Przetwarzanie danych osobowych

Nasza witryna korzysta z plików cookies

Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie, a także do prawidłowego działania i wygodniejszej obsługi. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług i innych witryn.

Masz możliwość zmiany preferencji dotyczących ciasteczek w swojej przeglądarce internetowej. Jeśli więc nie wyrażasz zgody na zapisywanie przez nas plików cookies w twoim urządzeniu zmień ustawienia swojej przeglądarki, lub opuść naszą witrynę.

Jeżeli nie zmienisz tych ustawień i będziesz nadal korzystał z naszej witryny, będziemy przetwarzać Twoje dane zgodnie z naszą Polityką Prywatności. W dokumencie tym znajdziesz też więcej informacji na temat ustawień przeglądarki i sposobu przetwarzania twoich danych przez naszych partnerów społecznościowych, reklamowych i analitycznych.

Zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies możesz cofnąć w dowolnym momencie.

Optyczne.pl

Artykuły

Canon EOS 2000D i EOS 4000D w naszych rękach

26 lutego 2018
Marcin Czajkowski Komentarze: 7

2. Canon EOS 4000D

Canon EOS 4000D jest drugą zaprezentowaną dziś przez Canona nowością. Jest to zupełnie nowa półka cenowa w portfolio japońskiej firmy, bowiem EOS 4000D jest pozycjonowany niżej od 2000D. Największą różnicą między oboma modelami jest oczywiście rozdzielczość – wynosząca 18 Mpix w EOS-ie 4000D. Aparaty różnią się również zewnętrznie. Czym dokładnie, pokażemy poniżej.

Canon EOS 2000D i EOS 4000D w naszych rękach - Canon EOS 4000D



- - - - - - - - - - - - - - - - - - R E K L A M A - - - - - - - - - - - - - - - - - -

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Patrząc na tylną ścianę, różnice znajdziemy zaledwie dwie – pierwszą jest mniejszy niż w bliźniaczym modelu, 2.7-calowy wyświetlacz, w jaki został wyposażony EOS 4000D. Również jego rozdzielczość jest niższa i wynosi 230 000 punktów. Taki wynik, porównywalny właściwie z niskiej klasy kompaktami, z pewnością nie jest powodem do zachwytów. Konkurencja oferuje w tym segmencie rozdzielczość 920 000, lub nawet 1 040 000 w segmencie najprostszych bezlusterkowców z matrycą APS-C. Podczas obcowania z aparatem wyświetlacz nie zrobił na nas najlepszego wrażenia. Trzeba jednak pamiętać, że wśród bezpośredniej konkurencji Canon debiutuje z najniższą ceną, która z czegoś musiała wynikać.

Canon EOS 2000D i EOS 4000D w naszych rękach - Canon EOS 4000D

Na górnej ścianie EOS-a 4000D znalazło się jedynie pokrętło zmiany trybów PASM. Włącznik urządzenia został z nim zintegrowany. Dodatkowo, w EOS-ie 2000D znalazł się tutaj głośnik, którego zabrakło w 4000D. Nie znajdziemy też tu również przycisków funkcyjnych oraz przycisku służącego do wysunięcia lampy błyskowej. Zamiast tego, aby skorzystać z lampy, trzeba będzie ją podnieść manualnie. W kwestii lamp błyskowych w obu modelach zaszła jeszcze jedna, dość istotna zmiana. Brak jednego pinu w gorącej stopce nowych lustrzanek powoduje, że niemożliwe będzie użycie innych lamp błyskowych niż marki Canon. Taka decyzja producenta nieco dziwi.

Canon EOS 2000D i EOS 4000D w naszych rękach - Canon EOS 4000D

Canon EOS 2000D i EOS 4000D w naszych rękach - Canon EOS 4000D

Przód urządzenia to dwie istotne zmiany. Po pierwsze – EOS 4000D, w przeciwieństwie do 2000D, nie został wyposażony w diodę, która pomagać ma w redukcji efektu czerwonych oczu i sygnalizować użycie samowyzwalacza. Oprócz tego, bagnet mocowania obiektywu najtańszej lustrzanki Canona wykonany został z tworzywa sztucznego, a nie metalu.

Canon EOS 2000D i EOS 4000D w naszych rękach - Canon EOS 4000D

Jeszcze jedną zmianę dostrzeżemy na prawym boku urządzenia. Za zaślepką zasłaniającą porty zabrakło gniazda do podłączenia pilota służącego do zdalnego wyzwolenia migawki. Aby uniknąć poruszonych zdjęć, skorzystać musimy z samowyzwalacza lub aplikacji mobilnej.

Canon EOS 2000D i EOS 4000D w naszych rękach - Canon EOS 4000D

Wspominając o aplikacji mobilnej trzeba też dodać, że EOS 4000D nie został wyposażony w moduł NFC. Połączenie z aplikacją będzie możliwe jedynie poprzez Wi-Fi.

Canon EOS 2000D i EOS 4000D w naszych rękach - Canon EOS 4000D

Menu urządzenia ma dokładnie taki sam rozkład jak w 2000D, jednak zostało pozbawione kilku opcji. Przede wszystkim – niemożliwe jest włączenie przewodnika, który przy zmianie trybu pracy aparatu pokaże krótki jego opis. Nie znajdziemy tu również uproszczonego menu, znanego chociażby z EOS-a 200D. Jest to o tyle ciekawa decyzja, że EOS 4000D to propozycja skierowana do amatorów fotografii. Zamiast uproszczeń i opisów w menu Canon proponuje aplikację mobilną Canon Camera Companion, która nie tylko przybliży tajniki fotografii, ale również pokaże, jak korzystać z konkretnego urządzenia z oferty japońskiego producenta.

Dokładny rozkład menu prezentujemy na poniższej animacji.

Canon EOS 2000D i EOS 4000D w naszych rękach - Canon EOS 4000D

Wygodę użytkowania nowego EOS-a oceniamy pozytywnie. Został wyposażony w pokrętło sterujące oraz dość głęboki, jak na ten segment aparatów, grip, co z pewnością należy zaliczyć na plus. Ilość elementów sterujących pokrywa się z nieco droższym 2000D, co też jest miłym zaskoczeniem. Małe zastrzeżenia mamy co do jakości wykonania urządzenia. Aparat jest w całości, łącznie z bagnetem, plastikowy. Nie jest źle – jest to plastik podobnej jakości, co w modelach 1300D i 2000D, jednak szkoda, że nie pokuszono się o zastosowanie metalowego mocowania obiektywów. Przy częstej ich zmianie wystawiona na próbę zostanie trwałość konstrukcji.

Canon postanowił zrobić zubożoną wersję 2000D – i dokładnie tym jest 4000D. Obudowa obu konstrukcji jest właściwie bliźniacza, co stawia ergonomię na podobnym poziomie. Ten sam jest też moduł autofokusu, który w 2000D ciężko wytłumaczyć, porównując do konkurencji, ale w 4000D jest do przebolenia. Niestety, tańsza lustrzanka odstaje jakością wyświetlanego obrazu, brakiem NFC i niższą rozdzielczością matrycy, która pokrywa się z zaprezentowanym rok wcześniej 1300D.

EOS 4000D dostępny będzie w cenie 1550 zł (brutto) za samo body, co czyni go najtańszą lustrzanką w portfolio producenta. Fakt ten sprawia, że w 4000D zabrakło wielu funkcjonalności i aparat prezentuje się dość ubogo.