Przetwarzanie danych osobowych

Nasza witryna korzysta z plików cookies

Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie, a także do prawidłowego działania i wygodniejszej obsługi. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług i innych witryn.

Masz możliwość zmiany preferencji dotyczących ciasteczek w swojej przeglądarce internetowej. Jeśli więc nie wyrażasz zgody na zapisywanie przez nas plików cookies w twoim urządzeniu zmień ustawienia swojej przeglądarki, lub opuść naszą witrynę.

Jeżeli nie zmienisz tych ustawień i będziesz nadal korzystał z naszej witryny, będziemy przetwarzać Twoje dane zgodnie z naszą Polityką Prywatności. W dokumencie tym znajdziesz też więcej informacji na temat ustawień przeglądarki i sposobu przetwarzania twoich danych przez naszych partnerów społecznościowych, reklamowych i analitycznych.

Zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies możesz cofnąć w dowolnym momencie.

Optyczne.pl

Artykuły

Sony A7R IV w naszych rękach

Sony A7R IV w naszych rękach
17 lipca 2019
Maciej Latałło Komentarze: 40

1. Sony A7R IV w naszych rękach

Wśród aparatów pełnoklatkowych, dotychczasowy rekord liczby pikseli należał do Canona 5Ds R. W zeszłym tygodniu, Sigma zapowiedziała trójwarstwowy sensor typu Foveon, który ma mieć 60.9 megapikseli. Ów rekord praktycznie wyrównała wczoraj firma Sony, prezentując czwartą odsłonę modelu A7R. Nowa matryca liczy 61 megapikseli, dzięki czemu wyprzedza urządzenia od Canona, Nikona, czy Panasonika. Mowa oczywiście o samej rozdzielczości, bowiem pozostałe osiągi sensora pozostają dla nas na razie tajemnicą, choć Sony chwali się dynamiką tonalną na poziomie 15 EV.

Sony A7R IV w naszych rękach - Sony A7R IV w naszych rękach

Matryca A7R IV zasadniczo zachowała tę samą strukturę co u poprzednika. Mamy zatem do czynienia z układem typu Exmor R, czyli o tylnym podświetleniu (BSI), pracującym w natywnym zakresie ISO 100-32000. Aparat odziedziczył zarówno procesor obrazowy, jak i architekturę po flagowym modelu A9.

Na początek przyjrzyjmy się podstawowym wyróżnikom nowego aparatu:

  • 567 punktów autofokusa, pokrywających 74% kadru,
  • śledzący AF oka działający w przypadku ludzi, zwierząt, także podczas filmowania,
  • zdjęcia seryjne 10 kl/s z autofokusem i automatyką ekspozycji,
  • filmowanie w 4K, z obsługą profili S-Log2 i 3 oraz HLG,
  • stopka lampy Multi-Interface z cyfrowym interfejsem audio,
  • stabilizacja o skuteczności 5.5 EV,
  • wizjer o rozdzielczości 5.76 miliona punktów typu OLED.
  • poprawiony system Pixel Shift Multi Shooting.
Podczas konferencji, przedstawiciele Sony informowali o 51 ulepszeniach w stosunku do poprzednika. My postaramy się skupić na tych najważniejszych, a zaczniemy od funkcji Pixel Shift Multi Shooting. U poprzednika, jego działanie polegało na wykonaniu 4 ekspozycji i złożeniu ich potem w kompozytowy obraz o podwyższonej efektywnej rozdzielczości. W A7R IV także możemy wykorzystać ten sposób działania z tym, że dodatkowo dysponujemy możliwością wykonania aż 16 kadrów. Efektem tego ostateczny plik będzie miał aż 240 megapikseli, co zapewne zmusi przyszłych użytkowników tego modelu do wyposażenia się w wydajny komputer.

- - - - - - - - - - - - - - - - - - R E K L A M A - - - - - - - - - - - - - - - - - -

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Wraz ze zwiększeniem liczby megapikseli, można było spodziewać się także lepszego pokrycia kadru punktami AF. W tej kategorii mamy poprawę o 29 punktów procentowych, czyli do poziomu 74%, co przekłada się na imponującą liczbę 567 fazowych punktów AF, współpracujących z 425 polami detekcji kontrastu. Sony chwali się nie tylko szybkim autofokusem, ale także skutecznym wykrywaniem twarzy podczas ciągłego ustawiania ostrości. To faktycznie działa należycie, co ilustruje poniższy film.

Problemy zauważamy w sytuacji, gdy fotografowana osoba nosi ciemne okulary przeciwsłoneczne. Poza tym, trudno mieć do autofokusa jakieś zastrzeżenia, przynajmniej po pierwszych testach. W typowych sytuacjach pracował odpowiednio szybko i celnie, nie generował także problemów w ograniczonym oświetleniu. Ten aspekt wymaga oczywiście szerszego sprawdzenia, co wykonamy przy okazji pełnego testu aparatu. Warto dodać, że śledzenie oka działa obecnie także w trybie filmowania, co stanowi ważne udoskonalenie względem poprzednika. Kolejnym jest możliwość wyboru priorytetowego oka dla systemu AF, a także nowy tryb priorytetu fokusa. Po jego wybraniu, przysłona nie jest domykana przy wciśnięciu przycisku migawki do połowy, a dopiero po całkowitym przyciśnięciu. To ma zapewniać skuteczniejsze ostrzenie w trybie ciągłym.

Sony A7R IV w naszych rękach - Sony A7R IV w naszych rękach

Ogólna szybkość pracy aparatu, także sprawia pozytywne wrażenie. Nie zauważyliśmy specjalnych opóźnień w działaniu, zarówno podczas fotografowania, jak i przeglądania wykonanych zdjęć.

Jeśli chodzi o konstrukcję korpusu, możemy wyróżnić kilka zmian, choć wizualnie czwarta generacja w dużej mierze przypomina model III. Powiększono nieco rękojeść i poprawiono uszczelnienia. Oczywiście szkielet wykonano ze stopu magnezu. Zmiany uwzględniają również dodatkowe wytłumienie migawki, niwelujące drgania tego układu.

Sony A7R IV w naszych rękach - Sony A7R IV w naszych rękach

Kilka modyfikacji dostrzeżemy także w kwestii elementów sterujących. Tylne koło nastawcze wyniesiono na górny panel, pokrętło kompensacji ekspozycji zyskało przycisk blokujący.

Sony A7R IV w naszych rękach - Sony A7R IV w naszych rękach

Kolejne zmiany dotyczą tylnej ścianki. Powiększono dżojstik punktów AF i zmieniono wykończenie wystającej części. Obecnie ma on chropowatą powierzchnię, lepiej wyczuwalną pod kciukiem. Większy jest również guzik AF-ON.

Sony A7R IV w naszych rękach - Sony A7R IV w naszych rękach

Generalnie, zysk wynikający ze unowocześnień w dziedzinie ergonomii nowego modelu oceniamy pozytywnie. Warto również docenić obecność gumowej okleiny na "gripie", podobnej zresztą jak w A7R III. Na koniec można jeszcze wspomnieć o zlikwidowaniu blokady (w formie suwaka) otwierania klapki osłaniającej sloty kart SD.

Sony A7R IV w naszych rękach - Sony A7R IV w naszych rękach

Pozostając w temacie nośników pamięci, Sony nie zdecydowało się wdrożyć standardu XQD w serii 7 ze względu rozmiaru. Doczekaliśmy się natomiast obsługi standardu UHS-II dla obu slotów, a także zamiany kolejności gniazd - to oznaczone nr 1, znajduje się na górze.

Sony A7R IV w naszych rękach - Sony A7R IV w naszych rękach

Zestaw złącz komunikacyjnych jest analogiczny jak u poprzednika. Zmieniono natomiast kolejność kilku portów i w nowym modelu wyjście słuchawkowe i wejście mikrofonu leżą obok siebie. Oprócz tego mamy złącza USB mikro oraz typu C, wyjście HDMI, a także gniazdo synchronizacyjne.

Sony A7R IV w naszych rękach - Sony A7R IV w naszych rękach

Akumulator typu FZ100 pozwala na wykonanie 670 zdjęć, czyli o 20 więcej niż w przypadku A7R III.

Sony A7R IV w naszych rękach - Sony A7R IV w naszych rękach

Panel LCD w A7R IV pozostał taki sam jak u poprzednika, podobnie jak system jego wychylania. Znacząco ulepszono natomiast wizjer, zwiększając rozdzielczość z 3.69 do 5.76 miliona punktów. Biorąc pod uwagę powiększenie obrazu wynoszące x0.78 można dojść do wniosku, że mamy do czynienia z identycznym układem jak w Panasonikach S1 / S1R. W każdym razie OLED-owy celownik robi bardzo dobre wrażenie pod względem jakości obrazu i wygody kadrowania. Nie ustrzeżono się jednak przed problemem smużenia w ciemnym otoczeniu.

Sony A7R IV w naszych rękach - Sony A7R IV w naszych rękach

Trzeba przyznać, że Sony poważnie podeszło do trybu filmowania w A7R IV. Aparat oferuje rozdzielczość 4K bez przycięcia obrazu. W trybie Super 35 mm (1.5x crop) mamy do czynienia z odczytem wszystkich pikseli (bez pixel-binningu) oraz skalowaniu obrazu z 6K do 4K. Oczywiście, dysponujemy wszelkimi udogodnieniami typu zebra, focus peaking, czy kody czasowe, tak samo jak w ostatnio zaprezentowanych Alphach. Obniżono natomiast minimalną nastawę ISO przy zastosowaniu profili S-Log2 i 3 do 500 i zlikwidowano 29-minutowy limit nagrywania. Podczas korzystania z zewnętrznego rekordera, ekran aparatu może pozostać włączony, co stanowi nowość względem poprzednich Alph.

Na tym nie koniec nowości, bowiem Sony uraczyło nas ciekawym udoskonaleniem w dziedzinie rejestracji dźwięku. Stopka Multi Interface współpracuje z nowym mikrofonem ECM-B1M, który posiada w swojej budowie konwerter analogowo-cyfrowy. Dzięki temu cyfrowe przetwarzanie sygnału odbywa się już na poziomie mikrofonu, a do aparatu przekazywany jest sygnał cyfrowy. To pozwala uzyskać nie tylko wysoką jakość dźwięku, ale także realizację funkcji dodatkowych. Wśród nich możemy wyróżnić redukcję szumu, odcięcie częstotliwości poniżej 300 Hz, a także zmianę charakteru pracy mikrofonu. Może on pracować w trzech trybach - kierunkowym, normalnym oraz dookólnym. Zastępuje tym samym trzy urządzenia, a co więcej - nie wymaga zasilania bateryjnego.

Sony A7R IV w naszych rękach - Sony A7R IV w naszych rękach

Podsumowując, nowa Alpha wnosi kilka ciekawych udoskonaleń, zarówno w dziedzinie fotografowania, jak i filmowania. Nowa matryca robi spore wrażenie z uwagi na liczbę pikseli i będzie ona zapewne głównym wyróżnikiem A7R IV. Pozostaje jednak faktem, iż nie każdy fotograf potrzebuje tak wysokiej rozdzielczości, co w pewnym stopniu zawęzi grono potencjalnych posiadaczy tego modelu. Walory nowej Alphy (także np. obsługę tetheringu przez Wi-Fi) docenią prawdopodobnie fotografowie mody czy produktów, wykonujący wielkoformatowe wydruki swoich prac. I nie zrazi ich cena A7R IV (przynajmniej ta początkowa), która wyniesie prawdopodobnie ok. 17500 zł.

Zapraszamy także do obejrzenia zdjęć przykładowych z A7R IV, wykonanych podczas wyjazdu prasowego.



Poprzedni rozdział