Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie, a także do prawidłowego działania i wygodniejszej obsługi. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług i innych witryn.
Masz możliwość zmiany preferencji dotyczących ciasteczek w swojej przeglądarce internetowej. Jeśli więc nie wyrażasz zgody na zapisywanie przez nas plików cookies w twoim urządzeniu zmień ustawienia swojej przeglądarki, lub opuść naszą witrynę.
Jeżeli nie zmienisz tych ustawień i będziesz nadal korzystał z naszej witryny, będziemy przetwarzać Twoje dane zgodnie z naszą Polityką Prywatności. W dokumencie tym znajdziesz też więcej informacji na temat ustawień przeglądarki i sposobu przetwarzania twoich danych przez naszych partnerów społecznościowych, reklamowych i analitycznych.
Zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies możesz cofnąć w dowolnym momencie.
Gdy dotarły do mnie plotki, że Sigma pracuje nad pełnoklatkowym obiektywem o parametrach 20-200 mm, wyobrażałem sobie, że dostaniemy duży instrument o wadze sięgającej około jednego kilograma, który swoimi gabarytami będzie przypominał modele klasy 70-200 mm f/2.8, ewentualnie 35-150 mm f/2.0-f/2.8.
Tymczasem otrzymaliśmy zgrabny i poręczny obiektyw, którego długość w pozycji złożonej nie przekracza 12 centymetrów, a waga sięga tylko 550 gramów, czyli jest jakieś dwa razy mniejsza niż moje oczekiwania.
Niniejsza tabela prezentuje porównanie testowanej Sigmy do innych pełnoklatkowych superzoomów. W ich przypadku najkrótsza ogniskowa wynosi jednak aż 24-25 mm, natomiast niektóre z nich oferują maksymalną ogniskową sięgającą 240 mm. Wszystkie z nich są od Sigmy cięższe, a minimalnie krótszy jest tylko Nikkor Z 24-200 mm f/4-6.3 VR. Warto jednak dodać, że Sigma i Tamron są w tej grupie jednymi modelami pozbawionymi optycznej stabilizacji obrazu, co pozwala uprościć konstrukcję optyczną oraz ograniczyć wagę i rozmiary obiektywu. Dla odmiany Sigma z Tamronem wyróżniają się pozytywnie na tle konkurencji minimalnym dystansem ustawiania ostrości.
----- R E K L A M A -----
A skoro już poruszyliśmy tę kwestię, warto tutaj dodać jeszcze jeden waży fakt. Otóż w zakresie 28-85 mm Sigma oferuje nam bardzo rozsądną skalę odwzorowania 1:2, co daje całkiem udaną namiastkę trybu makro. To jeszcze bardziej zwiększa uniwersalność tego obiektywu.
Na poniższym zdjęciu Sigma C 20-200 mm f/3.5-6.3 DG stoi pomiędzy lustrzankową Sigmą A 35 mm f1/4 DG HSM oraz Sony FE 50 mm f/1.4G.
Omawiany obiektyw rozpoczyna się metalowym bagnetem, który otacza styki i tylną soczewkę o średnicy 25 mm. Jest ona ruchoma i dla ogniskowej 20 mm znajduje się prawie na wysokości styków, natomiast przy przejściu do 200 mm chowa się na głębokość prawie 4 cm. Jej otoczenie jest bardzo dobrze wyczernione i zmatowione. Pomiędzy tuleją obejmującą soczewkę a tubusem znajduje się jednak szpara, przez którą widać elementy wnętrza konstrukcji. Nie możemy więc tutaj mówić o pełnej szczelności.
Pierwszym elementem właściwego korpusu obiektywu jest czarny, nieruchomy i poszerzający swoją średnicę pierścień wykonany z tworzywa sztucznego, na którym znajdziemy białą kropkę ułatwiającą mocowanie obiektywu do aparatu oraz numer z rokiem modelowym instrumentu (czyli w tym przypadku 025).
Idąc dalej, natrafiamy na duży, karbowany pierścień do zmiany ogniskowej. Ma on szerokość 49 mm i zawiera znaczniki ogniskowych dla wartości 20, 28, 35, 50, 85, 135 i 200 mm. Tuż obok znajdziemy jeszcze napis MADE IN JAPAN oraz informację o minimalnym dystansie ustawiania ostrości (MIN. 0.165M/0.55FEET at 28mm).
Praca omawianego pierścienia odbywa się z należytym oporem, ale wciąż płynnie i w miarę równo. Zmienia się ona trochę w zależności od tego, jak trzymamy obiektyw. Przykładowo, gdy unosimy go w górę i przechodzimy do ogniskowej 200 mm, opór jest spory, ale gdy ruszamy w drugą stronę, zauważalnie się on zmniejsza, bo w pracy zaczyna nam pomagać grawitacja.
Kolejnym elementem jest nieruchomy fragment obudowy częściowo pokryty drobnym karbowaniem, na którym znajdziemy nazwę i parametry obiektywu, logo producenta, numer seryjny, srebrny znaczek C oznaczający przynależność do linii Contemporary, a także dwa przełączniki. Pierwszy - AF/MF - służy do wyboru trybu pracy ustawiania ostrości, a drugi - LOCK - ma za zadanie blokowanie pierścienia zmiany ogniskowej na wartości 20 mm, tak aby obiektyw samoczynnie nie zmieniał swoich rozmiarów.
Idąc dalej, natrafimy na pierścień do manualnego ustawiania ostrości. Ma on szerokość 17 mm, w większości jest pokryty drobnym karbowaniem i nie zawiera żadnych znaczników. Jego praca odbywa się w przełożeniu elektronicznym, jest bardzo komfortowa i daje właściwy opór. Przebieg całego zakresu odległości wymaga obrotu pierścieniem o kąt około 180 stopni, gdy kręcimy nim bardzo szybko. Gdy spowolnimy pracę, jesteśmy w stanie dojść nawet do okolic 470 stopni, co w pełni zapewnia wymaganą dokładność nastaw manualnych.
Sigma C 20-200 mm kończy się rantem z mocowaniem osłony przeciwsłonecznej, wewnątrz którego znajdziemy nierotujące mocowanie filtrów o średnicy 72 mm. Przednia soczewka jest lekko wypukła i ma średnicę 50 mm. Wraz ze zwiększaniem się ogniskowej, cały przedni układ optyczny wysuwa się na jednolitym i pokrytym tworzywem sztucznym tubusie. W trakcie tej operacji rozmiar obiektywu rośnie o 7 cm.
Zwiększanie ogniskowej powoduje, że obiektyw ciemnieje i to w dość szybkim tempie. Na najkrótszej ogniskowej mamy światło f/3.5, na 22 mm spada ono do f/4.0, na 29 mm do f/4.5, na 38 mm do f/5.0, na 51 mm do f/5.6, natomiast od ogniskowej 83 mm w górę mamy dostępne f/6.3. Tutaj widać bardzo wyraźnie, jaka była cena za małe rozmiary testowanego instrumentu.
Jeśli chodzi o konstrukcję optyczną, w obiektywie łącznie zastosowano 18 soczewek wchodzących w skład 14 grup optycznych. Mamy tam do czynienia z jedną soczewką FLD o własnościach podobnych do fluorytu, trzema soczewkami wykonanymi z niskodyspersyjnego szkła SLD oraz aż czterema elementami obustronnie asferycznymi. Jak na budżetową linię Contemporary, producent nie oszczędzał więc tutaj na elementach specjalnych. Wewnątrz natrafimy jeszcze na kołową przysłonę o dziewięciu listkach, którą możemy domknąć maksymalnie do wartości f/22 na ogniskowej 20 mm i do f/40 na ogniskowej 200 mm.
Kupujący dostaje w zestawie oba dekielki, tulipanową osłonę przeciwsłoneczną i cieniutki futerał, który spełnia wyłącznie rolę dekoracyjną, natomiast prawie żadnej ochronnej.
Wygląda na to, że korzystasz z oprogramowania blokującego wyświetlanie reklam.
Optyczne.pl jest serwisem utrzymującym się dzięki wyświetlaniu reklam. Przychody z reklam pozwalają nam na pokrycie kosztów związanych z utrzymaniem serwerów, opłaceniem osób pracujących w redakcji, a także na zakup sprzętu komputerowego i wyposażenie studio, w którym prowadzimy testy.
Będziemy wdzięczni, jeśli dodasz stronę Optyczne.pl do wyjątków w filtrze blokującym reklamy.