Fujifilm GFX 100 II - test aparatu
Komentarz można dodać po zalogowaniu.
Zaloguj się. Jeżeli nie posiadasz jeszcze konta zarejestruj się.
Optyczne.pl jest serwisem utrzymującym się dzięki wyświetlaniu reklam. Przychody z reklam pozwalają nam na pokrycie kosztów związanych z utrzymaniem serwerów, opłaceniem osób pracujących w redakcji, a także na zakup sprzętu komputerowego i wyposażenie studio, w którym prowadzimy testy.
Będziemy wdzięczni, jeśli dodasz stronę Optyczne.pl do wyjątków w filtrze blokującym reklamy.
Z góry dziękujemy za zrozumienie.
Kliknij tutaj aby zamknąć to okno.
Komunikat nie wyświetli się więcej podczas tej sesji (wymagana obsługa cookies).
Od lat "choruję" na tzw. średni format żeby poeksperymentować w domowym studio z modelkami (jakkolwiek dwuznacznie to zabrzmi).
Zarzut dotyczący kulawego AF średnio mnie interesuje, poradziłbym sobie gdyby tylko.... nie ta cena! Dla mnie nie do przeskoczenia. Z używkami różnie to bywa (ach ta nieznośna dwuznaczność), a póki co zero szans na odłożenie tych "paru groszy". Mam nadzieję, że ktoś z Was ma średniaka i coś więcej mi powie, jakie ogólnie wrażenia. Opowieści z sieci mnie nie interesują, bo często są podlane reklamowym sosem, oczekuję osobistych relacji od forumowiczów.
@photopolis
GFX 100 nie miałem okazji używać. Fotografuję GFX 50IIs i jest to świetna maszyna, szczegółowość zdjęć bardzo dobra. Portretów co prawda nie robię, głównie krajobraz i architekturę i nie podpowiem jak to z portretami. Zdjęć portretowych wykonałem może z 20szt w plenerze, w mojej ocenie wyglądają bardzo dobrze. Słowo portrecisty pewnie by Ci bardziej pomogło.
Świetny sprzęt. Zdjęcia jakie generuje są naprawdę, w/g mnie, super. Chciałoby sie mieć taką maszynkę, ale pozostanie ona w sferze marzeń ze względu na koszt body oraz drogiej optyki. Od kilku lat jestem w systemie Fuji i nie chcę innego. Sprzęty fotograficzne tego producenta to absolutna czołówka.
Ja chorowałem na GFX i wypożyczyłem na kilka dni 100S II. Na codzień używam Canona R5 ze stałkami L. Obrazek Fuji daje przepiękny. Pełny szczegółów. Zdjęcia wyglądają jak rzeczywistość. Zupełnie inna liga niż full frame. Fajny jest braketing JPGów. Jednocześnie robisz JPG np. provia, velvia i np czarno biały. Rawy są super do wyciągania z cieni. Podoba mi się kolor nieba i błękity jakie daje. Kolor skóry przesycony mocno. Nie zauważyłem magii mniejszej głębi ostrości bo obiektywy natywne są ciemniejsze niż dostępne dla FF. Aparat jest wielki, wolny, AF gubi się i nie nadaje do akcji czy zdjęć w ciemnicy. Długi czas synchronizacji lamp to porażka. Pliki są ogromne po 100MB, a obróbka ich , praca na warstwach, używanie AI wymaga nowego mocnego komputera. Duże karty pamięci, duże dyski są niezbędne. Dobre obiektywy po 10 tys sztuka. To idealny aparat do krajobrazu. Gdzie dostajesz bardzo dużo, a nic prawie nie tracisz. Do portretu w studio czy plenerze też świetny zwłaszcza w połączeniu z 80mm f/1.7 i 110mm f/2. Natomiast jako aparat do wszystkiego się nie sprawdzi. Robię czasem śluby, reportaże do takich zastosowań jest zupełnie bez sensu. W podróży za drogi, za ciężki, za duży. Sens jest przy utrzymaniu dwóch systemów jednocześnie APS-C lub FF i do tego GFX do zadań specjalnych, ale to ogromna inwestycja i problem z transportem. Wyleczyłem się całkowicie i zostałem w Canonie
> zaimplementowano funkcję Pixel Shift Multi-Shot, ... i może działać w dwóch wariantach: wykonanie 16 ekspozycji ... (brak interpolacji), wykonanie 4 ekspozycji ... (brak interpolacji). W każdej opcji automatyka przesuwa sensor o pół sensela między ekspozycjami,
czy Autor nie popełnił tu błędu? przecież "przesunięcie sensora o pół sensela" to właśnie operacja interpolacji!
@Lr
@bartaspl
Panowie, wielkie dzięki! Myślę, że się trochę zagalopowałem ze swoimi planami. Aparat to dopiero początek wydatków. Optyka, karty pamięci (bo pliki ogromniaste), mocny komputer. Za dużo tego. Potrzebowałem kubła zimnej wody i dostałem. Czas zejść na ziemię.
Pod koniec 2024 zmieniłem system z Sony na średni format Fuji GFX 100 II. Długo się zastanawiałem ale to co mnie przekonało do GFX to jakość obrazu. Jest dla mnie niepodrabialna, pełna detali, czysta. To dla mnie było najważniejsze. Aparat jest nowoczesny, bardzo solidny, przyciąga uwagę (nie ma mowy o dyskretnym fotografowaniu). Ma wszystko co potrzebne a nawet za dużo jak dla mnie. Pliki są ogromne i musiałem zmienić komputer na znacznie szybszy dla komfortowej pracy. Aparat użytkuję do przemyślanej fotografii, gdzie mam czas na prawie wszystko. I tutaj ten sprzęt sprawdza się idealnie. Nie robiłem nim ujęć dynamicznych scen więc nie wiem jak by się sprawdził. Bez wątpienia są inne lepsze aparaty do tego typu fotografii. To jest aparat dla kogoś, kto ceni namysł przed naciśnięciem spustu. Aparat odwdzięcza się doskonałym obrazem. Bardzo wiele można wyciągnąć z cieni. Wizjer jest bardzo duży, powiększenie 1x robi wrażenie. Mam kilka obiektywów i wszystkie są niezwykle ostre (nawet zoomy). To nie jest super aparat do wszystkiego. To jest specjalistyczne narzędzie do tworzenia wyjątkowych fotografii. Wydruk tych fotografii w formacie A2 robią niesamowite wrażenie. Śledzę testy nowych aparatów ale żaden nie daje takiej jakości zdjęć , jakiej szukałem, jak ten GFX.
Bez wątpienia zacny sprzęt, na pewno więcej szczegółów, czystszy obrazek itd itp. Są pewnie jakieś niszowe zastosowania gdzie te dodatkowe piksele robią różnice, ale stawiam tezę, że są już o wiele tańsze wysokorozdzielcze FF które amatorowi wystarcza z nawiązką. Należy pamiętać że aparat to tylko połowa sprzętu, liczy się też obiektyw. Przy topowych stałkach i matrycy 50-60mpx jest tych pikseli wystarczająco, natomiast sprzęt jest mniejszy lżejszy tańszy. Ale co kto lubi, sam czasem lubię wyciągnąć moja bestie 6x7 na spacer...
@photopolis
Kilka lat temu miałem piękną przygodę z Pentaxami 645D. Popełniłem sporo portretów. I nie tylko. Przepiękna sprawa.
Ale nie próbuj.
Bo jak później, jak cokolwiek innego weźmiesz do ręki, to fotografia nie będzie już taka sama...
@espresso
Trafiłeś w sedno. Trudno wrócić do starego (nie mówię, że od razu złego) jak się już raz posmakuje nowego. I tego się właśnie obawiam.
@MarcinZ
Piękna relacja, bardzo dziękuję. Podsumowując: widzę, że jednak tym razem "obliżę się smakiem" bo rzucam się z motyką na Słońce (w dodatku nie mając odpowiednich zasobów finansowych).
z błędów oczywistych jeszcze to:
> Przy zapisie plików JPEG do wyboru mamy dwie opcje jakości zdjęcia: SUPER FINE, FINE i NORMAL
czyli do wyboru mamy trzy opcje jakości zdjęcia.
Dzięki za pożyteczny niewątpliwie test! aparat fajny, zauważmy, że w sumie podobnego rozmiaru jak Nikon Z8 i nawet lżejszy od Zenita TTL; technologia jednak robi postępy; tylko optyka deczko ciężejsza, co obok ceny może nieco odstręczać potencjalnych użytkowników.
IMHO, tak sądząc po wycinkach w teście, to Hasselblad X2D 100C daje lepszy obrazek, pewnie ma lepszą nieco optykę po prostu.