Viltrox AF 35 mm f/1.2 LAB - test obiektywu
6. Dystorsja i pole widzenia
Pole widzenia
Rektalinearny obiektyw o ogniskowej 35 mm powinien na matrycy pełnoklatkowej dawać pole widzenia wynoszące 63.4 stopnia. Producent Viltroksa AF 35 mm f/1.2 LAB podaje w swojej specyfikacji trochę większą wartość 64.2 stopnia. Zdecydowaliśmy się więc sprawdzić, ile owo pole wynosi w rzeczywistości. W tym celu wykonaliśmy zdjęcia gwiaździstego nieba, fotografując je na nieskorygowanych plikach JPEG. Następnie dokonaliśmy transformacji układu pikseli (X,Y) do układu równikowego (rektascensja i deklinacja) opisującego położenia gwiazd na niebie. Dzięki temu mogliśmy bardzo dokładnie wyznaczyć pole widzenia obiektywu, i to tak jak należy, czyli dla promieni padających z nieskończoności. Transformacja została oparta o położenia 199 gwiazd równomiernie rozłożonych na całym obrazku. Średni błąd dopasowania siatki współrzędnych wyniósł 2 minuty i 18 sekund łuku.
Uzyskany przez nas wynik to 64.52 stopnia z błędem na poziomie 0.07 stopnia, czyli jest on odrobinę wyższy, niż podaje specyfikacja i niż wynikający z samej wartości ogniskowej. Różnice są tutaj jednak niewielkie i oznaczają, że wynikowy kąt widzenia odpowiada pozbawionej dystorsji ogniskowej o wartości 34.3 mm.
Dystorsja
Współczesny i skomplikowany optycznie obiektyw o ogniskowej 35 mm powinien dobrze korygować dystorsję. O tym, że w przypadku Viltroksa AF 35 mm f/1.2 LAB tak nie będzie, świadczy już wynik uzyskany na mniejszej matrycy APS-C/DX, gdzie mamy dystorsję beczkową o wartości -1.32%. Nie jest to może duży rezultat, ale znam sporo 35-tek, które potrafią pokazywać mniejszy poziom nawet na pełnej klatce.
A skoro już wspomnieliśmy o pełnej klatce, to u testowanego Viltroksa dystorsja wynosi tam -1.05%, czyli formalnie jest mniejsza niż na matrycy APS-C/DX. Wyjaśnieniem tego pozornego paradoksu jest wprowadzenie dość paskudnej dystorsji falistej. Nie przypominam sobie obiektywu o ogniskowej 35 mm, który pokazywał podobnie duży poziom zniekształceń tego typu. O tym, jak duże są tutaj "wąsy", świadczy pomiar dystorsji ograniczony do obszaru wewnątrz znaczników 1:1, gdzie mamy do czynienia z beczką sięgającą -2.15%.
Od dużego i skomplikowanego optycznie obiektywu klasy 1.2/35 naprawdę można wymagać dobrego skorygowania dystorsji, a już na pewno nie oczekujemy tutaj sporych zniekształceń falistych. Szkoda, że konstruktorzy optyki Viltroksa zdecydowali się iść na skróty.
| Sony A7R IIIa, 35 mm, APS-C | |||
|
|||
| Sony A7R IIIa, 35 mm, FF | |||
|
|||











Optyczne.pl jest serwisem utrzymującym się dzięki wyświetlaniu reklam. Przychody z reklam pozwalają nam na pokrycie kosztów związanych z utrzymaniem serwerów, opłaceniem osób pracujących w redakcji, a także na zakup sprzętu komputerowego i wyposażenie studio, w którym prowadzimy testy.