Viltrox AF 50 mm f/1.4 Pro - test obiektywu
5. Realny otwór względny
To, co nas jednak zastanawiało, to troszkę zbyt wysokie wyniki rozdzielczości na większych wartościach otworów względnych, które mogły sugerować, że Viltrox nie domyka przysłony do deklarowanych wartości. Porównanie pokazane w poprzednim rozdziale dotyczyło obiektywów testowanych na różnych detektorach. Aby uciec od tego problemu, zdecydowaliśmy się zrobić kolejne porównanie - tym razem z obiektywami systemu Nikon Z, które niedawno uzyskały tam rekordy rozdzielczości. Są to modele Nikon Z 135 mm f/1.8 Plena oraz Nikon Z 35 mm f/1.2 S. Odpowiedni wykres znajduje się poniżej.

Jak widać, od przysłony f/5.6, Viltrox tutaj także uzyskuje najwyższe wyniki. Wyjątkiem jest tylko otwór względny f/16, gdzie wszystkie rezultaty są takie same w granicach błędów pomiarowych. Różnice nie są duże, ale i tak zdecydowaliśmy się zająć tym tematem trochę poważniej.
W przypadku obiektywu manualnego zrobienie zdjęć jego przymykającej się przysłony jest bardzo proste. W przypadku modelu ze stykami i autofokusem jest trochę trudniej, bo trzeba taki obiektyw podłączyć do korpusu, gdyż dopiero wtedy możemy przymykać przysłonę do deklarowanej wartości. Jednocześnie, ponieważ przysłona znajduje się dość głęboko wewnątrz układu optycznego, trzeba blisko niej ustawić lampy i zaświecić nimi do środka, żeby dobrze wszystko oświetlić.
Zdjęcia wykonaliśmy aparatem Sony A7R V oraz obiektywem Sigma A 105 mm f/2.8 OS DG DN Macro. Wybór nie był przypadkowy. Duża rozdzielczość tego detektora pozwala nam uzyskać na wynikowych zdjęciach spory rozmiar fotografowanej przysłony wyrażony w pikselach. Ogniskowa Sigmy pozwala też fotografować przysłonę Viltroksa z odległości ładnych kilku metrów, co dobrze symuluje promienie padające z nieskończoności. Jednocześnie Sigma A 2.8/105 pokazywała małą dystorsję nawet na pełnej klatce. A ponieważ zdjęcia przysłony zajmowały tylko centrum kadru i nie wychodziły poza rozmiar matrycy APS-C, tam dystorsja była już praktycznie zerowa i nie powodowała istotnych błędów w pomiarach.
Przykładowe zdjęcia uzyskane dla przysłon f/2.0 i f/16.0 są zaprezentowane poniżej.
![]() |
Zakładając więc, że przysłona f/2.0 odpowiada prawdziwej wartości, kolejne wyglądają następująco: f/2.799, f/3.940, f/5.627, f/7.892, f/11.341 oraz f/15.990. Widać tutaj pewne wahania, ale stosunek rozmiarów pomiędzy f/2 i f/16 wynosi 7.995, a powinien równe 8, więc jest prawie idealnie.
Można też policzyć inaczej. Stosunek rozmiarów kolejnych źrenic dla kolejnych przysłon powinien wynosić równy pierwiastek z 2,czyli 1.4142. Pomiędzy każdymi kolejnymi przysłonami mamy takich stosunków sześć i tam obserwujemy wahania od 1.3997 do 1.4371, ale jak obliczymy średnią z tych sześciu wartości, to uzyskamy wynik 1.4141, czyli wartość różniącą się od pierwiastka z dwóch tylko o jedną dziesięciotysięczną! Zgodność jest więc perfekcyjna.
Można więc chyba z dużą dozą pewności powiedzieć, że Viltrox przymyka przysłonę prawidłowo, a przynajmniej robi tak pomiędzy wartościami przysłon z zakresu f/2.0 i f/16.0.
Trochę schodów zaczyna się pojawiać, gdy spróbujemy wyznaczyć rzeczywisty maksymalny otwór względny. W tym przypadku obiektyw widziany z przodu prezentuje się następująco.
![]() |
Tak naprawdę jest tutaj jeszcze jedna możliwość. Otóż można założyć, że Viltrox faktycznie ma deklarowane światło f/1.4 (a tak naprawdę, mówiąc już w pełni precyzyjnie, dokładnie pierwiastek kwadratowy z dwóch, czyli 1.414). Jeśli tak jest, to producent skłamał trochę przy przymykaniu od f/1.4 do f/2.0, gdzie stosunek źrenic wynosi tylko 1.304. Co ciekawe, potem przestał kłamać, bo jak wykazaliśmy przed chwilą, średnia wartość stosunku rozmiarów źrenic od f/2.0 do f/16.0 wynosi tyle i trzeba i to z dokładnością czterech liczb po przecinku. Jest to więc dość mało prawdopodobny scenariusz, ale uznając go za realny, możemy jeszcze raz przedstawić wykres rozdzielczości VIltroksa już z rzeczywistymi wartościami przysłon i porównać go do obu Nikkorów.

Trudno nie odnieść wrażenia, że teraz przebiegi wszystkich trzech obiektywów w zakresie przysłon od okolic f/5.6 do f/16.0 lepiej pasują do siebie i tworzą bardziej konsystentną grupę.
Nie osiągnęliśmy tutaj więc jednoznacznej konkluzji. Wciąż bardziej prawdopodobny wydaje się scenariusz, w którym Viltrox prawidłowo przymyka przysłonę, a jego realne światło jest ciut gorsze niż f/1.4. Nie można jednak zupełnie wykluczyć tego, że owo światło jest zgodne ze specyfikacją, a późniejsze wartości przysłon są mniejsze, niż wskazują na to parametry wyświetlane na ekranie i zapisywane w EXIFie.












Optyczne.pl jest serwisem utrzymującym się dzięki wyświetlaniu reklam. Przychody z reklam pozwalają nam na pokrycie kosztów związanych z utrzymaniem serwerów, opłaceniem osób pracujących w redakcji, a także na zakup sprzętu komputerowego i wyposażenie studio, w którym prowadzimy testy.