Przetwarzanie danych osobowych

Nasza witryna korzysta z plików cookies

Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie, a także do prawidłowego działania i wygodniejszej obsługi. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług i innych witryn.

Masz możliwość zmiany preferencji dotyczących ciasteczek w swojej przeglądarce internetowej. Jeśli więc nie wyrażasz zgody na zapisywanie przez nas plików cookies w twoim urządzeniu zmień ustawienia swojej przeglądarki, lub opuść naszą witrynę.

Jeżeli nie zmienisz tych ustawień i będziesz nadal korzystał z naszej witryny, będziemy przetwarzać Twoje dane zgodnie z naszą Polityką Prywatności. W dokumencie tym znajdziesz też więcej informacji na temat ustawień przeglądarki i sposobu przetwarzania twoich danych przez naszych partnerów społecznościowych, reklamowych i analitycznych.

Zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies możesz cofnąć w dowolnym momencie.

Optyczne.pl

Test aparatu

Nikon Z50 - test aparatu

20 kwietnia 2020

9. Podsumowanie

W końcu doszliśmy do ostatniego formalnego rozdziału. Jest to dobre miejsce, by zebrać najważniejsze informacje o testowanym aparacie.

Nikon Z50 - Podsumowanie

Budowa, jakość wykonania i funkcjonalność

Nie mamy większych zastrzeżeń co do jakości wykonania Z50 – zabrakło jedynie uszczelnień. Te jednak, w aparacie przeznaczonym dla początkujących i średnio-zaawansowanych fotografów nie są standardem, zatem ten krok producenta można zrozumieć. Przedni i górny panel wykonany został z wysokiej jakości stopów magnezu, a aparat wśród konkurencji wyróżnia się odrobinę większymi wymiarami i wagą. Z50 zachowuje odpowiednią sztywność i sprawia wrażenie solidnego. Niestety, producent nie udostępnia w swojej ofercie dodatkowego uchwytu do zdjęć pionowych.


- - - - - - - - - - - - - - - - - - R E K L A M A - - - - - - - - - - - - - - - - - -

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

3,2-calowy ekran charakteryzuje się przeciętną, acz wystarczająca rozdzielczością 1.04 miliona punktów i możliwe jest odchylenie go 180 stopni w dół. Wspiera oczywiście obsługę dotykową – brakuje jednak możliwości obsługi punktów AF podczas korzystania z wizjera. Ten natomiast to układ OLED o rozdzielczości 2 360 000 punktów i powiększeniu 0.68x. Do najlepszych konstrukcji na rynku trochę zabrakło, jednakże celownik powinien być dla docelowych użytkowników tego aparatu w pełni wystarczający.

Rozbudowany tryb wideo oferuje użytkownikom nagrywanie filmów 4K (3840×2160 pikseli) przy 30, 25 i 24 kl/s, Full HD (60, 50, 30, 25 i 24 kl/s) i HD (60 i 50 kl/s). Filmy mogą być rejestrowane we wszystkich dostępnych w aparacie trybach: P, S, A oraz M, a w tym ostatnim mamy pełną kontrolę nad wszystkimi parametrami ekspozycji, w tym również czułością. Działanie autofokusa możemy pochwalić – tryb śledzenia i wykrywania twarzy sprawdza się całkiem nieźle.

Użytkowanie i ergonomia

Ergonomia Nikona Z50 stoi na całkiem wysokim poziomie. Aparat dobrze leży w dłoni, co zawdzięczamy odpowiednio dużej, ogumowanej rękojeści – w klasie podobnych konstrukcji aparat wyróżnia się pod tym względem zdecydowanie na plus. Pochwalić możemy także całkiem bogaty zestaw elementów sterujących, z których część można przeprogramować. Nowością jest kilka przycisków dotykowych – taka zmiana może nie spodobać się wszystkim, zwłaszcza, gdy aparat obsługujemy w rękawiczkach.

Dużym plusem aparatu jest moduł sieci Wi-Fi i Bluetooth, pozwalający na zdalną obsługę aparatu. Dzięki łączności Bluetooth możliwe jest natomiast automatyczne kopiowanie zdjęć z aparatu na urządzenie mobilne, przy zachowaniu niskiego zużycia energii elektrycznej.

W przypadku systemu automatycznego ustawiania ostrości, do dyspozycji mamy 209 punktów AF w trybie jednopolowym, pokrywające 90% kadru. Charakteryzują się one czułością do −4 EV. Wyniki uzyskane zarówno przy fotografowaniu tablicy testowej (tryb AF-S), jak w trybie AF-C i śledzenia, stoją na satysfakcjonującym poziomie. Dobrze sprawdza się tryb wykrywania twarzy i oka, choć przy gorszych warunkach oświetleniowych momentami zawodzi.

Potężnym minusem jest natomiast brak automatycznego systemu czyszczenia matrycy, który w aparacie bezlusterkowym przydaje się nawet bardziej, niż w przypadku lustrzanek. Ciężko zrozumieć, dlaczego producent zdecydował się na „obcięcie” tej funkcjonalności. W efekcie, fotograf, który dość często wymienia obiektywy, zmuszony będzie do noszenia ze sobą gruszki fotograficznej, bo zabrudzenia na matrycy osadzają się zadziwiająco często, czego świadkami byliśmy podczas wyjazdu prasowego do Kazachstanu.

Rozdzielczość

20-megapikselowa matryca APS-C pozbawiona filtra antyaliasingowego notuje bardzo dobre wyniki zdolności rozdzielczej. Są one nawet nieco wyższe niż w 26-megapikselowym sensorze (także bez filtra AA) zastosowanym w Fujifilm X-T30. Nieco lepiej wypada natomiast 32-megapikselowy sensor Canona M6 Mark II.

Warto w tym miejscu podkreślić, że w przypadku Z50 mamy do czynienia z podobnym podejściem, jak w np. Z6 – zdjęcia JPEG wykonywane przy minusowym wyostrzaniu wydają się być rozmyte. Dlatego, w dalszych rozdziałach zdjęcia scenki wykonywaliśmy przy tym parametrze ustawionym na 0.

Balans bieli

W zasadzie Z50 wypada dość przeciętnie we wszystkich mierzonych warunkach oświetleniowych – w przypadku automatyki dla warunków pochmurnych, 5500K oraz lampy błyskowej błędy nie przekraczają co prawda 10 dC, są jednak wyższe, niż w przypadku testów innych aparatów. Automatyka w świetle żarowym wypada natomiast fatalnie i nie ma znaczenia, który tryb: Auto0, Auto1 czy Auto2 wybierzemy.

Jakość obrazu w JPEG

Na niższych czułościach zdjęcia w formacie JPEG z Z50 prezentują się bardzo dobrze. Szum nie rzuca się zanadto w oczy nawet przy wartościach ISO 1600–3200. Dla kolejnych nastaw obserwujemy postępujący spadek szczegółowości, wynikający m.in. z odszumiania. Całkiem niezła jakość jest jednak zachowana nawet przy ISO 12800.

Z opcji urozmaicających fotografowanie warto wspomnieć o filtrach cyfrowych Effects oraz zdjęciach HDR.

Jakość obrazu i szumy w RAW

Odwzorowanie detali na zdjęciach z Z50 na niskich czułościach nie daje żadnych powodów do narzekań. Wraz ze wzrostem nastaw ISO pojawia się szum, którego wpływ do wartości 6400 wydaje się być umiarkowany. Dopiero dla kolejnej czułości i wyższych, spadek jakości staje się wyraźny.

Gdy spojrzymy na wyniki pomiarów wykonane w programie Imatest, okaże się, że dla czułości ISO 6400 Nikon wypada nieco gorzej niż bezlusterkowiec Fujifilm X-T30. Wypada natomiast lepiej niż bardziej „upakowany” Canon M6 Mark II.

Szum na darkach jest dość jednorodny do ISO 6400. Powyżej tej wartości obserwujemy świecenie przy krawędziach kadru, szczególnie po lewej stronie. Nie dostrzegamy natomiast śladów bandingu.

Zakres i dynamika tonalna

W Nikonie Z50 dla ISO 100 liczba tonów sięga 528, a to daje 9.0-bitowy zapis danych. Wynik ten gwarantuje wizualnie gładkie przejścia tonalne, bez widocznej posteryzacji. W tej kategorii to właśnie testowany aparat wypada najlepiej wśród prezentowanych modeli.

Dynamika tonalna dla kryterium jakości obrazu SNR=10 przy ISO 100 wyniosła 9.9 EV. To znakomity wynik – Canon M6 Mark II zanotował bowiem 8.5 EV, a Fujifilm X-T30 (przy ISO 160) – 8.9 EV.

Badanie zachowania fotodiod matrycy pokazało, że czułości w zakresie nastaw ISO 100–25600, przedstawione jako średnie wartości ze wszystkich grup senseli, są poniżej wartości nominalnych – wartość średnia znajduje się ok. 0.5–0.75 EV poniżej. Pojemność studni potencjałów dla bazowej czułości to aż 160 ke, natomiast punkt wzmocnienia jednostkowego wypada dość wcześnie, bowiem już dla czułości 461 (czyli praktycznie dla nastawy aparatu ISO 800).

Ocena końcowa

Nikon Z50 jest pierwszym aparatem z matrycą DX w nowym bezlusterkowym systemie tego japońskiego producenta i można uznać, że jest to produkt udany. Warto podkreślić, że jest to konstrukcja przeznaczona dla początkujących fotografów i jako taka nie oferuje pewnych udogodnień, takich jak podwójny slot pamięci czy większy akumulator i jest to w pełni zrozumiałe. Daje jednak dostęp do świetnego sensora, który wypada znakomicie zarówno pod względem kontroli szumów, jak i dynamiki tonalnej oraz rozdzielczości. Mamy również do dyspozycji najlepszy w tej klasie uchwyt, całkiem rozbudowaną ergonomię oraz wysokiej jakości wykonanie korpusu. W pełni wystarczający wydaje się również rozbudowany system ustawiania ostrości oraz niezły tryb filmowy – w tych kategoriach konkurenci potrafią jednak zaoferować nieco więcej.

Przy wielu plusach, pojawia się jednak jedna wada – brak systemu automatycznego czyszczenia sensora. Uważamy, że akurat ta funkcja w aparacie bezlusterkowym nie powinna należeć do potencjalnych „ucinaczy kosztów”. Ponarzekać możemy również na brak stabilizacji matrycy. W przypadku aparatów APS-C podobnej klasy takie udogodnienie oferuje jednak jedynie Sony. Być może Nikon czeka z wprowadzeniem tej funkcji do wyżej pozycjonowanego bezlusterkowca z sensorem DX.

Ostatnim aspektem do oceny jest oczywiście cena aparatu. Obecnie można zakupić go już za 3299 zł, czyli 1000 zł taniej, niż w dniu premiery. Canon M6 Mark II kosztuje 3699 zł, Fujifilm X-T30 3444 zł, natomiast Sony A6400 – 3799 zł. Można zatem zauważyć, że to właśnie Nikon Z50 jest najtańszym aparatem w stawce. Przy obecnej cenie może być on ciekawym wyborem dla początkujących fotografów. Problemem będzie dla nich jedynie niewielki wybór „szkieł” zaprojektowanych do pracy pod matrycę DX. Co prawda, problem ten można obejść, kupując obiektywy pełnoklatkowe. Te jednak, ze względy na przystosowanie do rejestrowania obrazu na większą matrycę, będę nie tylko droższe, ale i większe oraz cięższe.

Na koniec przedstawiamy najważniejsze zalety i wady Nikona Z50.


Zalety:

  • bardzo dobra jakość obrazu na plikach JPEG i RAW w szerokim zakresie czułości,
  • wysoka rozdzielczość obrazu,
  • świetne wyniki w kategorii zakresu i dynamiki tonalnej,
  • skuteczny pomiar światła,
  • niezłe osiągi trybu seryjnego,
  • dobra skuteczność pojedynczego i ciągłego systemu AF,
  • dobrze działający tryb wykrywania twarzy i oka,
  • dobra praca balansu bieli w świetle naturalnym i błyskowym,
  • skala temperaturowa WB, nastawy własne,
  • ergonomiczna obudowa,
  • optymalnie wyprofilowana rękojeść,
  • ergonomia elementów sterujących na wysokim poziomie,
  • możliwość programowania niektórych przycisków,
  • wygodny wizjer,
  • bardzo czytelne i funkcjonalne menu,
  • konfigurowalna zakładka „moje menu”,
  • dobra jakość obrazu na głównym wyświetlaczu LCD,
  • możliwość uchylania ekranu do 180 stopni,
  • dotykowy interfejs o dobrej funkcjonalności,
  • moduł komunikacji bezprzewodowej Wi-Fi oraz Bluetooth,
  • tryb wideo z możliwością nagrywania filmów 4K 30p,
  • możliwość filmowania w trybach P, S, A oraz M,
  • zdjęcia i filmy poklatkowe,
  • tryb HDR,
  • tryb cichej migawki,
  • tryb cichych zdjęć seryjnych.

Wady:
  • możliwość pojawienia się efektu mory wynikająca z braku filtru AA,
  • brak systemu czyszczenia matrycy,
  • brak uchwytu pionowego w ofercie producenta,
  • brak stabilizacji matrycy.



W testach wykorzystujemy studyjne lampy błyskowe i światła stałego firmy Quadralite dostarczone przez sklep Foto-Tip.pl
Nikon Z50 - Podsumowanie Nikon Z50 - Podsumowanie