzmy taka kolekcja Grubera własnie dzieku temu przetrwa wieki wbrew tym kompletnym bzdurom które wypisujesz.


    @TS, napisał:
    "Nie bzdura, tylko moje doświadczenia są takie, że dobry proces chemiczny ma przewagę nad wydrukiem jeśli chodzi o przejścia tonalne, co jasno napisałem. Skoro uważasz inaczej to miałaś do czynienia z kiepskimi procesami."


    A jednak bzdura. Miałeś do czynienia z kiepskim drukiem. Zresztą to jak rozmowa ze ślepym o kolorach bo nie powiedziałeś co to za druk.


    --------------------------------

    @pokora, weź nie rób obciachu i nie wypowiadaj się na temat pisowni czy słownika. Nie używasz znaków interpunkcyjnych, nie zaczynasz zdań od wielkiej litery a składnia twoich wypowiediz to jakas porażka słowotwórcza. Trochę jakby Borat uczył etykiety.
    @pokora, zlituj się po przecinku jest spacja, przed nigdy! Ty zaglądasz czasem do literatury? Najgorzej, że tego nie wytłumaczysz żadną dysfunkcją.
    Czasem lepiej siedzieć cicho :P


  23. TS
    TS 4 maja 2019, 20:15

    @sanescobar, ja rozumiem, że mate nie czyta (bo woli przypieprzać się do swoich urojeń na temat tego co ktoś uważa), ale mógłbyś się trochę wysilić. Podałem link z nazwami produktów i producenta, a także w czym proces chemiczny był lepszy - link, bo nie chciało mi się pisać drugi raz.

    Ale dobrze, pogrzebałem więcej, bo jak widzę laboratorium jakoś tego specjalnie nie ukrywa. Proces fotochemiczny był z minilabów Noritsu QSS (nie wiem jaki model), a druk atramentowy z Canon DreamLabo 5000. Jeśli to nie jest topowy druk, to będę wdzięczny za podanie adresów, gdzie zamówię solidną fotoksiążkę w technologii druku atramentowego dającego lepszy efekt. Przy czym eksperymentów mam na tyle dość, że oczekuję tego, że laboratorium za darmo podeśle mi po 4 wydruki testowych zdjęć jaki im wyślę, wykonane w obu technologiach

  24. mate
    mate 4 maja 2019, 22:22

    @TS
    "Podałem link z nazwami produktów i producenta, a także w czym proces chemiczny był lepszy - link"

    Nie klikam w każde pierdoły, które linkujesz, ale skoro piszesz że:
    "Kolorystyka jest niemal identyczna, skóra z wydruku bardziej żółta, z naświetlania bardziej czerwona, ale to są niuanse"
    To tylko potwierdza, że proces przygotowania u ciebie kuleje.

    "a druk atramentowy z Canon DreamLabo 5000. Jeśli to nie jest topowy druk"

    Człowieku, przecież to jest suchy lab. To ma drukować dużo, tanio i szybko, obok topowych wydruków to nawet nie leżało. Ten Canon drukuje 7 tuszami, to nie ma startu do zaawansowanych drukarek foto Canona czy Epsona, które drukują 9-12 tuszami pigmentowymi, więc skończ tę błazenadę skoro dobrych wydruków na oczy nie widziałeś.

  25. szuu
    szuu 5 maja 2019, 02:21

    "z labu" - z laboratorium, budynek do którego można wejść
    "z laba" - z maszynki, którą obslugujemy nie wchodząc do środka
    proste! :-]

  26. TS
    TS 5 maja 2019, 08:02

    ,,To tylko potwierdza, że proces przygotowania u ciebie kuleje. ''

    O, to typowa odpowiedź w stylu mate'a, zmiana tematu i czepianie się czegoś bez związku. Tak że z nim już nie gadam, ale jego bzdury komentować będę. Powiedzcie mu więc, że tematem były przejścia tonalne, a o kolorystyce w linkowanej wypowiedzi napisałem tylko dodatkowo. I to, że była minimalnie inna (tak jak pisałem, w granicach tolerancji) oznacza tylko tyle, że mają niezupełnie dobrze skalibrowane maszyny w labie.

    ,,Ten Canon drukuje 7 tuszami, to nie ma startu do zaawansowanych drukarek foto Canona czy Epsona, które drukują 9-12 tuszami pigmentowymi''

    A tutaj przepisuje ulotki reklamowe producentów i zdaje mu się, że coś udowodni. Nie znalazłem na rynku usług drukowania fotoksiążek z lepszą jakością niż ten DreamLabo 5000 (w większości przypadków laby w ogóle nie chwalą się jakiego sprzętu używają, tylko częściowo - akurat nie o drukarkach - pisze o tym Ankara, którą tutaj przywołał, nie wiem, chyba jako wzór czegoś). Ta jakość jest bardzo dobra, ale jednak nieco ustępuje procesowi chemicznemu. Po co komu wiedza o jakichś niedostępnych dukarkach? Unesco też wspominał coś o jakichś specjalnych procesach chemicznych dających lepszą jakość, tylko tego na rynku nie ma.

  27. TS
    TS 5 maja 2019, 08:04

    @szuu, też tak odmieniam, z labu w sensie budynku czy pokoju, z laba - z maszynki. Tworzymy więc zwyczaj, który stanie się normą, o ile już nią nie jest.

  28. Pokoradlasztuki
    Pokoradlasztuki 5 maja 2019, 08:57

    szuu
    5 maja 2019, 02:21 

    "z labu" - z laboratorium, budynek do którego można wejść
    "z laba" - z maszynki, którą obslugujemy nie wchodząc do środka
    proste! :-]
    ---------------

    rownie dobrze mozna napisac odwrotnie.

    jesli wierzyc specjalista to :

    1) rzeczownik pochodzenia obcego , niezywotny , l poj. - konczy sie na -u

    2) w przypdku sprzecznych regul , moga byc dwie formy prawidlowe na -a i -u , ale sprawdzic w slowniku.

    wyraz smartfon ( przyklad prof Miodka) znajdujue sie w slowniku , okresla sie jako prawdidlowa koncowke na a- watpliwoscie nie ma. Poniewaz pochodzenia pbcego - u tez moze byc prawidlowe.

    wyrazu "lab" w tym znaczenieu u kotrym dyskutujemy nie ma jeszcze w slowniku , zasada 1) jest wiec prawidlowa

    tego zdania sa udzielajacy porad ktorych podalem pod dwoma linkami ( ostatecznie jeden z nich to wydzial lingwistyku uniwersytetu )

    jesli przyjmie sie w uzyciu na -a , bedzie to norma . ostatecznie to spoleczenstwo jest sedzia.
    Osobiscie uzywam kogo czego ? - labu.

    wrzucam na Google "zdjecia z labu" - masa wypowiedzi

    "zdjecia z laba "- praktycznie brak , na pierwszych kilku stronach nie wysatpila ani razu.
    Wynika z tego , ze forma " z labu" jest zdecydowanie czesciej uzywana .

    Ja watpliwosci nie mam zadnych.

    Problem nie jest nowy .
    przed wielu laty sie z nim spotkalem " wkladam do koreksa" , czy "do koreksu " ?
    prowadzilismy wowczas dyskusje z jednym polonista , bedacym jednoczesnie czlonkiem towarzystwa fotograficznego.
    Sklonil sie do -u.



  29. Pokoradlasztuki
    Pokoradlasztuki 5 maja 2019, 09:13




    TS
    4 maja 2019, 20:15 



    Ale dobrze, pogrzebałem więcej, bo jak widzę laboratorium jakoś tego specjalnie nie ukrywa. Proces fotochemiczny był z minilabów Noritsu QSS (nie wiem jaki model), a druk atramentowy z Canon DreamLabo 5000.

    ----------------

    moim zdaniem UNESCO udzieli pelnej i prawidlowej wypowiedzi.

    w wyidealizowanym , teroretycznym przypadku wiekszy potencjal tkwi w obrobce fotochemicznej.
    wynika to z wlasnosci srebra , ktore pod pewnymi wzgledami jest najlepszym materialem.
    ale gdzie takie idealne laboratorum znalezc? Skutki odstepstw od idealnego rezimu obrobki beda decydowac o ostatecznym wyniku. Trudniej jest dochowac idealnych warunkow obrobki przy obrobce fotochemicznej niz w przypadku wydruku atramentowego.
    mysle , ze to jest w praktyce decydujace.
    Tzn w praktyce o wyniku decyduje praca konkretnego labu ( nie laba ) .

    pewnie , ze i w plujkach mozna zastapic oryginalne tusze jakimis innymi , gorszej jakosci i w tym przypadku nastapi takze spadek jakosci wydruku.

    mysle , ze nie znajdziesz uniwersalnej odpowiedzi co jest zawsze lepsze?
    w praktyce o wyniku zadecyduje jakosc pracy w konkretnym labie .

    Nie kierowalbym sie glownie tym, jakiego rodzaju maszyny sa stosowane , a jaki konkretnie wynik uzyskuja. Jesli masz doswiadczenie , ze najlepszy z metody fotochemicznej , to nie widze powodu aby tego nie uznac tylko dlatego , ze teoretycznie powinno byc np inaczej. I tak nikt nie osiagnie stanu teoretycznie idealnie mozliwego.

  30. mate
    mate 5 maja 2019, 12:23

    @TS
    "O, to typowa odpowiedź w stylu mate'a, zmiana tematu i czepianie się czegoś bez związku."

    Jaka zmiana tematu i bez związku? Sam zarzekałeś się, że praca pod druk była przygotowana dobrze, powyższe pokazuje że nie. Poza tym jak mogła być przygotowana dobrze, skoro ten Colorland nie udostępnia chociażby profili podłoża na danej maszynie? Jak realizowałeś soft proofing? Czy może chcesz powiedzieć, że przygotowanie pliku nie ma wpływu na efekt końcowy?

    "Ta jakość jest bardzo dobra, ale jednak nieco ustępuje procesowi chemicznemu."

    Ale ty porównujesz tanią masówkę, jaką są fotoksiążki/albumy z minilabów, a wypowiadasz się o topowej jakości jakiejś technologii, gdzie te fotoalbumy i fotoksiążki nawet nie leżały obok topowej jakości.
    Nie masz bladego pojęcia o obróbce materiału i technologiach druku/chemii. Nie masz skalibrowanego toru przygotowania materiału. Nie korzystasz z urządzeń dających naprawdę wysoką jakość, ale próbujesz być guru od topowej jakości. Komedia.

    "Po co komu wiedza o jakichś niedostępnych dukarkach?"

    Jakich niedostępnych? Takie drukarki są w zasięgu domowego studio.

  31. sanescobar
    sanescobar 5 maja 2019, 17:27

    @TS, napisał:

    "Podałem link z nazwami produktów i producenta, a także w czym proces chemiczny był lepszy - link, bo nie chciało mi się pisać drugi raz."

    Bo ja myślałem, ze ty żartujesz albo sobie jaja z nas robisz :)

    ale po tym:

    " Jeśli to nie jest topowy druk, to będę wdzięczny za podanie adresów, gdzie zamówię solidną fotoksiążkę w technologii druku atramentowego dającego lepszy efekt."

    Wiem, że robisz sobie z dyskusji JAJA. Zdarzało mi się robić fotoksiążki ale rzeczywiście po tym co napisałeś konwencjonalnie robione odbitki będą miały lepszą jakość od druku cyfrowego o którym mówisz.
    TAK, masz rację w takim przypadku druk cyfrowy pod względem jakości i odporności na UV będzie gorszy.

    NIE, nie masz racji, druk cyfrowy (tak szeroko spróbujmy określić wszystko poza tym co nazywasz procesem chemicznym) jest lepszy od konwencjonalnie robionych odbitek, pod każdym względem, bez wyjatku.


    W końcu: tak, jak idę do labu, nie do laba gdzie chodza optyczni, i drukuje za "groszę" to jakość tego nie doruwnuje często nawet temu co dostawłem w latach 90tych z "mokrego procesu".
    Jak kupuje bułki z mrożonki w żabce zrobione w piecu na miejscu to też są one gorsze od tych z piekarni. Tyle, że nie wyrażam swojej zdziwionej opinii, ze są one gorsze od "prawdziwych" bułek. Kwestii przygotowania pliku i tego czy lab udostępnia profil NIE komentuje, bo po co.

    @TS, uwazam, ze nie warto ciągnąć dyskusji.


  32. unesco
    unesco 5 maja 2019, 18:01

    Panowie (a może i Panie, trudno odróżnić po nickach),
    Po trosze wszyscy macie rację, ale osobiste ambicje powodują, że się wyzywacie od nieuków i innych takich... zupełnie niepotrzebnie.
    Jest tak:
    1) techniki chemiczne potrafią dać doskonałe rezultaty, miejsc w których można taką usługę kupić w Polsce prawie nie ma, w Europie więcej, najszybciej w US
    2) (praktycznie)nikt nie reprodukuje tak foto-książek, bo żaden z Was (nas) by ich nie kupił, ze względu na cenę
    3) technika chemiczna jest trudniejsza w opanowaniu i powtarzalności --> cena
    4) odbitki chemiczne prawie zawsze będą miały bardziej ubogą paletę barw (węższy gamut), co oczywiście nie oznacza jest wąski. najlepszą jakościowo odbitkę zdjęcia ślubnego widziałem z labu chemicznego z UK. nie miała ekstremalnego gamutu itd ale była dokonała pod każdym względem.
    5) DremoLab 5000 daje bardzo dobre rezultaty, mimo że to "tylko" 7 kanałów barwnikowych
    6) tak, z drukarek pigmentowych HP, Canona czy Epsona da się uzyskać lepsze efekty
    7) tak, istnieją studia robiące książki, komercyjnie i w dużych ilościach pracujące na takich maszynach pigmentowych
    8) druk atramentowy ma znacząco więcej zalet w porównaniu do mokrej chemii, choć ma też wady
    9) żeby robić perfekcyjne wydruki atramentowe trzeba posiąść bardzo dużo wiedzy, krzywa uczenia się jest bardzo długa, część z niej jest wspólna z wiedzą potrzebną do mokrego labu, część jest rozłączna, zwłaszcza ta związana z papierami
    10) najlepsze reprodukcje jakie ja zlecałem lub robiłem pochodziły z "jet'a", nie znalazłem w Polsce alternatywy "mokrej" (ale przyznać trzeba że nie szukałem bardzo aktywnie, jak jest się blisko ideału, motywacja spada, żeby koniecznie musieć się posunąć o kolejne 1%)
    10) statystycznie patrząc, tego co na mokro będzie coraz mniej, a atramentu coraz więcej

    życzę udanych zdjęć i pięknych reprodukcji w jakiejkolwiek technice, i żeby ktokolwiek chciał je oglądać

  33. sosin
    sosin 5 maja 2019, 21:09

    @TS, "O, to typowa odpowiedź w stylu mate'a, zmiana tematu i czepianie się czegoś bez związku."
    Oczywiście, przygotowanie pliku do druku jest bez związku dla druku.
    @TS, "Przy czym eksperymentów mam na tyle dość, że oczekuję tego, że laboratorium za darmo podeśle mi po 4 wydruki testowych zdjęć jaki im wyślę" Jesteś moim wymarzonym klientem, z wszystkich komentarzy ten jest najlepszy.
    Dla każdego drukarza, taki klient to skarb.

  34. TS
    TS 5 maja 2019, 22:07

    @unesco, a czy mógłbyś polecić coś ad 7)? Może być kilka opcji, żeby nie było reklamy. Oczywiście najlepiej jak będą udostępniać profile, ale muszą być aktualne. Nie są one absolutnie niezbędne, wbrew temu co twierdzi mate - teoretyk, który nie widział chyba jaki rezultat daje przygotowanie pracy z użyciem nieaktualnego profilu (wówczas lepiej jeśli go w ogóle nie ma, a laboratorium po prostu trzyma stałe parametry). I dzięki za rzeczowe uwagi, zamiast zdalnego oceniania kalibracji czyjegoś sprzętu, jego klasy, przy jednocześnie zerowej prezentacji własnych umiejętności, co robi ,,mate'', teoretyzując dodatkowo o dostępności sprzętu w domowym studiu.

  35. Pokoradlasztuki
    Pokoradlasztuki 6 maja 2019, 07:44

    Jesli drukujesz ksiazki , jak sie domyslam z mysla by przechowywac na przyszlosc w tej formie , to rzeczywiscie zainteresowalbym sie trwaloscia wydruku.

    mam pod tym wzgledem calkowicie rozne doswiadczenia.
    odbitki z labu ( ra4) , ktore przy odbiorze ocenialem kolorystycznie jako b. dobre , jak sie okazalo po ok 10 latach zaczely tracic wyraznie na jakosci.Staja sie praktycznie jednobarwne.

    Inne , z innego labu tez z RA4 sa jak nowe , nie zauwazylem pryktycznie zmian.

    niestety trwalosc odbitek z minilabu bywa gorsza niz z drukarki z dobrymi pigmentami i papierem , lub w procesie ra4 ale spod powiekszalnika.

    zwrocilbym rzeczywiscie na to uwage. coz z tego jesli kolor aktualnie wygladlaby lepiej , jesli po 10-15 latach ulegnie dalekiej degeneracji ( nawet bez dostepu UV).

    minilaby pod tym wzgledem nie sa najlepsze. One sa optymalizowane na wydajnosc i obnizenie ceny.

  36. mate
    mate 6 maja 2019, 09:08

    @TS
    "Nie są one absolutnie niezbędne, wbrew temu co twierdzi mate - teoretyk"

    Napisał praktyk od "topowej jakości" z minilabu i przygotowania plików po omacku.
    Oczywiście, że nie są niezbędne, ale wtedy fantazjowanie o topowej jakości nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.

  37. unesco
    unesco 6 maja 2019, 19:06

    @TS w Polsce nie widziałem takiego usługodawcy coby drukował książki na pigmencie, ale w UK istnieją. nie pamiętam nazwy, poszukam. robią to na dużych pigmentowych iPFach Canona.

    co do udostępniania profili przez "lab", czy to mokry czy suchy, nie wiem czy to ma duże znaczenie. większość ludzi nie wie jak interpretować wyniki, czyli to co widzi w soft proofie. większość monitorów nie nadaje się do przygotowywania zdjęć, większość z tej większości nie jest oprofilowana, żeby nie powiedzieć skalibrowana. żeby dobrze wyciągnąć wnioski z softproofingu trzeba mieć bardzo dobrze przygotowane stanowisko, bardzo dobrze ustawiony monitor (nie wystarczy zwykłe profilowanie czy nawet kalibracja color munkim, trzeba wiedzieć jakie parametry ustawić do tego procesu, nawet jak ma się graficzne Eizo).

    to wszystko wymaga doświadczenia i przepalenia wielu litrów atramentu we własnoręcznym druku. zwykły amator czy pól-pro może błędnie interpretować to co widzi na podglądzie. kiedyś kolega któremu robiłem wydruki koniecznie chciał profile do różnych papierów, jak użył to absolutnie nie chciał zdjęć na fine-artowych matach bo wyblakłe. i tak mu zrobiłem i nie mógł uwierzyć efektowi końcowemu. teraz nie chce na połyskach i perłach i nie chce profili...

  38. TS
    TS 7 maja 2019, 10:06

    Też trochę poszukałem i w UK nie znalazłem takich, którzy by się chwalili drukowaniem na maszynach pigmentowych. Ale znalazłem we Włoszech, co sądzisz (linia ślubna)? Drogo, ale mają wydruki testowe.
    link

  39. Pokoradlasztuki
    Pokoradlasztuki 7 maja 2019, 13:45

    sprawdzales tutaj:

    link

    wedlug mojego znajomego , tym sie zajmujacego w Polsce istnieje wiele drukarni mogacych to zrobic.
    Pigment to zadne mecyje , to tylko inny rodzaj tuszu.
    Nie gwarantuje zadowolenie , choc ma potencjal.
    Pigmentem tez mozna spieprzyc.

  40. Pokoradlasztuki
    Pokoradlasztuki 7 maja 2019, 13:58

    link

    jest tego cala masa w kraju.

  41. TS
    TS 8 maja 2019, 10:51

    Dzięki, ta druga opcja wygląda ok.

Napisz komentarz

Komentarz można dodać po zalogowaniu.


Zaloguj się. Jeżeli nie posiadasz jeszcze konta zarejestruj się.


Następny rozdział