| Rzeczywisty rozmiar obiektywów |
Lewy: 50.04+/-
0.05 mm
Prawy: 50.02+/-
0.05 mm
|
8 / 8.0 pkt |
| Rzeczywiste powiększenie |
7.98+/-
0.05 raza
|
3 / 3.0 pkt |
| Sprawność optyczna |
90.3+/-
1%
|
18 / 25.0 pkt |
| Aberracja chromatyczna |
Mała w centrum, trochę większa od średniej na brzegu. |
6.1 / 10.0 pkt |
| Astygmatyzm |
Znikomy. Piękne, punktowe obrazy gwiazd. |
9 / 10.0 pkt |
| Dystorsja |
Odległość pierwszej zakrzywionej linii od centrum pola w stosunku do promienia pola widzenia: 88% ± 4% |
10 / 10.0 pkt |
| Koma |
Rozpoczyna się w odległości około 70% promienia pola widzenia i na samym brzegu jest średnia. |
7 / 10.0 pkt |
| Nieostrość obrazu |
Nieostrość pojawia się w odległości 78% ± 3% od centrum pola widzenia. |
5 / 10.0 pkt |
| Pociemnienie brzegowe |
Bardzo małe. |
4.5 / 5.0 pkt |
| Odwzorowanie bieli |
Bardzo dobre. Leciutki odcień zieleni. Płaski wykres transmisji. |
4.6 / 5.0 pkt |
| Kolimacja osi |
Wzorowa. |
5 / 5.0 pkt |
| Wewnętrzne odblaski |
| Lewy: |
Prawy:
|
 |
 |
Okrągłe źrenice na czarnym tle - prawie ideał. Jednocześnie bardzo dobra praca pod ostre światło zarówno w dzień, jak i w nocy. |
4.7 / 5.0 pkt |
| Obudowa |
Stosunkowo krótka i o umiarkowanej wadze jak na klasę 50 mm. Rzeczywista waga wynosi 856 gramów i idealnie zgadza się z deklaracjami producenta. Obudowa wykonana z kompozytów magnezowych i obita dobrej klasy, matową, czarną gumą, która zapewnia stabilny uchwyt. Guma prawidłowo przylega do całego korpusu lornetki, ale lekko odchodzi przy obiektywach. Gumowane muszle okularowe o pięciu stopniach wysuwu i o średnicy 41-42 mm. Bardzo dobrze leżą przy oku. Lornetka wyprodukowana w Japonii. |
7.5 / 8.0 pkt |
| Ogniskowanie |
Duża, gumowana i karbowana śruba centralna, która pracuje płynnie i z prawidłowym oporem. Przebieg całego zakresu wymaga obrotu o kąt około 510 stopni. Korekta dioptrażu na prawym okularze, rusza zewnętrzną soczewką. W tej klasie sprzętu chciałoby się mieć wszystkie ruchy elementów optycznych wewnątrz lornetki. |
4.5 / 5.0 pkt |
| Wyjście na statyw |
Jest z dość dobrym dostępem. |
3 / 3.0 pkt |
| Rozstaw okularów |
od 55.2 do 76.8 mm
|
5 / 6.0 pkt |
| Min. odległość ostrego widzenia |
1.65 metra. |
2 / 2.0 pkt |
| Okulary |
O polu własnym 59.9 stopnia (wg wzoru uproszczonego) i 55.3 stopnia (wg wzoru tangensowego). |
11 / 20.0 pkt |
| Pole widzenia |
Zmierzone przez nas wyniosło 7.51 +\- 0.03 stopnia i było idealnie zgodne z tym podanym w specyfikacjach. Pole dobre jak na tę klasę sprzętu. |
7 / 8.0 pkt |
| Wyczernienie i kurz wewnątrz tubusa |
Wewnętrzne tubusy ciemne i gęsto karbowane na całej długości. Mogłyby być ciemniejsze i bardziej matowe, ale i tak wszystko wygląda tutaj dobrze. Denko pryzmatów ciemno-szare. Bardzo czysto. |
4.5 / 5.0 pkt |
| Winietowanie centralne |
| Lewy: |
Prawy:
|
 |
 |
OL: 1.62%. OP: 0.87% |
6.5 / 8.0 pkt |
| Jakość pryzmatów |
Wysokiej klasy BaK-4. |
8 / 8.0 pkt |
| Powłoki antyodblaskowe |
Zielono-żółto-różowe na obiektywach, różowo-zielone na pryzmatach, różowo-żółto-zielone na okularach. Intensywność mała. |
5 / 5.0 pkt |
| Gwarancja [w latach] |
10 |
4.5 / 6.0 pkt |
| Wynik ostateczny |
80.7%
|
153.4 / 190 pkt
|
| Wynik Ekono |
|
0pkt. |
Podsumowanie
Zalety:
- solidna, uszczelniona, a jednocześnie kompaktowa obudowa,
- bardzo dobra i zgodna z deklaracjami transmisja,
- świetne odwzorowanie kolorów,
- wzorowo korygowany astygmatyzm,
- niewielka aberracja chromatyczna w centrum pola,
- znikoma dystorsja,
- umiarkowana koma,
- małe pociemnienie na brzegu pola widzenia,
- obraz ostry już od 1.65 metra,
- dobre wyczernienie i czystość wewnątrz tubusów,
- świetnej jakości powłoki,
- wysokiej klasy pryzmaty ze szkła BaK-4,
- okrągłe źrenice na stosunkowo ciemnym tle.
Wady:
- zauważalna aberracja chromatyczna na brzegu pola widzenia.
Podsumowanie naszego testu Zeissa SFL 8x50 rozpoczniemy od omówienia jego parametrów. Jak na swoją klasę, lornetka wcale nie jest duża i ciężka, bo jej całkowita długość wynosi 160 mm, a waga 855 gramów. Na pierwszy rzut oka pole widzenia nie wygląda może imponująco, bo wynosi 7.5 stopnia, a to oznacza zastosowanie okularów o polu własnym 60 stopni (licząc wg wzoru uproszczonego). Jest to już bardzo dobry poziom, ale przecież wiele lornetek powiększających 8 razy potrafi dawać pola na poziomie 8-9 stopni. Tyle że, jak przyjrzymy się uważniej, to takie rzeczy dostaniemy w zasadzie tylko od modeli klasy 30-42 mm. Gdy ograniczymy się z porównaniami do 8-mek z obiektywami klasy 50-56 mm, okaże się, że tam dużą sztuką jest przekroczenie 7 stopni.
Nawet u Zeissa nie było inaczej. Proszę spojrzeć na niniejszą tabelę, która przedstawia porównanie podstawowych parametrów historycznych modeli 8x50 i 8x56 od Zeissa. Pierwsze lornetki z pryzmatami Porro miały pola sięgające 7.4 stopnia, w przypadku Dialyta mieliśmy duży krok w tył, bo tam pole wynosiło tylko 6.3 stopnia. Na wysokie poziomy 7.5 stopnia powróciły dopiero lornetki 8x56 z linii Design Selection i pierwsze Victory. W przypadku kolejnej serii Victory pole spadło do 7.4 stopnia.
Kolejna tabela prezentuje, jak to wyglądało w nowszych konstrukcjach. Premiery pierwszych modeli z serii Conquest cofnęły nas do poziomu 6.3 stopnia znanego z Dialyta. Nowe Conquesty HD i HDX weszły na rozsądny poziom 7.1 stopnia, a topowa obecnie Victory HT 8x54 daje 7.4 stopnia. Na tym tle pole 7.5 stopnia u SFL 8x50 wygląda więc bardzo dobrze.
Warto dodać, że SFL 8x50 daje nam jeszcze bardzo komfortowy odstęp źrenicy wynoszący aż 20 mm oraz możliwość ustawiania ostrości już od odległości 1.65 metra (w specyfikacji jest trochę większa wartość 1.8 metra), co jak na klasę 50 mm jest rezultatem naprawdę godnym uznania.
Skoro wciąż mówimy o parametrach i informacjach zawartych w specyfikacji, warto odnotować, że producent podaje tam wartość transmisji, która ma sięgać 90%. Oczywiście sprawdziliśmy prawdziwość tej deklaracji i możemy ją zweryfikować, spoglądając na poniższy wykres.
Transmisja uśredniona po centrum zakresu widzialnego wynosi 90.3% co idealnie zgadza się z tym co podał producent. Tak naprawdę sytuacja jest jeszcze lepsza. Model klasy 8x50 to instrument przeznaczony do użytkowania w kiepskich warunkach oświetleniowych i w nocy. W takich warunkach za pracę naszego narządu wzroku odpowiadają głównie pręciki, które są bardziej czułe na krótsze długości fali niż pracujące w dzień czopki. Zeiss zoptymalizował więc wykres transmisji, tak aby lornetka najlepiej pracowała w sytuacjach, do których ją stworzono. W efekcie dla okolic 500 nm, gdzie maksimum swojej czułości mają pręciki, mamy transmisję wynoszącą 91.5% i jest to jednocześnie maksymalny wynik, jaki osiągnął testowany model w całym zakresie widma.
Jakby tego było mało, mamy jeszcze świetne wyniki dla światła fioletowego, gdzie transmisja przekracza wyraźnie 80% oraz stosunkowo płaski przebieg całego zakresu, co powoduje, że lornetka bardzo naturalnie oddaje kolory.
Oczywiście wszystkie opisywane rezultaty to efekt zastosowania świetnej jakości szkła Schott o wysokiej transmisji oraz wielowarstwowych powłok antyodbiciowych T*. Na obiektywach mienią się one zgaszoną zielenią i żółcią, wyraźnie różniąc się od tańszych powłok MC, które charakteryzują się większą intensywnością i mocniejszym nasyceniem zieleni.
Zeiss SFL 8x50 imponuje nie tylko powłokami, transmisją i odwzorowaniem kolorów. Świetnie koryguje astygmatyzm i dystorsję, ma małe pociemnienie na brzegu pola oraz nie ma problemów z komą. Jeśli szukać w tym wszystkim dziury w całym, to można zwrócić uwagę na dwie rzeczy. Aberracja chromatyczna na brzegu pola i jego ostrość w tych obszarach mogłyby być trochę lepsze.
Trzeba jednak pamiętać, że obudowa lornetki była optymalizowana pod względem rozmiarów i wagi. Lepsze skorygowanie aberracji i ostrości na brzegu pola widzenia mogłoby pociągnąć za sobą zwiększenie rozmiarów samej lornetki i okularu, wzrost wagi całkowitej oraz najprawdopodobniej ceny. A wtedy trudno byłoby zaliczać ten model do serii SFL, bo pod względem praktycznie wszystkich parametrów i ceny, znajdowałby się na poziomie najwyższej serii FL.
Moim zdaniem kompromisy były więc potrzebne, zostały zrobione bardzo rozsądnie, a przez to dostaliśmy sprzęt optyczny z najwyższej półki jakościowej, zapakowany w korpus o rozsądnych rozmiarach i wadze, a jednocześnie udało się utrzymać cenę na poziomie poniżej 9000 złotych. W efekcie serię SFL od Zeissa uważam za jedną z najciekawszych propozycji na rynku optyki sportowej.
Podoba mi się to, co widzę.
Coraz bardziej mi przeszkadza, że praktycznie nie miałem okazji popatrzeć przez lornetki z tej serii. Raptem ~2 minuty z modelem 8x30 i tyle. Zdecydowanie muszę nadrobić.
ryszardo - to bardzo udana seria, a 50-tki są naprawdę świetne. Nie są może idealne, ale i tak nie chce się ich odkładać od oczu.
Społeczność binoholiczna dziękuję za ciekawy test ciekawej lornetki.
Zaskakuje profil transmisji ewidentnie nowych powłok T*. Zeiss wraca nim do charakterystyki obrazowania serii HT.
Skąd jednak obserwacja odcienia zieleni, skoro w tym zakresie Zeiss ma dołek i widać to po kolorystyce refleksów powłok? Ja nowego SFL odebrałem jako znacznie ochłodzonego w stosunku do poprzednich SFL/SF, faworyzującego błękit - ładnie maluje wodę i niebo.
Maksimum jest dla okolic 500 nm, a to jest jeszcze zieleń choć już z pewnymi domieszkami błękitu. Dołek jest dopiero dla granicy zieleni i żółci. A obserwując w dzień, mamy maksimum czułości czopków dla 550 nm. Połączenie tych dwóch czynników powoduje, że obraz odbiera się jako minimalnie zielony. Przynajmniej ja taki odbierałem.
Jak wygląda kwestia spajkow na jasnych gwiazdach i planetach, a także latarniach, reflektorach samochodów, etc.? Nawet drogie dachówki miewają z tym problemy, a jest to istotne w nocnych obserwacjach.