Przetwarzanie danych osobowych

Nasza witryna korzysta z plików cookies

Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie, a także do prawidłowego działania i wygodniejszej obsługi. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług i innych witryn.

Masz możliwość zmiany preferencji dotyczących ciasteczek w swojej przeglądarce internetowej. Jeśli więc nie wyrażasz zgody na zapisywanie przez nas plików cookies w twoim urządzeniu zmień ustawienia swojej przeglądarki, lub opuść naszą witrynę.

Jeżeli nie zmienisz tych ustawień i będziesz nadal korzystał z naszej witryny, będziemy przetwarzać Twoje dane zgodnie z naszą Polityką Prywatności. W dokumencie tym znajdziesz też więcej informacji na temat ustawień przeglądarki i sposobu przetwarzania twoich danych przez naszych partnerów społecznościowych, reklamowych i analitycznych.

Zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies możesz cofnąć w dowolnym momencie.

Optyczne.pl

Test lornetki

Carl Zeiss Jena Binoctem 7x50 - test lornetki

Carl Zeiss Jena Binoctem 7x50 - test lornetki
5 marca 2012
Historia modelu Carl Zeiss Binoctem 7x50 sięga aż roku 1919. Wtedy to na rynku pojawiła się lornetka Carl Zeiss Binoctar 7x50, która optycznie jest tą samą konstrukcją lecz jest wyposażono ją w indywidualny system ustawiania ostrości. Model Binoctem posiadający mostek okularowy i umożliwiający centralne ogniskowanie pojawił się w sprzedaży w roku 1931. W roku 1937 oba modele 7x50 przeszły kurację odchudzającą, bo zmienił się metal w ich obudowie. Dzięki temu waga Binoctema zmniejszyła się z aż 1300 gramów do 860 gramów (potem znów wzrosła do 1010 gramów).

Po wojnie, gdy zakłady Carl Zeiss Jena znalazły się na terytorium NRD, obie lornetki produkowano dalej. Główną zmianą jaką wprowadzono, było zastosowanie jednowarstwowych powłok antyodbiciowych.

----- R E K L A M A -----

Produkcji Binoctara zaprzestano w roku 1971, a więc nie dotrwał on do czasów, w których stosowano już powłoki wielowarstwowe T3M (stało się to w roku 1978). Binoctem 7x50 był produkowany równolegle z bliźniaczym Jenoptemem aż do roku 1990, a więc do czasów, w których fabrykę w Jenie przejęła firma Analytik Jena, która do dzisiaj produkuje tam lornetki pod marką Docter.

Obecny w naszym teście model to niezbyt już młoda konstrukcja pochodząca z roku 1968. Pomimo wieku ponad 40 lat lornetka była w bardzo dobrym stanie zachowania. W tym czasie nie stosowano jeszcze powłok wielowarstwowych więc lornetka ma zwykłe, niebieskawe powłoki jednowarstwowe.

Kupujący dostawał w zestawie skórzany pasek do lornetki oraz sztywne, skórzane etui wraz z własnym paskiem. Do lornetki nie dodawano dekielków na obiektywy i okulary.

Zdjęcia lornetki
  • Lornetka Carl Zeiss Jena Binoctem 7x50
  • Lornetka Carl Zeiss Jena Binoctem 7x50
  • Lornetka Carl Zeiss Jena Binoctem 7x50
  • Lornetka Carl Zeiss Jena Binoctem 7x50
Dane producenta

Producent:

Carl Zeiss Jena
strona www

Dystrybucja / Sprzedaż:

komis, giełda, aukcje
strona www

Powiększenie Średnica obiek. Pole widzenia Typ pryzmatów Odstęp źrenicy Waga Cena
7 50 128/1000(7.3o) Bak-4/Porro 12 mm 1010 g 800 PLN
Wyniki testu
Rzeczywisty rozmiar obiektywów Lewy:   50.05+/- 0.05 mm
Prawy:  50.05+/- 0.05 mm
8 / 8.0 pkt
Rzeczywiste powiększenie 7.1+/- 0.05 raza 3 / 3.0 pkt
Sprawność optyczna 75+/- 1.5% 8 / 15.0 pkt
Aberracja chromatyczna W centrum i na brzegu niewielka. 7.5 / 10.0 pkt
Astygmatyzm W okolicach średniego. 6 / 10.0 pkt
Dystorsja Odległość pierwszej zakrzywionej linii od centrum pola w stosunku do promienia pola widzenia: 30% +/- 5% 2.5 / 10.0 pkt
Koma Zaczyna się w okolicach 65% od centrum pola, na brzegu średnia (cienki przecinek). 7 / 10.0 pkt
Nieostrość obrazu Nieostrość pojawia się w odległości 73% +/- 3% od centrum pola widzenia. 4 / 10.0 pkt
Pociemnienie brzegowe Niewielkie. 4.2 / 5.0 pkt
Odwzorowanie bieli Bardzo słaba transmisja w niebieskiej części widma. Obraz bardzo żółty. 0.8 / 5.0 pkt
Kolimacja osi Idealna. 5 / 5.0 pkt
Wewnętrzne odblaski
Lewy: Prawy:
Carl Zeiss Jena Binoctem 7x50 - Wewnętrzne odblaski - Lewy Carl Zeiss Jena Binoctem 7x50 - Wewnętrzne odblaski - Prawy
Sporo odblasków w okolicy pryzmatów.
2 / 5.0 pkt
Obudowa Klasyczne Porro - metal plus skórkowe obicie. Dobrze leży w ręku. Muszle twarde, ciut za małe i nieregulowane. 6.5 / 8.0 pkt
Ogniskowanie Wąska i drobno karbowana śruba centralna, chodzi płynnie w zakresie 360 stopni. Mostek pracuje minimalnie nierówno. Silny nacisk powoduje rozogniskowanie. Trochę smaru przy śrubie. Indywidualne ogniskowanie na prawym okularze pracuje troszkę nierówno i rusza całym okularem. 2.5 / 5.0 pkt
Wyjście na statyw Rura w centrum lornetki do której można umocować łącznik. 1 / 3.0 pkt
Rozstaw okularów od 45.8 do 75.3 mm 6 / 6.0 pkt
Min. odległość ostrego widzenia 3.8 metra 1.5 / 2.0 pkt
Okulary O polu własnym 51.7 stopnia. 5 / 10.0 pkt
Pole widzenia Zmierzone przez nas wyniosło 7.28 +/- 0.04 stopnia i było zgodne ze specyfikacjami. Pole typowe jak na tą klasę sprzętu. 5.5 / 8.0 pkt
Wyczernienie i kurz wewnątrz tubusa Tubusy czarne i matowe. Denko ciemne. Kilka drobinek pyłu. Pryzmaty bez rys. 4.4 / 5.0 pkt
Winietowanie centralne
Lewy: Prawy:
Carl Zeiss Jena Binoctem 7x50 - Winietowanie centralne - Lewy Carl Zeiss Jena Binoctem 7x50 - Winietowanie centralne - Prawy
OL: 1.64%, OP: 2.30%
4.5 / 8.0 pkt
Jakość pryzmatów Dobre BaK-4. 8 / 8.0 pkt
Powłoki antyodblaskowe Niebieskawe powłoki jednowarstwowe na większości granic. Jedna lub dwie granice powietrze-szkło wydają się niczym nie pokryte. Intensywność średnia. 3.5 / 5.0 pkt
Gwarancja [w latach] 1 1 / 6.0 pkt
Wynik ostateczny
63.2%
107.4 / 170 pkt
Wynik Ekono 0pkt.

Podsumowanie

Zalety:
  • klasyczna i solidna obudowa,
  • niewielka koma,
  • dobrze kontrolowana aberracja chromatyczna,
  • mało uciążliwe pociemnienie na brzegu pola widzenia,
  • dobre wyczernienie wewnątrz lornetki,
  • bardzo szeroki zakres rozstawu okularów,
  • dobrej klasy pryzmaty BaK-4.

Wady:
  • słaba jak na dzisiejsze standardy transmisja,
  • złe odwzorowanie kolorów - obraz wyraźnie zażółcony,
  • spora dystorsja,
  • elementy obudowy w polu widzenia źrenic wyjściowych,
  • sporo odblasków w okolicach pryzmatów,
  • mało komfortowy odstęp źrenicy,
  • obraz na brzegu pola mógłby być ostrzejszy.


Lornetki Carl Zeiss zawsze były chwalone głównie za dwie rzeczy. Pierwsza to klasyczna i wytrzymała konstrukcja obudowy, która choć formalnie nie jest wodoodporna i nie jest wypełniona azotem, wytrzymuje bez problemów nawet kilkadziesiąt lat użytkowania w najróżniejszych warunkach, bijąc tym na głowę wiele współcześnie produkowanych lornetek rodem z Azji. Druga sprawa to pole widzenia. Większość konstrukcji z Jeny pochodziło z czasów, gdy stawiano na duże pola widzenia i w lornetkach nie obawiano się stosować okularów szerokokątnych o polach własnych na poziomie 60-75 stopni.

Co ciekawe, model 7x50 jest wyjątkiem i wcale polem widzenia nie imponuje. Wynik 7.3 stopnia jest typowy (oznacza zastosowanie okularów o przeciętnym polu własnym wynoszącym 51 stopni) i ustępuje niektórym współcześnie produkowanym instrumentom, które potrafią dawać pole 7.5 stopnia. Co jest przyczyną tak nietypowych dla Zeissów z Jeny parametrów? Odpowiedź jest prosta - połączenie praw fizyki z ówczesnymi możliwościami konstrukcyjnymi. Lornetka klasy 50 mm ma obiektyw o ogniskowej około 200 mm. Chcąc zastosować w niej powiększenie 7x, musimy użyć okularu o ogniskowej prawie 30 mm. I tu pojawia się problem. Duże pole widzenia, przy ogniskowej 30 mm, uzyskują w zasadzie tylko duże astronomiczne okulary w oprawie 2 cali. Takich okularów, z oczywistych względów, w lornetce zastosować nie można. Gdy popatrzymy na osiągi okularów klasy 30 mm o średnicy 1.25 cala, które są znacznie bliższe rozmiarom okularów używanych w lornetkach, okaże się, że wszystkie konstrukcje 3 i 4-elementowe mają pola na poziomie 50 stopni. Skonstruowanie małego okularu, który nadaje się do lornetki, ma ogniskową prawie 30 mm i daje duże pole widzenia (to znaczy na poziomie 60 stopni lub większe) jest bardzo trudne. Nie jest oczywiście niemożliwe. Lornetki 7x50 o polach większych niż 7.5 stopnia na rynku pojawiały się od czasu do czasu, alle albo miały fatalną jakość obrazu na brzegu tego pola (np. Tasco 7x50 z ogromnym polem 11 stopni), albo okulary w nich zastosowane trudno było nazwać małymi (np. prototypowy Miyauchi Binon 7x50W, który chyba nigdy nie wszedł do seryjnej produkcji).

W zasadzie dzisiejsze czasy stwarzają okazję do tego, aby wreszcie wyprodukować bardzo dobrą i szerokokątną lornetkę klasy 7x50. Postęp w produkcji szkła niskodyspersyjnego powoduje, że możliwe byłoby stworzenie bardzo dobrze skorygowanego obiektywu o średnicy 50 mm i ogniskowej poniżej 150 mm (światło f/3 lub lepsze). Przy ogniskowej niespełna 150 mm, aby uzyskać powiększenie 7x, potrzebujemy już okularu o ogniskowej około 20 mm. Niewielkich okularów o tej ogniskowej (w oprawie 1.25 cala) i o polu widzenia większym od 60 stopni jest na rynku już ładne kilka modeli. Niestety, rynkowe zapotrzebowanie na lornetki klasy 7x50 ostatnio znacznie się obniżyło, przez to żaden producent nie zdecydował się na zaproponowanie tego typu szerokokątnej konstrukcji. Być może dobrym pytaniem jest tutaj zastanowienie się co jest przyczyną, a co skutkiem. Może gdyby na rynku była dobrej klasy lornetka 7x50 o polu widzenia 9-10 stopni, sprzedawałaby się na tyle dobrze, że mówienie o zmierzchu popularności klasy 7x50 byłoby przedwczesne.

Wróćmy jednak do testu naszego Binoctema 7x50. Bardzo byliśmy ciekawi jak sprawują się stare jednowarstwowe powłoki tej lornetki. Pozwala to ocenić wykres transmisji znajdujący się poniżej.


Jak widać, jest słabo. O ile w centrum zakresu widzialnego i w czerwonej części widma lornetka dostarcza do oka niespełna 80% światła, to stare, jednowarstwowe powłoki (optymalizowane najczęściej na długość fali 550 nm) zupełnie nie radzą sobie w niebieskiej części widma. Dla 450 nm transmisja sięga tylko 55%, a dla 400 nm około 40%. Przy takim ubytku światła niebieskiego w stosunku do żółtego i czerwonego, nie dziwi bardzo wyraźne zażółcenie obrazu jakie daje ta lornetka. Trudno było oczekiwać jednak innego wyniku. W ciągu ostatniego półwiecza postęp w produkcji warstw antyodbiciowych był naprawdę ogromny.

Starsze konstrukcje lornetek były zwykle słabo skorygowane pod względem ostrości na brzegu pola i dystorsji. Binoctem 7x50 nie jest tutaj wyjątkiem i w tych dwóch kategoriach także wypada dość słabo. Na szczęście pozostałe wady koryguje przyzwoicie lub dobrze (np. koma, aberracja chromatyczna i astygmatyzm).

Trzeba przyznać, że lornetka jest solidnie wykonana. Jej klasyczna obudowa wciąż wróży wiele lat bezproblemowego użytkowania. Tego jak wyczernić w środku tubusy i jak trzymać w nich czystość, mogłoby się od Binoctema nauczyć wielu współczesnych producentów.

Podsumowując, modele tak stare jak tutaj testowany, mogą mieć sporą wartość kolekcjonerską lub sentymentalną. Jeśli jednak chcemy ich używać w terenie, szczególnie w gorszych warunkach oświetleniowych, zdecydowanie bardziej zachęcam do poszukania jakiegoś modelu wyprodukowanego po roku 1978, który jest już wyposażony w lepsze powłoki wielowarstwowe T3M.

Komentarze czytelników (21)
  1. madibar
    madibar 5 marca 2012, 13:51

    Fajniutki ten klasyk,pasowałby do mojej BMW E 34 525.
    podsumowanie również,dziękuję za teścik.

  2. nowoka1na
    nowoka1na 5 marca 2012, 15:35

    Ależ to jest... niemieckie :/

  3. nowoka1na
    nowoka1na 5 marca 2012, 15:37

    A skoro wytępili nasz przemysł [czytaj - wykupili i rozebrali na czynniki pierwsze] wole oryginał czyli wyrób żółtego lądu ;)

  4. Arek
    Arek 5 marca 2012, 16:47

    Mogliśmy nie sprzedawać. Czesi swojej Meopty nie sprzedali i prosperują dobrze do dzisiaj.

  5. zoltan
    zoltan 5 marca 2012, 18:19

    Raczej Arku właściwym tutaj byłoby użycie wyrażenia "moglibyśmy"-moglibyśmy gdyby zależało to od nas-Polaków.Niestety śmiem wątpić w to iż we własnym kraju mamy wiele do powiedzenia...

  6. Arek
    Arek 5 marca 2012, 18:36

    Spiskowe teorie dziejów i politykę zostawmy innym portalom. Czesi mogli, my też mogliśmy. I na tym poprzestańmy.

  7. Adam Bieniasz
    Adam Bieniasz 5 marca 2012, 18:39

    Tak się zastanawiam ile wzrosła by transmisja gdyby oddać ja do gruntownego wyczyszczenia. Teoretycznie prawie do 90 % mogła by dojść.

  8. albinczik
    albinczik 5 marca 2012, 19:12

    Na ile wyżej przedstawiony wykres transmisji Binoctema 7x50 jest reprezentatywny dla innych lornetek CZJ, wyprodukowanych przed 1978 r.? A zwłaszcza, jak on się ma do transmisji Deltrintem 8x30 z 1971 (taką posiadam). Wybaczcie, że pytam ale opublikowane przez Was onegdaj testy (wraz ze stosownymi wykresami) dla Deltrintem i Jenoptem dotyczą modeli nowszych, już z powłokami mc.

  9. jaqb
    jaqb 5 marca 2012, 19:20

    zoltan, po prostu kupujmy polskie co tylko się da. I współpracujmy z Azją ;)
    A lornetka.. cóż, m.in. Niemcy właśnie tworzyli podwaliny przemysłu optycznego c. wiek temu to i lornetki umieją robić dobrze do dziś.
    Btw czy test rodzimej klasyki czyli PZO 7x45 jest w planach?

  10. Strix aluco
    Strix aluco 5 marca 2012, 19:32

    Drugie zdanie trochę niegramatyczne ale poza tym ciekawy test.

    Zastanawia mnie, ile dziesięcioleci użytkowania wytrzymają dzisiejsze topowe Leiki, Swarki i Nikony ?

  11. zoltan
    zoltan 5 marca 2012, 19:34

    Dokładnie-kupujcie Łaciate (dobre bo polskie-no i moje krówki je produkują :)).
    @Arek-sorry-wiem że nie ten portal...i bardzo chciałbym żeby to w rzeczywistości była jedynie spiskowa teoria dziejów.
    Aaa można wiedzieć czy Canon 15x50 IS będzie brany na tapetę w najbliższym czasie ?

  12. Arek
    Arek 5 marca 2012, 19:39

    Adam - wątpię czy byłaby dużo wyższa. Przy około 10 granicach powietrze szkło najlepszy MgF2 daje teoretycznie maksymalną transmisję na poziomie 87-88%.

    albinczik - nie podejmuje się odpowiedzi. Inna konstrukcja optyczna, trochę inne rodzaje szkieł. A przecież wiadomo, że skuteczność powłok zależy od współczynnika załamiania szkła na które je nałożono.

  13. Artka
    Artka 5 marca 2012, 21:51

    Chyba to troche malo rozsadne porownywac czeska Meopte, ktora od dawna produkowala optyke na najwyzszym swiatowym poziomie do polskiego przemyslu optycznego.

  14. nowoka1na
    nowoka1na 5 marca 2012, 21:59

    Arku - spiskowe teorie dziejów to nawet zwykła książka do historii z podstawówki. Samo określenie "spiskowa teoria dziejów" to rechot historii. Te spiski ją tworzą. Bądźmy realistami...

  15. jaqb
    jaqb 5 marca 2012, 23:43

    Hm.. jak rozpoczynał wykład na obecnie UKSW bodajże bp. Lepa: ".. nie będę wykładał teorii spiskowej, będę mówił o spiskowcach.. "
    Artka, polski przemysł optyczny też miewał swoje chwile. Niedocenianie rodzimej myśli technicznej to często propaganda IMHO. Ale Arek ma rację, że to temat na inne portale :)

  16. Artka
    Artka 6 marca 2012, 07:58

    @jaqb - jesli tak uwazasz, to wymien choc jeden polski produkt optyczny, ktory mozna porownac jakoscia do produktow Meopty. Meopta, to rzeczywiscie najwyzszy swiatowy poziom, a firma dzialala w takim samym gospodarczym i politycznym absurdalnym systemie.

  17. Arek
    Arek 6 marca 2012, 08:54

    Artka, lornetki i lunety Meopty produkowane w latach 1945-1989 były tej samej klasy co lornetki i lunety PZO produkowane w tym samym okresie. Dopiero po 1989 roku, gdy polskie PZO upadało, Meopta zaczęła produkować sprzęt optyczny zgodny ze światowymi a nie demoludowymi standardami.

  18. albinczik
    albinczik 6 marca 2012, 09:45

    Pytanie dla zwolenników spiskowej teorii upadku PZO: czy uważacie, że Minolta zbankrutowała w wyniku knowań japońskiej żydo-komuny? A tak na serio, upadłości i likwidacje nękają znacznie bardziej prominentnych uczestników rynku. Warto może przypomnieć, że nawet w stosunku do takiego giganta-symbolu, jak Leica w ciągu ostatnich 15 lat niemiecki sąd rozpatrywał 3 wnioski upadłościowe i gdyby nie program ratunkowy wdrożony przez wierzycieli z sektora bankowego, to moglibyśmy sobie tylko powspominać tę zasłużoną manufakturą z Wetzlaru. Ze sceny definitywnie zszedł jednak bardzo zasłużony Hensoldt (wchłonięty przez Zeissa) itd., itp. Ciekawe, czy wspominał coś o tym biskup Lepa w trakcie wyżej cytowanego wykładu? A może skoncentrował się wyłącznie na spiskowcach, którzy doprowadzili do upadku Kodaka?

  19. jaqb
    jaqb 6 marca 2012, 16:24

    Artka, PZO 6x30 miało niezłą markę przed II WŚ, w latach 60-ych nieźle sprzedawały się mikroskopy
    albinczik, nie sądzę by tematem wykładu na UKSW były losy korporacji. Cytat mi się podoba to i przytoczyłem, ale o spiskowcach chyba z innej branży było :).
    Co do procesów rynkowych masz rację. Mam tylko nadzieję, że powoli uczymy nie dawać ogrywać się jak małe kotki. A ciut wiary we własne siły tylko w tym pomaga ;)

  20. kivirovi
    kivirovi 6 marca 2012, 22:07

    Lornetka wzbudza sentymenty, ale test bez rewelacji. Parametry nie moje wiec sie nie podgrzewam.

    Kto wie, moze marke PZO mozna zarejestrować i produkowac Chinskie lornetki z takim znaczkiem. Z tego co pamietam w Niemczech, zeby na czyms napisac Made in Germany tylko 40% czesci musi byc produkowane w BRD. Mysle, ze daloby sie zamowic nakrywki na obiektywy, futeral i pasek u polskich dostawcow i DO Titanium mogloby sie nazywac PZO Titanium. Od razu mozna cene podniesc o 300zł, a na forum bedziemy dyskutowac o rozniecach DO-PZO...

  21. jaqb
    jaqb 7 marca 2012, 10:36

    Coś a'la Junak mejdin Korea... ale to już nie ten szpan :(

Napisz komentarz

Komentarz można dodać po zalogowaniu.


Zaloguj się. Jeżeli nie posiadasz jeszcze konta zarejestruj się.