Przetwarzanie danych osobowych

Nasza witryna korzysta z plików cookies

Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie, a także do prawidłowego działania i wygodniejszej obsługi. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług i innych witryn.

Masz możliwość zmiany preferencji dotyczących ciasteczek w swojej przeglądarce internetowej. Jeśli więc nie wyrażasz zgody na zapisywanie przez nas plików cookies w twoim urządzeniu zmień ustawienia swojej przeglądarki, lub opuść naszą witrynę.

Jeżeli nie zmienisz tych ustawień i będziesz nadal korzystał z naszej witryny, będziemy przetwarzać Twoje dane zgodnie z naszą Polityką Prywatności. W dokumencie tym znajdziesz też więcej informacji na temat ustawień przeglądarki i sposobu przetwarzania twoich danych przez naszych partnerów społecznościowych, reklamowych i analitycznych.

Zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies możesz cofnąć w dowolnym momencie.

Optyczne.pl

Test aparatu

Panasonic Lumix DMC-GX9 - test aparatu

26 czerwca 2018
Maciej Latałło Komentarze: 60

9. Podsumowanie

Dotarliśmy do ostatniego rozdziału naszego testu. Podsumujmy zatem wyniki Panasonika GX9 w poszczególnych kategoriach.

Panasonic Lumix DMC-GX9  - Podsumowanie



- - - - - - - - - - - - - - - - - - R E K L A M A - - - - - - - - - - - - - - - - - -

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Budowa, jakość wykonania i funkcjonalność

Pod względem wielkości i ciężaru korpusu Panasonikowi GX9 bliżej jest do modelu GX80 niż GX8. Do jakości wykonania aparatu nie mamy zastrzeżeń. Konstrukcja wygląda na solidną, zachowuje należytą sztywność, a poszczególne elementy obudowy są dobrze do siebie dopasowane. Na jakość użytych materiałów także nie można narzekać, górny i dolny panel obudowy są metalowe. Nie ma jednak co liczyć na uszczelnienia chroniące aparat przed niekorzystnym wpływem warunków zewnętrznych.

W Panasoniku GX9, w zakresie elementów sterujących, odnajdziemy sporo podobieństw do rozwiązań z modelu GX80. Są też zmiany na plus, np. obecność przełącznika trybów AF. Generalnie funkcjonalność przycisków i pokręteł jest wysoka, na co wpływ mają również szerokie opcje ich programowania.

Menu w GX9 zostało zorganizowane w analogiczny sposób jak np. w modelu G9. Względem GX8 zostało ono wizualnie odświeżone, zasadniczo jednak układ pozostał ten sam. Trzeba przyznać, że jest ono bogate w różnego rodzaju opcje i ustawienia, zatem skonfigurowanie aparatu pod własne potrzeby nie powinno stanowić problemu. Warto również pochwalić podręczne menu, które dostępne jest w dwóch postaciach: predefiniowanej lub ustalanej przez użytkownika.

W GX9 mamy ekran LCD o przekątnej 3" i rozdzielczości 1.24 miliona punktów. Wyświetlacz możemy odchylać w górę (maksymalnie do 80 stopni) oraz w dół (do 45 stopni). Tak jak w innych bezlusterkowcach Panasonika, ekran umożliwia dotykową obsługę i rozwiązanie to oferuje porównywalnie dobrą funkcjonalność jak w innych Lumiksach. Obraz generowany przez wyświetlacz charakteryzuje się dobrą jakością, ale praca w ostrym słońcu nie zachwyca. W takiej sytuacji odbicia otoczenia są łatwo zauważalne i niestety potrafią czasami przeszkadzać.

W GX9 wizjer ma rozdzielczość 2 764 800 punktów, proporcje obrazu 16:9, powiększenie: 1.39x, a punkt oczny wynosi 17.5 mm. Jego podstawowe parametry są zatem takie same jak celownika w GX80, zachowano na szczęście ciekawą funkcjonalność z GX8, mianowicie możliwość odchylania wizjera w górę. Powiększenie obrazu robi pozytywne wrażenie, jednak całość psuje irytujący efekt „tęczy”. W słabszym świetle łatwo daje się zauważyć smużenie.

Zaletą testowanego Lumiksa jest bez wątpienia rozbudowany tryb filmowania. Do dyspozycji mamy nagrywanie filmów 4K, Full HD i HD, pełną kontrolę ekspozycji oraz stabilizację. W trybie rejestracji możemy się wspomagać takimi funkcjami jak: focus-peaking, zebra, dotykowe sterowanie, czy filtry efektowe. Warto jednak zwrócić uwagę, że przy filmowaniu w jakości 4K zwężeniu ulega obszar rejestrowanego kadru (ok. 1.2x). Zabrakło niestety możliwości podłączenia zewnętrznego mikrofonu.

Użytkowanie i ergonomia

Rękojeść jest dość wąska i płytka, zatem chwyt nie należy do szczególnie pewnych. Na domiar tego materiał ją pokrywający jest stosunkowo śliski. Przy lekkich obiektywach problem w zasadzie nie zaistnieje, ale po podpięciu np. „panaleiki” 50–200 wygoda użytkowania wyraźnie spada. Warto natomiast docenić dobrą ergonomię elementów sterujących. Dwa pokrętła w połączeniu z dostępnymi przyciskami, możliwością programowania wielu z nich oraz podręcznym menu zapewniają szybki i swobodny dostęp do sporej ilości ustawień.

Szybkość pracy GX9 nie budzi zastrzeżeń i nie zauważyliśmy żadnych irytujących opóźnień. Istotną zaletą aparatu jest również tryb seryjny, mimo że aparat nie osiąga deklarowanych 9 kl/s. Zamiast tego, rejestracja odbywa się w dobrym tempie 8 kl/s, niezależnie czy korzystamy z migawki elektronicznej, czy mechanicznej. Oczywiście w nowym Lumiksie nie zabrakło zdjęć 4K (8 Mpix) zapisywanych w tempie 30 kl/s. Z tej techniki korzystają także funkcje dodatkowe: Post Focus (wraz z Focus Stacking), Light Composition, czy Sequence Composition. Rezultat działania tej ostatniej (będącej zresztą nowością) nie zawsze jest zgodny z oczekiwaniami.

Panasonic GX9 to kolejny model rodziny Lumix, w którym zastosowano system stabilizacji matrycy. Co warte odnotowania, w testowanym Lumiksie mamy do czynienia z nowym systemem 5-osiowym. Test stabilizacji pokazał, że jej skuteczność sięga deklarowanych 4 EV. Podobnie jak GX8, model GX9 oferuje funkcję Dual I.S. łączącą działanie stabilizacji obiektywu i matrycy, przy czym dotyczy to jedynie obiektywów marki Panasonic.

W testowanym Panasoniku warto pochwalić możliwość wykonywania zdjęć poklatkowych. Do dyspozycji mamy dwa tryby różniące się sposobem fotografowania. Plusem jest także funkcja pozwalająca na stworzenie bezpośrednio w aparacie filmu poklatkowego z wykonanych zdjęć. Wbudowany moduł Wi-Fi z pewnością docenią użytkownicy chcący zdalnie sterować aparatem z poziomu smartfonu, czy tabletu. Oczywiście można go również wykorzystać do bezprzewodowej komunikacji z innymi urządzeniami. Łączność Bluetooth z kolei pozwala na geotagowanie zdjęć (przy aktywnym odbiorniku GPS w smatfonie) oraz używanie smartfona jako wyzwalacza (pilota) migawki. Nie do końca skuteczny okazał się system automatycznego czyszczenia matrycy. Nie był bowiem w stanie usunąć pojedynczych drobin kurzu, które osiadły na sensorze w trakcie testowania aparatu.

Do szybkości działania autofokusa w GX9 nie mamy w zasadzie zastrzeżeń. W dobrych warunkach oświetleniowych ustawianie ostrości następuje bardzo szybko. W kategorii celności w studio jednak testowany Lumix nie zachwycił wynikami, a konkurencyjne aparaty poradziły sobie zauważalnie lepiej. Dobrze natomiast spisał się duet GX9 i Leica DG 50–200 f/2.8–4 w teście autofokusa ciągłego. Do pracy systemu pomiaru światła nie mamy zastrzeżeń.

Rozdzielczość

Zanotowane przez nas maksymalne wyniki testu rozdzielczości 20-megapikselowego sensora Mikro 4/3 sięgają ponad 95 lpmm. Ze względu na jego duże upakowanie, GX9 wyraźnie wyprzedza konkurencję w tej kategorii. Jednak gdy wyniki przedstawimy w liniach na wysokość kadru okaże się, że dla f/4 Lumiksa wyprzedza zarówno X-E3, jak i A6300. Warto również dodać, że podobnie jak w wymienionych bezlusterkowcach konkurencji, także w GX9 zrezygnowano z filtra antyaliasingowego.

Pliki JPEG są całkiem wyraźnie wyostrzane, nawet przy ustawieniu tego parametru na wartość −5.

Balans bieli

W świetle naturalnym i błyskowym nie obserwujemy problemów z pracą balansu bieli. Podobnie sytuacja wygląda przy żarówkach, gdy zastosujemy odpowiedni wzorzec lub ustawimy właściwą temperaturę barwową. Automatyka zapewnia ciepłą dominantę, niezależnie czy wybierzemy standardowy tryb pracy, czy „zachowanie zimnej kolorystyki”. Nasycenie zawsze przekracza wartość wzorcową, a średnia odchyłka wyniosła ok. 14%.

Jakość obrazu w JPEG

Dzięki obecności sensora o nieco wyższej rozdzielczości, wycinki z Lumiksa wyglądają korzystniej od tych z E-M10 Mark III pod względem szczegółowości. W kwestii zaszumienia obrazu aparat Panasonika radzi sobie całkiem nieźle do ISO 1600. Przy kolejnej nastawie obraz jest nadal użyteczny, choć spadek detalu spowodowany odszumianiem jest łatwo zauważalny. Najlepiej pod tym względem wypada bezlusterkowiec Fujifilm X-E3.

W GX9 mamy do dyspozycji 11-stopniową skalę wyostrzania JPEG-ów (od −5 do +5). Dla ustawienia minimalnego zdjęcia są wyostrzane w zauważalnym stopniu. Dla wartości dodatnich proces ten jest już intensywny i odradzamy stosowanie tych ustawień.

Podobnie jak w innych bezlusterkowych Lumiksach, w GX9 znajdziemy sporo funkcji umożliwiających modyfikowanie wyglądu JPEG-ów. Poza obszernym zbiorem filtrów efektowych do dyspozycji mamy także funkcje pozwalające na kontrolę rozpiętości tonalnej rejestrowanych zdjęć (Jasne/Zaciemnione, Inteligentna dynamika, tryb HDR). Warto także wspomnieć o funkcji automatycznego wykonywania zdjęć panoramicznych.

Jakość obrazu i szumy w RAW

Do jakości surowych zdjęć na niskich ISO nie można mieć większych zastrzeżeń. GX9 znów wypada lepiej od E-M10 Mark III. Na wyższych nastawach ISO nie jest niestety najlepiej. Szum na zdjęciach z Panasonika ma bardziej destrukcyjny wpływ na obraz, niż u konkurencji, a ISO 3200 jest naszym zdaniem najwyższą użyteczną nastawą.

Ocenę wizualną potwierdzają nasze pomiary. Dla ISO 6400 Lumix ustępuje Sony A6300 o ponad 1 EV (choć warto zwrócić uwagę na odszumianie w tym aparacie), a Olympusowi o ok. 2/3 EV. Najlepiej znów wypada aparat Fujifilm, którego przewaga nad GX9 dla tej nastawy to prawie 2 EV.

Histogramy sporządzone na podstawie darków nie przypominają co prawda rozkładu Poissona, ale do ISO 3200 są dobrze odseparowane od zera. Szum jest w zasadzie jednorodny, dopiero dla dwóch najwyższych nastaw zauważymy niewielkie nierównomierności.

Zakres i dynamika tonalna

Jeśli chodzi o zakres tonalny, GX9 dla ISO 200 notuje rezultat 8.2 bita, co nie jest rewelacyjnym wynikiem (niższym od konkurencji), ale gwarantuje gładkie przejścia tonalne. Dynamika tonalna dla tej czułości natomiast wyniosła 8 EV przy SNR=10. Olympus E-M10 Mark III uzyskał 8.2 EV, a modele z 14-bitowym przetwarzaniem wyraźnie więcej. Dla SNR=1 GX9 notuje maksymalny wynik na poziomie 11.9 EV, mamy zatem wykorzystany praktycznie cały zakres pracy przetwornika ADC. Ten niestety stanowi wąskie gardło, bowiem potencjał matrycy można by lepiej wykorzystać przetwarzaniem 14-bitowym.

Badanie zachowania fotodiod matrycy pokazało, że wszystkie czułości, przedstawione jako średnie wartości ze wszystkich grup senseli, są poniżej wartości nominalnych (od 1 EV do ponad 2 EV). Pojemność studni potencjału dla bazowej czułości to około 43 ke, natomiast punkt wzmocnienia jednostkowego wypada dla czułości 818, czyli nieco poniżej nastawy aparatu ISO 3200.

Ocena końcowa

GX9 trudno uznać za pełnoprawnego następcę modelu GX8. Zastosowanie w nowym Lumiksie pewnych uproszczeń (mniejszy korpus, tylko częściowo wykonany ze stopów magnezu, bez uszczelnień) jest prawdopodobnie związane z obecnością w portfolio firmy Panasonic flagowego aparatu, mianowicie G9. To właśnie modelem G9 zainteresują się najbardziej doświadczeni fotografujący (jeśli chcą Panasonika), a GX9 znalazł się niejako na drugim planie.

Niemniej jednak testowany bezlusterkowiec ma naprawdę sporo do zaoferowania, zarówno początkującym, jak i tym nieco bardziej zaawansowanym amatorom. 20-megapikselowa matryca Mikro 4/3 zapewnia bardzo dobrą szczegółowość, choć na wyższych czułościach ustępuje konkurencji w kategorii szumów. Ten ostatni aspekt warto wziąć pod uwagę, jeśli fotografujemy głównie na wysokich ISO. Tryb seryjny sprawdził się dobrze pomimo tego, że aparat nie osiąga deklarowanego tempa serii (8 zamiast 9 kl/s). Warto także docenić obecność trybów zapisu 4K, pozwalających wybrać interesujące nas ujęcie. Nowa funkcja Sequence Composition (oparta o technikę rejestracji 4K) nie sprawdza się jednak w 100%, ze względu na błędy łączenia. Te natomiast praktycznie nie występują w trybie panoramicznym.

Oprócz mnogości funkcji fotografowania, na uwagę bez wątpienia zasługuje użyteczny tryb filmowania. Materiał nagrany w 4K charakteryzuje się wysoką jakością, a ogólną funkcjonalność tego trybu można ocenić całkiem wysoko. Do dyspozycji mamy np. focus-peaking, zebrę, czy możliwość regulacji (również cichej) parametrów ekspozycji w trakcie nagrywania.

Na koniec spójrzmy na ceny GX9 oraz przykładowych bezlusterkowców konkurencji (ceny wg serwisu Ceneo z dnia 21.06.2018):

  • Panasonic GX9 + 12–32 mm – 3500 zł,
  • Olympus OM-D E-M10 Mk III + 14–42 mm EZ – 3400 zł,
  • Fujifilm X-E3 + 18–55 mm – 4750 zł,
  • Sony A6300 + 16–50 mm – 3500 zł.
Testowany Lumix wypada w tej kategorii całkiem korzystnie zwłaszcza, że na rynku jest dostępny relatywnie krótko. Warto jeszcze zaznaczyć, że dość wysoka cena aparatu Fujifilm wynika m.in. z faktu występowania w zestawie dość drogiego obiektywu.

Na zakończenie wyliczamy najważniejsze zalety i wady Panasonika GX9.

Zalety:

  • dobra jakość zdjęć JPEG i RAW do czułości około ISO 3200,
  • wysoka rozdzielczość obrazu,
  • szybki autofokus,
  • ergonomia elementów sterujących na dobrym poziomie,
  • obecność dwóch pokręteł sterujących,
  • 8 przycisków programowalnych (3 zwykłe i 5 dotykowych na ekranie LCD),
  • bogate, czytelne i funkcjonalne menu,
  • tryby użytkownika C (C1, C2 i C3),
  • programowalne podręczne menu,
  • dobra skuteczność ciągłego AF,
  • dobrej jakości obraz na odchylanym wyświetlaczu LCD,
  • funkcjonalny tryb Live View,
  • funkcjonalny dotykowy interfejs,
  • wizjer elektroniczny o dużym powiększeniu i możliwością zmiany położenia,
  • funkcja elektronicznej migawki,
  • dobre osiągi trybu seryjnego,
  • zdjęcia seryjne 4K z prędkością 30 kl/s,
  • skuteczny balans bieli w większości przypadków,
  • skala temperaturowa WB, nastawy własne (4),
  • rozbudowany tryb wideo,
  • filmy w jakości 4K,
  • możliwość filmowania w trybach A, S i M,
  • możliwość ręcznej kontroli parametrów ekspozycji podczas nagrywania filmów,
  • możliwość cichej obsługi podczas nagrywania filmów,
  • wbudowany stereofoniczny mikrofon,
  • interwałometr (z możliwością stworzenia gotowego filmu poklatkowego),
  • tryb HDR,
  • funkcja automatycznego wykonywania panoram,
  • bogaty wybór filtrów artystycznych,
  • elektroniczna poziomica,
  • funkcja focus-peaking,
  • funkcje Post Focus, Focus Stacking, Light Composition, Sequence Composition,
  • szeroki wybór opcji bracketingu (ekspozycji, przysłony, ostrości i balansu bieli),
  • skuteczny pomiar światła,
  • klasyczna stopka lampy błyskowej,
  • wbudowana 5-kierunkowa stabilizacja matrycy o skuteczności do 4 EV,
  • moduł Wi-Fi i Bluetooth,
  • bardzo dobra aplikacja dla urządzeń mobilnych,
  • gniazdo HDMI i wejście mikrofonu.

Wady:

  • dość wysoki poziom szumu na zdjęciach RAW,
  • skuteczność systemu AF w świetle żarowym mogłaby być lepsza,
  • nie do końca skuteczny system automatycznego czyszczenia matrycy,
  • mniejsza niż deklarowana prędkość zdjęć seryjnych (8 zamiast 9 kl/s),
  • przycięcie obrazu przy filmowaniu w 4K (crop 1.2x),
  • niewielka rękojeść aparatu,
  • brak możliwości podłączenia zewnętrznego mikrofonu,
  • efekt „tęczy” widoczny w wizjerze,
  • problemy z automatycznym balansem bieli w świetle żarowym.


Aparat do testów wypożyczyła firma:

Panasonic Lumix DMC-GX9  - Podsumowanie

W testach wykorzystujemy studyjne lampy błyskowe i światła stałego firmy Quadralite dostarczone przez sklep Foto-Tip.pl
Panasonic Lumix DMC-GX9  - Podsumowanie Panasonic Lumix DMC-GX9  - Podsumowanie