Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie, a także do prawidłowego działania i wygodniejszej obsługi. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług i innych witryn.
Masz możliwość zmiany preferencji dotyczących ciasteczek w swojej przeglądarce internetowej. Jeśli więc nie wyrażasz zgody na zapisywanie przez nas plików cookies w twoim urządzeniu zmień ustawienia swojej przeglądarki, lub opuść naszą witrynę.
Jeżeli nie zmienisz tych ustawień i będziesz nadal korzystał z naszej witryny, będziemy przetwarzać Twoje dane zgodnie z naszą Polityką Prywatności. W dokumencie tym znajdziesz też więcej informacji na temat ustawień przeglądarki i sposobu przetwarzania twoich danych przez naszych partnerów społecznościowych, reklamowych i analitycznych.
Zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies możesz cofnąć w dowolnym momencie.
W swoich testach bardzo często podkreślam, że młodzi producenci potrafią całkowicie wyłożyć się w zapewnianiu swoim obiektywom dobrej pracy pod ostre światło. Tutaj kluczowe jest bowiem doświadczenie i umiejętności, które nabywa się latami. Nic więc dziwnego, że w przypadku testowanej Leiki nie spodziewałem się żadnych problemów, bo przecież akurat temu producentowi doświadczenia i umiejętności nie można odmówić.
Niestety dość mocno się pomyliłem. Zachowanie, które widzimy w okolicach maksymalnego otworu względnego, nie daje jeszcze powodu do niepokoju. Odblaski daje się tam zauważyć, ale są one nieliczne i nie mają dużej intensywności. Sytuacja zmienia się jednak wyraźnie, gdy mocniej przymkniemy przysłonę. Tym razem flar jest znacznie więcej, a gdy słońce umieścimy blisko rogu kadru, robią się one tak paskudne, że potrafią całkowicie popsuć ujęcie.
Jakby tego było mało, jasny i owalny artefakt utrzymuje się w kadrze nawet wtedy, gdy słońce odsuniemy daleko poza róg naszego ujęcia.
----- R E K L A M A -----
Pewnym pocieszeniem może być wysoki kontrast obrazu, który jest zachowywany niezależnie od tego, gdzie umieścimy źródło światła.
Podsumowując, Leica APO-Summicron-SL 35 mm f/2 ASPH w tej kategorii testowej dość mocno nas zawiodła.
Wygląda na to, że korzystasz z oprogramowania blokującego wyświetlanie reklam.
Optyczne.pl jest serwisem utrzymującym się dzięki wyświetlaniu reklam. Przychody z reklam pozwalają nam na pokrycie kosztów związanych z utrzymaniem serwerów, opłaceniem osób pracujących w redakcji, a także na zakup sprzętu komputerowego i wyposażenie studio, w którym prowadzimy testy.
Będziemy wdzięczni, jeśli dodasz stronę Optyczne.pl do wyjątków w filtrze blokującym reklamy.