Przetwarzanie danych osobowych

Nasza witryna korzysta z plików cookies

Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie, a także do prawidłowego działania i wygodniejszej obsługi. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług i innych witryn.

Masz możliwość zmiany preferencji dotyczących ciasteczek w swojej przeglądarce internetowej. Jeśli więc nie wyrażasz zgody na zapisywanie przez nas plików cookies w twoim urządzeniu zmień ustawienia swojej przeglądarki, lub opuść naszą witrynę.

Jeżeli nie zmienisz tych ustawień i będziesz nadal korzystał z naszej witryny, będziemy przetwarzać Twoje dane zgodnie z naszą Polityką Prywatności. W dokumencie tym znajdziesz też więcej informacji na temat ustawień przeglądarki i sposobu przetwarzania twoich danych przez naszych partnerów społecznościowych, reklamowych i analitycznych.

Zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies możesz cofnąć w dowolnym momencie.

Optyczne.pl

Artykuły

Sigma A 35 mm f/1.4 DG DN - pierwsze wrażenia

27 kwietnia 2021

2. Budowa i jakość wykonania

Niniejsza tabela przestawia podstawowe parametry jasnych 35-tek wyposażonych w autofokus i bagnet Sony FE. Widać, że nowa Sigma komplikacją optyki ustępuje tylko swojej trochę starszej i znacznie większej siostrze o świetle f/1.2. Jest ona jednocześnie mniejsza i lżejsza niż model A 35 mm f/1.4 DG HSM zaprojektowany oryginalnie pod lustrzanki i wyposażony w łącznik do bagnetu Sony FE.

Sigma A 35 mm f/1.4 DG DN - pierwsze wrażenia - Budowa i jakość wykonania

Porównanie do wyraźnie droższego Sony G Mastera wypada jednak na niekorzyść Sigmy. Jest ona od niego większa, cięższa i ma gorszy minimalny dystans ustawiania ostrości. Dla odmiany Sigma jest mniejsza od Samyanga AF 35 mm f/1.4 FE i waży dokładnie tyle samo co on i to pomimo znacznie bardziej skomplikowanej optyki.

Na poniższym zdjęciu omawiany obiektyw stoi pomiędzy Sigmą A 35 mm f/1.4 DG HSM wyposażoną w bagnet Sony A oraz Canonem EF 35 mm f/2 IS USM.


----- R E K L A M A -----

Sigma A 35 mm f/1.4 DG DN - pierwsze wrażenia - Budowa i jakość wykonania

W tym przypadku porównanie gabarytów wcale nie wygląda już tak dobrze dla bezlusterkowej Sigmy. Nowy model jest wyraźnie dłuższy od egzemplarza z bagnetem Sony A i ma porównywalną do niego wagę. To o tyle problem, że obecne korpusy Sony są wyraźnie mniejsze niż wiele lustrzanek, przez co trzyma się je trzema palcami, bo na gripie nie ma już miejsca na najmniejszy palec. W efekcie długi i dość ciężki obiektyw jakim jest Sigma A 35 mm f/1.4 DG DN mocno przeważa cały zestaw do przodu i powoduje, że jego długie utrzymywanie w jednej ręce jest mało komfortowe. Do małych bezlusterkowców zdecydowanie bardziej pasowałyby konstrukcje typu widocznego na powyższym zdjęciu Canona 2/35, ale producenci współczesnej optyki zdecydowali się na podążanie w zupełnie innym kierunku. W efekcie mamy małe bezlusterkowe korpusy, do których musimy podłączać duże i ciężkie obiektywy. I nie jest to przytyk tylko do Sigmy, bo inni mają podobną taktykę. Każdy, kto bawił się Nikkorami Z o świetle f/1.8 wie o czym piszę (nie mówiąc już o ogromnym Nikkorze Z 1.2/50).

Testowany obiektyw rozpoczyna się metalowym bagnetem, który otacza styki i tylną, nieruchomą soczewkę o średnicy 29 mm. Soczewka ta jest schowana w wewnętrznym tubusie na głębokość niespełna 1 cm. Jej otoczenie jest czarne, dość matowe i karbowane. Od tej strony wszystko wygląda więc bardzo dobrze.

Sigma A 35 mm f/1.4 DG DN - pierwsze wrażenia - Budowa i jakość wykonania

Pierwsza część właściwego korpusu obiektywu to gładki, czarny, metalowy pierścień, który płynnie i szybko powiększa swoją średnicę. Znajdziemy na nim białą kropkę ułatwiającą mocowanie obiektywu do aparatu, znak „021” oznaczający rok modelowy instrumentu oraz napis „MADE IN JAPAN”, a także zakres pracy mechanizmu ustawiającego ostrość: „0.3M/0.98FEET – ∞”.

Następnym elementem jest pierścień do zmiany wartości przysłony, który ma szerokość 13 mm. Większą jego część zajmuje karbowanie, ale znajdziemy tam też znaczniki przysłony dla wartości od f/16 do f/1.4 oraz wartość „A” (automat). Pierścień pracuje ze skokiem 1/3 EV, ale można też przełączyć go w tryb płynnej zmiany. Jego praca jest bardzo komfortowa i trudno tutaj mieć jakiekolwiek zastrzeżenia.

Idąc dalej natrafimy na nieruchomy i pokryty tworzywem sztucznym element, na którym znajdziemy logo firmy, nazwę i parametry obiektywu, jego numer seryjny, drobne karbowanie, symbol „A”, który oznacza zaklasyfikowanie instrumentu do linii Art oraz serię przełączników. Pierwszy z nich – AF/MF FOCUS – służy do wyboru trybu pracy mechanizmu ustawiającego ostrość. Drugi – AFL – pozwala na przywołanie odpowiedniej pozycji autofokusa, ale jednocześnie mogą mu być przypisane inne funkcje. Trzeci przełącznik to CLICK OFF/ON, który ustawia tryb pracy pierścienia przysłon.

Sigma A 35 mm f/1.4 DG DN - pierwsze wrażenia - Budowa i jakość wykonania

Po drugiej stronie obiektywu niż seria omówionych przed chwilą przełączników znajduje się jeszcze jeden przełącznik, tym razem służący do blokady pierścienia zmiany przysłony. Działa on na takiej zasadzie, że możemy zablokować albo ustawienie na A, albo w przedziale przysłon od f/1.4 do f/16.

Największą częścią korpusu obiektywu jest pierścień do manualnego ustawiania ostrości, który ma szerokość aż 44 mm i w większości pokryty jest karbowaniem. Nie znajdziemy przy nim żadnej skali odległości lub głębi ostrości. Pierścień ten pracuje z przełożeniem elektronicznym, a jego praca jest bardzo płynna, ale jednocześnie zapewniająca właściwy opór. Aby przejść cały zakres odległości pierścieniem trzeba się trochę nakręcić, bo wymaga to obrotu o kąt aż 270 stopni, gdy poruszamy pierścieniem szybko i aż około 600 stopni, gdy kręcimy wolno. Wartości te pozwalają więc na bardzo precyzyjne nastawy.

Sigma A 35 mm f/1.4 DG DN - pierwsze wrażenia - Budowa i jakość wykonania

Obudowa obiektywu kończy się krótkim, nieruchomym pierścieniem, który przechodzi w bagnet do mocowania dołączonej w zestawie osłony przeciwsłonecznej. Przednia soczewka ma średnicę 50 mm, jest dość płaska, nieruchoma oraz otoczona nierotującym mocowaniem filtrów o średnicy 67 mm. To znacznie mniej niż 82 mm, które mieliśmy u Sigmy A 35 mm f/1.2 DG DN.

Obiektyw jest uszczelniony, a więc bryzgoszczelny i odporny na kurz oraz pył. Przednia soczewka została pokryta warstwami hydrofobowymi, które utrudniają przyleganie brudu, wilgoci i tłuszczu.

Sigma A 35 mm f/1.4 DG DN - pierwsze wrażenia - Budowa i jakość wykonania

Jeśli chodzi o konstrukcję optyczną, w obiektywie łącznie zastosowano 15 soczewek wchodzących w skład 11 grup optycznych. Znajdziemy tutaj dwie soczewki wykonane z niskodyspersyjnego szła SLD (kolor niebieski), jedną soczewkę ze szkła ELD (kolor zielony), jedną soczewkę FLD (kolor żółty) i dwie soczewki podwójnie asferyczne (powierzchnie asferyczne zaznaczone kolorem czerwonym). Wewnątrz natrafimy jeszcze na kołową przysłonę o 11 listkach, którą możemy domknąć maksymalnie do wartości f/16.

Kupujący dostaje w zestawie oba dekielki, tulipanową osłonę przeciwsłoneczną, solidny futerał oraz pasek do niego.

Sigma A 35 mm f/1.4 DG DN - pierwsze wrażenia - Budowa i jakość wykonania