Przetwarzanie danych osobowych

Nasza witryna korzysta z plików cookies

Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie, a także do prawidłowego działania i wygodniejszej obsługi. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług i innych witryn.

Masz możliwość zmiany preferencji dotyczących ciasteczek w swojej przeglądarce internetowej. Jeśli więc nie wyrażasz zgody na zapisywanie przez nas plików cookies w twoim urządzeniu zmień ustawienia swojej przeglądarki, lub opuść naszą witrynę.

Jeżeli nie zmienisz tych ustawień i będziesz nadal korzystał z naszej witryny, będziemy przetwarzać Twoje dane zgodnie z naszą Polityką Prywatności. W dokumencie tym znajdziesz też więcej informacji na temat ustawień przeglądarki i sposobu przetwarzania twoich danych przez naszych partnerów społecznościowych, reklamowych i analitycznych.

Zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies możesz cofnąć w dowolnym momencie.

Optyczne.pl

Aktualności

Leica D-Lux 8 x Didit Hediprasetyo

Leica D-Lux 8 x Didit Hediprasetyo
22 czerwca
2026 10:41

Indonezyjski oddział firmy Leica zaprezentował limitowaną edycję aparatu kompaktowego D-Lux 8, którą współtworzył wywodzący się z tego kraju projektant mody Didit Hediprasetyo.

Indonezyjski akcent znajdziemy także na obudowie aparatu. Obito go bowiem tkaniną o tradycyjnym w tych okolicach splocie typu songket, w którym na jedwabną lub bawełnianą osnowę wprowadza się złote albo srebrne nici, tworząc połyskujące, ornamentalne wzory. W tym przypadku użyto przypominającego „jodełkę” wzoru herringbone songket, w którym zamiast tradycyjnych motywów roślinnych splot układa się w relatywnie prosty geometryczny wzór.

Leica D-Lux 8 x Didit Hediprasetyo

Leica D-Lux 8 x Didit Hediprasetyo

Pod względem technicznym limitowana edycja nie różni się oczywiście od standardowej. Nadal mamy zatem do czynienia z kompaktem wyposażonym w 17-megapikselowy sensor o rozmiarze 4/3'' sparowany z obiektywem o ekwiwalencie zakresu ogniskowych 24-75 mm i światłosile f/1.7-2.8.

Limitowana edycja powstanie w jedynie 33 egzemplarzach i ma być sprzedawana na stronie sklepu Leica Store Jakarta. W momencie publikacji tego tekstu dedykowana limitowanej edycji podstrona nie działa, nie jesteśmy więc w stanie podać ceny omawianego aparatu. Jego zapowiedź widnieje jednak także na głównej stronie sklepu.


Komentarze czytelników (31)
  1. i_live_again
    i_live_again 22 czerwca 2026, 11:29

    Podstrona faktycznie nie działa, ale ja mam znajomości i załatwiłem sobie inną drogą. Wygląda trochę kiczowato, ale lubię zbierać takie gadżety.

  2. Nissin
    Nissin 22 czerwca 2026, 13:14

    Leica jest ogolnie "Limitowana"... Podobnie jak damskie torebki: Oferta skierowana do najzamożniejszych klientów, nawet w czasach kryzysu, musi pobudzać wyobraźnię. Nie chodzi tylko o oszałamiająco wysoką cenę, ale także o wyróżniający się, spektakularny design. Niektórzy są gotowi zapłacić za luksus równowartość dziesiątek milionów złotych i cierpliwie czekać na swoje zakupy przez kilka lat.

  3. JarekB
    JarekB 22 czerwca 2026, 13:19

    Ciekawe czy AI uzupełni swoją wypowiedź o przykłady produktów wartych równowartości dziesiątek milionów złotych? ;-)

  4. Nissin
    Nissin 22 czerwca 2026, 13:21

    I tu wkracza sztuczna inteligencja... z braku wlasnej!

  5. Nissin
    Nissin 22 czerwca 2026, 13:23

    Leica To są po prostu zabawki klasy premium, dla bardzo bogatych ludzi, którzy chcą mieć biżuterię i aparat w jednym.

  6. Nissin
    Nissin 22 czerwca 2026, 13:27

    Bo kto bogatemu zabroni... ale nie mylmy tego z fotografia...mimo ze mozna tym fotografowac ale Iphonem tez mozna!

  7. Supremacy
    Supremacy 22 czerwca 2026, 13:50

    Wygląda kiczowato i tandetnie. To sprzęt w sam raz dla Rutkowskiego albo Krychowiaka :D

  8. Marek B
    Marek B 22 czerwca 2026, 13:51

    Q_Nissin ... Chris Niedenthal fotografuje wyłącznie Leicą - nie smartfonem. Ale On tobie pewnie nie dorównuje :)))

  9. JarekB
    JarekB 22 czerwca 2026, 14:23

    '‘Trudno jest dogodzić towarzystwu, które nigdy nie będzie użytkownikiem sprzętu Leica. To trochę podobnie jak z nowym naręczem specjalistów od designu i techniki motoryzacyjnej w świetle premiery Ferrari Luce.’

    ‘Leica kieruje swoją ofertę do tych 33 osób i zupełnie nie ma znaczenia cóż o tym myśli pozostałe 7-8 mln nabywców sprzętu fotograficznego.’

    Design nawiązuje do kultury kraju w którym aparat został zaprezentowany i nazywanie tego 'kiczowatym' świadczy jedynie o wąskich horyzontach estetycznych/kultuirowych piszącego tego rodzają opinię, no i jest, no własnie, tandetne'.

    BTW - niedawno pokazała się również Chicago Edition, 17 sztuk oraz Ginza Edition, 100 szt.

  10. JdG
    JdG 22 czerwca 2026, 15:00

    > Leica To są po prostu zabawki klasy premium, dla bardzo bogatych ludzi, którzy chcą mieć biżuterię i aparat w jednym.

    ale to dotyczy tylko serii limitowanych, i to głównie tych krótszych; poza tym to są niewątpliwie dobre aparaty fotograficzne, ze świetną optyką w dodatku;

    aparaty są wierne tradycji oryginalnej Leiki (ta D-Lux w ogólniejszym tylko zakresie), aparatu niewątpliwie przełomowego w swoim czasie, przez długi czas w ogóle nadającego ton produkcji aparatów małoobrazkowych, bardzo funkcjonalnego (tak twierdzą użytkownicy) i niezwykle starannie wykonanego, co podawane jest jako powód bardzo wysokiej ceny;

    mimo tej ceny i braku AF aparaty z mocowaniem M do dziś są chętnie kupowane (przez tych, co mają stosowna kasę), firma istnieje i dalej produkuje; zadziwia przy tym ilość firm, czasem niszowych, produkujących optykę do Leiki M; z tego trzeba chyba wysnuć wniosek, że mimo ceny jest to całkiem popularny aparat.

    NB. pojawił się nawet model "nowoczesny" Leiki M z wizjerem elektronicznym i w dalszym ciągu bez AF.

  11. Nissin
    Nissin 22 czerwca 2026, 16:53

    Kto glupi ten kupi... i schowa do sejfu, bo strach wyjsc na ulice z takim "klejnotem"!

    PS. - Od fotografowania, wydzial reklamy, zatrudnia wlasnych fotografow-

  12. Nissin
    Nissin 22 czerwca 2026, 17:12

    Epoka fotografi analogowej dawno upadla a po znanych niemieckich producentach zostaly tylko nazwy, ktore ktos kupil i chce zarabiac pieniadze na glupocie konsumentow, na zasadzie "drogie to dobre"...dlatego coraz wiecej "Limitowanych"...bo ludzie madrzeja!

  13. JdG
    JdG 23 czerwca 2026, 00:42

    > bo strach wyjsc na ulice z takim "klejnotem"!

    taki zwykły Cwanon, czy Nikon też tani nie jest, to jakieś 15 tys. PLN w średnim przypadku; wprawdzie tylko 1/3 Leiki, ale pewnie łatwiej to spieniężyć w wypadku udanego rabunku.

  14. photopolis
    photopolis 23 czerwca 2026, 02:03

    Czytając niektóre komentarze ręce opadają do jakiego poziomu zszedł najlepszy polski portal poświęcony fotografii. Usłyszy jeden z drugim słowo Leica i dostaje ataku szału i histerii, rzuca się do klawiatury i z pianą na ustach wypisuje steki niedorzeczności. Jak ktoś taki może w ogóle na co dzień funkcjonować w społeczeństwie? Kilkakrotnie miałem nieprzyjemność zetknąć się osobiście z takimi osobnikami i na samo wspomnienie zbiera mi się na wymioty.

  15. JarekB
    JarekB 23 czerwca 2026, 09:27

    @photopolis
    Oj tam, oj tam, dwóch ziomeczków się wypruło, w tym jeden taśmowo pisząc nawet niektóre komentarze samodzielnie. Komentarze pod Lajką są od lat takie same, zreszta nie tylko na tym portalu.

  16. Pylan
    Pylan 23 czerwca 2026, 13:29

    Piszący krytycznie o polityce cenowej Leica pewnie nigdy nie prowadzili własnego biznesu i nie wiedzą co to jest polityka cenowa firmy.

    Leica wybrała taką politykę, że produkuje dobre aparaty i tylko w wysokiej cenie.
    Tworzy swój prestiż u nabywców taką a nie inną polityką sprzedażową,

    Inni stawiają na masówkę i to też jest dobra polityka cenowa - bo korzystna dla masowego odbiorcy.

    I nie ma co wieszać psów na firmie.

    Zazdrośnicy mają dwa wyjścia - dociułać te parę groszy więcej i dołączyć do prestiżowego klubu, albo - skorzystać z przebogatej oferty innych firm.

    Dla każdego coś innego...

  17. Nissin
    Nissin 23 czerwca 2026, 16:10

    Wysokie ceny marek takich jak Dior czy Leica nie wynikają jedynie z kosztów samych materiałów, ale z unikalnej strategii tworzenia dóbr luksusowych i pożądanych. Płacisz za prestiż, historię, rzemiosło oraz ekskluzywność. Marki te celowo nie produkują dóbr na masową skalę. Kontrolowanie dostępności i ograniczone serie sprawiają, że produkty stają się pożądaną "biżuterią" lub statusem rzadkości. Wysoka cena i unikanie przecen podświadomie komunikują klientom, że produkt jest wyjątkowy i niedostępny dla każdego.

  18. jacq
    jacq 23 czerwca 2026, 22:05

    Leica components, Nikon components, Fuji components , Wszystko made in Sony. Kiedys byly aparaty i klisze kodak i fuji dzis mamy 2 matryce Sony i Canon.

  19. JarekB
    JarekB 24 czerwca 2026, 09:00

    @jacq
    Szczęśliwie oprócz matryc mamy jeszcze oprogramowanie do nich, mamy też obiektywy (testowane i nietestowane), więc made by Sony lub Canon ma o tyle znaczenie, że punkt wyjściowy do produkcji dobrego sprzety fotograficznego stoi na bardzo wysokim poziomie.


    'Kiedys byly aparaty i klisze kodak i fuji'

    W sensie, że ruskiego sprzętu i wschodnioniemieckich klisz nie było?

  20. lord13
    lord13 24 czerwca 2026, 09:38

    @Nissin
    Kto glupi ten kupi... i schowa do sejfu, bo strach wyjsc na ulice z takim "klejnotem"!"

    To nawet zabawne jak "troszczysz się" o finanse osób, dla których spełnienie kaprysu pod postacią aparatu za kilkadziesiąt tys. zł jest niewielkim wydatkiem w budżecie. Nawet jeżeli ten aparat miałby stać w gablocie.

    "Wysokie ceny marek takich jak Dior czy Leica nie wynikają jedynie z kosztów samych materiałów"

    Zdradzę ci sekret. Ceny jakiejkolwiek marki foto nie wynikają z kosztów samych materiałów, to jest wypadkowa wielu czynników. Nawet w obrębie jednej marki producenci operują na różnych marżach i stosują różną politykę cenową.
    No i stawianie w jednej linii firm odzieżowych z produktami, nazwijmy je, inżynieryjnymi również jest nie na miejscu.

  21. JarekB
    JarekB 24 czerwca 2026, 09:43

    @Nissin
    AI trochę Ciebie w maliny wpuściło/a... Zarówno Leica, jak i wspomniany Dior mają linie produktów przeznaczoną dla wszystkich lub - prawie wszystkich. Leica branduje część obiektywów Panasonica, no i obiektywy w telefonach, a to produkt zupełnie masowy wykorzystywany min, do para-fotografii ;-) Dior ( i inne marki z segmentu haute couture) mają setki (tysiące?) produktów kosmetycznych, które są dostępne dla każdej i dla każdego.

    Tak że tak.

  22. JarekB
    JarekB 24 czerwca 2026, 09:53

    @lord13

    'No i stawianie w jednej linii firm odzieżowych z produktami, nazwijmy je, inżynieryjnymi również jest nie na miejscu.'

    Nie masz racji. Ta uwaga AI jest jak najbardziej właściwa, bo wymienione firmy działają w tym samym segmencie rynku, mają podobą strategię produktową i cenową. Stopień skomplikowania produktu nie ma znaczenia. No i Dior nie jest tylko firmą odzieżową.


    'finanse osób, dla których spełnienie kaprysu pod postacią aparatu za kilkadziesiąt tys. zł jest niewielkim wydatkiem w budżecie'

    Dołączasz (niestety) do chóru osób, które 'sugerują', że Leica jest kupowana tylko przez osoby zamożne i tylko dla kaprysu. Udzielający się tu kiedyś @molon_labe również używał Lajki, nie był zresztą jedynym na tym Forum. Naprawdę sądzisz, że wydał/li tę kasę lekką ręką i tylko dla kaprysu?

  23. lord13
    lord13 24 czerwca 2026, 11:24

    JarekB
    "Stopień skomplikowania produktu nie ma znaczenia."

    Ale inny jest odbiór sytuacji, gdy widzisz wysoką cenę za klapki, które wychodzą z tej samej wtryskarki co model innej firmy kilka/kilkanaście razy tańszy, a inny w przypadku produktu o unikatowych cechach technicznych. Bardziej bym to porównał do rynku zegarków, chociaż i tutaj mamy marki, gdzie płaci się tylko za logo i takie gdzie płaci się za logo i idącą za nim inżynierię.

    "Dołączasz (niestety) do chóru osób, które 'sugerują', że Leica jest kupowana tylko przez osoby zamożne i tylko dla kaprysu."

    Nie napisałem, że tylko dla kaprysu, to Nissin sugerował taką próżność nabywcy, więc odpowiedziałem mu w tym tonie. No i pisząc Leica miałem na myśli system M, bo to on jest najczęściej krytykowany za ceny, więc tak, klocki systemu M kupują ludzie zamożni, cześć to pasjonaci, a część to kolekcjonerzy, zwłaszcza przy edycjach limitowanych.

  24. JarekB
    JarekB 24 czerwca 2026, 12:07

    @lord13

    Te opowieści o klapkach to element tego samego bólu dudy ;-) Nie wiem czym się różnią przysłowiowe klapki z nadrukowaniem napisu Leica wokół zestaw szkiełek (a może 'plasticzków') na chińskim telefonie.

  25. Pylan
    Pylan 24 czerwca 2026, 14:17

    Nad edycjami specjalnymi produktu (ogólnie) nie ma co szat rozdzielać, bo wydawane są dla kolekcjonerów, którzy kupują je by by mieć coś rzadkiego, unikalnego, albo z myślą o wzroście wartości - jako inwestycja.

    Ostatecznie, jak wspomniał Lord13, wiele produktów wychodzi spod tej samej "wtryskarki", a cena produktu zależy od specyfikacji technicznej, od jakości i od tego kto zamawia i sprzedaje.

    A co powiedzieć choćby o butach znanych marek, które - w zależności od tego jaki szum wokół tej edycji firma zrobi i zachęci klientów - zaraz po wydaniu, na rynku wtórnym, kosztują nawet kilkadziesiąt razy więcej?

    "Banalne" sneakersy za 150 000 zł na rynku wtórnym? Tak.

    Świat jest pełen forsy, którą trzeba gdzieś ulokować
    A producenci tylko to ułatwiają. I tyle.

  26. JdG
    JdG 24 czerwca 2026, 15:52

    >> Kiedys byly aparaty i klisze kodak i fuji dzis mamy 2 matryce Sony i Canon
    > W sensie, że ruskiego sprzętu i wschodnioniemieckich klisz nie było? [jacq & JarekB]

    no własnie, epoka analogowa odznaczała się sporym bogactwem produktów światłoczułych i ich wytwórców, dla porządku warto wspomnieć o ważniejszych dla Europy: AGFA i ORWO, odpowiednio zach. i wschodniej; z tego bogactwa ocalał chyba tylko Ilford, ale to klisze czarno-białe tylko.

    Natomiast obecnie, pomimo 2 głównych producentów matryc dla "dużych" aparatów, materiał światłoczuły mamy w zasadzie tylko jeden - krzem.

    Co zaś do Leiki i jej walorów użytkowych i tezauryzacyjnych, to polecam sprawozdania z aukcji tych aparatów - ja np. na PetaPixel sobie ostatnio pooglądałem - bardzo ciekawa sprawa, bo odmian tego sprzętu rzeczywiście duże bogactwo, widać jednak przy tym, że w zasadzie były to aparaty intensywnie wykorzystywane (z wyjątkiem tych pozłacanych, czy w inny sposób ozdobnych);

    zużyłem w swojej karierze kilka aparatów i żaden z nich nie ma tak wytartego lakieru jak niektóre sławne Leiki, nawet mocno przez 9 lat używany i zupełnie zużyty Olympus E-M5 (co prawda "made in China"); no i statystyki konkursów fotograficznych nie pozostawiają wątpliwości, że ten typ aparatów foto jest jednak intensywnie i z sukcesami używany.

  27. jacq
    jacq 24 czerwca 2026, 18:44

    @JarekB

    Oprogramowanie ? Masz na mysli matryce montowana w kilku, czy tez w jednym plastyku o roznych nazwach ? Jak by na to nie patrzec to za kazdym razem przelew wedruje do sony. Obiektywy, w moim przekonaniu im wiecej taniego szkla tym wiecej sprzeda sie plastywych wynalazkow , tym wiecej ( znowu) przelewow dla sony. Canon dzielnie sie jeszcze broni.

  28. JarekB
    JarekB 24 czerwca 2026, 19:09

    @jacq
    Jest dla mnie pewnym zaskoczeniem, że światło pada na matrycę, a potem od razu ląduje na karcie pamięci. Dotychczas sądziłem, że istnieją procesory, że coś tam jest oprogramowane, ale najwyraźniej byłem w błędzie. Pewnym zaskoczeniem jest, że kasa za obiektyw Nikona płynie do Sony i od OMS też. Strasznie szybko ten świat się zmienia.

    'Canon dzielnie się jeszcze broni.'
    Semi-monopoliści, a jednak zuchy!

  29. JdG
    JdG 24 czerwca 2026, 20:24

    > tym wiecej ( znowu) przelewow dla sony. Canon dzielnie sie jeszcze broni.

    to jest dobre! skoro Cwanon, lider rynku od pół wieku chyba (obecnie chyba poniżej 50%, ale następni mają sporo mniej) nie sprzedaje postronnym swoich matryc, a mógłby, to pewnie ma w tym interes; podobnie jak w trzymaniu monopolu na bagnet R.

  30. jacq
    jacq 24 czerwca 2026, 22:19

    We wszystkich niemal aparatach montowana jest matryca Sony. Oczywiscie ze producenci pisza swoje oprogramowanie, itd Ale nie sadze zeby oprgramowanie bylo na tyle skuteczne zeby mowic o wielkich roznicach w rozpietosci tonalnej , zazwyczaj jest to ok 1 EV czy to duzo ? Czy oprogramowanie Leica za $6K jest tego warte , i tak swoja dzialke z tego dostanie sony za swoja matryce.

  31. JdG
    JdG 24 czerwca 2026, 22:44

    > We wszystkich niemal aparatach montowana jest matryca Sony.

    producentów matryc jest więcej, w aparatach foto (tych dużych), może faktycznie występują te od Sony, ale trzeba mieć świadomość, że to jest jakiś drobny ułamek całego rynku; matryca jest to czip taki sam jak procesor, tylko może prostszy, w każdym razie w tej samej technologii powstaje; rynek na takie wyroby jest ogromny, co zresztą widać jak się uważniej przyjrzeć otaczającemu nas światu - kamery są wszędzie.

    > Oczywiscie ze producenci pisza swoje oprogramowanie, itd Ale nie sadze zeby oprgramowanie bylo na tyle skuteczne zeby mowic o wielkich roznicach w rozpietosci tonalnej , zazwyczaj jest to ok 1 EV czy to duzo ?

    mylisz krzemowe matryce z filmami, chociaż matryce formalnie pełnią podobną rolę; reszta systemu, czyli procesor, procesory obrazowe, i oprogramowanie, to akurat jest to, co powoduje, że wyroby różnych firm obrazują inaczej, bo element światłoczuły jest zawsze ten sam - to półprzewodnik; pomijam tu optykę, która ma może i większy wpływ na obrazowanie.

Napisz komentarz

Komentarz można dodać po zalogowaniu.


Zaloguj się. Jeżeli nie posiadasz jeszcze konta zarejestruj się.